Czytelnicze podsumowanie 2017 roku

Udostępnij ten post

książkowe migawki // instagram 2017 // #bestnine2017



Rok 2017 pod względem książkowym okazał się dla mnie bardzo łaskawy. Poznałam wiele historii, które od dawna gdzieś tam siedziały z tyłu głowy i co ważniejsze- wiele takich, które z dumą mogę nazwać ulubionymi czy po prostu bardzo dobrymi. Czas podsumować minione 365 dni i przygotować się na kolejną pulę, którą dostaję.

W 2017 roku poznałam 61 NOWYCH historii, oraz kilka tych, którym zrobiłam reread. Mocno przewartościowałam swój czytelniczy gust i stałam się bardziej świadomą czytelniczką, a przynajmniej mam taką nadzieję. Rok obecny ma za zadanie zweryfikować moje własne poglądy i sprawdzić czy mam rację. Z gorliwej romansoholiczki, stałam się cyniczną bohaterką i praktycznie każde NA i każdy romans jest dla mnie za bardzo ckliwy, ma w sobie za dużo miłości i słodyczy. Zatraciłam się w kryminałach, a po części też w fantastyce i staram się odkrywać te gatunki powoli, ciesząc się tym co przede mną. Polubiłam się z klasyką, jednak robię to bardzo powoli, oby rok 2018 obfitował w ten gatunek!


W zeszłym roku zaniedbałam swój udział w kilku wyzwaniach czytelniczych, które podjęłam:

Z półki- miałam w planach przeczytać od 11 do 15 książek z własnej półki, które trafiły do mnie w 2016 roku i wcześniej. Poległam. Przeczytałam ich 6- nie jest źle, biorąc pod uwagę że z moich zbiorów znikały książki, jednak najczęściej im później trafiły, tym szybciej znikały. A o tych, które leżakują kilka lat- zapominałam.

Zmierz się z tytułami z Olą K.- Do wyzwania Oli zapisałam się chyba dopiero w lutym, ale byłam nim niezwykle podekscytowana... tak mniej więcej do maja. Potem nie chciałam na siłę szukać i czytać książek, które pasowałyby mi do słów-kluczy i się poddałam.

Wyzwanie biblioteczne- okej, tutaj zaczyna być lepiej, ponieważ w zeszłym roku pożyczałam z biblioteki sporo książek. Zobowiązałam się przeczytać do 15 tytułów, a poznałam ich 21, w tym 11 doczekało się opinii na blogu.

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - na tym polu poszło mi najlepiej i z tego wyzwania jestem niesamowicie dumna, ponieważ brałam w nim udział bodajże po raz trzeci i wreszcie mi się udało! Troszkę ponad 164 cm książek za mną^^

W tym roku na pewno zapiszę się do bibliotecznego i wzrostowego wyzwania, ponieważ biorę w nich udział już od kilku lat i ciągle mi się nie nudzą. Oprócz tego powracam do mojego małego prywatnego wyzwania "2 za 1", które polega po prostu na tym, aby czytać dwie książki z własnej półki, a potem móc pozwolić sobie na kupno jednej nowej na ich miejsce :D Jakby ktoś chciał do mnie dołączyć- śmiało zapraszam!

Rok 2017 przyniósł mi też kilka małych blogowych kryzysów, podczas których zastanawiałam się nad przyszłością tego miejsca i samej siebie. Nie ukrywam, że po części mogły mieć one związek z prywatnym tornado, które rozgrywało się w moim życiu, albo raczej w mojej głowie. To był czas podejmowania decyzji, niejednokrotnie trudnych, ale zawsze w zgodzie ze swoim sercem. Na blogu widać to było po małej ilości postów, chociaż od dawna mówiłam, że chcę powrócić do początków blogowania i tej ekscytacji, która towarzyszyła mi z każdą nowo publikowaną notką. I myślę, że powoli do tego dążę.

Nie lubię pisać o blogowych statystykach, ani też o sukcesach które odniosłam, bo nie to było moim głównym zamierzeniem gdy tutaj się pojawiłam. To bardzo miły dodatek i powód do dumy, ale jednak piszę o książkach, bo po prostu sprawia mi to frajdę. Jednak nie mogę przeoczyć faktu, że właśnie rok 2017 przyniósł mi piękną liczbę 300 000 wyświetleń mojego bloga, co w sumie zdarzyło się całkiem niedawno. Gdzieś w zaginionym folderze mam screena gdy licznik pokazywał 10 000 wejść, co już wtedy wydawało mi się irracjonalną liczbą, ale 300 000 to po prostu...wow. Dziękuję każdej osobie, która tutaj zagląda, czyta mnie czy komentuje. Zgromadzić tyle osób w jednym miejscu cały czas wywołuje u mnie uczucie niedowierzania.

W 2017 roku udało mi się zacząć i ukończyć całą serię Off-Campus oraz poznać dotychczasowe losy Chyłki i Zordona. Ponadto przeczytałam dwa tomy Cmentarza Zapominanych Książek i nadgoniłam kryminalną sagę Lackberg. Mam wrażenie, że gdy poznawałam część pierwszą jakiejś serii, to za niedługo czytałam drugą, a czasem i więcej, a gdy coś mi się nie podobało, to rezygnowałam. Były też książki, które wzięłam pod wpływem impulsu, a teraz nic już z nich nie pamiętam- tego będę się starała wystrzegać, bo do niczego fajnego to nie prowadzi. Polscy autorzy też się przewijali- nie ukrywam jednak, że na początku roku były to lektury, a potem Remigiusz Mróz. Kilka innych nazwisk to przypadki nieliczne, ale i tak podoba mi się, że nie czuję się zawiedziona, a raczej dumna.

Tak czytelniczo wyglądał miniony rok. Nie robię żadnych TBR'ów, gdyż wiem że te tylko mnie ograniczają, a chcę czytać to, na co w danym momencie mam ochotę. Liczę tylko, że będzie jak najwięcej dobrych i bardzo dobrych historii! A w najbliższym czasie możecie spodziewać się zestawienia największych rozczarowań i zaskoczeń minionego roku ;)

25 komentarzy :

  1. Bardzo dobry wynik. ;) Życzę Ci udanego nowego roku i samych dobrych książek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję wyników! Oby 2018 był jeszcze lepszy. :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) 2018 musi być dobry, nie ma innej opcji ;)

      Usuń
  3. Dobrze, ze tornado przeszlo i zycze aby juz nie wrocilo :-)
    Ja jestem dumna z Tobą, bo przyczynilam sie do tych 300 000 wyswietlen ;-) :-P
    Ja dalej najbardziej uwielbiam YA i NA ale tez mi gust poszedl lekko w strone fantastyki :-)
    Udanego Roku Dominiko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję, że się przyczyniasz do tych 300 000 wyświetleń ^^
      Człowiek się zmienia, a wraz z nim czytelniczy gust, ale miło że dalej trwa się też przy gatunkach, które lubiło się wcześniej :)

      Usuń
  4. Gratuluję wyniku przeczytanych książek, oraz przede wszystkim wyświetleń bloga! Życzę ci by nowy rok przyniósł również wspaniałe liczby, żebyś trafiała na same fantastyczne książki, no i miała czas na czytanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że u Ciebie te życzenia też się spełnią :)

      Usuń
  5. Ja też byłam w szoku, jak u mn poszło 200 tys wyświetleń, więc cię rozumiem :D
    Ja nie piszę statystyk blogowych, nie chce mi się tego śledzić. Za to lubię śledzić książki, które czytam i robię takie statystyki :)
    Powodzenia w wczytaniu większej ilości klasyki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też racczej nie śledzę blogowych statystyk, ponieważ nie dla nich piszę, ale 300 000 to jednak coś :D

      Usuń
  6. Doskonały wynik, brawo! Powodzenia w nowym roku i dużo, dużo sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję kochana! Najważniejsze, by czytać w zgodzie ze sobą, nie tracić czasu na książki nie w Twoim guście, ale jednocześnie nie zamykać się na nowe. Udanego 2018 roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Wszędzie liczy się zasada złotego środka :))

      Usuń
  8. Życzę samych sukcesów w 2018 roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja TBRów w ogóle nie umiem realizować. Po prostu, czytam wg nastroju, a jak się mam zmusić, to zupełnie nic nie czytam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak lubię najbardziej, chociaż czasem wtrącam kilka tytułów jako mój TBR, ponieważ są też dni kiedy potrzebuję właśnie takiego książkowego planu ;)

      Usuń
  10. Wspaniały wynik <3
    Też nigdy nie robię TBR, też mnie ograniczają. Czytam to, na co mam ochotę i tyle xD
    Ej a wiesz, że mam podobnie z tymi romansami? :o Ciężko mi teraz na romans, który by mnie zadowolił, ciągle mi coś w nich przeszkadza :/ Nie znoszę zbyt dużo słodyczy i miłości, jak Ty xD Ale to paradoksalnie brzmi, nie uważasz? Nie lubię romansów, gdy jest w nich za dużo miłości? xDDDD No ale taka jest prawda. Gdy bohaterowie wpatrują się w siebie jak zaczarowani i ciągle tylko 'och, kochanie, tak bardzo cię kocham', to aż do porzygania jest...... Nie, nie, nie. Ale romanse i tak lubię, tyle że teraz rzadko znajduję taki, który by mi się naprawdę spodobał :((( Choć ostatnio Tak blisko podbiło moje serce, to było zdecydowanie nawet bardzo dobre <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę paradoks, albo z wiekiem robimy się coraz bardziej sceptyczne :D "Tak blisko" ciągle uważam za jedno z ulubionych NA, chociaż nyć może w znacznej mierze przemawia przeze mnie sentyment ;))

      Usuń
  11. Wow, świetny wynik :> Oby ten rok był równie owocny! Przyznam, że zawsze ciągnęło mnie do tego wyzwania związanego ze wzrostem, ale z drugiej strony mam poczucie, że przy moim wzroście, trudno by mi było sprostać xD
    Pozdrawiam! C:
    https://lordowaforteca.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Piępkny wynik! Gratuluję i oby ten nowy ro był jeszcze bardziej zaczytany!

    OdpowiedzUsuń