Chyłka i Zordon, odcinek drugi subiektywnej opinii o mojej miłości do tej pary

Seria z Chyłką należy do ścisłego grona moich ulubieńców i jak pokazało doświadczenie znajdę na nią czas nawet w gorącym okresie nauki. W zeszłym roku popełniłam kilka słów na temat tomów      2-5, a z okazji przeczytania przeze mnie "Kontratypu" postanowiłam napisać moje uaktualnienie dotyczące tej serii, na podstawie części numer sześć, siedem i osiem (o matulu, to już naprawdę 8 tom!).

Czym innym jest czytać kompletną serię, albo posiadającą przynajmniej kilka tomów, a co innego być z nią w miarę na bieżąco i chwytać nowe informacje zazwyczaj wiosną i jesienią. Jakoś tak się przyjęło że co roku mogę spodziewać się dwóch nowych książek dotyczących jednej z moich ulubionych par w literaturze i dzieje się to właśnie na wiosnę i jesień. W zeszłym roku maratonowałam sobie to wszystko co miałam, teraz przeznaczam dwa dni z życia na lekturę i kolejne dwa na roztrząsanie tego co się wydarzyło. "Oskarżenie" i "Testament" wprowadziły mnie w stan euforii, "Kontratyp" jest małym słowem "niestety". Bo niestety coś mi nie do końca zagrało.

Wystarczająco pokręciłam tutaj wszystko, więc zaczynam jeszcze raz, od początku.
"Oskarżenie" przeczytałam jeszcze końcówką roku 2017. Wtedy doczytałam "Inwigilację" i zatęskniłam za bohaterami, a tom szósty mnie po prostu zmiótł. Wystawiłam mu wtedy 10 na 10 gwiazdek i dodałam serduszko sygnalizujące ulubioną powieść. Nie wiem czy teraz byłabym równie hojna, ale pewne jest że był to bardzo dobry tom i niesamowicie mnie pochłonął. Tak samo rzecz miała się z "Testamentem"- kupiłam ją po wizycie u dentysty (po leczeniu kanałowym, ale to tylko brzmi strasznie, w rzeczywistości boli tylko lekkość portfela po zabiegu) i zaczęłam czytać jak tylko dotarłam na peron i czekałam na pociąg do domu. Byłam głodna, zmęczona i przemoknięta (bo deszcz pojawia się zawsze jak wyciągnę parasolkę z torebki po kilkudniowym taszczeniu jej ze sobą), a Chyłka doskonale poprawiła mi humor. I to właśnie jest ogromna zaleta serii- mogę czekać miesiącami na nowy tom, a wystarczy pierwsze zdanie żebym poczuła się jak w domu. I z tego co wiem nie tylko mi towarzyszą takie odczucia- to coś naprawdę wspaniałego!

"Kontratyp" kupiłam kilka dni temu na KTK i w sumie zabrałam się za nią jeszcze tego samego wieczora. Wcześniej podchwyciłam kilka opinii, które mniej więcej dotyczyły wersji że tym razem autor przedobrzył i tego faktu dotyczy wcześniejsze słowo "niestety"- bo niestety muszę się z tym zgodzić. Zazwyczaj bardzo lekko traktowałam wyolbrzymione problemy i sytuacje z którymi zmagali się bohaterowie. Nie mówię że tak nie jest, ale ilość przykrych rzeczy jakie dotykają pakiet głównych bohaterów, przez całe życie nie dotknie przeciętnego człowieka, nawet w liczbie pojedynczej- wyciągniętego z książki problemu. W "Kontratypie" Chyłka jawiła mi się jako niezniszczalna jednostka, nawet w zetknięciu z pewnymi siłami (nie chcę spoilerować!), a najśmieszniejsze było to że koniec końców ja i tak byłam pewna tego, że jakoś z tych tarapatów wybrnie. Do tego przyzwyczaił mnie autor i w sumie gdyby mojej ulubionej bohaterce stało się coś nieodwracalnego byłabym zrozpaczona, ale również zaskoczona o wiele bardziej niż jakimkolwiek z licznych tradycyjnych zakończeń. Wiem że dopóki seria będzie kontynuowana, Chyłka napotka masę przeszkód i zawsze z nich wybrnie, nieważne jak irracjonalne by one były.

W "Kontratypie" autor poruszył wątek himalaizmu i szczerze powiedziawszy zainteresował mnie tym tematem i będę chciała kiedyś poszukać jakiejś ciekawej lektury dotyczącej tego tematu. I cieszę się że Pan Remigiusz dalej ma masę nowych pomysłów, życzę mu jak najlepiej bo jestem z grupy osób które zawsze będą czytały Chyłkę, niezależnie od tego jakie dosięgną ją problemy. Tym razem jednak pozostałam bez książkowego kaca, bez zniszczeń w sercu i nawet to zakończenie jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyło. Dwa poprzednie tomy podobały mi się o wiele bardziej i liczę na to, że kolejny powróci na znane mi tory. A jak wszystko dobrze pójdzie to za rok o tej porze będziemy świętowali okrągłą, dziesiątą już powieść z tej serii co jest wręcz niewiarygodne! Wydaje mi się że pierwszy tom czytałam tak niedawno, a jednocześnie że Chyłkę i Zordona znam od zawsze.

"Kontratyp" mi się podobał, bez dwóch zdań. Jednakże tym razem zostałam trochę rozśmieszona tematem przewodnim, a w zasadzie jego wykonaniem. Z drugiej strony uwielbiam słowne potyczki głównej pary, teraz już w znaczeniu power couple i z niecierpliwością (jak zawsze) czekam na więcej. Te dialogi silnie na mnie działają i łamią moje serce, a potem je sklejają i uśmiecham się do tych zadrukowanych stron jak głupia. To jest bezsprzecznie jedna z moich ulubionych serii w ogóle.

Pozwolę sobie jeszcze wtrącić i utrwalić dla starszej wersji mnie kilka spostrzeżeń na temat rychłego serialu, a w zasadzie odczuć na temat aktorów i zaaranżowanych miejsc. Otóż- jestem na tak. Czuję ogromne podekscytowanie, jak na razie wszystko pasuje mi wręcz perfekcyjnie. Pani Magda Cielecka jest wręcz moją idealną wersją Chyłki pod względem wyglądu, a grę ocenię oczywiście po chociażby jednym odcinku. Filip Pławiak nie do końca jawi mi się jeszcze jako Zordon, bo ten w mojej wyobraźni miał aparycję kogoś typu Remigiusz Mróz, ale jest dobrze. Nie spodziewałam się go, znam aktora jedynie z Listów do M. (które uwielbiam!), jednakże sądzę że wybór jest super. Wszystkie te pomieszczenia, nora-obora i gabinet Kormaka- dalej na plus! Sam aktor grający Kormaka mnie zaskoczył, ale to chyba dlatego że mimo wskazówek autora inaczej go sobie wyobraziłam. Jak dotąd wszystko mi się podoba i bardzo się boję żeby tego nie zepsuli; pozostaję dobrej myśli wszak sam autor sprawuje pieczę na projektem :)
Czytaj dalej

KWARTALNY STOS KSIĄŻKOWY\\ LIPIEC-WRZESIEŃ 2018

Polubiłam robić te kwartalne stosy książkowe i jestem pewna że teraz nie ogarnęłabym tego całorocznego, który robiłam ostatnio- dziwnym trafem kupuję i dostaję więcej lektur niż pamiętam, a najczęściej zaraz po zakupie wędrują one na półkę i tam sobie leżą. Dlatego mam silną prośbę do samej siebie, aby do końca roku nie kupić żadnej nowej historii (no może "Kontratyp", jestem realistką i wiem że długo i tak nie wytrzymam), a czytać to co mam. A zanim to nastąpi utrwalam kolejną porcję książek, które trafiły do mnie od lipca do września tego roku.



  1. Remigiusz Mróz- "Testament" (biedronkowy zakup jeszcze z czerwca, ale nie załapał się do wcześniejszego postu. Jestem nieobiektywna jeśli chodzi o tę serię i kocham ją całym sercem, mimo iż inne książki autora jakoś mi nie pasują)
  2. Haley Tanner- "Vaclav i Lena" (kupiona z polecenia Oli w krakowskim Tak Czytam, choć nie ukrywam że od dawna miałam ochotę na tę historię)
  3. Helen Bryan- "Oblubienice wojny" (również polecona przez Olę)
  4. Huntley Fitzpatrick- "Moje życie obok" (zakup w Dedalusie, moja opinia tutaj)
  5. Jenny Colgan- "Spotkajmy się w kawiarni" (efekt Wakacyjnej Wymiany Książkowej, prezent od Karoliny)
  6. Jessica Park- "180 sekund" (druga książka od Karoliny, do tej pory nie jestem w stanie zmusić się do zniszczenia tak pięknie zapakowanej książki ;D)
  7. Kasie West- "Słuchaj swojego serca" (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Feeria Young, moja opinia tutaj)
  8.  Kinga Tatkowska- "Szukając tego" (bardzo długo szukałam tej książki, aż natknęłam się na nią w rzeszowskim Tak Czytam za oszałamiającą cenę 9.90- jeśli jej szukacie to polecam zajrzeć do tej księgarni ;))
  9. Kasie West- "Dziewczyna, która wybrała swój los" (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Feeria Young, moja opinia tutaj)
  10. Atticus- "Miała dzikie serce" (przejrzałam ją kiedyś pobieżnie i gdy kilka dni później znalazłam ją za 7 zł na matras.pl nie mogłam się oprzeć!)
  11. Ann Brashares- "Wszystko razem" (trochę polecała Ola, trochę wleciał we mnie sentyment do autorki, a trochę zachęciły pochlebne recenzje- również zakup w matrasie)
  12. C.J.Daugherty-"Zbuntowani" (dawno temu utknęłam na trzecim tomie, a uwielbiam tę serię! Chcę sprawdzić czy jest w stanie dalej mi się podobać- po raz kolejny zakup matrasowy)
  13. Robyn Schneider- "Dzień ostatnich szans" (spontanicznie dodana do koszyka, ta i trzy poprzednie książki kosztowały mnie około 40 zł, więc uznałam że mogę delikatnie poszaleć ;))
  14. J.A.Redmerski- "Drugie życie Izabel (egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Niezwykłe, moja opinia tutaj)
  15. Chuck Palahniuk- "Fight Club" (z całego stosu to chyba z tej jestem najbardziej dumna. Czaiłam się na nią już ze trzy lata i wreszcie wrzuciłam do koszyka, na razie jednak jej lektura idzie mi opornie)
Czy jest coś co szczególnie mi polecacie? Nie ukrywam że ostatnio nie mam ochoty na czytanie czegokolwiek dla siebie, ale może ktoś mnie zmotywuje? :)
Czytaj dalej

"Moje życie obok"- Huntley Fitzpatrick


Oryginalny tytuł: My life next door
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Moje życie obok #1
Ocena: 7/10


  "Moje życie obok" jest kolejną książką z mojej prywatnej listy książek o których polskie tłumaczenie bardzo ładnie proszę- pojawiła się nawet jako pierwsza w pierwszej edycji, co świadczy o tym jak bardzo na nią czekałam i jak nikłe szanse na wydanie jej wróżyłam. A tu proszę! Jest i to nawet nie jedna, a dwie- bo drugi tom też doczekał się miejsca na polskich półkach i na pewno chcę po niego sięgnąć.

  Samantha Reed prowadzi całkiem inne życie niż rodzina Garrettów- jest ono poukładane, ciche i sterylne. Dlatego tak bardzo lubi siadać na dachu i obserwować swoich głośnych sąsiadów u których zawsze coś się dzieje, aż pewnego razu przyłapuje ją na tym Jace Garrett i rodzi się między nimi więź. Jednak gdy w grę wchodzą uczucia, nawet najprostsza sytuacja staje się milionem skomplikowanych połączeń, zwłaszcza że są ludzie którym związek Sam i Jace'a jest nie na rękę.

  Przepiękna okładka i opis który z marszu mnie zainteresował, skrywają historię która jest interesująca, jednak nie tak angażująca jak bym się spodziewała. Dwójka głównych bohaterów, czyli Jace i Samantha z miejsca budzą sympatię- on jako jeden z licznego rodzeństwa jest bardzo zdyscyplinowany i zawsze umie pomóc, jest miły i troskliwy a jednocześnie wzbudza w głównej bohaterce poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Samantha jest cicha i raczej nauczona słuchać poleceń, co jednak jest dla niej opcją wygodniejszą, bo pozwala unikać niepotrzebnych kłótni. Tych dwoje pięknie się dopełnia i idealnie pokazuje głębię pierwszej, szczerej miłości która spodobała mi się od pierwszy stron i to wrażenie utrzymało się aż do końca.

  Również lekkość z jaką napisana jest powieść sprawia że czyta się ją zaskakująco szybko, a momentami ciężko było mi ją odłożyć bez informacji do dalej. Od początku czuć swobodę i urok letnich dni, ale podszyte są one takim niepokojem który nasila się wraz ze wzrostem liczby stron. I prawdą jest, że pewien zwrot fabularny zaskoczył i mnie, osobę która dość szybko przewiduje takie akcje...i podobał mi się. Właśnie to charakteryzuje tę historię- wydaje się być niewinna i prosta, ale po przeczytaniu można dojrzeć że jest też mądra i między stronami przemyca stwierdzenie, że nie warto oceniać po pozorach i że rodzina jest najważniejsza. Niby proste, a tak często się o tym zapomina.

  O co mi jednak chodzi z tym niezaangażowaniem czytelnika w opowieść? Gdyby chodziło o jakąkolwiek inną książkę to nawet nie zwróciłabym na to uwagi- widziałabym wartościową i ciekawą powieść dla młodzieży. Ja jednak okropnie długo czekałam na możliwość przeczytania tej historii i w mojej głowie już widziałam ją z etykietką "wow", co niestety nie jest prawdą. "Moje życie obok" to bardzo dobra lektura dla nastolatków, ale żeby teraz totalnie zachwycić mnie młodzieżówką, to chyba po prostu trzeba jeszcze czegoś więcej. Nie zmienia to jednak faktu że mam ochotę sięgnąć po "Grę miłości", drugi tom tej opowieści tym razem przedstawiający nam parę innych bohaterów- siostrę i przyjaciela Jace'a- już nie mogę się doczekać!

Czytaj dalej

WYMIANA KSIĄŻKOWA PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ // 6

W ostatnich miesiącach systematycznie robiłam książkowe porządki i odkładałam tytuły, które po prostu chciałabym oddać. Część z nich udało mi się sprzedać, kilkanaście oddałam do mojej biblioteki, ale dalej ich liczba mnie przytłacza. Wielka Wymiana Książkowa to inicjatywa w której za każdym razem biorę udział i zawsze znajduję coś fajnego, ale teraz chciałam ją sobie odpuścić. Chcę oczyścić moje półki, a nie na miejsce jednej książki znaleźć kolejną, uznałam jednak że szkoda mi zrezygnować z takiej fajnej tradycji i postanowiłam że niektóre z niżej pokazanych książek mogę wymienić sposobem dwie lub trzy moje za Waszą jedną- to będą te obok których pojawi się gwiazdka. Mam nadzieję że i tym razem nie wyjdę z pustymi rękami i Wam życzę tego samego :)



1. "Spętani przeznaczeniem"- Veronica Roth- stan bardzo dobry, egzemplarz recenzencki przed korektą
2. "Drugie życie Izabel"- J.A.Redmerski- stan bardzo dobry
3. "Tak krucho"-Tammara Webber- stan bardzo dobry
*4. "Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)"- Lee Crutchley- stan dobry, kilka początkowych stron jest wypełnionych przeze mnie
5. "Drużyna Róży"- Marie Lu- stan bardzo dobry
6. "Mroczne umysły"- Alexandra Bracken- stan dobry, mocno zagięty grzbiet
7. "W śnieżną noc"- John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle- stan bardzo dobry
8. "Piękny nieznajomy"- Christina Lauren-stan bardzo dobry




*9&10. "Niezgodna" i "Zbuntowana"- Veronica Roth- stan bardzo dobry, wymiana jedynie w komplecie
*11. "Z życia dzieci wzięte"-Robert Trojanowski- stan idealny
*12. "Słodkie kłopoty"-Susan Mallery- stan idealny
13. "Dobrani"- Ally Condie- stan bardzo dobry
14."Znajdę Cię Crystal"- Joss Stirling- stan bardzo dobry
15. "Księga portali"- Laura Gallego- stan idealny
*16. "W objęciach chłodu"- John Marsden- stan bardzo dobry
17. "Carrie Pilby. Nieznośnie genialna"- Karen Lissner- stan bardzo dobry
18. "Toxic"- Rachel van Dyken- stan bardzo dobry



*19. "Run, Mummy, Run"- Cathy Glass- stan dobry, pieczątka szkoły językowej w środku, wersja anglojęzyczna
20. "Upadli"- Lauren Kate- stan dobry
21. "Załącznik"-Rainbow Rowell- stan bardzo dobry
22. "Zapomniałam, że Cię kocham"- Gabrielle Zevin- stan bardzo dobry
23. "Prawo przyciągania"- Simone Elkeles- stan bardzo dobry
24."Mara Dyer. Tajemnica"- Michelle Hodkin- stan bardzo dobry
*25&26&27. "Wyspa trzech sióstr", "Czarodziejskie więzy", "Legenda"- Nora Roberts- stan idealny, wymiana tylko w komplecie
*28. "Wszystko jest możliwe"- Nora Roberts- stan idealny, wydanie kieszonkowe
*29. "Zagraj ze mną"- Nora Roberts- stan idealny, wydanie kieszonkowe
*30. "Błękitna zatoka"- Nora Roberts- stan idealny, wydanie kieszonkowe
*31. "Kasacja"-Remigiusz Mróz- stan bardzo dobry, wydanie kieszonkowe


STAN IDEALNY- książka nowa, nieczytana
STAN BARDZO DOBRY- książka raz przeze mnie przeczytana, ale wygląda na nówkę sztukę
STAN DOBRY- książki pochodzące z wymian, widać lekkie zagięcia okładek, jednak nie jest to nic co utrudniałoby czytanie

Psst! Możliwy odbiór osobisty w Krakowie ;)
Czytaj dalej

"Drugie życie Izabel"- J.A.Redmerski



Oryginalny tytuł: Reviving Izabel
Rok polskiego wydania: 2018
Wydawnictwo: NieZwykłe
Seria: W towarzystwie zabójców #2
Ocena: 6/10


  Ciężko mi pisać opinię na temat "Drugiego życia Izabel", po części przez studia które zabierają mi mój wolny czas (jednak sama chciałam), a po drugie dlatego że nie bardzo mam o czym pisać, ponieważ ta książka była dla mnie niczym więcej niż kolejną okejką w morzu przeczytanych powieści. Nawet nie mogę powiedzieć że czuję się rozczarowana, bo to byłoby za dużo; ja po prostu patrzę na okładkę, na rozgrywające się wewnątrz wydarzenia i czuję obojętność.

  Sarai dostała szansę rozpoczęcia nowego życia, czysta kartka w jej życiorysie prezentuje się nadzwyczaj dobrze- przyjaciółka, nowy związek i kobieta zastępująca jej matkę. Jednak Sarai nie potrafi się przyzwyczaić do tych realiów i planuje zemstę na pewnym okrutniku którego kiedyś poznała. Tak się jednak składa że nie wszystko toczy się zgodnie z planem i teraz to młoda kobieta jest poszukiwana, a schronienia udziela jej nie kto inny jak Victor Faust, który kiedyś pomógł jej uciec z niewoli i za którym Sarai być może tęskniła bardziej niż się do tego przyznaje.

  Dwa pierwsze tomy serii "W towarzystwie zabójców", które miałam okazję czytać są dobre i mają ciekawy motyw przewodni. Faktycznie to część numer jeden ujęła mnie bardziej niż jej następca, ale nie od dziś wiadomo że istnieje coś takiego jak "klątwa drugiego tomu" i często niechcący jakaś powieść na ten tytuł zasługuje. Ja mam wrażenie że tutaj autorce skończyły się ciekawe pomysły i przez to książka była przez większość czasu nudna i nie miała w sobie tego pazura, który jednak doceniłam u jej starszej siostry. Dużo wydarzeń było niepotrzebnych, a te ważniejsze można było upchnąć w pierwszym tomie i po prostu zakończyć go w późniejszym momencie.


  Muszę się też przyczepić do kreacji bohaterów, ponieważ o ile doceniam odwagę i upór Sarai, to dostrzegłam też jej dziecięce tuptania nóżką gdy coś szło nie po jej myśli, po to by za chwilę przyznać drugiej stronie rację i usunąć nieprzyjemne wrażenie ze swojego życiorysu. No niestety. Ta dziewczyna często najpierw coś robi, a później myśli i choć ma cel i stara się go realizować, to nie dostrzega że pewne rzeczy wymagają z jej strony czasu i zaangażowania. Victor natomiast stracił swoją tajemniczą aurę, mamy dostęp do jego myśli które sprowadzają się głównie do troski o Sarai i uczeniu Sarai nowego dla niej fachu, a na dokładkę przeplatane są marzeniami o Sarai. Scen erotycznych między tą dwójką może nie było tak dużo, jednak nie pozostawiają one miejsca dla wyobraźni, co dla mnie jest małym minusem.

  Pojawia się też Fredrik, bohater który słynie ze swoich "przesłuchań", co jest ładną nazwą na poddawanie ludzi torturom, po to by dowiedzieć się pewnych informacji. Jego postać mnie zainteresowała, przynajmniej do czasu gdy na końcu przeczytałam jeden rozdział z jego punktu widzenia. Jest to niby intrygująca postać, a tak naprawdę nie do końca mnie fascynuje. Wszystko w tej książce jest właśnie takie połowiczne i nie do końca dobrze rozegrane, przynajmniej dla mnie. Dialogi również w większości nie zdobyły mojego uznania i cały czas roztrząsam czy te 6 gwiazdek, które przyznaję książce to jednak nie za dużo, bo powieść jest właśnie taką przeciętną okejką. W sumie nie dowiedziałam się z niej niczego ciekawego, a to co mnie interesowało mogłam przewidzieć bądź zapytać kogoś kto lekturę czytał. Zabrakło mi emocji, zaangażowania z mojej strony w tę historię i dalej nie wiem czy dam szansę kolejnej części czy raczej sobie ją odpuszczę.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe!



Inne książki autorki na blogu:


Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- wrzesień 2018

  Ubiegłoroczny wrzesień był ciężki i smutny, a tegoroczny w moim wykonaniu przedstawia się raczej nijako. Uwielbiam jesień, uwielbiam czas ciepłych swetrów i szalików, ale w tym roku przeskok z lata na na kolejną porę roku odbył się bardzo drastycznie, serwując mi minimalne temperatury na plusie. Dodatkowo chciałam żeby ten miesiąc się już skończył bo nie mogłam doczekać się przeprowadzki, ale też wolałabym żeby czas się zatrzymał, bo boję się tych dużych zmian. Dlatego wrzesień to czas obaw czy sobie poradzę i jak będzie wyglądać moje nowe życie i czy mi się spodoba. Skutecznie dobijały mnie też sprawy do załatwienia, zamiana akademików na którą się zdecydowałam, kupowanie potrzebnych mi rzeczy czy pod koniec- samo pakowanie. Czułam że zamykam pewien dobry etap mojego życia, ale miałam świadomość że mam szansę zacząć jeszcze lepszy. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego że zmiany przerażają, ale są ważne i potrzebne. Nie mogę wiecznie tkwić w miejscu, chcę się rozwijać i poznawać nowe rzeczy, ludzi i miejsca, tylko moja odwaga podszyta jest ogromną ilością obaw i pytań.Cały czas się boję że nie odnajdę się tutaj, co jest zabawne, bo Kraków zawsze był takim moim małym marzeniem. Dni września przelatywały mi przez palce, a nie robiłam nawet niczego specjalnego- trochę wyjść ze znajomymi, trochę czasu spędzonego przed ekranem, trochę przy książkach. Pierwszoroczni studenci- dajcie znać że tu jesteście i też dręczą Was takie obawy- przeprowadzka, studia, nowe otoczenie. Wierzę że nie jestem odosobnionym przypadkiem :)

  We wrześniu dopadł mnie czytelniczy kryzys, jednakże jestem prawie pewna co go spowodowało i już staram się to naprawić. W ostatnich miesiącach czytane przeze mnie książki sprowadzały się do słów: romans i powieść dla młodzieży. Wyjątki stanowiły bardzo mały procent ogółu i wydaje mi się że poczułam się zniechęcona do lektur właśnie przez nieodpowiedni ich dobór; męczyły mnie nastoletnie bohaterki i ich problemy, a jednocześnie były to najłatwiejsze wybory- bo nie potrzebowałam skupiać na nich całej swojej uwagi, a tę musiałam podzielić na kilka innych spraw, przez co czytanie było dla mnie czynnością wykonywaną przy okazji- w pociągu czy w kolejkach. Dodatkowo nie pomagał fakt że akurat we wrześniu za ręce ciągnęły mnie zobowiązania- jedna książka była z book touru, druga z biblioteki, a dwie inne do recenzji. Wtedy czułam że muszę nad nimi przysiąść bo jednak coś komuś obiecałam, a niewiele jest rzeczy które irytują mnie tak mocno jak łamane obietnice. No i  wpływ na moje czytelnictwo mógł mieć też pierwszy akapit- dużo zmian które zajmowały moje myśli i odciągały je od lektur. Ale nie jest źle- przeczytałam pięć nowych historii, chociaż gdyby nie były one "od kogoś", to pewnie byłaby to jedna lub dwie pozycje.

 Książki:




  1.  Joanne MacGregor- "Jej wysokość P"
  2. Huntley Fitzpatrick- "Moje życie obok"- przyjemna powieść dla młodzieży, myślałam jednak że bardziej się w nią zaangażuję.
  3. Kasie West- "Dziewczyna, która wybrała swój los"
  4. Louisa Reid- "Miłość za wszelką cenę"- jest to bardzo dobra książka o podłożu psychologicznym, jednak ten gatunek chyba nie będzie moim ulubionym :)
  5. J.A.Redmerski- "Drugie życie Izabel"- gorsza od swojej poprzedniczki część, bardziej rzuciły mi się w oczy wulgaryzmy i mordercze zapędy bohaterów, chociaż dalej mam ochotę na kontynuację.
O reszcie książek niebawem coś powinno się pojawić :)

Filmy:

  • SWATAMY SWOICH SZEFÓW- Zdecydowałam się obejrzeć ten film ze względu na rolę Zoey Deutsch, której fanką od niedawna jestem i w sumie to ona jest największym atutem tej produkcji. Sama fabuła skupia się na dążeniach dwójki zapracowanych ludzi, by zeswatać swoich szefów, co w perspektywie da im więcej czasu wolnego. Lekki, prosty i niezobowiązujący, ale wydaje mi się że gdyby główną rolę dostał ktoś inny, a nie Zoey- to byłabym mocno znudzona.
  • SIERRA BURGESS JEST PRZEGRYWEM- Trochę zachęcił mnie zwiastun, trochę Noah Centineo którego ostatnio bardzo polubiłam, ale faktem jest że film jest bardzo fajny i miło spędziłam przy nim czas. Super wybór dla osób nieśmiałych, wszystkich słoneczników i ludzi z obniżonym poczuciem własnej wartości- odnajdziecie wśród bohaterów cząstkę siebie, zobaczycie :)
  • GDZIE JEST DORY- Osoba która nigdy nie oglądała Nemo, włączyła sobie drugą część. Tak to ja. Przyjemna animacja, momentami nawet zabawna oraz wzruszająca i pewnie kiedyś tam zobaczę tą pierwszą odsłonę, ale na razie mnie do niej nie ciągnie.
  • WICHER, WICHER 2- Dawno już miałam na oku te filmy, aż nagle poczułam ochotę na coś familijnego i tak oto się poznaliśmy. Piękna muzyka, ładne kadry i niesamowite uczucie wolności i radości płynące z filmów to trzy rzeczy za które je lubię. Naprawdę fajne kino dla młodzieży i ich rodziców, a może nawet i dzieci- pięknie ukazana miłość do zwierząt i walka o własne przekonania.
  • CZERWIEŃ RUBINU, BŁĘKIT SZAFIRU, ZIELEŃ SZMARAGDU- Chyba jestem w bardzo nielicznej grupie ludzi którzy lubią te filmy. Nie są może odwzorowaniem książek, ale ja nigdy wielką fanką serii nie byłam, więc jakoś nie razi mnie to po oczach. Myślałam że widziałam trzecią część, ale trochę się zaskoczyłam bo wychodzi na to że nawet drugiej nie obejrzałam do końca. Zrobiłam maraton i z pełnym przekonaniem mówię że bardzo lubię te filmy, na aktorów aż miło patrzeć pod kątem wizualnym i jakoś tak czuję się do nich emocjonalnie przywiązana :)
  • KAMERDYNER- Piękne ujęcia, wszystkie role kobiece na wielki plus, ale nie potrafiłam się w niego odpowiednio zaangażować.


Seriale:
Chyba już gdzieś tutaj o tym wspominałam, ale zawsze gdy czeka mnie w życiu jakieś stresujące wydarzenie to nagle zostaję wciągnięta przez seriale i potrafię oglądać odcinek za odcinkiem. Dlatego we wrześniu przełamałam moją złą passę i skończyłam trzeci, cały czwarty, cały piąty i kilka odcinków szóstego sezonu Przyjaciół. Nie jestem pewna jak tyle czasu mogłam żyć pod kamieniem jeśli chodzi o tę zwariowaną paczkę, ale tak było! Teraz jednak uwielbiam ich całym sercem i przysięgam- na tę chwilę jest to mój ulubiony serial na całym świecie. Zdążyłam też wykupić sobie miesiąc na Netflixie, to było w zasadzie jeszcze w sierpniu, ale przez wrzesień korzystałam i nadrabiałam. Dalej twierdzę że pod kątem filmów dużo mi w nim brakuje, ale dla oglądania seriali sprawdza się perfekcyjnie!

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 12,9 cm za mną, a do końca pozostało 38,9 cm
Wyzwanie biblioteczne 2018- "Miłość za wszelką cenę" pochodziła z biblioteki.

Inne:
Podsumowanie sierpnia

Zapowiedzi:
Październik to dla mnie nowy Małecki, czyli "Nikt nie idzie" oraz wyczekiwana przeze mnie premiera "Więcej niż my".

Plany:
Nie wiem jak będzie wyglądać moja organizacja czasu w roku akademickim (i czy w ogóle będzie), więc na każdy miesiąc przewiduję sobie jeden tytuł do poznania, a reszta wyniknie w trakcie. I na październik wybrałam sobie "Fight Club", książkę która męczyła mnie już dawno, pojawiła się w "Lecie koloru wiśni" oraz "Do wszystkich chłopców, których kochałam", i którą wreszcie sobie kupiłam, także nie mogę się doczekać lektury!

W tym miesiącu na blogu pojawią się zaległe opinie, kwartalny stos książkowy oraz Wymiana Książkowa Przeczytaj i Podaj Dalej- praktycznie każdy post mam już ukończony, więc chociaż tyle roboty sobie odjęłam i będę się mogła skupić na celu "jak przeżyć pierwszy studencki miesiąc".
Co ciekawego planujecie na październik?
Czytaj dalej