Czytelnicze podsumowanie 2018 roku

Udostępnij ten post

#bestnine2018//instagram//2018


Na dzień dobry dobry wieczór kolejne podsumowanie, tym razem powspominam sobie mój 2018 rok pod kątem czytelniczym. Muszę jednak przyznać że choć książek było sporo, to jednak mniej skupiałam się na tych, które chciałam poznać od dawna, a więcej uwagi poświęciłam nowościom. Nie do końca tak sobie wyobrażałam ten 2018, ale 2019 postaram się przeorganizować dokładnie tak jak tego chcę.

W 2018 poznałam 56 nowych historii plus co najmniej trzy którym zrobiłam reread. Większość z nich czytałam tak mniej więcej do września, potem zaczęłam studia i mam mniejszą ochotę na jakiekolwiek książki, w sumie przez te trzy miesiące poznałam ich 8- w najlepszych momentach czytałam tyle w jeden miesiąc. Z tych 56 historii bardzo dużo było tych przeciętnych, takich "na raz". Smuci mnie to trochę, bo zazwyczaj wybierałam łatwe historie- najpierw podczytywałam je w pracy i musiały one być proste, żebym mogła się od nich bez problemu oderwać, a potem kontynuowałam ten nawyk.

Zaniedbałam też mojego instagrama, którego prowadzenie porzuciłam równolegle z odseparowaniem się od bloga. Nie czuję chęci stuprocentowego powrotu na żadne z tych miejsc, zrezygnowałam także z mojej ostatniej współpracy recenzenckiej, która od pewnego czasu nie przynosiła mi frajdy i jestem teraz takim czystym kontem z ponad pięcioletnim blogowym stażem. Czy coś zmieni się w 2019 roku? Nie wiem. Na tę chwilę mówię że nie, nie wracam- ale przede mną całe 12 miesięcy, kto wie co one mi przyniosą?

Wyzwania. Postąpiłam mądrze biorąc udział tylko w dwóch- Wyzwaniu Bibliotecznym i Przeczytam tyle, ile mam wzrostu. Z tego pierwszego rezygnuję, a jeśli Karolina zechce kontynuować to wzrostowe, to dalej będę dzielnie walczyć, bo w zeszłym roku niestety się nie udało. Dodatkowo dorzuciłam sobie jeszcze moje prywatne wyzwanie, roboczo nazwane "2 za 1"- pamiętacie? Polegało ono na czytaniu dwóch książek z własnej półki i na ich miejsce kupowanie jednej nowej..tu poległam. Dużo kupowałam, najczęściej były to supermarkety, tanie księgarnie no i tradycyjnie-mnóstwo wymian. Zarabiając własne pieniądze łatwo jest popaść w pułapkę "mam to sobie kupię",    i bardzo nie polecam takiego postępowania. Dużo kupiłam pod wpływem impulsu i teraz książki leżą i się kurzą, a ja nawet nie pamiętam ich opisu. Zrobiłam porządną selekcję- dużo książek oddałam do biblioteki, trochę rozdałam, trochę sprzedałam, a dalej mam ich od groma i nie mam na nie pomysłu. Ostatni trzy miesiące były korzystniejsze, kupowałam mało i nie czułam też takiej potrzeby- w 2019 czytam z własnych półek i kupuję jak najmniej i tylko to, czego jestem pewna że będę chciała zatrzymać.

Rok 2018 to rok, w którym napisałam na bloga najmniej postów w całej mojej "karierze". Nawet pierwsze półrocze blogowania przyniosło ich wiele więcej. Bardzo ograniczyłam moją obecność tutaj, na razie dodaję jedynie podsumowania miesięcy i jak widać-podsumowania roczne. W tym roku po raz pierwszy pokusiłam się również o takie filmowe, bo oglądałam w tym roku sporo rzeczy (więcej niż książek!) i chciałabym sobie to utrwalić, pojawi się ono na dniach.

Plany na 2019 rok? Mniej kupować, rozważnie dobierać sobie książki do czytania i sięgać po nowe gatunki. W minionym roku po raz pierwszy przeczytałam książkę po angielsku i zaczęłam kolejną, mam nadzieję że teraz będzie jeszcze owocniej!

A teraz zbiorczo pokażę najlepsze książki i rozczarowania minionego roku:

ZASKOCZENIA 2018


Nieobecne na zdjęciu "Ofiara losu" i "Niemiecki bękart" to kontynuacje jednej z moich ulubionych serii i jednocześnie wspaniałe kryminały łączące przeszłość z teraźniejszością. "Dwór mgieł i furii" pochłonął mnie całkowicie, zdecydowanie lepszy niż tom pierwszy. "Listy do utraconej" oraz "To skomplikowane.Julie" to dwie najwspanialsze historie zeszłego roku, takie do których już kilkukrotnie wracałam chociażby we fragmentach i jedne z najwspanialszych opowieści dla młodzieży na świecie. "Nie mów nikomu" również mnie zachwyciło, oby rok 2019 był bogaty w Cobena. Julia Quinn jak zwykle mnie nie zawodzi, po jej opowieści sięgam w ciemno (tym razem "Tylko ta noc"), tak samo seria z Chyłką i "Testament". Jenny Han mocno mnie zaskoczyła tak słodką, ale nie za słodką młodzieżówką, a "Flat-Out Matt" to pierwsza w całości przeczytana książka po angielsku i dodatek do "To skomplikowane.Julie", którą uwielbiam-zresztą wyżej już o tym pisałam :)

ROZCZAROWANIA 2018


Dwie najgorsze przeczytane w zeszłym roku książki, których nie poleciłabym nigdy to "Nauczyciel tańca" i "99 dni lata"- straciłam na nie czas i zwątpiłam w autorki. Trzy kolejne to rozczarowania, okazało się że czegoś mi w nich zabrakło- porywającej historii, lepszego stylu pisarskiego, lekkości opowieści. A "Fight club" pod pewnym kątem podziwiam za przesłanie, jednak nie przemawia do mnie jego forma i naprawdę męczyłam się podczas lektury.


Z ciekawości rozpisałam sobie również pewne rzeczy statystycznie. Wygląda na to, że chętniej czytałam książki napisane przez kobiety (46) niż przez mężczyzn (10). Nigdy nie zwracam szczególnej uwagi na płeć autora, chociaż prawdą jest że moim pierwszym typem, niezamierzenie zawsze są opowieści wychodzące spod damskiej ręki. Poznawałam też sporo nowych dla mnie autorów (27), a trochę rzadziej sięgałam po znanych twórców (17). Zdarzało się, że poznawałam pewną książkę, a potem dwie kolejne od tej samej osoby- tak było na przykład z Sarą J.Maas. Zaczęłam sporo nowych serii (17), a już teraz wiem że kilka z nich na pewno sobie odpuszczę. Zakończyłam tylko jedną, a 12 było środkiem jakiejkolwiek serii. Najwięcej czytałam historii jednotomowych (27) i podejrzewam że tendencja ta się utrzyma.

Na moich półkach znalazły dom 53 nowe książki, co dla mnie jest liczbą sporo za dużą, biorąc pod uwagę jak wielu z nich nie przeczytałam (27). Na ten 2019 rok życzę sobie mniej kupowania, a więcej czytania tego co już mam i częstszego odwiedzania bibliotek.

Czy są książki, na które szczególnie czekam w 2019? Pojawi się coś nowego od Camilii Lackberg i "P.S Wciąż Cię kocham" Jenny Han, ale tak szczerze? Ostatnio żyję pod kamieniem jeśli chodzi o wydawnicze nowości, więc jest pewnie kilka innych na które czekam i o tym nie wiem ;)

Koniecznie podrzućcie linki do Waszych rocznych czy grudniowych podsumowań- ostatnio częściej tu bywam i więcej komentuję, więc chętnie zajrzę i do Was, jeśli jeszcze mnie tam nie było :)

32 komentarze :

  1. Widzę, że nie tylko ja przeżywam taki blogowy "kryzys" - coraz mniej mnie w blogosferze, coraz mniej na to czasu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób teraz odchodzi z blogosfery, albo chociażby ogranicza tutaj swoją obecność :(

      Usuń
  2. Szkoda, że rozczarowałaś się książką Nauczyciel tańca. Mnie bardzo się podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryzys blogowy dopada coraz więcej blogerów. Czas pędzi jak szalony. Piękny wynik.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak obserwuję to dla większości rok 2018 był rokiem kryzysu blogowego, ale oby ten był lepszy ;) Życzę powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda i życzę tego sobie i wszystkim osobom w kryzysie blogowym ;)

      Usuń
  5. Powiem ci, że ja w grudniu nie miałam zupełnie czasu i mi bez bloga było źle :D Poza tym nie umiałabym skończyć ze współpracami, ponieważ poznaję dzięki temu spoko ciekawych książek, po które normalnie mogłabym nie sięgnąć:D
    Mam nadzieję, że będziesz miała dobry 2019 rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze współpracami jest tak, że czytając 3-4 książki w miesiącu to te recenzenckie często mnie ograniczają i często zaniedbywałam przez nie tytuły, które chciałam poznać od dawna. Ale w sumie nie żałuję, bo nie interesuje mnie już tyle nowości co kiedyś, albo po prostu nie mam czasu i ochoty na dokładniejsze ich śledzenie :D I wzajemnie!

      Usuń
  6. Moje kryzysy blogowe zawsze dotycza skupienia sie na zyciu realnym i wcale tego nie zaluje. A wrecz jest to dla mnie czas na regeneracje. Ostatnio mialam 3 miesiące wolne od bloga, ale ten czas spedzilam cudownie i mam sily zeby powrocic. Mam nadzieję że u Ciebie przerwa tez doda ci sil :-)
    Twoje wyniki sa dobre, a postanowienia cenne. Mi tez sie kurza ksiazki na polce a ciagle przychodza nowe :-P
    Jestem ciekawa Twojego podsumowania filmowego, bo i u mnie takie sie pojawilo.
    Zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, aczkolwiek ja zauważyłam że czuję się zmęczona blogosferą i to też ma jakiś wpływ. Filmowe podsumowanie chciałabym dodać na weekendzie, ale domaga się dokończenia, a na razie się uczę i uczę, ale w sumie trzeba sobie robić przerwy ;))

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że kryzys twórczy dotknął wiele osób w tym roku. Mówię to z punktu widzenia prywatnego (znajomi i rodzina) oraz właśnie tego bardziej publicznego (mój własny blog). Nie wiem, cy to po prostu kwestia ostatnich miesięcy czy prywatnych spraw, ale u mnie taka mieszanka sprawiła, że nie miałam siły i chęci na bloga. W 2019 roku mam nadzieję to zmienić i tobie również życzę tego samego :)

    https://oddychajaca-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła i w sumie muszę przyznać Ci rację. Ale oby 2019 był korzystniejszy :)

      Usuń
  8. Ja w grudniu zrobiłam sobie przerwę, bo też mnie dopadł już taki kryzys, ale jednak zdałam sobie sprawę, że nie potrafiłabym z tego zrezygnować, bo jednak blog daje mi dużo radości i satysfakcji. Gratuluję wyniku, życzę powodzenia w postanowieniach i udanego 2019 roku! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatecznie też pewnie nie będę potrafiła zrezygnować, ale dłuższa przerwa (z pojedynczymi powrotami :P) dobrze mi robi :) Dziękuję i nawzajem!

      Usuń
  9. Ubiegły rok zdecydowanie był rokiem pełnym kryzysów, sama to zaobserwowałam. Najważniejsze jest jednak, że się nie poddajesz i wciąż coś piszesz! Ładny wynik książkowy, życzę Ci podobnego i w tym roku. Co do kupowania książek, to na szczęście udało mi się poskromić ten mój problem i jedyne książki jakie do mnie przychodzą pochodzą ze współprac. Również staram się wyprzedawać książki - bywa różnie :/ A mam jeszcze kilka miesięcy do skończenia szkoły i wyjazdu na studia, do tego czasu chciałabym się pozbyć jeszcze wielu pozycji, do których już nie wrócę lub pewnie nigdy nie sięgnę. Powodzenia w nowym roku! ❤📚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby mieć coś na pamiątkę chociaż :) Pozbywanie się książek jest dziesięć razy trudniejsze niż ich kupowanie :D Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  10. Witaj kochana. Ponieważ zamykam (na razie) wyzwanie biblioteczne, chciałabym Wam podziękować za dotychczasowy udział i wysłać Wam drobne upominki. Proszę wyślij dane do wysyłki na mojego maila monweg@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaak, "Listy do utraconej" są genialne *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę realizacji postanowień. Także myślę o tym, żeby rozważniej dobierać lektury i wydawać mniej na książkowe zakupy. W ostatnim roku za bardzo dałam się skusić tanim księgarniom oraz ludziom wychwalającym pewne tytuły pod niebiosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, bardzo łatwo wpaść w taką pułapkę kupowania, a potem różnie to bywa. Powodzenia!

      Usuń
  13. Wiesz co, dopiero jak przeczytałam Twoje postanowienie, by kupować mniej książek, dotarło do mnie, że ja w roku 2018 z powodzeniem realizowałam takie założenie :D W roku 2018 kupiłam chyba najmniej książek od czasu, jak wpadłam z cały ten czytelniczy wir, czyli od dobrych kilku lat. Pewnie jest to spowodowane tym, że zaczęłam studia i mam ograniczone fundusze, które wolę poświęcić na jedzenie i bilety pociągowe :D W tym roku pewnie też będę kupować niezbyt dużo książek, ale nie żyje mi się z tym źle :D
    Ach, Listy do utraconej <3 Cieszę się, że to poleciłaś <3 <3 <3
    Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić wszystkie postanowienia w 2019 roku! ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie kupuję i jedzenie i bilety, ale nie mogę sobie odpuścić jak widzę całą Trylogię Klątwy za 40 zł, a czaiłam się na nią od dawna :D Ogólnie z jednej strony chciałabym sobie kupić jakąś nową książkę (dwie, trzy), ale potem patrzę na moją biblioteczkę i brak miejsca tam i mi przechodzi :D Przynajmniej zazwyczaj xd

      Usuń
  14. Po pierwsze gratuluję wyniku! Ja mam odwrotnie, jak mam pieniądze, które mogę wydać to ciężko mi to zrobić. Z tydzień zastanawiam się nad zamówieniem :D Ale potem jest gorzej, bo jak już zacznę, to płynę z prądem, aż zostaję spłukana :(
    Trzymam kciuki za plany na 2019 rok! Ja planuję zabierać się za książki z półki, bo tak jak napisałaś wyżej, dużo z nich stoi i się kurzy a ja nie pamiętam już nawet opisu :(
    Z listy zaskoczeń, "Listy do utraconej" uwielbiam!! Wciąż czekam na historię przyjaciela bohatera
    (zapomniałam imion, ale czytałam tę książkę ponad rok temu). "To skomplikowane, Julie" mam zamiar przeczytać w tym roku, szczególnie że ciągle mam na uwadze to jak tobie się podobała. Myślę więc, że i mnie się spodoba.
    Z rozczarowań nie czytałam żadnej z tych książek, ale dwie czy trzy mam w planach.
    Jeszcze raz powodzenia w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej tak popłynąć z zamówieniem też niedobrze :) Może spróbuj myśleć o nieprzeczytanych tytułach na Twoich półkach? Sama próbuję i czasem się udaje :D
      Ten przyjaciel z "Listów do utraconej" to Rev i też czekam na książkę o nim, a jak nie to pozostaje mi oryginał (choć to kłóci się z moim postanowieniem niekupowania książek ehhh). Bardzo mi miło że kojarzysz mnie z "To skomplikowane.Julie" i mam nadzieję że się nie rozczarujesz!

      Usuń
  15. Oby w tym roku nie spotkały Ciebie czytelnicze rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś pewnie zawsze się znajdą, dzięki nim człowiek bardziej docenia te lepsze książki :) Ale mam nadzieję że tych słabych będzie jednak jak najmniej :)

      Usuń
  16. Gratuluję wyniki i życzę jeszcze bardziej zaczytanego 2019!

    OdpowiedzUsuń