Mary Ann Shaffer, Annie Barrows- "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 7/10

  Na wyspie Guernsey działa tajemnicze Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Jest to nic innego jak klub książkowy, utworzony przez małą społeczność w okresie wojennym, jednak ta nazwa nie wzięła się znikąd. Dowiaduje się o tym Juliet Ashton, młoda pisarka, która pewnego dnia dostaje list od Dawseya Adamsa, mieszkańca Guernsey. Zafascynowana losami mieszkańców, dziewczyna wyrusza na wyspę i tam przeżywa przygodę swojego życia.

 Początkowo bardzo trudno było mi się "wbić" w poznawaną historię, ponieważ jest napisana w formie epistolarnej. Mamy listy, liściki i praktycznie żadnych dialogów. Już raz czytałam powieść tego typu i średnio zapadła mi ona w pamięć, tym bardziej więc miałam na uwadze problem- jak odbiorę to całe "Stowarzyszenie...". Jednak po początkowej rezerwie, zaczęłam przewijać kartki z przyjemnością.

  Na pewno dużym plusem książki jest główna bohaterka i jej podejście do życia. Boi się, że będzie stłamszona, bardzo zaciekle walczy o swoją niezależność i jest uparta jak osioł. Ale to w sumie bardzo pozytywne cechy- silna, inteligentna kobieta jest w literaturze bardzo potrzebna. Dodatkowo książka jest nacechowana dobrym humorem- nie raz i nie dwa wybuchałam śmiechem. Nie jest to jednak ten rodzaj powieści, skąd dialogi bym cytowała i znała je na pamięć.

  Wbrew pozorom mamy też dość dużo narratorów- mieszkańców Guernsey, przyjaciół głównej bohaterki czy samą Juliet. Każdy z nich ma do opowiedzenia własną historię i chce podzielić się czymś nowym. Czuć klimat takiej swojskiej, małej wioski, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie naprawdę dużo. Mamy okoliczne plotkary, małomównego Dawseya, malutką Kit czy wspomnienie zaginionej Elizabeth.

  "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" ma najdłuższy tytuł świata, a przynajmniej ja z dłuższym się nie spotkałam. W swojej małej objętości po cichu przemyca też fakty na temat wojny, a raczej śladów jakie ona pozostawiła. Jak nie lubię powieści stricte wojennych, to lubię czytać o codziennym życiu mieszkańców podczas okupacji właśnie. A ta taka jest. Pokazuje, że trzeba było sobie radzić w każdych okolicznościach, a pojęcia dobra i zła niejednokrotnie się zacierały. Ale widać też małomiasteczkową solidarność, którą wyznawali obywatele Guernsey.

  Reasumując- bardzo miło spędziłam czas przy tej książce, pomijając trudniejszy początek. Nie zabrakło humoru i kilku ciętych ripost, jednak nie jest to książka która zapadła by mi w pamięć i do której chciałabym wracać. Jednocześnie jest też ciekawą pozycją, dla ludzi którzy nie lubią czytać o wojnie, ale fascynuje ich codziennie życie ludzi w tym okresie. Poza tym zawiera w sobie wątek miłości do książek, więc czytelnicy bardzo dobrze mogą się w niej odnaleźć.


12 komentarzy :

  1. W wolnej chwili myślę, że chętnie sama przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie opisz potem swoje wrażenia😊

      Usuń
  2. Mi też się podobało, choć pierwszy raz czytałam coś w formie listów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele dobrego słyszałam o tej powieści i jawi mi się ona jako taki "must read", więc na pewno rozejrzę się za nią w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli mam być szczera, ta książka widnieje na mojej liście "Chce przeczytać" już od kilku miesięcy ze względu na sam tytuł. Miło w końcu dowiedzieć się o czym jest, dzięki temu mam jeszcze większą ochotę się za nią zabrać. :)

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że nie zdradziłam za dużo! A tytuł faktycznie jest oryginalny😀

      Usuń
  5. Moje zainteresowanie wzbudziła głowna bohaterka, forma listów oraz wojna. Faktycznie tytuł powinien być nieco krótszy, bo przez niego trudniej zapamiętać samą książke jednak ma też w sobie to urok. Ogólnie - jestem nią zainteresowana.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony- niewiele książek ma takie tytuły, skutkiem czego łatwiej skojarzyć, że się już o niej słyszało ;)

      Usuń
  6. Placek z Kartoflanych Obierek wygrał. <3 Książka... Nawet interesująca. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń