Podsumowanie miesiąca- luty 2018 + wyniki konkursu

Udostępnij ten post

Nie wiem ile jeszcze podsumowań miesiąca muszę napisać, aby za każdym kolejnym razem likwidować z mojej twarzy zdziwienie typu "to już?". Głupio w każdym kolejnym tego typu poście mamrotać jak to czas szybko leci...no ale naprawdę- kiedy to zleciało?

Aby przypomnieć sobie co działo się w lutym, musiałam skorzystać z pomocy mojego kalendarza, bo gdy patrzę wstecz widzę tylko pracę. I to jest prawda- dużo czasu spędziłam właśnie w pracy, chociaż wcale nie więcej niż przykładowo w styczniu. Ale lubię tam być, więc nie zamierzam być z tego powodu smutna. Choć czasem zmęczenie dawało o sobie znać i zdarzały się chwile, gdy moim jedynym marzeniem było wrócić i rzucić się na łóżko. Oglądałam też Galę Bestsellerów Empiku choć szczerze powiedziawszy nie jestem zadowolona. I nawet nie z wyborów, bo to niekoniecznie najlepsze książki, tylko te najlepiej się sprzedające, ale sama ta gala wydawała mi się bardzo  sztuczna, żarty mówione na siłę i mam wrażenie, że nikt się tam dobrze nie bawił ( chyba, że na after party ;)). Oczywiście w tym samym czasie emitowany był Kod Leonarda da Vinci i znowu musiałam go poświęcić. Zawsze gdy chcę to obejrzeć w telewizji, muszę wybierać pomiędzy tym, a czymś pilniejszym. I to był już chyba trzeci raz.

Bardzo często spotykałam się z przyjaciółmi, co czasem objawiało się workami po oczami, gdy wracałam o 2 w nocy, a wstawałam o 7 rano, jednak było warto! Tym bardziej, że nasze grafiki jest teraz coraz trudniej pogodzić i każda chwila jest na wagę złota. Bawiłam się również na imprezie osiemnastkowej- zapomniałam jakie fajne mogą być te konkretne urodziny spędzane w gronie fajnych osób. Uświadomiłam też sobie, że lubię mieć zawsze zajęte ręce- to daje mniej czasu na głupie rozmyślania, a poza tym efekty wykonanej pracy cieszą. Poczyniłam ciuchowe zakupy, wystartowałam z moim małym wyzwaniem na okres Wielkiego Postu ( i idzie mi całkiem nieźle!) i niesamowicie się wystraszyłam gdy po raz pierwszy wpadłam w poślizg. Do tej pory jestem wdzięczna, że nie zrobiłam krzywdy sobie, ani innemu kierowcy czy pieszemu i że akurat w tym czasie byłam na drodze sama. Najgorszym wrogiem okazała się moja panika, jednak jest to mimo wszystko dobra lekcja na przyszłość.

Książki:





















J.Lynn- "Zaczekaj na mnie"
♥ Camilla Lackberg- "Ofiara losu"
♥ Sarah J. Maas- "Dwór cierni i róż"
♥ Sarah J. Maas- "Dwór mgieł i furii"
♥ J.K.Rowling- "Harry Potter i Kamień filozoficzny"
♥ Brigid Kemmerer- "Listy do utraconej"


W lutym czytałam same dobre książki, a do tego dwie z nich już zaliczam do ulubionych. Mówię o "Dworze mgieł i furii" oraz "Listach do utraconej". Jeśli chodzi o ACOMAF to jest to cudowna kontynuacja i mimo iż pierwszy tom również mi się podobał, to dopiero mając przed oczami tom drugi widzę między nimi przepaść, na korzyść "Dworu mgieł i furii". Natomiast powieść Brigid Kemmerer przeczytałam w kilka godzin i zarwałam dla niej noc. To piękna opowieść o nastolatkach, o radzeniu sobie ze stratą, o uldze z jaką można korespondować z nieznajomą osobą, a przy tym nie jest ani trochę ckliwa czy przedramatyzowana. Z pewnością perełka wśród gatunku. I jest jeszcze Harry Potter- zastanawiam się czy napisać parę słów o tym młodym czarodzieju z perspektywy osoby, która dopiero jako dorosły człowiek miała z nim styczność po raz pierwszy. Bo ogólnie to jest fajna książka, ale zdecydowanie lepsza dla młodszych czytelników, bo nie ujęła mnie tak, żebym była jej fanką.


Filmy:
W lutym udało mi się obejrzeć 7 filmów plus marną połówkę. Przede wszystkim spędzałam czas przy telewizorze z okazji magicznych piątków z nastoletnim czarodziejem, skutkiem czego mogę powiedzieć, że widziałam już wszystkie filmy z tej serii: Harry Potter i Zakon Feniksa ( jeden z moich ulubionych), Harry Potter i Czara Ognia, Harry Potter i Insygnia śmierci cz.1 ( również jeden z lepszych) oraz Harry Potter i Insygnia Śmierci cz.2. Czego pragnie dziewczyna to lekki i niezobowiązujący film dla nastolatek, jednak raczej nie wrócę do niego ponownie, ponieważ nie wyróżnił się niczym specjalnym. Anastazja to animacja, którą po raz pierwszy obejrzałam w lutym trzy lata temu i jakoś zawsze w tym czasie lubię do niej powracać. Zombies to disneyowska produkcja, na którą natknęłam się przypadkiem, a po przesłuchaniu jednej piosenki przepadłam i uznałam, że włączę wersję po angielsku. Lubię patrzeć na głównych bohaterów, podobają mi się piosenki i układy taneczne i z pewnością wrócę, jednak jest to ten nowszy Disney, czasem za bardzo przekontrastowany i nie taki ujmujący jak moje ulubione produkcje, jednak fani i tak mogą obejrzeć. A ta marna połówka o której pisałam wyżej to Piąta fala. Leciała w telewizji, więc uznałam że dam jej szansę, ale już po 15 minutach byłam mocno znudzona. Dobrnęłam do połowy i uznałam, że mam dość- dość aktorów, dość fabuły, dość tego że wszystko było po prostu nudne i z łatwością odwracałam oczy w stronę telefonu. Jedyny aktor, który mnie ujął to Nick Robinson, ale śledzę go od dawna i nie ma roli, która w jego wykonaniu by mi się nie podobała.

Seriale:
Obejrzałam kilka kolejnych odcinków Lucyfera ( dokładnie 2), jednak nie jest to chyba to czego oczekiwałam po tym serialu. Denerwuje mnie obsesja głównego bohatera na punkcie głównej bohaterki ( jak to możliwe, że na nią nie działam??) oraz fakt, że jedna zagadka kryminalna to jeden odcinek, przez co nie są one zaskakujące czy ciekawe. Na plus zaliczam brytyjskie akcenty oraz nawet fajny humor, nie wiem jednak czy to wystarczy abym oglądała dalej.
Drugim serialem było Miraculous- nie wiem czy wiecie, ale jestem fanką Biedronki i Czarnego Kota. Wydawać by się mogło, że jest to produkcja przeznaczona dla młodszych widzów i po części tak jest, jednak ja doskonale się w niej odnajduję. Bezpretensjonalne postacie, zabawne sytuacje i zagadki oraz walka ze złem w miłej dla oka i ucha odsłonie. Widziałam drugi sezon z polskimi napisami, tak bardzo nie mogłam doczekać się dubbingu. Ale co zabawne- podchwyciłam kilka francuskich wyrażeń! Czasem przyłapuję się na tym, że zamieniam polskie słowo na to francuskie, co bardzo mnie cieszy ;)


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 17,9 cm przeczytane, więc zostało mi jeszcze 130,8 cm
Wyzwanie biblioteczne- 3 książki w lutym pochodziły z biblioteki

Inne:
Podsumowanie miesiąca
Konkurs walentynkowy

Zapowiedzi:
W marcu swoją premierę będzie mieć "Dziesięć poniżej zera", czyli chyba mój numer jeden jeśli chodzi o najbardziej wyczekiwane powieści tego roku. Bardzo długo się zabierałam do wersji anglojęzycznej, nawet raz przeczytałam kilka stron, jednak nie miałam na nią ochoty, do czasu gdy dowiedziałam się o polskim tłumaczeniu. Nie wiem jak Wydawnictwo NieZwykłe to robi, ale nieświadomie wydaje wszystkie książki, na które czekałam od tak dawna!

Plany:
W marcu planuję skończyć "Więźnia nieba"- przeczytałam kilka rozdziałów, jednak uważam że jest to lektura, której nie przeczytam w kilka godzin w pracy, tym bardziej że tak niewiele mi zostało już tej Barcelony. Chcę znaleźć wolny dzień lub dwa i na spokojnie poznać dalsze losy ulubionych bohaterów. Na półce mam też "Koronę w mroku" oraz "Uwikłanie", obie z biblioteki.


Wyczytywanie książek z własnych zbiorów nie idzie mi najgorzej, chociaż póki co zdobycze biblioteczne i tak wygrywają tę batalię. Nałożyłam sobie na ten rok mini wyzwanie, żeby na miejsce dwóch przeczytanych z półki książek, kupić sobie jedną nową. Tutaj w ogóle mi nie idzie, jednak uznałam że nie powinnam się przejmować i nakładać na siebie presji, bo jak już kupuję książki to dwie-trzy na raz, a nie całe pudełko. Zresztą życie jest za krótkie, żeby się nie cieszyć, a nowe książki, zwłaszcza tak dobre jak "Listy do utraconej" zawsze przynoszą ze sobą radość.

Koniecznie napiszcie jaka książka ujęła Was w zeszłym miesiącu najbardziej. A może macie już literackiego potworka?


WYNIKI KONKURSU:

W walentynki zorganizowałam konkurs z "Terapią", wiem że wiele z Was chciało ją przeczytać, a mój egzemplarz i tak by się tylko kurzył, dlatego postawowiłam zrobić komuś miłą niespodziankę. A osobą, do której wędruje powieść Kathryn Perez jest:


POTĘGA KSIĄŻEK

Wypowiedź Marysi ujęła mnie przede wszystkim emocjami-tymi pozytywnymi, które sprawiają, że człowiek aż ma ochotę rzucić wszystko i natychmiast zabrać się do czytania poleconej książki. Jestem ciekawa, czy to zakończenie, o którym mówiłaś również wbiło Cię w fotel i czy dalej jesteś zadowolona, ale bez względu na końcowe wrażenia, książka leci do Ciebie ;) Czekam na adres do wysyłki pod mailem: dominika.justyna@poczta.onet.pl

Pozostałym również dziękuję za udział, choć nie ukrywam że liczyłam na większą frekwencję. Kolejne konkursy na blogu już niebawem, więc śledźcie mnie uważnie :)

31 komentarzy :

  1. Gratuluje naprawdę świetnego wyniku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wynik <3 ja ostatnio przeczytałam "Dziewczyny chcą się zabawić i nadal jestem pod jej wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Harry Potter to naprawdę fajna książka, choć faktycznie najbardziej zachwyca gdy jest się nieco młodszym ;) Sama przeczytałam ją we wczesnej podstawówce i z pewnością mocno wpłynęło to na mój odbiór. Plus jest taki, że każdy kolejny tom jest już nieco bardziej przystępny dla starszych ;) Też kiedyś próbowałam oglądać Licifera i zgadzam się z Tobą - wyszło średnio, płytko i przewidywalnie. Szkoda, bo ta historia miała potencjał.
    Gratuluję dobrego podsumowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak słyszałam- że im dalej w serię, tym jest ona doroślejsza, jednak póki co nie mam ochoty na książkowe kontynuowanie przygód młodego czarodzieja :)

      Usuń
  4. "Listy do utraconej" chciałabym kiedyś przeczytać;)
    "Zaczekaj na mnie" - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Listy do utraconej" są tak piękne, że zdecydowanie warto dać jej szansę :)

      Usuń
    2. Z pewnością dam jej szansę ;)

      Usuń
  5. "Listy do utraconej" z chęcią kiedyś przeczytam. "Dwór cierni i róż" dla mnie słaba, ale "Dwór mgieł i furii" cudo! Jestem ciekawa Twojej opinii o "Dwór skrzydeł i zguby", są bardzo mieszane, ale ja słyszałam większość negatywnych. :( Ja w tym miesiącu przeczytałam same cudne książki, mimo małej ilości, ale właśnie liczy się jakość, a nie ilość, wolę te 3 książki same perełki, niż 7 i połowę słabych. :) Były to "Arsen", kontynuacja "5 sekund do IO", "Graffiti Moon" i wszystkie polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie może tak być. "Dwór skrzydeł i zguby" musi okazać się dobry! :D O "Arsenie" słyszałam, że budzi skrajne emocje :D

      Usuń
  6. Lucyfer i mnie zawiódł, chociaż ciągle mysle czy nie dac mu drugiej szansy. Od Disneya ostatnio oglądałam Inside Out i mogę polecić 😉
    www.read-me21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inside Out również oglądałam, chociaż nie wzbudził u mnie takiego zachwytu jak u innych ;)

      Usuń
  7. Bardzo dobry wynik, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Harry Potter i kamień filozoficzny" to rzeczywiście książka bardziej dla dzieci, ale to jest właśnie najfajniejsze, że wraz z dojrzewającym Harrym zmienia się też poziom dojrzałości kolejnych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak słyszałam, aczkolwiek na razie nie mam ochoty na kontynuację :)

      Usuń
  9. Udany miesiąc miałaś widzę. Gratuluję i zapraszam na swoje podsumowanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam mój pierwszy poślizg, na rondzie :D Jechałam jakieś 10 km/h a ślisko było tak bardzo, że zawróciło mnie prawie o 360 stopni. Całe szczęście była noc, więc też nie było prawie nikogo na drodze.
    Gratuluję wyniku :) Szczególnie zważywszy na to, że pracowałaś :) "Listy do utraconej" są tak wspaniałą książką, że mimo iż jest to młodzieżówka, to nawet starsi się nie zawiodą czytając ją. A wiesz, że za granicą w marcu ma premierę książka o Rev'ie? Ja nie ukrywam, że jego postać mega mnie zaciekawiła i mam nadzieję, że wydawnictwo wyda ją także u nas :)
    Ja również piątki (i czasem niedziele) spędzałam na oglądaniu Harrego. Zawsze chętnie go oglądam jak tylko jest w TV. Co dziwne, sama z siebie w internecie bym raczej nie włączyła. No chyba, że z kimś, to tak :)
    Na "Dziesięć poniżej zera" też czekam <3 Tyle, że ja wiem czego się spodziewać, bo dawno temu książkę czytałam :) I mam tak samo z wydawnictwem! Nie dość, że wydają te książki, które czytałam i marzyłam o ich wydaniu, albo takie, których nie zdążyłam przeczytać, ale miałam na liście i je znam :D Czytają w myślach czy o co chodzi :D Cieszę się, że powstało :)
    Ja w lutym mam 3 perełki: "Present Perfect", "Cinder i Ella", oraz "King" <3 Potworkiem okazała się dla mnie "Moje miejsce na ziemi". Chociaż aż tak tragiczna nie była, da się czytać.
    Gratuluję zwyciężczyni konkursu :)
    I życzę powodzenia w marcu! :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na rondzie, to chyba jeszcze gorzej niż w moim przypadku :D Wiem, wiem- widziałam okładkę i mam nadzieję, że Wydawnictwo się pokusi o wydanie. Chociaż biorąc pod uwagę same pozytywne opinie, to raczej jest to pewne :D Ja w internecie już tyle razy zabierałam się za HP, że musiała mnie jednak poratować telewizja. Akurat w niedziele nie oglądałam, bo zawsze wtedy nie było mnie w domu, albo miałam co innego na głowie. Piątki to jednak był mój obowiązkowy przystanek :)

      Usuń
  11. Poślizgi to zło... Mój samochód coś o tym niestety wie xD Ale tylko on ucierpiał, betonowy mur stoi niewzruszony xD Zresztą przy prędkości ślimaka ciężko by było, aby nie stał xD Ale teraz to jak jest ślisko to klnę na czym świat stoi, jak muszę gdzieś jechać :D
    Harry <3
    Dworów nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak teraz mam, chociaż unikam tej jednej konkretnej drogi :D

      Usuń
  12. Poślizg poślizgiem - ja rok temu potrafiłam BORSUKA. Nie dość, że rozwalił mi zderzak, to jeszcze pozostawił na nim fekalia... XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale pomimo strachu jaki musiałaś czuć, to to jednak trochę zabawne, że akurat borsuka :D Nie lisa, nie sarnę, a borsuka :D <3

      Usuń
  13. NO KURCZĘ. Napisałam super świetny komentarz, ale co się stało?!?! Oczywiście że się usunął! Jakież to jest denerwujące! Spróbuję odtworzyć ten komentarz :(
    Tak, mi też czas szybko zlatuje! Przecież to już MARZEC! Kiedy to się stało?!?!
    Anastazję kocham całym sercem, to świetna bajka <3 A o Zombies chyba nawet nigdy wcześniej nie słyszałam, hm.
    Miraculous też uwielbiam!! Wiem, że to bajka dla młodszego widza i że wszyscy wiedzą, że Biedronka to Marinette, a Czarny Kot to Adrien, ale jest w tej bajce coś takiego, co mnie urzeka <3 Może to ten Paryż, a może to że te ta fabuła jest fajna, a niekiedy zabawna. W każdym razie bardzo przyjemnie się to ogląda <3 Też obejrzałam drugi sezon, oglądanie go z francuskim dubbingiem to było cudo <3 Wolisz Biedronkę czy Czarnego Kota? :D
    Oo, nie wiedziałam, że wydają u nas Dziesięć poniżej zera! Pamiętam ten post u Ciebie, w którym pisałaś, że chciałabyś polskie wydanie. Pamiętam dlatego że wtedy zaciekawiła mnie ta powieść i znalazłam sobie nieoficjalne tłumaczenie, które przeczytałam. I cieszę się, że wydają tę pozycję u nas! Jest niesamowita, nawet się poryczałam, czytając ją :(((( Jak mnie będzie stać, to sobie ją kupię i przeczytam raz jeszcze :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, też tak miałam u Ciebie ostatnio, ale udało mi się cofnąć :D Oczywiście wcześniej musiałam poszukać w internecie jaki skrót klawiszowy to cofnięcie, bo zawsze ZAWSZE zapominam. No i napisałam na karteczce samoprzylepnej i przykleiłam do laptopa, na zaś :D
      Bo Zombies to nowiutka produkcja, nie orientuję się czy miała polską premierę na Disney Channel, ale jak nie to w najbliższych tygodniach na pewno będzie. Jeśli chodzi o Miraculous to nie wiem kogo wolę :D Czarnego Kota uwielbiam, Adriena również- obie wersje są super! Biedronka jest niesamowita, a Marinette z tym swoim stalkerstwem przeurocza <3 Także mam problem z wyborem :D Matko, pisałam post tak dawno temu i Ty zdążyłaś przeczytać książkę, a ja dalej stoję w miejscu. Co robię nie tak? :P

      Usuń
  14. Ah jak ja ci zazdroszczę takiego dobrego lutego <3 Gratuluję, świetnie się spisałaś :D
    Fajnie, że w końcu przeczytałaś pierwszy tom Harry'ego i jeśli o mnie chodzi chętnie przeczytam twoją recenzję z tej dorosłej perspektywy ;)

    Buziaki!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł roboczy o HP już mam, tylko brakuje mi czasu by na spokojnie usiąść i cokolwiek napisać :D

      Usuń