Cathy Maxwell- "W sidłach pożądania"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Earl Claims His Wife
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: MAK Verlag
Seria: Skandale i Uwodzenie #2
Ocena: 9/10

  Wieki minęły odkąd po raz ostatni czytałam jakikolwiek romans historyczny. Albo romans, którego akcja rozgrywa się dwieście lat wstecz. Jak zwał tak zwał, ważne że chodzi o ten sam gatunek. I właśnie dlatego tak bardzo się cieszę, że wreszcie odświeżyłam sobie co nieco i sięgnęłam po książkę Cathy Maxwell.

  Gillian od czterech lat jest mężatką, jednak jej mąż uparcie ją ignoruje. Jest żołnierzem, walczy przeciwko Napoleonowi i zdradza ją z kochanką. Kobieta ma już dość takiego traktowania i wyprowadza się do domu swojego kuzynostwa. Tam poznaje przystojnego Hiszpana, z którym planuje na nowo rozpocząć wspólne życie. Jednak jej plany komplikuje niespodziewany przyjazd jej męża. Brian usilnie chce uratować swój związek i dlatego zawiera z Gillian umowę. Mają dla siebie 30 dni, a jeśli po tym czasie nic się nie zmieni, kobieta dostanie rozwód i będzie wolna. Brzmi bajecznie, jednak miesiąc mieszkania pod wspólnym dachem przyniesie wiele niespodzianek i kłopotów.

  Romanse- jak sama nazwa wskazuje, są zazwyczaj proste i przewidywalne. Większość ludzi po okładce, albo chociaż po opisie fabuły doskonale wie jaki będzie finał. Jednak mimo wszystko do zakończenia prowadzą kręte drogi- jedne lepsze, inne gorsze. Różni autorzy mają różne spojrzenia na opowiadaną historię. To, które przedstawiła nam Cathy Maxwell zaliczam do jednych z najbardziej udanych spotkań jakich doświadczyłam w życiu, podczas czytania romansu historycznego.
  Gillian jest bardzo silną kobietą. Mąż prosto z mostu mówi jej, że ożenił się z nią z rozsądku i że ma kochankę, której nie zamierza porzucić. Już samo to jest dość... nieprzyjemne, ale do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że kobieta czuje się uwięziona. Męża nie widziała od lat, mieszka z teściami, którzy nic sobie nie robią z jej obecności i nie traktują ją poważnie. Jedyne wsparcie jakie dostaje to to finansowe, a jedyną rzeczą której naprawdę pragnie Gillian jest być kochaną. Dlatego po pewnym czasie rzuca to wszystko i chce zacząć nowe życie. I akurat w tym miejscu wszystko się komplikuje, bo z wojny wraca jej mąż marnotrawny.
Brian na początku nie wzbudzał mojej sympatii. Ani zdradą, ani obojętnością wobec żony nie zasłużył sobie na mój szacunek. Jednak z biegiem czasu dociera do niego co ma i jak bardzo to wszystko zniszczył. Jego poprzednie życie rozsypało się jak domek z kart i stracił zaufanie do otaczających go ludzi. I choć z jednej strony mocno mu współczułam kiedy poznałam pewne fakty, to z drugiej strony ciągle był szumowiną, który zdradzał swoją małżonkę. Do końca powieści targały mną sprzeczne uczucia, po to by na końcu z uśmiechem przeczytać finał ( którzy wszyscy wiedzą jaki był).

  To nie było moje pierwsze spotkanie z Cathy Maxwell. Kilka lat temu czytałam "Myszkę" ( tak, wiem tytuł nie zachwyca), która była moim biletem wstępu do poznawania romansów historycznych. Więc jak widać, mam ogromny sentyment do autorki i bardzo się cieszę, że wrażenia sprzed kilku lat, są bardzo podobne do tych teraźniejszych przeżywanych z inną książką. Być może jest to zasługa mojego długiego odwyku od gatunku i tak samo spodobałoby mi się wszystko inne co bym przeczytała, jednak wolę myśleć o tym inaczej.

  "W siłach pożądania" jest drugim tomem cyklu Skandale i uwodzenie, ale ja oczywiście nie czytałam po kolei, od pierwszego tomu ( czy kogoś jeszcze to dziwi?). Jednak jest to odrębna historia, epizodycznie występują w niej wcześniejsi bohaterowie, więc wszystko jest w porządku.

  Ja wiem, że nie wszyscy lubią takie historie i nie do każdego trafiają. Ale jeśli czytasz romanse historyczne to daj temu konkretnemu szansę. "W sidłach pożądania" to zabawne dialogi, silna bohaterka i pewien uroczy młodzieniec, który nie jest Brianem. Chociaż nawet Brian po pewnym czasie budzi cieplejsze uczucia. Daj się porwać na kilka godzin i sprawdź o czym mówię. A potem wróć tutaj i podziel się wrażeniami.


6 komentarzy :

  1. Ja lubię od czasu do czasu, dla relaksu, sięgnąć po romans. A że historię lubię, powieści historyczne czytam z wielkim zaangażowaniem, to może na tę książkę też się skuszę...? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się idealna na wakacyjny relaks ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam z romansami, ale kiedyś postanowiłam sobie, że przeczytam kiedyś historie miłosna, która działa się już dobrych kilka lat temu, gdyż wydarzenia dziejące się w przeszłości są jak najbardziej moją mocną stroną jeżeli chodzi o literaturę, a w "Sidłach pożądania' nie jest tak banalną pozycją jak jej koleżanki, więc myślę, że to będzie jak najbardziej trafny wybór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że mogłaby mi się spodobać; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek przeczytałam romans historyczny... tak myślę... i myślę... i chyba rzeczywiście nie xD No nie wiem w sumie, nie mogę się przypomnieć jak coś xD I uważam, że to błąd, booo przecież lubię romanse i historię! Stanowczo powinnam kiedyś coś przeczytać z tego gatunku :D I ogólnie naszło mnie takie świetnie przemyślenie, że w romansach właściwie nie chodzi o zakończenie, raczej o to, jaką drogą bohaterowie będą do niego zmierzać - czy będzie to wciągające, ciekawe albo zabawne :D Takie mam zdanie przynajmniej :D A tę pozycję muszę sobie na liście zapisać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, romanse historyczne to zdecydowanie nie moja bajka. :p

    OdpowiedzUsuń