Podsumowanie miesiąca-listopad 2017

Udostępnij ten post

Listopad był cudowny! To już drugi miesiąc w kolei, który zaskoczył mnie tym co się w nim działo, a działo się dużo. I znowu- mam wrażenie, że wiele z rzeczy wydarzyło się wcześniej, a nie na przestrzeni tych minionych 30 dni.

Listopad to przede wszystkim pierwszy miesiąc mojej pracy i z radością muszę przyznać, że jestem bardzo z niej zadowolona. W takich właśnie momentach bardzo mnie cieszy, że postawiłam na swoim i nie dałam się schwytać w pułapkę "bierz co dają jako pierwsze". Bo to, że pierwsze nie znaczy najlepsze, a już na pewno nie że jedyne! Mam wrażenie, że pracuję tam od dawna, a pochwały od szefowej to jakieś plus sto punktów do samooceny ;) Atmosfera jest bardzo miła, a fakt że od czasu do czasu mogę skubnąć kilka stron jakiejś książki też nie pozostaje bez znaczenia ;)



W październikowym podsumowaniu pisałam, że planuję pojechać do Krakowa na weekend i przez to przepadną mi świąteczne targi książki w Rzeszowie. Bardzo żałuję, że nie dane mi było się tam pojawić, ale dwa dni w jednym z moich ulubionych polskich miast skutecznie mi to zrekompensowały. Obiecywałam sobie, że jeśli nie targi,to spotkanie autorskie z Reginą Brett właśnie w Rzeszowie i choć do końca nie byłam pewna jechać czy nie jechać, to w końcu się tam pojawiłam. I nie żałuję! Regina to niesamowita osoba, szkoda mi tylko że do jej wizyty nie udało mi się przeczytać ani jednej jej książki, żeby z nią porozmawiać. Ale mam zdjęcie, autograf i przytulaska, a najfajniejsze że dodatkowo posiadam zdjęcia i nagrania ;)

W listopadzie, za sprawią "Zaginięcia" ukończyłam wyzwanie 52 książki w 2017 roku. Teoretycznie nigdy nie biorę w tym udziału- czytanie to w końcu nie wyścigi i gdyby nie lubimy czytać, to pewnie bym tego nie liczyła, aż do rocznego podsumowania. Także jedno z wyzwań ukończyłam z sukcesem, bo cała reszta wypada raczej blado. Ale wiem też przynajmniej z czego zrezygnuję w przyszłym roku, a przy czym pozostanę ;) W listopadzie miałam także małe postanowienie, żeby publikować więcej (nie udało się) i systematyczniej odpowiadać na komentarze ( zaliczone!). Tego też trzymam się w tym miesiącu, ponieważ chciałabym uporać się ze wszystkimi zaległościami do końca roku, co by zacząć z czystym kontem ;)

Książki:

Autorem miesiąca został Remigiusz Mróz. Miałam przeczytać "Zaginięcie", ale tak się wciągnęłam że zakupiłam kilka kolejnych tomów i utknęłam na "Inwigilacji". Stoję jakieś sto stron przed końcem, ale wcześniej je wszystkie przekartkowałam i przeczytałam co ważniejsze momenty i teraz jakoś tak nie mogę ruszyć dalej i przeczytać to tak jak należy, no bo treść już znam i wiem jak to się skończy ;) Potem była recenzencka"Cinder", która również dość pozytywnie mnie zaskoczyła oraz "Bóg nigdy nie mruga". Listopad zakończyłam "Buntowniczką z pustyni", która od kilku dni mnie do siebie przyciągała i jest to tak cudna książka dla młodzieży, że brak mi słów! W międzyczasie czytałam jeszcze "Conviction", jednak po pierwszej części, która wywołała burzę, tom drugi wydaje się bardzo nieudanym żartem. Jestem praktycznie na początku i w grudniu będę to kończyć, jednak nie wróżę zbyt pochlebnej opinii.




Filmy:
Na tym polu jestem równie usatysfakcjonowana co na tym książkowym. Udało mi się obejrzeć Thora, ponieważ od czegoś musiałam zacząć moją przygodę z superbohaterami, a to że Chris Hemsworth jest przystojny, uważam za powód dobry jak każdy inny ;) Potem było Before I Fall, do którego ostatecznie zachęciła mnie Katherine i jestem zachwycona! To film dla młodzieży, ale ma bardzo mocny przekaz i świetnie się go ogląda. Listy do M. 3 to był obowiązkowy przystanek kinowy w listopadzie i bardzo się cieszę, że po mniej udanej dwójce, historia znów wróciła na właściwsze tory. Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara to chyba jedna z moich ulubionych części, głównie za sprawą nowych bohaterów jak i powrotu starych. Przekonałam się do Kai Scodelario, która była głównym powodem dla którego tyle zwlekałam i zachwycałam się Brentonem Thwaitesem (dobrze odmieniłam? :D), który jest obłędny! Na sam koniec przypada Morderstwo w Orient Expressie- decyzja mocno spontaniczna, ponieważ chciałam zacząć od książki, ale mimo wszystko nie potrafię żałować. Przez cały seans obawiałam się, że Poirotowi te wąsy kiedyś odpadną, a samo zakończenie wbiło mnie w fotel.

Seriale:
Nie oglądałam w tym miesiącu żadnych seriali- ale tak to już jest. Albo sobie maratonuję dwa tygodnie z życia, albo mam spokój ;)



Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 20,5 cm za mną, czyli na grudzień zostało mi 8 cm! Jeszcze nigdy nie byłam tak blisko końca i wychodzi na to, że mi się uda!
Wyzwanie biblioteczne- "Zaginięcie" pochodziło z biblioteki
Z półki- po nic nie sięgnęłam
Zmierz się z tytułami z Olą K.- na tym polu przeżywam porażkę za porażką ;(

Inne:
Podsumowanie października


Zapowiedzi:
Kompletnie się nie orientuję jakie książki mają premierę w grudniu, jednak zazwyczaj w tym czasie nie znajduję nic dla siebie- kolorowo zaczyna się dopiero po nowym roku ;)


Plany:
Na pewno chciałabym dokończyć "Inwigilację" oraz "Conviction" i sięgnąć po coś świątecznego ( moje oko wypatrzyło na półce "W śnieżną noc", więc pewnie na tym pozostanie).

Pochwalcie się tym co Wy przeczytaliście w minionym miesiącu i co zaplanowaliście sobie na grudzień!



27 komentarzy :

  1. O "Morderstwie" teraz wszędzie jest głośno :D Kiedyś pewnie zobaczę sobie z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi udało przeczytać się 7 książek, a planów na grudzień póki co nie mam, nawet tych czytelniczych. Sama jeszcze nie wiem za co się zabrać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam sobie plany i średnio mi idzie ich realizacja... dzisiaj przytargałam z biblioteki cztery nowe tytuły <3

      Usuń
  3. Ja w listopadzie obejrzałam wszystkie części Piratów, nigdy nie oglądałam i stwierdziłam, że czas nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że podoba ci się w pracy - to duży plus na przyszłość. Ja z braku czasu i mobilizacji od 2 lat nie biorę udziału w wyznaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przyszłym roku chyba ograniczę do dwóch :D

      Usuń
  5. Chętnie zrobię rereading Cinder oraz Scarlet, ale chyba poczekam na resztę tomów, by znów nie ugrzęznąć - najchętniej zrobiłabym sobie mini maraton :)
    W wyzwaniu Zmierz się z tytułami też mi kiepsko idzie :/ Jakoś nie mam ochoty na siłę dobierać książek. Trudno się mówi, świat się na tym nie kończy ;)
    Powodzenia w grudniu!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak zrobiła :D Też tak sądzę! Wyzwania niby mają być trudne, ale na tym poległam i nie zamierzam się przejmować :D

      Usuń
  6. Mnie się akurat Zemsta Salazara zupełnie nie podobała. Strasznie się na tym nudziłam :) Widzę musical "Dear Evan Hansen" :D Nałogowo go słuchałam w listopadzie :) Powodzenia w grudniu i gratuluję udanej pracy i w ogóle satysfakcjonującego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja męczę poszczególne piosenki, aż do znudzenia-teraz na tapecie jest właśnie "You will be found" <3

      Usuń
  7. Gratuluję! Ja również w listopadzie znalazłam pracę :D I też jestem zadowolona :) Super, że tak fajnie Ci się w niej układa ;) Jestem ciekawa Twojej opinii o "Conviction" bo mam zamiar przeczytać tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez w październiku ukonczylam wyzwanie 52 książki :-)
    Bardzo mnie ciągnie do Cinder.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie jest chodził do pracy, którą się lubi☺ a dobra atmosfera to podstawa. Wszystkiego dobrego☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie listopad był najgorszym miesiącem w historii mojego blogowania. Opublikowałam tylko dwa posty w tym jeden ostatniego dnia miesiąca. Totalny brak weny do pisania , choć pomysłów i czasu dużo , bo przecież już nie studiuję. Masakra po prostu. Przeczytałam tylko kilkanaście stron jeden powieści. Słuchałam za to dużo muzyki, kupiłam kilka płyt w promocji wybrałam się do kina na Listy do M 3 . Fajny film, miło się ogląda dobry na tak zwany totalny reset. Też polubiłam utwór Idealnie. W ogóle cała płyta jest super. Fajnie, że taka praca ci się trafiła i taka atmosfera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem i takie kiepskie miesiące są potrzebne- wszak nie zawsze może być kolorowo, trzeba równowagi ;) Cała płyta Sound&Grace jest niesamowita- masz rację <3

      Usuń
  11. Gratuluję pracy! Najważniejsze to chodzić do niej chętnie i czerpać radość. Dokładnie też tak myślę, że nie ma co brać pierwszej lepszej posady, bo jest. Lepiej chwilę poczekać i iść tam, gdzie czujemy się swobodnie.
    A ja słyszałam, że "Conviction" dorównuje pierwszej części :( W końcu niedługo sama będę mogła zapoznać się z tymi książkami. Swoją drogą dopiero co pisałam, że tyle czasu jeszcze do premiery drugiego tomu, a to już jutro. Nie wiem gdzie ten czas tak szybko minął.
    "Before I Fall" miałam wczoraj oglądać :D Jednak zrezygnowałam i zdecydowałam się na "You get Me", który nawet mogę polecić. Nie jest to może wybitny film, ale oglądało mi się dobrze i przyjemnie. No i aż tak nie przeszkadzała mi główna bohaterka - której jakoś nie darzę sympatią. "Listy do M" dwójkę i trójkę muszę nadrobić i myślę, że w grudniu jeszcze mi się to uda.
    Ja przeczytałam 6 książek w listopadzie i to moja 75 książka w roku. Chciałam dobić do setki, ale niestety nie uda mi się w tym roku. Na grudzień nic nie planuję, będzie co będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam Twój komentarz do "Consolation", gdzie pisałaś że do świąt tyle czasu, a tu już za rogiem :D Czas szybko leci nie ma co :)"You get me" zapisuję, bo zapowiada się ciekawie, a ja zawsze mam problem z wyborem filmu na wieczór :D 75 to i tak sporo <3

      Usuń
  12. Gratuluję dobrego wyniku.
    Ja od jakiegoś czasu nic nie planuję, bo zdrowie mi przyszfankowało i muszę teraz przekwalifikować swoje priorytety. Toteż w grudniu będzie co ma być i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie jest zawsze najważniejsze, bez niego nie byłoby nic :) Życzę aby wszystko było dobrze ^^

      Usuń
  13. O gratuluję ukończenia wyzwania! Mi niestety nie uda się go zrealizować... ale cóż, takie to już życie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą nową płytę Sound'N'Grace normalnie nic innego nie słucham tylko ich piosenki :D
    Gratuluję nowej miłej pracy przede mną jeszcze ten etap życia ale też bym chciała trafić jak ty gdzie mnie chwalą i można poczytać :D Super że spotkałaś się z Reginą mi niestety nie było to dane ale może jeszcze kiedyś będzie w Polsce ;) Gratuluję ukończenia wyzwania sama muszę policzyć czy udało mi się te 52 książki przeczytać. Bóg nigdy nie mruga też mnie zaskoczyła i bardzo mi się podobała ale już inne felietony nie przypadły mi już do gustu tak jak te. Nowe Listy pewnie obejrzę jak już będą w necie bo niestety mam 60 km do najbliższego kina więc trochę nie po drodze.
    Co do planów na grudzień świąteczne książki od czwartej strony :)

    OdpowiedzUsuń