[PREMIEROWO] Mathilde Aloha- "Story of bad boys"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Another Story of Bad Boys
Rok polskiego wydania: 2018
Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Story of Bad Boys #1
Ocena: 8/10

  Jestem wielką fanką powieści młodzieżowych i nie sądzę by te kiedyś mi się znudziły, dlatego gdy ujrzałam piękną okładkę "Story of bad boys" i przeczytałam jej opis- wiedziałam że chcę ją poznać! Miałam obawy że tytuł okaże się mocno przeciętny i nie uraczy mnie niczym ciekawym, ale całe szczęście tak nie jest.

  Liliana Wilson potrzebuje przestrzeni i oddechu od rodzinnego Miami, dlatego decyduje się na studia dziennikarskie w odległym Los Angeles, a przypadek sprawia że zostaje przydzielona jako trzecia współlokatorka do pokoju Evana i Camerona. Jeden z nich jest niczym starszy brat, drugi budzi w niej pożądanie, ale Lili odkrywa że obaj notorycznie wracają do mieszkania poobijani. Każdy skrywa jakieś sekrety- ona ma swoje a chłopaki swoje, jednak poznanie tych drugich staje się dla niej zbyt kuszące aby się powstrzymać.

  "Story of bad boys" zapowiadało lekką i przyjemną wakacyjną opowieść, choć tutaj pomyliłam się już na starcie, bo mimo iż okładka jest iście letnia, to akcja rozgrywa się na początku roku akademickiego. Muszę jednak przyznać, że fabuła tocząca się w uczelnianych murach to jakieś 5% całej historii, reszta dzieje się poza nimi. Mamy Lilianę, młodą studentkę której przyjaciółka leży pogrążona w śpiączce i nie wiadomo czy kiedykolwiek się obudzi. Lili obwinia siebie za wydarzenia, które do tego doprowadziły, choć czytelnik do samego końca może jedynie podejrzewać co to było, autorka nie mówi nam o tym wprost. Również Evan i Cameron mają swoje sekrety i tutaj też są one owiane nutką tajemnicy, której nikt nie chce nam przedwcześnie zdradzić, mimo iż możemy przypuszczać sobie do woli. Autorka powoli szarpie za sznurki i podejrzewam, że dopiero drugi tom rozjaśni nam nieco w głowie. Podobało mi się również zakończenie, które jest spokojne i nie zawiera w sobie jakiegoś nagłego zwrotu akcji, a wygląda raczej tak jak można zamknąć jeden rozdział a nie całą książkę.

  Bohaterów naprawdę polubiłam, żaden z nich nie wywołał u mnie natychmiastowej chęci wyrzucenia książki przez okno ani nie wzbudził we mnie irytacji. Lili była bardzo miłą i niekonfliktową osóbką, Evan rzeczywiście może kandydować na tytuł starszego brata, natomiast Cameron ostatecznie okazał się zabawnym facetem z problemami z komunikacją.

  "Story of bad boys" początkowo zapowiadało się dla mnie jako kopia DIMILY od Estelle Maskame. Inna fabuła i inne miejsce akcji, ale podskórnie czułam że te powieści będzie się czytało podobnie i miałam rację. Jednak powieść Mathilde Aloha wydaje mi się przystępniejsza i mniej przedramatyzowana, co sprawia że w moim prywatnym podium oceniam ją korzystniej niż powieści Pani Maskame. Nie jest to może drastyczna różnica, ale gdyby ktoś zapytał co podobało mi się bardziej, odpowiedziałabym "The story of bad boys". Nie zaliczam jej również do grona ulubionych, jest to przyjemna powieść dla młodzieży, taka "na raz", ale nie zmienia to faktu że z radością przekręcałam kolejne strony i połknęłam tę książkę w kilka godzin. Teraz z niecierpliwością czekam na drugi tom, który z pewnością przeczytam bo jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Lili, Camerona i Evana.

Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young!

9 komentarzy :

  1. Potwierdzam! Bardzo dobra historia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno przeczytam tę książkę. Już w zapowiedziach byłam nią zainteresowana, a jak teraz czytam recenzje to tym bardziej, chcę ją poznać. Kojarzy mi się podobna książka, w której wątek był prawie identyczny. Nowy rok, dwóch kolesi, dziewczyna która ma przyjaciółkę w śpiączce i się o to obwinia. Tylko za nic nie potrafię przypomnieć sobie tytułu :( W każdym razie, mam nadzieję że Feeria nie pozwoli czytelnikom długo czekać na kontynuację, bo nie ukrywam że przeczytałabym tę książkę już :) Wolę jednak pod ręką mieć całą historię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie wygląda obiecująco;) Wprawdzie na co dzień czytam thrillery, a na literaturę młodzieżową często czuję się trochę za stara...ale czasem jakiś tytuł mnie skusi. Tylko w przypadku kilku tomów wolę mieć je wszystkie na półce już zanim zacznę lekturę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest wygodniej, no i gdy pierwszy tom nam się spodoba to od razu możemy sięgnąć po kolejny ;)

      Usuń
  4. Mam ją u siebie, ale jeszcze się za nią nie zabrałam. Muszę jednak powiedzieć, że bardzo mnie do niej zachęciłaś :D Mówisz, że lepsza od Estelle Maskame? Ja tam uwielbiam jej książki, więc bardzo mnie tym zaintrygowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie trochę lepsze, chociaż klimatem są minimalnie podobne :D

      Usuń
  5. To musi być bardzo ciekawa historia!

    OdpowiedzUsuń