Elle Kennedy- "Podbój" & "Cel"

Udostępnij ten post






Oryginalny tytuł: The Score/ The Goal
Rok polskiego wydania:2017
Wydawnictwo:Zysk i S-ka
Seria:Off-Campus
Ocena: 8/10 , 7/10










  Książki Elle Kennedy szturmem wkradły się do mojego życia i sprawiły, że pokochałam autorkę na jej poczucie humoru, lekkość z jaką połyka się jej powieści oraz za niezwykłe kreacje zwykłych bohaterów. Na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy poznałam całą serię Off-Campus, która oczywiście miała swoje wzloty i upadki, jednak finalnie oceniam ją bardzo na plus, ponieważ jest jedną z najlepszych serii NA z jakimi spotkałam się w całym swoim czytelniczym życiu. Ale zanim swoją przygodę z autorką zamknę aż do czasu jej następnego tworu, który z pewnością poznam, to chciałabym napisać kilka słów o "Podboju" i "Celu"- trzecim i czwartym tomie Off-Campusu.

  Tym razem koncentrujemy się na Deanie i Tucku, ostatnich z grupy hokeistów uniwersytetu Briar. Dean spotka się z Allie, niezwykle wygadaną, ale też wrażliwą przyjaciółką Hannah, natomiast Tucka połączy więź z Sabriną-odwiecznym, studenckim wrogiem Deana.
Dean to facet mający ogromne doświadczenie w przygodach na jedną noc, co zostało niejednokrotnie podkreślone chociażby w dwóch poprzednich częściach. Wtedy odbierałam go jako czarusia i szczerze powiedziawszy nie przepadałam również za Allie, dlatego dość ostrożnie podchodziłam do tego tomu, chociaż Marta niespodziewanie pokazała mi, że mój entuzjazm chyba musiał być ukryty, ponieważ po przeczytaniu jej postu po prostu MUSIAŁAM zaraz natychmiast zabrać się za "Podbój" i to była niesamowicie dobra decyzja. Wiele osób pisze, że ten tom jest słaby i nacechowany niesmacznymi scenami erotycznymi- ja odbieram go zupełnie odwrotnie. Co więcej- zaraz po "Układzie" jest chyba moim ulubioną częścią. Podobało mi się przedstawienie jak zmienia się nastawienie dwójki osób względem siebie i jak zaczynają traktować siebie nawzajem z szacunkiem. Podobało mi się poczucie humoru bohaterów, które tak dobrze zgrywa się z moim własnym. Sceny erotyczne to w ogóle plus dla serii, ponieważ w żaden sposób nie są wulgarne czy nudne, co często się zdarza. Poza tym Dean i Allie jako para są niezwykle zapadający w pamięć i znów się powtórzę- po Garrecie i Hannah są moimi ulubionymi z całej serii. No i już zdarzyło mi się wracać do co fajniejszych fragmentów, a dla mnie to jest właśnie wyznacznik dobrych książek NA- kiedy masz do czego wrócić.

"Myślę, że potrzeba pewnego poziomu zaufania, by siedzieć obok kogoś i nie czuć palącej presji paplania." (PODBÓJ)

  Troszkę inaczej sprawa miała się z "Celem". Kiedy przeczytałam "Podbój" byłam tak podekscytowana, że najchętniej jak najszybciej zabrałabym się za kolejny tom... gdyby nie to że jeszcze go nie było. Te książki czytałam akurat w czasie, że od czasu ukończenia tomu numer trzy do premiery tomu numer cztery, dzieliło mnie zaledwie kilka dni, ale nawet one wydawały mi się wyzwaniem. Jednak podołałam i z radością i z wielkimi oczekiwaniami zasiadłam do lektury. I troszkę właśnie te oczekiwania mnie zgubiły. "Cel" jest naprawdę dobry, choć nieco różni się już od swoich poprzedników. Już sam klimat stał się bardziej poważny i mniej śmieszny, problemy bohaterów nie dotyczyły tylko przeszłości i stanęli oni przed jeszcze większymi wyzwaniami. Tę część uważam za najbardziej dorosłą, najbardziej dojrzałą i najbardziej dramatyczną. Cała seria powoli zmierzała do takiego zakończenia i naprawdę jest ono niesamowitym zwieńczeniem całości. Jednak zabrakło mi tutaj tego specyficznego humoru czy bohaterów, których bym pokochała. Polubiłam zarówno Tucka jak i Sabrinę- on jest typem spokojnego, ale walczącego o to co swoje faceta, ona jest bardziej nastawiona na ciężką pracę i przyszłościowe zyski. Imponowała mi ta dziewczyna, bo była harda i nie dawała sobie w kaszę dmuchać, a jednocześnie była skromna i delikatna, jednak nie obdarzyłam ją tak wielką sympatią jak Hannah czy Allie.

"Kiedyś, dawno temu, moim celem było odnieść zawodowy sukces. Nie zdawałam sobie sprawy, że stopnie i stypendia nie były sukcesem. Sukcesem okazali się ludzie, których miałam szczęście spotkać w swoim życiu." (CEL)

  Bardzo podobało mi się to, że wydarzenia w "Podboju" i "Celu" biegną prawie jednakowo. Wtedy kiedy Dean spotyka się z Allie, Tuck robi to samo z Sabriną, tyle że za plecami kolegów. A kiedy czytamy "Cel" widzimy historię Allie i Deana czyimiś oczami. Gustuję w takich rozwiązaniach i jestem zadowolona, że autorka poszła tym śladem. Całą serię Off-Campus oceniam na mocną ósemkę. Książki miały swoje wzloty i upadki, ale są ciekawe, z poczuciem humoru i w miarę zagłębiania się w przygody bohaterów, czytelnik nie czuje się znudzony. Elle Kennedy z pewnością będę czytać, czy to wracać do ulubionych momentów czy po prostu wyczekiwać na nowe książki. I mam nadzieję, że nastąpi to już niedługo.

21 komentarzy :

  1. Autorki jeszcze nie znam, ale wkrótce to nadrobię. Mam tę serię w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię wszystkie książki z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie zdziwisz się, że ja podziękuję :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam część pierwszą! Druga i trzecia nie były już tak dobre, ale przyjemnie się je czytało iż chęcią sięgnę po Cel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze zakupie te książki pod choinke dla siebie:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny pomysł na prezent, a Święta coraz bliżej ;)

      Usuń
  6. Chcę je poznać ♥
    Zapowiadają się cudownie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci się spodobają, czuję to :D

      Usuń
  7. W końcu mam już całą serię na półce i nie mogę się doczekać aż poznam dwa ostatnie tomy. Dwa pierwsze czytałam dawno, dawno temu, więc oczywiście zacznę od pierwszego. Dla przypomnienia i dlatego, że warto. Również mam nadzieję, że pojawią się kolejne powieści autorki i że wydawnictwo zrobi nam szybki prezent w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisane! Warto do tych książek wracać <3 Ja mega mocno liczę na "Paper Princess"!

      Usuń
  8. Ojeeeeej, muszę kiedyś w końcu zabrać się za drugą część tej serii! No uwielbiam Układ, to jedno z lepszych NA, jakie czytałam i w ogóle jedna z zabawniejszych książek, jakie czytałam xD Jestem szalenie ciekawa, jak wypadły pozostałe tomy i wnioskując po Twojej opinii - pewnie mi się spodobają ^_^ Szkoda trochę, że ostatnia część jest już mniej zabawna, choć nie jestem pewna, czy to aby na pewno wada - skoro zrobiło się poważniej i dojrzalej :P W końcu to też są rzeczy godne pochwalenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważniej i dojrzalej, ale to właśnie w pewien sposób idealnie kończy serię <3 Poza tym, to też nie tak, że w ogóle zabrakło tam śmiechu :D

      Usuń
  9. Czytałam "Układ" i zakochałam się w tej książce <3 ale jakoś nie mogę się zmusić do poznania kolejnych części :(
    Buziaki!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to czasem bywa, że nawet jak coś się podoba, to wskakują inne książki do przeczytania "na już" :D

      Usuń
  10. Prawda, że są świetne te dobre? Cieszę się, że bawiłaś się przy nich równie dobrze co ja. Jak dla mnie również Off-Campus jest jedną z lepszych serii New Adult ;)

    Ogólnie potwierdzam wszystko co napisałaś ;)
    Dla mnie Podbój wcale nie był niewiadomo jak wulgarną opowieścią. Nawet dotyczył takich poważniejszych tematów, jak śmierć i pogodzenie się z utratą. Niesamowicie mocno odbierałam przemianę wewnętrzną głównych bohaterów.

    No i również dla mnie Cel był bardzo dojrzałą częścią. Ale może to i dobrze? Ostatecznie wszyscy bohaterowie dorośli, zmienili się, a dzięki długiej opowieści (ponad 9 miesięcy jakby nie było :D) mieliśmy szansę zobacz więcej. No i to ostatnie zdanie z czwartej części w jakiś sposób mnie rozczula <3

    Nawet masz tak samo pary poustawiane - u mnie też Dean i Garret trzymają się na piedestale.

    PS. Jaka Marta zmieniła Twoje zdanie? :D "chociaż Marta niespodziewanie pokazała mi, że mój entuzjazm chyba musiał być ukryty" - brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak długi komentarz! <3 Faktycznie, "Cel" wydaje się idealnie kończyć coś, co na początku było zabawne, a teraz cała historia zamyka się w lekko trudniejszych tematach, zresztą myślę, że wszystko powoli zbliżało się do takiego finału ;)
      PS TY! Miałam Cię podlinkować i jak zawsze zapomniałam :D Także dziękuję, bo to w sumie Twój post zachęcił mnie ostatecznie i przepadłam :D

      Usuń
    2. He he :D Tak czułam, ale głupio było mi to napisać ;)

      To ja dziękuję <3
      To zawsze takie miłe, kiedy człowiek doświadcza, że swoim tekstem zachęca kogoś do książki ;) No no no - to jest nas dwie co przepadły w tej historii :D

      Usuń