[BOOK TOUR] Joanne Macgregor- "Jej wysokość P."

Udostępnij ten post

 
Oryginalny tytuł: The Law Of Tall Girls
Rok polskiego wydania: 2018
Wydawnictwo: Kobiece Young
Ocena: 6/10

  Bardzo lubię czytać powieści młodzieżowe, mimo iż z każdym dniem coraz bardziej oddalam się od magicznego okresu, w którym teoretycznie powinnam je poznawać. Są to historie lekkie, często zabawne, ale najbardziej lubię jak wnoszą do mojego życia coś więcej poza kolejną "odhaczoną" pozycją. Jednakże "Jej wysokość P." troszkę przegięła w złą stronę.

  Peyton ma osiemnaście lat i magiczne 180 cm wzrostu, co w jej oczach czyni ją wielkoludem. Nie jest osamotniona w takim myśleniu, na jej sylwetkę wszyscy zwracają uwagę- kasjerki w kinie, ekspedientki w sklepie czy najbardziej dotkliwe ze wszystkich stworzeń na ziemi- nastolatki. Dziewczyna zyskuje przezwisko, a chodzenie do szkoły niejednokrotnie przypomina drogę przez mękę. Dodatkowo problemy rodzinne sprawiają że Peyton jest zmuszona o wiele szybciej dorosnąć- jak w takim razie zniknąć i pozwolić sobie na chwilę nieobecności?

  Największym problemem który dręczy mnie w związku z tą książką, jest jej przerysowanie. Uwielbiam gdy fabuła jest czymś więcej niż "spodobał mi się chłopak, o jejuśku co to będzie", gdy dotyka poważniejszych problemów i tutaj tak jest! Mierzymy się z ostracyzmem społecznym, fobiami, oczekiwaniami rodziców, nieśmiałością czy przede wszystkim- kompleksami. I to byłoby całkiem fajne, gdyby autorka wiedziała kiedy przestać. W jej wizji dosłownie każdy w każdej sytuacji wytyka głównej bohaterce jej wzrost. Podchodzi do baru złożyć zamówienie: "o jaka ty jesteś wysoka!"; płaci za bilet do kina: "jak to jest mieć tyle centymetrów wzrostu?" czy na szkolnych korytarzach "ej żyrafa!". Rozumiem że każdy z nas ma w swoim ciele coś co mu nie pasuje, rozumiem że można nie akceptować jakiejś swojej wady, ale w gruncie rzeczy tylko my je widzimy. Czy naprawdę jest tak że na każdym kroku obcy ludzie wytykają nam głośno nasze przywary? To było moje pierwsze zastrzeżenie już po pierwszych kilkunastu stronach i zostało ze mną już do końca. Dobrze gdy książka otwiera ludziom oczy i uczy samoakceptacji, zwłaszcza gdy jest to powieść młodzieżowa i ta grupa docelowa bardzo często mierzy się z własnymi kompleksami, jednak nie jestem do końca przekonana do ukazania tego w tej formie jaką zastosowała autorka.

  Drugą rzeczą która mi przeszkadzała był wątek miłosny. Nie wierzę że to mówię, bo na ogół uwielbiam ten zabieg w każdej książce, jednak tutaj naprawdę byłam na niego obojętna. Znowu- bohaterzy są fajnie wykreowani, mają jakieś tło, problemy z którymi się zmagają, ale przede wszystkim są dla mnie papierowi. Nie polubiłam ani Jaya, ani nawet Peyton, nie wspominając o całej reszcie. Wiem że to są fajne, mądre i ogarnięte osóbki, ale nijak nie potrafiłam wykrzesać z siebie sympatii do nich. A romans między główną dwójką był tyleż niepotrzebny co mdły.

  Dwie rzeczy które w tej książce są fajne, to styl autorki który jest naprawdę przyjemny w odbiorze oraz poruszenie tematu samoakceptacji u młodzieży. Ta druga jest co prawda z lekka przerysowana, dalej jednak twierdzę że dla ludzi stojących na schodach nastoletniości jest doskonałym wyborem. Jest mądra i skupia się na czymś więcej niż zachwyt nad nowo poznanym chłopakiem i mimo kilku wad nie uważam że zmarnowałam na nią czas. Może ja po prostu też inaczej do tego podchodzę, przez lata nauczyłam się że sami jesteśmy dla siebie najsurowszymi krytykami i tak naprawdę bardzo rzadko kogoś obchodzi nasz wygląd, a jak już tak się dzieje- to dlaczego ma to mieć na nas wpływ?


-----------------------------------------------------------------------
Książkę przeczytałam dzięki Karolinie, która zorganizowała z nią Book Tour-dziękuję!

27 komentarzy :

  1. Książka interesuje mnie właśnie, ze względu na poruszane w niej problem braku samoakceptacji. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już od niepamiętnych czasów nie jestem nastolatką, ale młodzieżowe powieści pochłaniam jak świeże bułeczki - może za to że problemy w nich poruszane nie są tak ciężkie jak w powieściach dla dorosłych.
    Ważny temat autorka porusza - powieść ma już na oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje że tematy są równie ciężkie, tylko że po prostu dla innej grupy wiekowej, jak jest się nastolatkiem to dużo rzeczy zakrawa na miarę poważnych problemów :P

      Usuń
  3. Słyszałam o tej książce, ale wydawała mi się wyolbrzymiona. Ty też to zauważyłaś po przeczytaniu, więc dobrze przypuszczałam. Może kiedyś uda mi się ją przeczytać :)
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wydawało Ci się tak jedynie po przeczytaniu opisu, to masz dobrego nosa :D

      Usuń
  4. Też lubię od czasu do czasu przeczytać dobra młodzieżowkę lecz ta chyba jednak sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka faktycznie no jest trochę nijaka. Przeczytałam gdzieś 1/3 książki... z 4 miesiące temu i do tej pory nie dokonczyłam, chociaż chcę, ale zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 miesiące nie napawają optymizmem, ale mimo wszystko trzymam kciuki żebyś do niej wróciła, albo ostatecznie porzuciła :D

      Usuń
  6. Ja pomimo swojego wieku też lubię lekkie nastoletnie historie :) Książka wydaje się być fajna, ale chyba faktycznie ten kompleks wzrostu został za bardzo przerysowany...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tej książki i dalej nie jestem szczególnie przekonana. Myślę, że sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję recenzować, ale od razu wyczułam, że to nie dla mnie i widzę, że miałam rację :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej książce bardzo wiele opinii i przyznam, że były różne. ALe chyba mnie ta książka zbytnio nie przekonała.
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/09/nowosci-od-wydawnictwa-uroboros.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zyskałaś czas na masę innych interesujących powieści :)

      Usuń
  10. Czytałam i raczej jest na jeden wieczór i nic więcej, bo szału za specjalnie to nie ma. Co do postaci to po dłuższym zastanowieniu zgadzam się z Tobą, tak jak ich określiłaś, że są papierowi. Mimo właśnie ich "ogarnięcia" zgadzam się, że ciężko było do nich żywić sympatię, bo też tego nie poczułam.

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czytać że ktoś ma do tej książki tak podobne wrażenia! :)

      Usuń
  11. Myślę, że to ciekawa i wartościowa książka nie tylko dla młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi osobiście bardzo przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tam, oj tam - wiek to tylko cyferki!
    Na mnie książka zrobiła dużo lepsze wrażenie, dałam jej chyba 8 gwiazdek. Nie zwróciłam uwagi na to częste zwracanie uwagi na wzrost Peyton, ale też wkurzył mnie nieco wątek miłosny. Niemniej książka stanowiła dla mnie miły przerywnik tuż przed maturą.

    OdpowiedzUsuń