Camilla Lackberg- "Kaznodzieja" & "Kamieniarz"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Predikanten, Stenhuggaren
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Fjallbacka #2, #3
Ocena: 9/10 (Kaznodzieja), 8/10 (Kamieniarz)


  Książki Camilli Lackberg są dla mnie w pewien sposób szczególne. Pierwsza z nich którą przeczytałam, czyli "Księżniczka z lodu", sprawiła że przepadłam na kilka godzin i totalnie nie mogłam się oderwać. To nie są mocne i krwawe historie, które silnie oddziałują na wyobraźnię czytelnika, chociaż było kilka też i takich momentów. Ale przede wszystkim to fabularnie ciekawe historie, które łączą w sobie teraźniejszość i przeszłość. Autorka pokazuje, że wszystko co dzieje się teraz może mieć podłoże w dawnych latach- jakieś stare urazy, miłości czy długi. Wszystko już było, a teraz może jeszcze zatoczyć koło. I za to właśnie uwielbiam Lackberg.

  Postanowiłam opisać od razu drugą i trzecią część sagi kryminalnej o miasteczku Fjallbacka, ponieważ między czytaniem obu z nich miałam może dwutygodniową przerwę, a wrażenia mam bardzo do siebie zbliżone, więc nadarzyła się sytuacja idealna.

   "Kaznodzieja" opowiada o młodej kobiecie, której zwłoki odnaleziono w wąwozie, a które nawiązują do sprawy zaginięcia sprzed ponad dwudziestu lat. Natomiast "Kamieniarz" to historia dziecka, utopionej dziewczynki, której zwłoki ktoś wrzuca do morza. Kto i dlaczego zdobył się na takie okrucieństwo?

  W przypadku "Kaznodziei" zagadka kryminalna jak zwykle mnie nie rozczarowała- do samego końca zmieniałam zdanie co do tożsamości czarnego charakteru. Kiedy już myślałam, że ułożyłam układankę w całość, pojawiały się nowe okoliczności i moja teoria szła w krzaki. Być może dlatego byłam ostrożniejsza podczas lektury "Kamieniarza" i dwa razy dokładniej analizowałam każdy aspekt śledztwa, nic nie mogło być za proste. Ta moja skrupulatność doprowadziła do tego, że dość szybko domyśliłam się rozwiązania i samo zakończenie nie było dla mnie tak ogromnym szokiem, chociaż nie ukrywam był moment, który wzbudził we mnie odrazę dotyczącą człowieka i jego niektórych zachowań.

  Mimo tego, że "Kamieniarz" nie zaskoczył mnie tak bardzo jak "Kaznodzieja", to lektura tych książek to sama przyjemność. Pomijając rozwiązywanie zagadek, obserwujemy jak toczy się życie we Fjallbace, poznajemy jej mieszkańców i różne punkty widzenia. Już nawet przyzwyczaiłam się do charakterystycznego zabiegu autorki- urywania myśli jednego bohatera, wtedy kiedy następuje kulminacyjny moment i przerzucenie się na kogoś innego i inną perspektywę. Nadal bywa denerwująco, ale już nie na tyle, że chciałabym rzucić książką o ścianę.

  Kiedy zaczynałam moją przygodę z autorką, byłam święcie przekonana, że Erika i Patrick stworzą duet śledczy i razem będą rozwiązywali trudniejsze zagadki i sprawy dotyczące morderstw, jednak teraz niesamowicie się cieszę że tak się nie stało. Lubię członków policyjnej załogi, jednych bardziej, drugich mniej, ale jednak. Za to Erika to tak trudna do obdarzenia sympatią bohaterka, że głowa mała. W pierwszym tomie ją polubiłam, w drugim fantastycznie opracowała strategię jak mnie zdenerwować, a w tomie trzecim już nawet brakuje mi słów żeby ją zdefiniować. Ja nawet do końca nie jestem pewna co dokładnie mnie w niej irytuje, ale spędza za dużo czasu w domu, sama albo z dzieckiem i nie wyżywa się artystycznie, co potęguje jej nieznośność. Z jednej strony jestem w stanie ją zrozumieć, z drugiej widzę że w pewien sposób jest fabule potrzebna ze względu na jej związek z Patrickiem, ale nie zmienia to faktu, że najchętniej ograniczyłabym jej obecność w książkach do niezbędnego minimum.

  Tak jak wspominałam na początku- uwielbiam te książki za połączenie przeszłości z teraźniejszością. Bohaterowie są lepsi i gorsi, zagadki kryminalne czasem uda mi się rozwiązać, a czasem mnie szokują, ale wplecione do obecnej fabuły wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat to moje prywatne małe mistrzostwo. Jestem zachwycona takim zabiegiem o wiele bardziej niż brutalnymi i krwawymi akcjami, jakie mają miejsce w niejednej książce, chociaż nie ukrywam że i te bardzo lubię. Po prostu wiemy, że choć na początku imiona bohaterów nic nam nie mówią, to w jakiś sposób mają one związek z obecną fabułą i na końcu się połączą. Nasze zadanie polega na tym by odkryć tę zagadkę jeszcze przed autorką.

  Reasumując- obie książki bardzo mi się podobały i stanowią świetną kontynuację świetnego cyklu. To książki idealne na jesień, więc korzystajcie póki macie jeszcze do dyspozycji długie wieczory z kubkiem herbaty w ręce. Co prawda "Kaznodzieja" okazał się najlepszą z trzech dotąd przeczytanych tytułów autorki, jednak i "Kamieniarz" całkiem dobrze się spisał. Chciałabym, żeby autorka wreszcie wplotła do fabuły poprzednich bohaterów z poprzednich książek, bo jak na takie małe miasteczko gdzie wszyscy się znają i wszyscy plotkują, to mało jest doniesień z poprzednich tomów, o poprzednich zbrodniarzach. Ciągle marzy mi się również odwiedzenie Fllajbacki, to takie moje małe prywatne marzenie, które wierzę że uda mi się kiedyś spełnić ;)

  Niesamowicie boli mnie serce, że nie będzie mi dane być na tegorocznych targach książki w Krakowie, gdzie między innymi ma pojawić się Camilla Lackberg właśnie. To przykre zrządzenie losu, że kiedy mogłabym pojechać to tego nie robię, bo nie ma żadnej interesującej mnie autorki, a kiedy mam plany, których nie mogę zmienić, to wszyscy się zjeżdżają. Ręce można załamać. Ale nie ma tego złego- uważam, że to nie ostatnia wizyta Camilli w Polsce i że jeśli musiałabym jechać na drugi koniec Polski, żeby zdobyć autograf, to pojadę ;)

12 komentarzy :

  1. Camilla to moja mistrzyni, królowa kryminału, absolutny geniusz <3 Jestem ogromną fanką jej twórczości. Niestety, mnie również nie będzie na targach :( Ale mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane dostać autograf od mojej ukochanej autorki <3

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razem trzymam się razem z Tobą ;)

      Usuń
  2. To doskonała powieść, czytałam ją dwa razy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna wiadomość, że jedna z Twoich ulubionych autorek będzie niebawem w Polsce. Współczuję Ci jednak tego, że nie będziesz mogła się z nią zobaczyć. Jednak nie ma się co załamywać. Jestem pewna, że nie raz odwiedzi nasz kraj.
    Twoja opinia zachęciła mnie do bliższego zapoznania się z twórczością tej autorki, którą jakoś nieświadomie zawsze omijałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! No jest trochę przykro, zwłaszcza że złe wiadomości zawsze przychodzą hurtem i jakoś tak przytłaczają.

      Usuń
  4. Jestem strasznie zaintrygowana tą serią, ciągle gdzieś o niej słyszę, ale jakoś nie mam okazji sięgnąć. Muszę to zmienić, koniecznie - pewnie będzie to już po Targach i będę żałować, że mogłam się spotkać z autorką, ale nie skorzystałam, zawsze tak jest! ;P
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, ważne żeby książka się spodobała, a nóż widelec będzie kolejne spotkanie? :D Taką żywię nadzieję, bo nadzieja to już ostatnie co mi zostało :D

      Usuń
  5. Muszę w końcu sięgnąć po twórczość tej autorki. Co prawda, mam za sobą jeden jej kryminał, który całkiem przypadł mi do gustu, a podobno jest jednym z najsłabszych, dlatego podejrzewam, że kolejne również spodobają mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś od początku, czy któryś tam tom z serii? ;)

      Usuń
  6. Mój tata czytał wszystkie dotychczasowe powieści tej autorki i bardzo chwalił :)

    OdpowiedzUsuń