Remigiusz Mróz- "Behawiorysta"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Behawiorysta
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 6/10

  Przygodę z autorem rozpoczęłam od cudownej "Kasacji", o której mogliście poczytać tutaj i troszkę też tutaj. Byłam (i dalej jestem) bardzo zachwycona,więc od razu pobiegłam do biblioteki wypożyczyć tom drugi, którego niestety nie było (dalej go nie ma, a czekam wieki). Dlatego w zastępstwie sięgnęłam po "Behawiorystę", o której coś tam słyszałam że jest "najlepszą książką Mroza". Cóż- dobrą, z fajnym wątkiem fabularnym i naprawdę mocną to tak. Ale że od razu najlepszą?

  Fabuła. Fabuła jest najlepszym co tę książkę spotkało. Zamachowiec w przedszkolu, dający możliwość wyboru ocalenia jednej z dwóch osób, to dość niecodzienny pomysł na historię. Wydawać by się mogło, że jedna akcja w takim miejscu nie napędzi całej fabuły i że to będzie męczące, jednak pozory mylą. Wszystko kręci się wokół tajemniczego Kompozytora, prawie 500 stron walki z czasem. Autor trochę zmusza czytelnika do podejmowania tych trudnych decyzji i naciska na naszą podświadomość pytaniem "a jak ja bym się zachował/a?". Mamy wybór- możemy ocalić kogoś kto popełnił przestępstwo, ale jest młody, albo osobę starszą, której dni już są policzone. Możemy też pozostać bierni, ale to tak jakby unosić miecz nad dwie osoby naraz. W tym momencie ja sama zaczęłam myśleć "co ja bym zrobiła?", ale potem zmitygowałam się i zaczęłam się cieszyć, że jednak takie decyzje mnie nie dotyczą. Że nie muszę ratować kogoś od śmierci lub na nią skazywać.

  Jednak choć najmocniejszy, to w moich oczach jest to niestety jedyny plus książki. "Kasację" pokochałam za bohaterów- sarkastycznych, odważnych i nie dających o sobie zapomnieć ludzi. Wiem, że niedobrze jest porównywać książkę z książką, jednak teraz po prostu muszę, gdyż jestem nieco zawiedziona. Nie mogę powiedzieć, że Gerard Edling nie ma charakteru. Ma i to nawet całkiem konkretny. Jednak za żadne skarby nie umiałam obdarzyć go sympatycznym uczuciem i zrozumieć motywów, które nim kierowały. To taki trochę pesymista-smutny i przegrany człowiek, który nie chce już ratować siebie, a za wszelką cenę dojść do prawdy. Trochę to przykre i dołujące.

  W ogóle cała książka promieniuje takim posępnym nastrojem. Ja wiem, że to thriller, że miało być mrocznie i być może przerażająco, ale mnie to nie kupiło. Być może nie powinnam chwytać się takich gatunków, być może sięgnęłam po "Behawiorystę" w nieodpowiednim czasie, ale nie jestem do końca zadowolona z lektury. Tak jak mówiłam- całe zawiązanie fabuły jest naprawdę fajne i to głównie z tego powodu kontynuowałam lekturę. Na upartego mogłabym jeszcze dodać, że jestem na tak, jeśli chodzi o samą analizę zachowań przez głównego bohatera- to temat dość ciekawy, chociaż obszerny. Jednak reasumując- książka zostawiła po sobie raczej mało przyjemne wrażenia. Jest dobrze napisana, ma fajny motyw, ale jak tak teraz o niej myślę to nie czuję nic, może jedynie przygnębienie i taki nieokreślony smutek.

  W żadnym razie nie jestem jednak zniechęcona do reszty książek od Pana Mroza. Z pewnością przeczytam "Zaginięcie" jak i resztę tomów o Chyłce, a potem sięgnę po coś innego. Jest tego tyle, że mogę być do woli wybredna i szukać tego, co mi pasuje. Polecacie mi coś? :)

12 komentarzy :

  1. Zdecydowanie zgadzam się z Twoją opinią. Nie mam nic przeciwko brutalnym książkom, ale w przypadku "Behawiorysty" miałam dziwne wrażenie, że autor na siłę chcę zszokować czytelnika, przez co czułam pewien niesmak. Książka nie jest zła, ale nie zachwyca.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. W przypadku twórczości Mroza tylko fabuła tej powieści mnie intrygowała. Była niezła, aczkolwiek nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Behawiorysta to następna książka Mroza, po którą miałam sięgać. Czytałam do tej pory tylko Ekspozycję i niestety mi się nie spodobała. Teraz się zastanawiam, czy Behawiorysta to rzeczywiście dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie czytam i póki co bardzo mo się podoba! I może to dziwne, ale nawet troszkę, troszeczkę polubiłam Gerarda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazje przeczytania kilka podobnych opinii o twórczości Remigiusza Mroza. Po pewnym fantastycznym w odbiorze czytelników dziele, nadchodzi czas na książkę, która ich mnie zachwyca. Jest to wydaje mi się specyficzne dla tego autora, albo po prostu zaczyna być. Przede mną jeszcze cała przygoda z Mrozem i mam mętlik w głowie, bo nie wiem od jakiej książki ją rozpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza książka Mroza, którą przeczytałam i przyznam szczerze, że byłam zaskoczona. Wiele się o nim słyszało, ale jakoś mnie nie ciągnęła, a po lekturze Behawiorysty sięgnęłam po kolejne, także zdecydowanie na plus! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam w domu Behawioryste i leży od dawna nie ruszana. Moze kiedys

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi gatunek bardzo odpowiada więc liczę na to, że nie zawiodę się na "Behawioryście". Muszę jedynie znaleźć na tę lekturę nieco czasu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie właśnie ujął ten mrok, uwielbiam takie klimaty i wspaniale odnalazłam się w tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podejrzewam, że ten mrok całkiem by mnie kupił, lubię takie klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszędzie, na jakiegokolwiek bloga wejdę - ostatnio wszędzie widzę książki Mroza. Ja sama nie miałam okazji nawet ich spróbować i jestem trochę do tyłu...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie słyszałam, że jest ciekawa. Moja przygoda z Mrozem jest dość burzliwa, bo Parabellum się mi nie spodobało, aż tak jak zakładałam, więc trochę się boję, ale kiedyś czemu nie :D


    Buziaki,
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń