Jakub Małecki- "Dżozef"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Dżozef
Rok polskiego wydania: 2011
Wydawnictwo: W.A.B
Ocena: 7/10

  Przeczytałam "Dżozefa" kilka dni temu, było to jeszcze to poprzednie wydanie z niebieską okładką i teraz bardzo ładnie proszę zrobić szum wokół tej powieści i z radością przytulić nową wersję, bo totalnie na to zasługuje! Powieść Jakuba Małeckiego trafiła do mnie przez przypadek i na chwilę i gdyby nie nazwisko autora na okładce to pewnie nawet bym do niej nie zajrzała. Bo "Dżozef" opisem mnie nie zaintrygował, a nawet lekko odpychał od siebie nawiązaniami do Josepha Conrada, za którego twórczością średnio przepadam. Ale miałam ochotę spróbować, bo Pan Jakub podobno świetnie pisze i chciałam wyrobić sobie własną opinię, a skoro los podstawił mi pod los "Dżozefa", a nie "Rdzę" tak jak planowałam, to wykorzystałam szansę i nie żałuję.

  Skutkiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, Grzesio Bednar traci pracę, telefon oraz ląduje w szpitalu ze złamanym nosem. Na jednej sali razem z nim leży wiecznie niezadowolony z życia Maruda, biznesmen Kurz oraz miłośnik prozy Conrada- Czwarty. Nagle ostatni z nich zaczyna gorączkować i opowiadać historię swojego życia, w której bardzo ważną rolę odkrywa pewien Kozioł. Jednak nie jest to taka zwykła opowieść- Grzegorz oraz Kurz odkrywają, że im dalej sięga ich ciekawość związana z życiem Stasia, tym bardziej kurczy się miejsce w którym przebywają...a oni nie wiedzą jak to powstrzymać.

  Ta książka to chyba jedna z najbardziej nieprawdopodobnych powieści, jakie było mi dane poznać w całym moim życiu. Momentami jest tak bardzo oderwana od rzeczywistości, tak bardzo pasuje mi do określenia jej magiczną, a jednocześnie zawiera w sobie mądre przesłanie i pokazuje jak skomplikowane potrafią być relacje między ludźmi. Akcja toczy się dwutorowo- na szpitalnych łóżkach i w zamierzchłej przeszłości jednego z pacjentów- Pana Stacha aka Dżozefa. Wyobraźcie sobie jakie to pokręcone, kiedy nie pamiętasz że opowiadasz obcym ludziom zagadkową i nieprawdopodobną historię swojego życia, a na dodatek robisz to pod nazwiskiem ulubionego pisarza i nic z tego potem nie pamiętasz. Dla mnie petarda.

  Sądzę jednak, że "Dżozef" jest przede wszystkim historią o człowieku i o tym jak łatwo może on zabłądzić. Pokazuje trudne relacje międzyludzkie, świat z perspektywy dziecka któremu nikt nie wierzy i świat z perspektywy starca, który nie umiał należycie przeżyć danego mu czasu. Dla mnie jest takim apelem o odwagę, mimo iż czasem jest to najtrudniejsza rzecz pod słońcem. Jest to pokazane na przykładzie Kozła- magicznego wytworu wyobraźni, który tworzy się w głowie dziecka i którego mimo usilnych prób, nie potrafi się ono pozbyć.

  Jestem bardzo szczęśliwa iż mimo moich uprzedzeń w stosunku do przytaczanego Josepha Conrada  (który wcale mnie nawet nie drażnił), odnalazłam w sobie odwagę by poznać tę historię, bo tym sposobem zaczęłam moją przygodę z Panem Małeckim i mam nadzieję że będzie ona długa i równie owocna jak jej początek. Autor pisze o ludziach i dla ludzi, a na dodatek robi to w świetnym stylu. Przy książce się nie nudziłam, a momentami wręcz nie mogłam się doczekać co będzie dalej. Nie jest to jednak książka dla każdego, gdyż jest po prostu specyficzna. Balansuje na granicy realności oraz wyobraźni i jak sam autor przyznaje- nie należy do jednego konkretnego gatunku. Jest dziwna i to właśnie podoba mi się w niej najbardziej- że jest niepodobna do niczego co dotąd poznałam! A wywiad z autorem  przeczytałam już chyba ze trzy razy i ciągle podoba mi się tak samo, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Pan Jakub jest świetnym pisarzem i świetnym człowiekiem. Nie wahajcie się sięgać po "Dżozefa", ani po jakąkolwiek inną jego książkę- ja jestem przekonana że prędzej czy później przeczytam je wszystkie!

20 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze nic tego autora ale planuję "Rdzę". Jeśli spodoba mi się styl, to pewnie skuszę się na resztę jego powieści ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim początku z twórczością autora, ja osobiście na pewno sięgnę po "Rdzę" ^^

      Usuń
  2. Widziałam na razie tylko okładkę, ale nie wiedziałam, o czym jest ta książka. Teraz już wiem. Ta historia może być bardzo wartościowa!
    ZAPRASZAM NA BOOKTOUR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest! Za zaproszenie do Book Touru dziękuję, zaraz zerknę ;)

      Usuń
  3. Ale mnie zaskoczyłaś! Teraz to na pewno dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta koza na starym wydaniu jest piękna <3 Nowe wydanie do mnie idzie, zobaczymy, co wyjdzie z tego spotkania - oby było dobrze, bo to będzie moja pierwsza przygoda z Małeckim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście chyba wolę okładkę drugiej wersji, chociaż ta pierwsza jest w moim ulubionym niebieskim więc ciężko mi jednoznacznie się określić :D I życzę miłej lektury!

      Usuń
  5. A mnie opis fabuły zaintrygował i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to! Mam nadzieję, że kiedyś dasz szansę "Dżozefowi" ^^

      Usuń
  6. "Rdza" i "Ślady" bardzo mi się podobały, "Dygot" czeka na półce, więc na pewno sięgnę również po "Dżozefa".

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, czy książka trafiłaby w moje gusta. Aktualnie nie jestem do niej przekonana, ale może ta "inność" spodobałaby się i mnie. Zastanawiam się, czy dać szansę tej przedziwnej historii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nadejdzie taki dzień gdy będziesz na sto procent pewna tej powieści, choć mnie zaskoczyła mimo iż byłam jej niechętna :D

      Usuń
  8. Powiem szczerze, że nie czuję się przekonana. Raczej książka nie w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chociaż ma w sobie taką nutkę magii- można delikatnie podpiąć pod ukochaną fantastykę :D

      Usuń
  9. Przy najbliższych książkowych zakupach inwestuję w Małeckiego! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze nic tego Autora, ale widzę, że muszę szybko zmienić ten stan rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakub Małecki piękne historie, więc mam nadzieję że i Ciebie zauroczą!

      Usuń