Rainbow Rowell- "Załącznik"

Udostępnij ten post

 
Oryginalny tytuł: Attachments
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Harper Collins
Ocena: 7/10

  Moja relacja z Rainbow Rowell jest bardzo dziwna. Poznałam trzy jej książki i choć każdą czytałam z przyjemnością, to jestem pewna że mogłabym je sobie odpuścić i nic bym nie straciła. "Eleonora i Park" to mocno słodka młodzieżówka, natomiast "Fangirl"  to wyznania nastoletniej dziewczyny- stalkerki ulubionych bohaterów. "Załącznik" docelowo miał być chyba przeznaczony do starszej grupy odbiorców, jako iż główni bohaterowie są już dorośli-jednak po ich zachowaniu za nic byście tego nie zgadli!

  Praca Lincolna polega na czytaniu cudzej korespondencji. Ogólnie ma pilnować by w firmowych mailach nie przewijały się zakazane słowa i niedopuszczalne tematy, jednak gdy do jego skrzynki zaczynają napływać rozmowy Beth oraz Jennifer, ten za nic nie potrafi się zmusić by wysłać im upomnienie. Gorzej- z wytęsknieniem wyczekuje nowych wiadomości, bo dziewczyny okazują się zabawne a ich problemy szczerze go interesują. Zwłaszcza Beth staje się mu szczególnie bliska, tylko czy można tak powiedzieć o osobie którą zna się tylko z przechwytywanych wiadomości?

  Akcja powieści dzieje się na przełomie wieków, mamy tutaj schyłek lat 90. i start nowego milenium, co już od początku tworzy niesamowity klimat minionych czasów, starych komputerów, zalążków internetu i telefonów stacjonarnych. Jestem z rocznika 97, więc niedopowiedzeniem roku byłoby stwierdzenie że doskonale pamiętam tamte lata, jednak coś na ten temat wiem i miło było wrócić by poczuć tą specyficzną aurę dawnych lat.

  Niewątpliwym plusem książki jest również prędkość z jaką się ją pochłania. Rainbow Rowell pisze bardzo przyjemnie, a od "Załącznika" wręcz nie mogłam się oderwać! Poskutkowało to widokiem mnie trzymającej książkę w ręku i jednocześnie gotującej makaron i jak patrzę na siebie z boku, to podejrzewam że komicznie musiało to wyglądać.

  Sam Lincoln jest jednak ciężki do polubienia. Objawia się to w ślepym wręcz posłuszeństwie i uległości względem własnej rodzicielki, a biorąc pod uwagę że trzydziestoletni prawie facet mieszka pod jednym dachem z nadopiekuńczą matką i pozwala jej sobie gotować, prać i planować życie towarzyskie- jest po prostu żałosne. Mężczyzna nie przebolał zawodu miłosnego sprzed kilku lat, mam wrażenie że obsesyjnie wręcz o tym rozmyśla i nie pozwala sobie na krok naprzód, co nie jest jeszcze takie złe, bo to musiało być dla niego naprawdę trudne. Ale żeby z dnia na dzień byle jak egzystować, do późna wylegiwać się na kanapie i nic nie robić (poza śledzeniem prywatnej korespondencji) jest z lekka smutne. Samo czytanie maili Beth i Jennifer jest też trochę przerażające, choć rozumiem że na tym polega jego praca, a fakt że ciągnie to w nieskończoność to chwile słabości które zdarzają się przecież każdemu. Lincoln jednak wydawał mi się bardzo niesamodzielną postacią, bardziej egzystującą niż żyjącą, nawet na kartkach książki.

  Beth poznajemy głównie z maili, jest tylko kilka scen w których ona i Lincoln się spotykają i być może przez to właśnie nie potrafiłam się do niej przywiązać, ani zrozumieć kierujących nią motywów. I ogólnie nie jest to nawet nijaka bohaterka-nie miałam okazji poczytać jej dialogów, poza tymi które wymieniała z Jennifer. I kolejna rzecz: romantyczne ciągątkiLincolna do Beth są do zrozumienia. Ale żeby Beth miała słabość do faceta, który jakby nie patrzeć przez kilka miesięcy znał szczegóły z jej życia, którymi ona wcale świadomie się z nim nie dzieliła- zakrawa lekko na śmieszność.

  Ale żeby nie było tak że tylko krytykuję- "Załącznik" naprawdę mi się podobał. Te wszystkie głupie zachowania bohaterów stały się bardzo głupie dopiero gdy przekręciłam ostatnią kartkę. Podczas czytania nie mogłam się oderwać od tej opowieści i poznałam ją w zaledwie dwa popołudnia. Prawdopodobnie  zawaliłam przez to kilka obowiązków, które musiałam nadrobić w następnych dniach, ale nie żałuję czasu spędzonego przy książce. Owszem- jest to taki zapychacz czasu, który nie wniósł do mojego życia nic nowego, ale miło się to czytało.


Inne książki autorki na blogu:

22 komentarze :

  1. Skoro czytałaś przy gotowaniu, myślę, że książka jest warta uwagi. Ostatnio zrobiłam reread Fangirl i chyba mam ochotę na więcej autorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba reread'ów z tą autorką nie potrzebuję, ale "Załącznik" jest mimo wszystko fajny więc możesz się zaopatrzyć i czytać :D

      Usuń
  2. Mam mieszane uczucia co do tej książki, jednak myślę, że kiedyś po nią sięgnę jeśli spotkam ją na swojej drodze. Pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdecydujesz się ją przeczytać, to mam nadzieję że Ci się spodoba!

      Usuń
  3. Nie mogę się jakoś przekonać do książek tej autorki i kompletnie nie wiem czemu. Po prostu nie mam ochoty na te książki tak mi się wydaje. Lubię raczej szokujące książki. :D
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie tutaj szoku raczej nie przeżyjesz ;)

      Usuń
  4. W ogóle nie ciągnie mnie do książek autorki, mimo że swego czasu było o niej dość głośno i pozytywnie. Na upartego, jakbym znalazła w fajniej cenie "Fangirl" to bym się skusiła. Jeśli chodzi o "Załącznik" to przekonują mnie tylko lata akcji, nie tylko ze względu na to, że coś pamiętam i przeżyłam ten czas, ale ogólnie lubię lata 90. Jednak nie sięgnę po tę książkę, bo szkoda mi czasu a czuję, że miałabym kłopot z wciągnięciem się w nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że jeśli nie czujesz się przekonana to można odpuścić, tym bardziej iż jestem przekonana że i bez niej masz masę książek na liście "chcę przeczytać" ;)

      Usuń
  5. Nie znam nic autorstwa rainbow rowell a załącznik nie wydaje się być odpowiednią pozycja do rozpoczęcia z nią przygody bo mnie też odrzucają głupie zachowania bohaterów. Może lepiej byłoby zacząć od tego słodkiego E&P? Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, z tego co pamiętam to "Eleonora i Park" też mieli głupie momenty, zresztą to chyba domena książek młodzieżowych spod pióra autorki, jednak są oni dość charakterystyczni, więc myślę że można dać jej szansę ;)

      Usuń
  6. Dobra, ale czytałam lepsze autorki, więc rozumiem o czym piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przepadam za Rowell :/ Czytałam dwie książki jej autorstwa i mimo pozornie interesujących tematów, to nie potrafię się przekonać do autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem jej wielką fanką, ale przynajmniej jej historie czytam bez przymusu i nie denerwuję się na bohaterów, choć nie wiem czy czasem nie lepiej właśnie totalnie skrytykować książkę która przynajmniej wzbudza jakieś emocje, choćby te negatywne.

      Usuń
  8. Mam słabość do Rowell po "Linii serc". Tę książkę mam u siebie i wkrótce będę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat "Linii serc" jeszcze nie czytałam i nie jestem pewna czy mam na nią ochotę :)

      Usuń
  9. Czytałam tylko "Eleonorę i Parka" i nie do końca chwyciłam ten cudowny przekaz, o którym wszyscy mówili. Dla mnie była w zasadzie trochę inaczej napisaną młodzieżówką. "Załącznik" chyba jednak zostwię w spokoju, bo jakoś mnie do niej nie ciągnie. Pewnie tak jak Ty czułabym niedosyt.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! "Eleonora i Park" jest słodka i naiwna, ale jednak nie zrobiła na mnie takiego wrażenia WOW.

      Usuń
  10. Chociaż książka nie wypadła źle, chyba jednak ją sobie odpuszczę. Teraz jestem zasypana powieściami do recenzji, więc nie mówię jej nie, ale na pewno teraz dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem jak to jest być zasypanym książkami, choć jednak dobrze że one są niż jakby ich miało nie być :)

      Usuń
  11. Szczególnie kuszą mnie te lata 90-te ;) Być może kiedyś przeczytam, aczkolwiek obiecałam sobie, że nie kupie kolejnej książki Rowell, dopóki nie przeczytam "Linii serc", która czeka na mnie od... bardzo, bardzo dawna.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia w realizacji postanowienie no i miłej lektury!

      Usuń