Marianne Curley- "Straż"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Guardians of Time. The Named.
Rok polskiego wydania: 2011
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Strażnicy Veridianu #1
Ocena: 6/10

  Jestem ogromną fanką książek od Wydawnictwa Jaguar, i w sumie chyba jeszcze ani jedna nie zawiodła mnie na tyle, bym totalnie chciała ją skrytykować. Jasne- zdarzały się słabsze historie, ja jednak zawsze szukam w książce pozytywów, które w moich oczach czynią tę konkretną książkę przyjemną do czytania. Jak było tym razem?

  Ethan jako dziecko stracił swoją starszą siostrę Serę i został wprowadzony do Straży- tajemniczej organizacji, mającej chronić historię. Teraz zostaje nauczycielem Isabel, młodszej siostry jego niegdysiejszego przyjaciela. Istnieje Zakon- przeciwna strona mocy, która sieje spustoszenie i dąży do całkowitej władzy nad wieloma światami. Zadaniem Ethana jest wyszkolić Isabel i przygotować ją i siebie również do najważniejszej misji.

  "Straż", początkowo znana mi pod tytułem serii "Strażnicy Veridianu", była na mojej liście do przeczytania od bardzo dawna, naprawdę długo na nią polowałam i dzięki Lexiss nareszcie mi się to udało. Czekanie rodzi oczekiwania, przekonałam się o tym już dawno, ale podczas tej lektury widać to było w szczególności.

  Ethan to młody chłopak, ma 16 lat a Isabel jest od niego bodajże o rok młodsza. To już na wstępie zdradza nam z jakimi bohaterami będziemy mieć do czynienia. Autorka zrobiła z nich całkiem zaradnych nastolatków- Ethan umie walczyć, podróżuje w czasie już od dość dawna i jest w miarę odpowiedzialny. Isabel dopiero się uczy, ale na przestrzeni kartek widzimy, że przechodzi przemianę. Na początku może i malutką, ale z młodszej siostry staje się młodą kobietą. Jednak mimo wszystko bardzo łatwo można było wyczuć w nich nutkę naiwności, dziecinności. To powieść dla młodzieży i autorce należy się plus za to, że nie zechciała przerysować swoich bohaterów i na siłę uczynić ich dorosłymi w ciele nastolatków.

  Sama historia przedstawiona na kartach powieści momentami przypominała mi Trylogię Czasu od Kerstin Gier. Tamta seria mnie nie zachwyciła, więc i szczegóły wyleciały mi z pamięci, ale w obu przypadkach mamy podróżowanie w czasie, wszystko objęte tajemnicą przed zwykłymi śmiertelnikami i taki specyficzny klimat. Rzecz w tym, że trylogia Gier była jakby bardziej... przemyślana. Tam potrzeba było treningu, wiedzy i konkretnej rodziny aby móc podróżować, tutaj obsypują cię pyłem, w magiczny sposób ubierają stosownie do epoki i leć gdzie musisz. Ciężko jest nie porównywać czegoś, co dla mnie już na wstępie jest bardzo podobne.

  Sama fabuła jest jednak dość dobrze wytłumaczona- nie jesteśmy wyrzuceni na głęboką wodę, Isabel też nic nie wie i razem z nią dowiadujemy się wszystkiego co istotne. Inna sprawa to fakt, że momentami dzieje się za dużo i jesteśmy zmęczeni nadmiarem informacji.
"Straż" to powieść dla młodzieży, powiedziałabym że w przedziale 14-17 lat. W żadnym razie nie są to sztywne ramy, ale w tym wypadku najlepiej jakby wiek bohaterów równał się mniej więcej wiekowi czytelników. Ja miło spędziłam przy tej książce czas, ale nic więcej. Nie ruszały mnie żadne wydarzenia, nie było to też emocjonalne spotkanie. Mam wrażenie, że czytałam o wszystkim co już znam i nie mogę się zdobyć na ekscytację pod względem tego tytułu. Jednak "Straż" jest napisana bardzo przyjemnym językiem, bohaterowie nie irytują, a samo zakończenie nawet ciekawi.

  Jak wynika z treści na okładce, Marianne Curley napisała tę powieść w 2002 roku, a Wydawnictwo Jaguar wypuściło ją na rynek w 2011. Od którejkolwiek z tych dat bym nie liczyła, jasno wynika że popyt na takie historie wtedy był może i ogromny, ale teraz po tylu latach i tylu innych przeczytanych historiach, ta nie wyróżnia się niczym szczególnym. Przynajmniej dla mnie. Spędziłam przy niej miło czas, ale nic więcej. Nie porwała mnie na tyle, żebym chciała ją w przyszłości kontynuować, jednak nie mogę też powiedzieć że zmarnowałam przy niej cenne minuty.

11 komentarzy :

  1. z tego co czytam to historia taka "nijaka" - raczej nie dla mnie. Tez lubię powieści z Jaguara, ale w moim przypadku trafiłam na takie, które krytykowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też krytykowałam nie raz, jednak nigdy całościowo☺

      Usuń
  2. To kompletnie nie moja bajka, zatem nawet jeśli Twoja recenzja byłaby bardzo pozytywna, to nie dałabym się namówić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem pewna czy odnalazłabym się w tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam ani jednej ksiązki z tego wydawnictwa, ale bardzo bym chciała, jednak nie zacznę od tej, którą zrecenzowałaś, ponieważ mnie nie przekonuje.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie książki Morgan Matson- jedne z moich ulubionych ❤

      Usuń
  5. Mimo, że przedstawiasz ją dość średnio, to ja uwielbiam Trylogię czasu i nawet mnie fabuła ciekawi. No i jestem w przedziale wiekowym :D Także mimo mało pozytywnej recenzji mnie zachęciłaś :)
    Pozdrawiam
    Zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to koniecznie daj znać!😊

      Usuń
  6. Kupiłam tę książkę jakiś czas temu na Matrasowej wyprzedaży i jestem ciekawa, chociaż nie mam wysokich oczekiwań. Oczekuję po prostu lekkiej, może wakacyjnej lektury, która umili mi kilka godzin choćby w podróży (a będzie co umilać! 6-7 godzin jazdy samochodem w tym roku :D).

    OdpowiedzUsuń