"Drugie życie Izabel"- J.A.Redmerski

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł: Reviving Izabel
Rok polskiego wydania: 2018
Wydawnictwo: NieZwykłe
Seria: W towarzystwie zabójców #2
Ocena: 6/10


  Ciężko mi pisać opinię na temat "Drugiego życia Izabel", po części przez studia które zabierają mi mój wolny czas (jednak sama chciałam), a po drugie dlatego że nie bardzo mam o czym pisać, ponieważ ta książka była dla mnie niczym więcej niż kolejną okejką w morzu przeczytanych powieści. Nawet nie mogę powiedzieć że czuję się rozczarowana, bo to byłoby za dużo; ja po prostu patrzę na okładkę, na rozgrywające się wewnątrz wydarzenia i czuję obojętność.

  Sarai dostała szansę rozpoczęcia nowego życia, czysta kartka w jej życiorysie prezentuje się nadzwyczaj dobrze- przyjaciółka, nowy związek i kobieta zastępująca jej matkę. Jednak Sarai nie potrafi się przyzwyczaić do tych realiów i planuje zemstę na pewnym okrutniku którego kiedyś poznała. Tak się jednak składa że nie wszystko toczy się zgodnie z planem i teraz to młoda kobieta jest poszukiwana, a schronienia udziela jej nie kto inny jak Victor Faust, który kiedyś pomógł jej uciec z niewoli i za którym Sarai być może tęskniła bardziej niż się do tego przyznaje.

  Dwa pierwsze tomy serii "W towarzystwie zabójców", które miałam okazję czytać są dobre i mają ciekawy motyw przewodni. Faktycznie to część numer jeden ujęła mnie bardziej niż jej następca, ale nie od dziś wiadomo że istnieje coś takiego jak "klątwa drugiego tomu" i często niechcący jakaś powieść na ten tytuł zasługuje. Ja mam wrażenie że tutaj autorce skończyły się ciekawe pomysły i przez to książka była przez większość czasu nudna i nie miała w sobie tego pazura, który jednak doceniłam u jej starszej siostry. Dużo wydarzeń było niepotrzebnych, a te ważniejsze można było upchnąć w pierwszym tomie i po prostu zakończyć go w późniejszym momencie.


  Muszę się też przyczepić do kreacji bohaterów, ponieważ o ile doceniam odwagę i upór Sarai, to dostrzegłam też jej dziecięce tuptania nóżką gdy coś szło nie po jej myśli, po to by za chwilę przyznać drugiej stronie rację i usunąć nieprzyjemne wrażenie ze swojego życiorysu. No niestety. Ta dziewczyna często najpierw coś robi, a później myśli i choć ma cel i stara się go realizować, to nie dostrzega że pewne rzeczy wymagają z jej strony czasu i zaangażowania. Victor natomiast stracił swoją tajemniczą aurę, mamy dostęp do jego myśli które sprowadzają się głównie do troski o Sarai i uczeniu Sarai nowego dla niej fachu, a na dokładkę przeplatane są marzeniami o Sarai. Scen erotycznych między tą dwójką może nie było tak dużo, jednak nie pozostawiają one miejsca dla wyobraźni, co dla mnie jest małym minusem.

  Pojawia się też Fredrik, bohater który słynie ze swoich "przesłuchań", co jest ładną nazwą na poddawanie ludzi torturom, po to by dowiedzieć się pewnych informacji. Jego postać mnie zainteresowała, przynajmniej do czasu gdy na końcu przeczytałam jeden rozdział z jego punktu widzenia. Jest to niby intrygująca postać, a tak naprawdę nie do końca mnie fascynuje. Wszystko w tej książce jest właśnie takie połowiczne i nie do końca dobrze rozegrane, przynajmniej dla mnie. Dialogi również w większości nie zdobyły mojego uznania i cały czas roztrząsam czy te 6 gwiazdek, które przyznaję książce to jednak nie za dużo, bo powieść jest właśnie taką przeciętną okejką. W sumie nie dowiedziałam się z niej niczego ciekawego, a to co mnie interesowało mogłam przewidzieć bądź zapytać kogoś kto lekturę czytał. Zabrakło mi emocji, zaangażowania z mojej strony w tę historię i dalej nie wiem czy dam szansę kolejnej części czy raczej sobie ją odpuszczę.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe!



Inne książki autorki na blogu:


14 komentarzy :

  1. Muszę jeszcze nadrobić część pierwsza. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja następnej części dam na pewno szansę mimo że mnie Fredrik też jakoś mocno nie zafascynował :p po pierwszym tomie szalałam i drugi odebrałam dość spokojnie, zabrakło mi takich emocji jak w jedynce no i... Ten niewykorzystany potencjał tak boli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Łabędź i szakal" mnie interesuje ze względu na Fredrika, który chcąc zemścić się na Seraphinie pozna Cassie czy jakoś tak no i wyniknie z tego jakiś wątek miłosny i właśnie ten motyw lubię i tylko on mnie zachęca, ale nie wiem jeszcze na sto procent :D

      Usuń
  3. Moja imienniczka w tytule :) ale nie wiem czy się kusze na powieść, czy cykl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zdecydujesz sięgnąć, to życzę Ci aby się spodobała ;)

      Usuń
  4. Nie znam jeszcze tego cyklu ,ale jakoś mi się nie spieszy, by to zmienić. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jest w końcu masa innych książek ;)

      Usuń
  5. Raczej nie miałam zamiaru sięgać po tę serię i chyba tego nie zrobię. Szkoda, że ta część nie była taka dobra i była tylko okej. Ostatnio też zauważam u siebie, że coraz rzadziej trafiam na takie perełki i nie wiem czy po prostu źle książki dobieram..?
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już dawno nie przeczytałam książki WOW, książki od której nie mogłabym się oderwać, ale nie tracę nadziei. Może faktycznie chodzi o dobór książek, jednakże gdyby ciągle czytać tylko fascynujące lektury, to byłoby za prosto :D

      Usuń
  6. Świetna powieść, bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym miała ją przeczytać ze względu na okładkę to w ciemno bym ją wzięła. Po Twojej recenzji jednak zastanowię się czy po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń