Jessica Park "To skomplikowane. Julie" & "Flat-Out Matt"

Udostępnij ten post

  

Oryginalny tytuł: Flat-Out Love & Flat-Out Matt
Rok polskiego wydania: 2016/ BRAK PL
Wydawnictwo: OMG Books/ BRAK PL
Seria: Flat-Out Love #1 / #1.5
Ocena: 10/10

  Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o dwóch książkach jednej autorki, które są dla siebie wzajemnym uzupełnieniem i jeśli tylko będziecie mieli okazję to warto przeczytać je w duecie. "To skomplikowane. Julie" już od dnia polskiej premiery wzbudzało moje zaciekawienie, jednak jak to często bywa zepchnęłam ją na dalszy plan i tak czekała sobie na liście "do kupienia". Chwilami nawet mój zapał opadał, ponieważ natykałam się na raczej przeciętne opinie na jej temat, ale moja intuicja podświadomie mówiła mi że to będzie coś fantastycznego i na szczęście dla mnie- miała rację. Dodatkowo bardzo zachęciła mnie do niej Paulina, co poskutkowało natychmiastowym zdjęciem z półki mojego egzemplarza i zatraceniu się w lekturze.

  Sytuacja z "Flat-Out Matt" wyglądała inaczej. Gdy skończyłam pierwszy tom, czułam potrzebę poznania dalszego ciągu, który niestety nie był dostępny w Polsce. Dlatego wyłożyłam trochę pieniędzy i za kilka dni do drzwi mojego domu zapukał listonosz z dwiema książkami autorki w języku angielskim. Moje podekscytowanie osiągnęło apogeum i od razu zabrałam się za historię Julie i Matta opowiedzianą oczami chłopaka, niestety poznawałam ją mozolnie przez trzy miesiące. To było moje pierwsze dłuższe spotkanie z książką w obcym języku i odkryłam że jest mi ciężej zmobilizować się do czytania, mimo iż fabuła mnie fascynuje. Dlatego czytałam sobie rozdział, dwa i robiłam trzy tygodnie przerwy i tak cały czas, co nie znaczy że wyniosłam z książki mniej, bo w sumie ja znałam już tę historię, teraz poznawałam jedynie drugi punkt widzenia.


Ale, ale. Nawet nie powiedziałam jeszcze o czym są te książki! Tak więc poznajcie Julie. Julie właśnie przyjeżdża do obcego miasta na studia i okazuje się że mieszkanie które opłaciła przez internet tak naprawdę nie istnieje. W chwili rozpaczy ratuje ją rodzina Watkinsów, która proponuje jej tymczasowe lokum w ich domu dopóki dziewczyna nie znajdzie sobie czegoś na stałe. Taki układ jej pasuje, jednak Erin, Roger, Matt, Finn oraz Celeste okazują się bardzo specyficznym typem rodziny. Ostatnia z nich ciągle nosi przy sobie papierową wersję swojego brata, co jak się dowiadujemy -jest jej sposobem na poradzenie sobie z jego wyjazdem. Radosna i bezpretensjonalna Julie wprowadzi do domu Watkinsów ciepło i rozmowę, których im brakowało od czasów pewnego dramatycznego momentu w ich życiu, a także poskleja pewne popękane serca. I ogólnie im mniej szczegółów z tej książki znacie, tym lepiej dla Was. Pewne rzeczy w założeniu mają być zaskoczeniem i tak warto je potraktować, bo przez to książka podnosi swoją wartość o kilka stopni.
"Flat-Out Matt" to natomiast uzupełnienie wcześniejszej historii o dokładnie dwie nowe sceny, których nie doświadczycie w "To skomplikowane. Julie" oraz pokazanie kilku rozdziałów z perspektywy Matta. Jest to cienka nowelka, jednak tak jak pisałam na początku- jeśli tylko macie okazję to czytajcie, bo poziom językowy nie jest trudny, tym bardziej że znacie już większość ze scen, bo są one powtórką z rozrywki.

  Czym tak bardzo zachwyciły mnie te książki? Chyba przede wszystkim tym, że są oznaczone etykietką "dla młodzieży", a niosą ze sobą o wiele więcej wartości niż niejedna powieść "dla dorosłych". Zaczynając czytanie liczyłam na coś dobrego, ale dostałam po stokroć więcej. Julie jest zabawna, radosna i chętna do pomocy- nie narzeka, a działa oraz jest odważna w każdym aspekcie swojego życia. Matt jest odpowiedzialny, kocha matematykę i swoją siostrę, a także stara się naprawiać wszystko co tylko się ta, także więzi rodzinne. Ich duet jest wspaniały, podoba mi się każda scena ich dialogu, każda minuta ich relacji- nie ma tam nic co chciałabym zmienić. Sama książka jest prosta i zabawna, ale niesie ze sobą pewien ładunek emocjonalny i autorka doskonale wie na której strunie zagrać by wywołać w czytelniku ścisk w żołądku. Już nawet niekoniecznie mam na myśli wzruszenie, choć ono też się pojawia, ale dobre momenty, radosne chwile, które są czymś więcej niż słowami na kartce papieru. Cały czas miałam wrażenie że wszyscy ci bohaterowie żyją i mogę się z nimi zobaczyć, co oczywiście nie jest prawdą, a doskonałymi umiejętnościami autorki która w naturalny sposób ożywia swoje postaci.


  Te książki mają w sobie coś takiego co sprawia, że chce się do nich wracać. Od kwietnia zdarzyło mi się to już kilka razy, ulubione fragmenty znam prawie na pamięć i jestem pewna że kiedyś będę w stanie wyrecytować je w każdej chwili. Lubię dużo książek, ale niewiele jest takich które poruszają mnie totalnie i wciągają bez reszty. "To skomplikowane. Julie" oraz "Flat-Out Matt" stawiam na podium ulubionych powieści, zaraz obok "Listów do utraconej" czy "Pułapki uczuć", a na półce czekają dwie kolejne książki autorki, mam nadzieję że równie wspaniałe.


7 komentarzy :

  1. "To skomplikowane" bardzo przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To skomplikowane chcę przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci szczerze, że przed przeczytaniem Twojej recenzji zupełnie nie miałam ochoty na tę powieść. Ani na tę nowelkę. Trochę mnie jednak zainteresowałaś i teraz się waham xD Czuję się rozdarta, nie wiem już, czy chcę przeczytać tę książkę czy nie chcę xD Nie wiem ;x Na razie raczej jej kupować nie będę, ale w przyszłości... kto wie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz okazję ("To skomplikowane.Julie" często chodzi nawet za kilka złotych!!!) to bierz w ciemno!

      Usuń
  4. "To skomplikowane" kiedyś niemal wyskakiwało mi lodówki i wtedy bardzo się zraziłam.

    OdpowiedzUsuń