Leigh Bardugo- "Szóstka wron" & "Królestwo kanciarzy"

Udostępnij ten post










Oryginalny tytuł: Six of Crows & Crooked Kingdom
Rok polskiego wydania: 2016 & 2017
Wydawnictwo: MAG
Seria: Szóstka wron #1, #2
Ocena: 10/10


  Właśnie* przeczytałam niesamowitą książkę. I mam wrażenie, że kłębowisko uczuć w mojej głowie nie chce współpracować z moimi palcami na klawiaturze, aby napisać coś konkretnego, przelać na ekran jakiekolwiek argumenty które jednoznacznie wskażą na moją miłość do "Szóstki wron". A ona jest naprawdę duża.

  Kaz Brekker otrzymuje propozycję wykonania jak dotąd niewykonalnego skoku na Lodowy Dwór. Ma uwolnić osobę, która jako jedyna zna przepis na niebezpieczny narkotyk umiejący kontrolować grisze. Chłopak podejmuje się tego zadania, werbując piątkę innych osób, które mają mu w tym pomóc.

  "Szóstka wron" była (w moim odczuciu) jedną z najgłośniejszych premier zeszłego roku. Wszyscy bardzo pozytywnie się o niej wypowiadali, okazywali miłość za pomocą emontikonek i ulubionych cytatów, a gdzieś tam stałam ja myśląca "kiedyś przeczytam". W życiu nie spodziewałabym się tak owocnej lektury, tak pięknie opisanej książki pod szyldem "fantastyka dla młodzieży" i tak wspaniale spędzonego czasu. Dla "Szóstki wron" i "Królestwa kanciarzy" po części zarwałam noc, chociaż bardzo nie lubię tego robić. Już sam taki fakt powinien być rekomendacją samą w sobie.

  "Szóstka wron" przypomniała mi za co tak bardzo kocham czytać książki. Za to jak wspaniali i różnorodni są bohaterowie. Za pełną gamę najróżniejszych emocji, które momentami ściskają człowieka za serce. Za cały czas pędzącą i niezwalniającą akcję. Za oryginalnie wykreowany świat. Za to poczucie całkowitego oderwania od rzeczywistości i zagłębienia się w opowiadaną historię. To może zabrzmi śmiesznie, ale od pewnego czasu czytałam dla samej idei czytania. Już zapomniałam jak to jest kiedy z zapałem sięgasz po książkę i okazuje się ona przerastać Twoje najśmielsze oczekiwania. Przeczytałam w swoim życiu wiele powieści. Jedne były słabe, drugie przeciętne. Jeszcze inne bardzo dobre, ale mało poznałam książek przy których czuję że żyję, jednocześnie cały czas pochłaniając poszczególne litery wzrokiem. To naprawdę brzmi smutno i niewdzięcznie, ale taka jest prawda. Trochę się pogubiłam w tej czytelniczej rozpuście jaką sobie zafundowałam, ale jednej rzeczy jestem pewna. Gdybym mogła czytać tylko jedną książkę w ciągu roku, na chwilę obecną* wybrałabym "Szóstkę wron". I czytałabym ją w kółko mając nadzieję, że nigdy mi się nie znudzi, wiedząc również, że po pewnym czasie wszystko powszednieje.

  Momentami czułam się zagubiona w świecie Ketterdamu i grisz, ale było to spowodowane faktem, że nie czytałam wcześniej innej trylogii autorki, która na pewno wyjaśniała o wiele więcej. Teraz jestem przekonana, że chcę ją nadrobić, choćby po to aby uzupełnić luki w mojej geograficznej wiedzy uniwersum. Ostrzę sobie łapki również na "Język cierni"- widziałam już jak pięknie wydana jest to książka i zazdroszczę każdemu kto ją aktualnie posiada!

  Nie potrafię wybrać, która część podobała mi się bardziej- wiele osób uważa, że drugi tom jest jeszcze lepszy, ale ja nie jestem tego pewna. Oba reprezentują niesamowity poziom pod każdym względem, a każdy z nich kocham za sytuacje, które w nim mają miejsce. Sytuacje chwytające za serce, pobudzające do śmiechu, zmuszające do zastanowienia. Na pewno jako czytelnicy znacie ten stan, kiedy przeżywacie wszystko sto razy bardziej, bo tak bardzo wczuwacie się w realia danej książki. Tak było ze mną i dylogią Szóstki wron.

  Jestem przekonana, że te konkretne powieści Leigh Bardugo zawisną w moim prywatnym podsumowaniu najlepszych książek poznanych w 2017 roku*, być może zajmując jedne z wyższych miejsc. Są książki, które mnie totalnie porwały i oczarowały. Książki, które nazywam jednymi z lepszych w danym gatunku, ale mam wrażenie że "Szóstka wron" stoi ponad nimi. I niech to brzmi głupio i dennie. Niech ludzie mówią "Ej to przecież tylko młodzieżówka". Ja wiem swoje- ta książka w jakiś sposób sprawiła, że mam ochotę płakać i śmiać się jednocześnie, dodatkowo czując żal, rozpacz i smutek. Odczuwając wszystkie emocje, jakie odczuwają Kaz, Inej, Nina, Matthias, Wylan i Jesper.


* Gwiazdka w tym wypadku symbolizuje, że książki Leigh Bardugo czytałam trzy miesiące temu, ale nigdy wcześniej nie byłam w stanie sensownie zakończyć mojej opinii, tak by być z niej zadowoloną. I tak- są to książki, które z pewnością pokażę w rankingu tych najlepszych 2017 roku :)

10 komentarzy :

  1. Słyszałam już trochę o tej serii i na pewno po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż miło poczytać, gdy kto jest nabuzowany emocjami:) Mnie też bardzo zaskoczyły te książki, w pozytywnym znaczeniu. Szóstka wron mnie wciągnęła totalnie i była to jedna z lepszych młodzieżówek jakie czytałam. Rewelacyjna i szczerze, to chyba bardziej pierwsza mi się podobała, choć drugiej też nic nie brakuje. Oprócz tego, że nie ma ciągu dalszego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze ujęte- wszystko z dwójką jest super, tylko kontynuacji brakuje :D

      Usuń
  3. Jedna z lepszych serii jakie czytałam. Zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czytać takie pozytywne wrażenia! <3

      Usuń
  4. Ta gwiazdka mnie śmieszyła xDDDD Ale w tym pozytywnym sensie xDDD Bo to mi się kojarzyło z tym, jak jest w tych reklamach 'wszystko najlepsze, najpiękniejsze, super, fantastyczne' i do tego gwiazdka i drobny druczek 'ale tylko jeśli zrobisz to... tamto... itp.' xDDDD Oczywiście u Ciebie nie ma czegoś takiego, to tylko sama gwiazdka mnie bawi xDDD (lol, czy to dziwne? xD)
    Rozumiem, o czym mówisz!!!! Kurczę!!!! Nie czytałam Szóstki wron, ale jak opisywałaś swoje odczucia, to miałam wrażenie, że opisujesz to, co ja czuję do Sagi Księżycowej!!! NO DOKŁADNIE TO SAMO, serio!!! Wspaniale jest poznać taką książkę, która po prostu Cię pochłonie i sprawi, że nie możesz przestać o niej myśleć, niby takie nic, taka zwykła młodzieżówka, ale jednocześnie jest w niej coś takiego, czemu nie możesz się oprzeć!!
    No i teraz tym bardziej mam większą ochotę na Szóstkę wron, jest duże prawdopodobieństwo, że i ja się zakocham w tych powieściach ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha nawet nie pomyślałam o tym w tym znaczeniu :D Faktem jest, że niektóre zdania pisałam zaraz po skończeniu książek, ale brzmiały super więc nie chciałam ich zmieniać, więc posłużyłam się gwiazdką :D
      Sagę Księżycową bardzo lubię ( i czekam oczywiście na tom drugi), jednak nie aż tak jak "Szóstkę wron", chociaż dobrze wiedzieć, że moje zdania nie są pozbawione sensu i oderwane od rzeczywistości i że chociaż jedna osoba ogarnia o czym piszę :D

      Usuń
  5. Nie chciałam tego czytać, ale po twojej recenzji mam wielką ochotę spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo <3 Dla fanki serii to chyba najlepszy komentarz ever <3

      Usuń