Elle Kennedy- "Układ"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Deal
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Off -Campus #1
Ocena: 9/10

Garrett Graham to szkolne ciacho. Uganiają się za nim wszystkie dziewczyny, co nie tylko nie przeszkadza chłopakowi, ale wręcz daje mu mnóstwo satysfakcji. Hannah Wells to zdolna, świetnie ucząca się dziewczyna. Kiedy Garrett oblewa kolejny sprawdzian i wisi nad nim widmo opuszczenia szeregów w drużynie hokejowej, zwraca się o pomoc do tej niepozornej studentki. Dziewczyna ma mu pomóc zdać, a on w zamian umówi ją z chłopakiem, do którego potajemnie wzdycha Hannah. Sprawy przybierają jednak nieciekawy obrót, kiedy Garrett zakochuje się w studentce. Teraz musi ją tylko przekonać, że to on jest mężczyzną jej marzeń i nie pozwoli jej odejść.

Jeśli chodzi o sprawy książkowe, bardzo rygorystycznie ufam mojej intuicji. Czuję kiedy jakiś tytuł ma szansę mi się spodobać, czuję kiedy mnie zawiedzie po całości i kiedy okaże się zwykłym przeciętniakiem. Czasem jednak na przekór niej, sięgam po coś tylko z jednego powodu- moja ciekawość jest silniejsza niż ukryte szepty. Są też inne sytuacje- takie, kiedy intuicja mnie zawodzi, a książka okazuje się niesamowitym rollercoasterem emocji. "Układ" jest świetnym przykładem na sytuację, kiedy podświadomie czuję, że to będzie coś ekstra i to coś właśnie takie się okazuje.

Hannah i Garrett to para, która już teraz dołącza do pudełka z tymi najfajniejszymi. Oboje ujęli mnie przenikliwością, poczuciem humoru oraz sprytem i zawziętością- to tacy ludzi obok których nie przechodzi się obojętnie. Są jak magnes i przyciągają same pozytywne spojrzenia, oczywiście za wyjątkiem tych nienawistnych, posyłanych przez niedowartościowane osóbki. Na początku stają się najlepszymi przyjaciółmi, a z biegiem czasu odkrywają, że znajduje się między nimi niespożytkowana chemia. Bardzo lubię takie sytuacje w książkach, kiedy jedna z osób niespodziewanie dla siebie zakochuje się w tej drugiej i odkrywa jaka jest wtedy szczęśliwa.

Tak jak już napomknęłam-humor jest niewątpliwą zaletą tej książki. Bystre, cięte riposty Hannah i Garretta były mi dobrze znane jeszcze przed przeczytaniem książki, wszak od czego są cytaty oraz opinie innych. Jednak teraz, kiedy umiem je przypasować do konkretnych scen, cenię je sobie jeszcze bardziej. I naprawdę bardzo chciałabym spotkać autorkę, żeby się przekonać czy ona sama jest tak samo zabawna jak wykreowani przez nią bohaterowie.

Akcja romansu jest niby główną osią książki, jednak rozwija się powoli. Nie doświadczymy tutaj
gwałtownych skoków od "hej nieznajoma" do "chciałbym całować cię do utraty tchu Hannah". Bardzo podoba mi się to, że wątek miłosny jest oczywisty i każdy wie, że prędzej czy później coś się wydarzy, jednak mimo to ujmuje swoim spokojnym rytmem. Obserwujemy jak Hannah powoli przekonuje się do Garretta, jak chłopak potrzebuje korepetycji, jak stają się najlepszymi przyjaciółmi, oraz to w jakim momencie następuje ich pierwszy pocałunek. Co swoją drogą, jest naprawdę świetną sceną.

Jeśli miałabym porównać "Układ" do jednej książki którą przeczytałam, to wybrałabym "Lato koloru wiśni". Jedna i druga jest utrzymana w konwencji romansu akademickiego, bohaterami są młodzi ludzie, którzy mają ciętą ripostę zawsze pod ręką i czyta się je niesamowicie szybko. Obie są napisane uczuciami i to naprawdę widać- nic nie dzieje się za szybko, ani za wolno, fabuła nie nuży i czytelnik aż drży z oczekiwania na temat tego co przeczyta na następnej kartce. A czasami nawet lata oczami po sąsiedniej stronie, bo tak bardzo jest niecierpliwy. Widać, że Elle Kennedy włożyła całe serce w tą książkę i mocno się w nią zaangażowała.

"Układ" to kawałek dobrej książki NA i skromnie twierdzę, że jest jedną z najlepszych w tym gatunku. Łączy w sobie humor, dobrą zabawę i wyważony, ale bardzo romantyczny związek dwójki młodych ludzi, którzy poznali się tak w sumie całkowicie przez przypadek. Ja jestem więcej niż zadowolona z lektury. Moja intuicja nie zawiodła mnie i tym razem i mocno trzymam kciuki, aby kolejne książki Elle podobały mi się co najmniej tak samo jak ta.


17 komentarzy :

  1. Ta książka (jak i pozostałe z serii) stoi u mnie na półce już jakiś czas, jednak to ''pewniaki'', więc zostawiłam sobie je jeszcze na inny czas :). Wiem, że to 'pewniaki' bo czytałam dwie pierwsze części w oryginale i od razu przypisałam im tytuł ulubionych. Myślę, że to książka do której chętnie się wróci, b niestety takich historii nie jest wiele i jak napisałaś - czyta się niesamowicie szybko. Nie mogę się doczekać czwartej części, żebym już wszystkie miała obok siebie :).
    Takich historii właśnie brakuje na Polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie zapoznałam się jeszcze z piórem autorki. Aczkolwiek mam w planach to nadrobić, spotkałam się bowiem z wieloma zachęcającymi opiniami o jej książkach. Ciekawe, czy odbiorę tę historię podobnie...
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka przewijała mi się przed oczami niejednokrotnie, ale ostatecznie nigdy po nią nie sięgnęłam, a teraz żałuję. Opisałaś to w taki sposób, że gdyby nie fakt, że mam pusty portfel to pobiegłabym do empiku, żeby ją kupić i przeczytać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wszystkie trzy tomy serii, ale jeszcze nie ruszyłam z czytaniem. Muszę to szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam a wczoraj skończyłam Błąd i w sumie są na tym samym poziomie i obie bardzo mi się podobały ten wątek z ojcem Garretta jest bardzo ciekawie poprowadzony i sytuacja Hanah też :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby to nie był romans to... Bym przeczytala xD Nie no, oczywiście żartuję, ale książkę sobie odpuszczam, bo zupełnie nie moje klimaty :D

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam prozę Kennedy :D Czytałam "Błąd" oraz "Podbój", "Układ" jeszcze przede mną, ale już nie mogę doczekać się kiedy po nią sięgnę :D Polecam pozostałe części, zwłaszcza "Podbój" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. W ogóle nie miałam zamiaru sięgać po ten tytuł, a tu taka niespodzianka - niby pomysł na fabułę sztampowy, ale nagle zapragnęłam poznać tę romantyczną opowieść. Może nawet polubię tego hokeistę xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie ciągneło mnie do książek z motywem miłości w tle. Jedynie ta nieszczęśliwa, bolesna miłość mnie do siebie nie przekonuje. W książce, którą zrecenzowałaś nie znajduje nic wyjątkowego. Ciekawią mnie jedynie cięte riposty i poczucie humoru bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę serię właśnie za niepowtarzalny humor :) Te książki zawsze potrafią mnie rozbawić! Przeczytałam wszystkie trzy, które pojawiły się w Polsce i każda utrzymuje ten sam klimat. Jeśli "Układ" Ci się spodobał, to myślę, że i kolejne przypadną Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podobała ta książka, o wiele bardziej niż jej druga część. Cieszę się też, ze porównałaś ją do "Lato koloru wiśni" - bo mam na półce i czeka na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka jest boska <3 Ja muszę wreszcie zabrać się za kolejne części :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam już trzy książki Elle Kennedy i chyba ta podoba mi się najbardziej. Jest lekka i jest w niej dużo humoru, czyli coś, czego najbardziej poszukuję w romansach.

    papierowestrony.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą książkę <3 czytałam ją już jakiś czas temu, ale cały czas miło ją wspominam. Teraz nie mogę się doczekać, gdy zapoznam się z dalszymi częściami :)

    Przy okazji chciałam poinformować cię, że zaprosiłam cię do wzięcia udziału w konkursie dla blogerów, który organizuje Wydawnictwo Moondrive :) Szczegóły znajdziesz tutaj KLIK

    Buziaki!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  15. O nie, już po okładce widzę, że to nie moja bajka. Swoją drogą, czy tylko mi się wydaje, czy sporo okładek romansów jest do siebie bardzo podobna? Albo twarze zbliżające się w pocałunku, albo para trzymająca się za rączki... Ciągle to samo i już nie sposób rozróżniać powieści po okładkach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Taaaak! <3 Ja czytałam tę książkę chyba z rok temu jakoś czy coś, ale gdy czytam recenzje innych na jej temat, szczególnie tak zbliżone opinią do mojej jak Twoja, to mi się przypomina ten cały zachwyt i radość czytania <3
    Humor w tej powieści to coś, co bardzo wyraźnie zapamiętałam, szczególnie pamiętam tę scenę z SMSem chyba, gdzie Hannah napisała "pocałuję cię w dupę" czy jakoś tak xDDDD Tak strasznie mnie to rozśmieszyło wtedy xDDD
    Kiedyś planuję przeczytać też inne książki tej pani, ale na razie jakoś ciężko mi się do tego zabrać xD Trochę się obawiam, że to już nie będzie tak dobre i zabawne jak Układ... ale kiedyś muszę spróbować i tak :D

    OdpowiedzUsuń