Nora Roberts-"Wszystko jest możliwe"

Udostępnij ten post







Autor: Nora Roberts
Tytuł: "Wszystko jest możliwe"
Rok polskiego wydania: 2012
Ocena: 7/10
Zdjęcie okładki pochodzi z: http://lubimyczytac.pl/









   Shelby, córka zamordowanego kongresmana, dobrze wie, jak okrutny jest świat polityki. Pogardza nim, ale zarazem czuje się w tym środowisku jak ryba w wodzie. Jest niezależną kobietą i artystką, nie znosi nudy, nie ulega konwenansom. Poznany na przyjęciu Alan MacGregor bardzo jej się podoba, ale to przecież polityk, w dodatku ambitny. Nie chce się z nim umawiać, jednak Alan jest uparty. Przeczuwa, że najłatwiej zdobyć ekscentryczną kobietę, ofiarowując jej ekstrawaganckie prezenty. Zaskoczona Shelby otrzymuje kosz świeżych truskawek, pluszową świnkę, pęk balonów oraz witraż w kolorze tęczy. Jej opór coraz bardziej słabnie…     

    Jak już zapewne wiecie, jest to jedna z części historii, niesamowitej historii o MacGregorach.
Osobiście uwielbiam autorkę, a MacGregorzy to jedna z moich ulubionych  serii.
Cudowny Daniel MacGregor i jego "sprytne gierki i manipulacje"- moim zdaniem tego po prostu nie da się nie lubić:)

   Ta część jednak nie spełniła moich oczekiwań. Nie wiem, może to skutek długiego zaczytywania się w powieściach pani Roberts, bo jakby nie patrzeć przeczytałam bodajże 3 z rzędu. Niemniej jednak ta opowieść ni zadowoliła mnie tak, jak dwie poprzednie.

   Było za mało, zdecydowanie za mało Daniela MacGregora. Brakowało mi jego poczucia humoru i wyjątkowego "sprytu", które tak ceniłam w poprzednich częściach.
W wątku Shelby i Alana- wszystko potoczyło się zbyt szybko. Zbyt szybko się poznali, zbyt szybko zostali kochankami, zbyt szybko wyznali sobie miłość.
Denerwowała mnie upartość Shelby i ta jej niechęć do świata polityki. Rozumiem-jej ojciec polityk, został zamordowany na jej oczach, ale w pewnych momentach było to naprawdę wkurzające.
No i Alan- wie czego chce. Chce kandydować do stanowiska prezydenta, ale wie że jeśli będzie musiał wybierać między tym wszystkim, a Shelby, to wybierze ją. Niby szlachetne, ale trochę wkurzające.

"-Shelby, dotykam stopami czegoś ciepłego i puchatego[...] Jeśli to Twój kot, to w ogóle nie oddycha.
-To MacGregor[...] Moja świnia[...] Położyłam go tutaj specjalnie, bo miał być jednym MacGregorem, który zdoła wślizgnąć się do mojego łóżka..."

   A teraz plusy: Rozbawiło mnie podejście Daniela MacGregora do Shelby. Ich dialogi, doprawione szczyptą ironii i komizmu, były niesamowite.
Kompletnie rozbroiły mnie prezenty Alana. Były orginalne. No bo kto nie chciałby dostać kosza truskawek w deszczowy dzień, czy pluszowej maskotki? Ja na pewno wolałabym to niż kwiaty. (Chociaż kwiatami też bym nie pogardziła :P)

    Reasumując- książka nie spełniła moich oczekiwań. O wiele lepsze były te opisujące rodzeństwo Alana. Jednak tak jak już wspominałam, myślę, że może to być skutek tego, że przeczytałam za dużo Nory Roberts w tak krótkim czasie.


Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytamy Norę Roberts"
http://mkczytuje.blogspot.com/p/blog-page_5.html

17 komentarzy :

  1. Właśnie czytam jedną książkę Nory Roberts, ale ta autorka ma tak bogaty dorobek pisarski, że ciężko jest poznać wszystkie jej książki.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem:))
      mogę wiedzieć jaką książkę pani Roberts czytasz? :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej serii, ale może to zmienię. Jak dla mnie opis wydawcy na początku recenzji jest zbędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za radę:)
      To jest druga recenzja a opisem wydawcy właśnie- chciałam sprawdzić czy tak jest lepiej czy nie:)

      Usuń
  3. Nie cyztałam jeszcze nic tej autorki, ale mam w planach, jednak nie zaczne przygody z jej tworczoscia od tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam do zapoznania się z twórczością Nory Roberts:)
      Ja już nie pamiętam jaka była pierwsza książka jej autorstwa przeczytana przeze mnie:)
      Niemniej jednak też bym nie wybrała tej lekturki na moje pierwsze spotkanie właśnie:)

      Usuń
  4. ja osobiście uważam że jest to jedna z tych jej pozycji która jest bardzo bardzo lekką lekturą, ale ja także wolę inne książki o Macgregorach, a sam senior rodu jest przekomiczny...to po prostu harlequiny, które ona napisała w 80-tym którymś roku;D przyjemne, do przeczytania w pociągu lub autobusie, ewentualnie na leżaczku;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inne części o MacGregorach są faktycznie lepsze niż ta:)
      Daniel MacGregor= uosobienie komizmu :)

      Usuń
    2. Recenzja Dodana do Wyzwania: Czytamy Norę Roberts
      Pozdrawiam Ciepło
      Tusia

      Usuń
  5. Eh Nora od lat nie czytałam jej książek chętnie bym to zmieniła, ale jest tyle książek, że coraz ciężej mi podjąć decyzję, która wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem fajnie czytało mi się trylogię o kluczach:)
      "Klucz światła", "Klucz wiedzy" i "Klucz odwagi"
      polecam:)

      Usuń
  6. Jakoś mnie do niej nie ciągnie, ale obiecała Marcie Kor z MK Czytuje, że coś Nory przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dotąd przeczytałam dwie książki tej autorki i podobała mi się jedna. Postaram się przeczytać również i tą, którą zrecenzowałaś. Zostałaś nominowana do liebster blog award na moim blogu. Szczegóły w najnowszym poście : Pozdrawiam,, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mogę wiedzieć które czytałaś? :)
      Dziękuję Ci bardzo za nominację, i obiecuję że na nią odpowiem, tylko że trochę później, bo teraz chcę nadrobić pisanie recenzji:D

      Usuń
  8. Ja nie przepadam za tą autorką, więc spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie to chyba nie czytałam jeszcze nic tej autorki, choć napisala tak wiele książek i już dawno miałam się za jakąś wziąć. hmm może to zmienię i właśnie od tej książki zacznę moją przygodę z jej twórczością:D

    OdpowiedzUsuń