Susan Mallery-"Słodkie klopoty"

Udostępnij ten post

  






Autor: Susan Mallery
Tytuł: "Słodkie kłopoty"
Rok polskiego wydania: 2010?/wrzesień 2013(wznowienie)
Ocena: 7/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://harlequin.pl/








   Przeglądając zapowiedzi na stronie harlequina, natknęłam się na wznowienie książki Susan Mallery, które nosi tytuł "Słodkie kłopoty". Jest to ostatnia z trzech części o siostrach: Claire, Nicole i Jesse, które muszą odbudować na nowo swą siostrzaną więź.
O ile wcześniejsze części nie zachęciły mnie do ich przeczytania, to "Słodkie kłopoty" owszem.
Pełna optymizmu, zaczęłam czytać starsze wydanie książki, lecz jednak im dalej brnęłam, tym bardziej zniechęcałam się do tej książki. Dlaczego? O tym za chwilę.
 
    Jesse pięć lat temu wyjechała z Seattle. Choć może uciekła to bardziej odpowiednie słowo. Zostawiła za sobą swoją siostrę Nicole,oraz swojego ukochanego- Matta. Dlaczego to zrobiła? Otóż dopuściła się rzekomej zdrady. Przespała się z mężem swojej siostry, będąc jednocześnie w związku z Mattem.
Nikt jej nie uwierzył, że nic takiego nie miało miejsca, ani Matt, ani Nicole. Siostra wierzyła wyłącznie swemu mężowi, była zaślepiona uczuciem do niego. Zaś Matt, jeszcze niedawno chłopak pełen kompleksów, który przemienił się w cud- faceta dzięki Jesse, nie chce uwierzyć by taka super  dziewczyna jak ona, zechciała takiego kogoś jak on. Oboje maja jeszcze jeden powód by nie wierzyć Jesse- a jest nim okropna przeszłość dziewczyny, w której sypiała z różnymi facetami na prawo i lewo.
 
   Po pięciu latach nowa, starsza Jesse wraca, gdyż chce pogodzić się ze swoją siostrą. Ma jeszcze jeden powód, a mianowicie Gabe'a - swojego synka, który bardzo chce poznać swojego tatę.
Pełna sprzecznych uczuć przekracza próg domu Matta, gdzie nie jest ciepło przyjęta. Podobnie jest gdy odwiedza Nicole- siostra jest chłodna i opanowana, lecz przystaje na jej propozycję wkładu pracy w rodzinnym interesie. Jedyną osobą, która cieszy się z przyjazdu Jesse, jest Paula, matka Matta. I to z nią zamieszkuje Jesse i Gabe. Po pewnym czasie,pojawiają się jednak kłopoty. I to nie słodkie kłopoty jak jest w tytule. Rodzinną piekarnią atakuje pożar, a Matt chce wstąpić do sądu o wyłączną opiekę nad synem. Co z tego wyniknie?

   Rozczarowałam się tą lekturą. Liczyłam na coś lepszego. Susan Mallery znam z książek o Toddzie Astonie III, które bardzo mi się spodobały. Jednak książka "Słodkie kłopoty" nie spełniła moich oczekiwań. Była trochę jakby naciągana. Jakby autorka na siłę pisała dalszą część książki.

  Irytowało mnie zachowanie Matta. Z jednej strony, daje Jesse złudne poczucie bezpieczeństwa i sprawia że ona się w nim na nowo zakochuje, a z drugiej strony chce odebrać jej dziecko. Co to za człowiek, że nie powiem rodzic który zaślepiony jest zemstą, a nie ma na względzie dobra dziecka?
Później gdy zda sobie sprawę, że wcale nie chce sprawy w sądzie, bo kocha Jesse i Gabe'a, będzie musiał się nieźle nabiegać za Jesse. To w zasadzie było fajne:)

Jesse, która tak bardzo chce być kochaną oraz szanowaną. Która chce ocieplić stosunki z siostrą i Mattem. Dzięki jej upartości, rodzinny interes ma szansę się rozwijać.

Nicole, która przez długi, długi czas nie chce przyznać się sama przed sobą, że Jesse dorosła. Okłamuje praktycznie samą siebie.

No i Gabe. Mały promyczek słońca, który dużo wnosi do tej książki. Tyle optymizmu i radości, cieszy się z każdego dnia. Jego po prostu nie da się nie kochać:)

  Dużym plusem tej książki, były natomiast retrospekcje. Jedna retrospekcja= jeden rozdział.
Były w nic ukazane wcześniejsze losy Jesse i Matta. To jak się poznali, i to jak ich znajomość nagle się urwała. W książce pokazane zostały też wcześniejsze losy Clarie i Nicole, jednak było mi to obojętne, gdyż nie znam losów sióstr Jesse.

  Książkę oceniam negatywnie. Myślałam że będzie lepsza. Spodziewałam się tego widząc nazwisko Susan Mallery na okładce. Tak jednak nie było. Zdaję sobie sprawę że jest grono takich osób, którym książka się spodobała, na mnie jednak nie robi wrażenia.

9 komentarzy :

  1. Mysle, ze na mnie też nie zroi dobrego wrazenia, wiec bez wyrzutów sumienie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja przeczytałam jakąś jedną jej książkę już sporo czasu temu i także się zawiodłam więc więcej nie sięgnęłam;) to czasem łud szczęścia;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami sięgam i po takie książki, jednak po twojej recenzji mówię nie, na pewno z tego gatunku bywały lepsze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory jakoś nie ciągnęło mnie do tej książki, więc skoro i tak oceniasz ją negatywnie, to chyba dokonałam słusznego wyboru (:

    OdpowiedzUsuń
  5. A chciałam ją przeczytać :/
    Obserwuję
    http://anamarafashion.blogspot.com/
    link do swojego bloga zostaw w zakładce Spam

    OdpowiedzUsuń
  6. myslalam nad przeczytaniem, ale skoro ciebie zawiodlam to nawet sie do tego nie zabieram ;)

    zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecę siostrze trzeci tom, bo bardzo lubi tą serię;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie i tak ją wypożyczę może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń