Martyna Senator- "Zanim zgasną gwiazdy"


Oryginalny tytuł: Zanim zgasną gwiazdy
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Videograf
Ocena: 8/10

  Pewnej nocy Wojtek śni o dziewczynce, która wręcza mu klepsydrę z poleceniem "Uratuj ją, zanim piasek się skończy się sypać". Kiedy chłopak budzi się w szpitalu wydaje mu się to dziwne, jednak to dopiero początek kłopotów. Wojtek nie pamięta ostatnich dwudziestu lat swojego życia, a wokół niego zaczynają dziać się coraz bardziej szalone i niewytłumaczalne rzeczy. Na domiar wszystkiego na jego drodze staje tajemnicza Milena. Czy to właśnie o niej mówiła dziewczynka ze snu? I czy ten sen w ogóle ma znaczenie?

  "Zanim zgasną gwiazdy" wygrałam w konkursie, gdzie książka zbierała bardzo dobre opinie, od jednak małego grona odbiorców. Byłam wtedy bardzo zafascynowana powieścią z tak klimatyczną okładką i aż sama się sobie dziwię, dlaczego tyle przeleżała na półce zanim po nią sięgnęłam. Ale być może taki los moich książek- czekają na właściwy moment i wtedy na nowo mnie sobą interesują.

  Bardzo lubię trafiać na mało znane powieści, które na końcu okazują się totalnym i pozytywnym zaskoczeniem. Jeśli są to tytuły polskich autorów jestem tym bardziej szczęśliwa, gdyż powoli czytam ich coraz więcej i byłoby super, gdyby każda zachwycała mnie tak jak ta od Martyny Senator. Liczyłam na jakąś obyczajówkę, a dostałam to i wiele więcej. Zachwyci Was tutaj wątek fantastyczny, kryminalny oraz przede wszystkim romantyczny. Prawdą jest, że to właśnie miłość jest główną osią książki, ale takiego obrotu spraw jaki dostałam- to się nie spodziewałam.

  Wojtek i Milena to młodzi ludzie, w wieku bardzo zbliżonym do mojego, dlatego bardzo łatwo było mi zrozumieć ich motywy i problemy. A przynajmniej część z nich. Bardzo ich polubiłam, tak samo jak polubiłam całą historię. Nie chcę zdradzać za wiele, ponieważ chciałabym aby potencjalni czytelnicy sami doznali uczucia zaskoczenia jakie spotkało mnie. Wiedzcie jednak, że fabuła jest naprawdę ciekawa i odbiega od nazwy "typowa".

  Wszystko byłoby fajnie i pięknie, gdyby nie jedna rzecz która niesamowicie mnie boli. A mianowicie- dlaczego ta książka nie ma wielu fanów? Z tego co zdążyłam zauważyć, nieczęsto można ją spotkać na blogach i byłoby super, gdyby moje gadanie zachęciło chociażby jedną duszyczkę do sięgnięcia po "Zanim zgasną gwiazdy" lub cokolwiek innego od Pani Martyny. Jestem pewna, że inne jej książki są równie dobre jak ta i jeśli tylko będę miała okazję, to na pewno to sprawdzę! Z mojej strony ogromnie zachęcam do sięgnięcia po "Zanim zgasną gwiazdy", albo do zapisania sobie tytułu. A jak już przeczytacie- koniecznie dajcie mi znać, jak Wam się podobało.
Czytaj dalej

WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA | EDYCJA 2017 | ZAPISY

Wymiany książkowe stały się już taką małą tradycją na blogu i nie byłabym sobą, gdybym i teraz jakiejś nie ogłosiła. Tym bardziej, że dla wielu rozpoczynają się teraz wakacje, więc czas jak zawsze jest odpowiedni. To co? Znajdę jakichś chętnych?

ZASADY:

1. Zapisy do Wakacyjnej Wymiany Książkowej 2017 trwają od 18.06 do 30.06.2017 roku.

2. Wymiana przeznaczona jest tylko dla osób prowadzących blogi (niekoniecznie książkowe).

3. Przesyłka MUSI być wysłana z potwierdzeniem nadania na własny koszt.

4. Do zabawy zapraszam osoby, które ukończyły 14 rok życia.

5. Po otrzymaniu przesyłki informujemy o tym mnie, albo naszego darczyńcę- niech nikt nie martwi się o prezent!

6. Przesyłki wysyłamy do 31.07.2016 roku, więc mamy na to cały miesiąc! Jednak z doświadczenia wiem, że lepiej jest zrobić to jak najwcześniej- potem można zapomnieć :)

7. Bawimy się tylko na terenie Polski, tzn. że aby wziąć udział w zabawie musisz mieć adres korespondencyjny na terenie Polski.

8. Pamiętajmy o tym, że wymiana ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie rywalizacją czy postępowaniem typu "chcę dostać, ale nie wyślę" ( takie osoby, będą miały dożywotni zakaz brania udziału w moich wymianach).

9. Bardzo proszę o rzetelne wypełnienie mailowej ankiety. Jeśli się dokładnie nie określicie, to jakie są szanse,że Wasz darczyńca będzie potrafił?

10. Fotografujcie proszę odebrane paczki. Zrobimy potem wspólną fotorelację, niech inni też wiedzą, co dostaliście :) Wysyłajcie je na mojego maila: dominika.justyna@poczta.onet.pl 

11. Pary wymiankowe rozlosuję jak najwcześniej po zakończeniu zapisów. To czy będą one w formie wężyka czy nie- zależy od ilości zapisanych osób :)

12. Każdą wątpliwość będę rozstrzygać na bieżąco i odpowiednio zmieniać w regulaminie, jeśli coś będzie niejasne.

13. Nie ponoszę odpowiedzialności za czyjąś nieodpowiedzialność. Jestem z Wami uczciwa i liczę na to samo z Waszej strony.

14. W paczce powinny znaleźć się:
   ■KSIĄŻKA- nie musi być nowa, ważne by nie była zniszczona. Ilość również zależy od obdarowującego- jedna musi być obowiązkowo.

   ■UMILACZE- coś na słodko, coś na słono, coś do picia, coś dla ciała- wybór dowolny ;)

   ■LIST- wystarczy sam podpis osoby, która go wysyła. Możecie się też rozpisać obszerniej. Nie narzucam :)

 15. Wakacje to czas zabawy i radości, dlatego robimy dla kogoś taki prezent, aby jak najbardziej go uszczęśliwić. Chciałabym aby wszystkie paczki były ładnie zapakowane, przygotowane z sercem i wysłane z myślą o obdarowywanej osobie. W wypełnianej ankietce każdy podaje 10 tytułów najbardziej upragnionych książek, jednak jest ona tylko pomocą- nie jest obowiązkiem szukać książek z tej listy, może być coś innego, jednak dalej w książkowych gustach danej osoby. Nie wciskajmy na siłę gatunku, którego ktoś nie lubi. Dlatego tak ważne jest opisanie punktu numer 3: Co czytam? (poniżej).


16. Osoby zainteresowane wymianą proszone są o:

        ■zostawienia pod tym postem komentarza, który jednoznacznie wskaże mi wasz udział. Może to być zwykłe "zgłaszam się"

        ■wstawienie banerka akcji na bloga/instagram/FB- zależy mi na tym, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o akcji (baner poniżej).

        ■przesłanie na adres dominika.justyna@poczta.onet.pl uzupełnionego formularza, który znajduje się poniżej. W temacie maila wpisujemy:

WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA- [SWÓJ NICK]

Proszę Was, byście wpisywali w mailu ten sam nick, z którego się zgłosiliście.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:
1. Imię i nazwisko
2. Adres korespondencyjny
3. Co czytam? Czyli opisz jakie gatunki książkowe lubisz, a jakie nie. Co cenisz w powieści, a co napawa Cię przerażeniem? Może ulubionych autorów. Wszystko co sprawi, że darczyńca lepiej wstrzeli się w Twój gust i sprawi, że będziesz zadowolony. Piszcie przykłady. Rozpisujcie się. Dokładnie się określcie- nic na tym nie tracicie- a tylko zyskacie.
4. Adres bloga, oraz link do jakiegokolwiek konta typu lubimyczytac.pl
5. 10 tytułów książek, o których aktualnie marzycie
6. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej parce wymiankowej ( ta informacja jest tylko dla mnie, tak abym nie miała żadnych wątpliwości)

Na każdego maila zgłoszeniowego odpisuję. Jeśli nie dostaniecie mojej odpowiedzi w ciągu 3 dni, napiszcie jeszcze raz. Istnieje możliwość, że wiadomość do mnie nie dotarła :)

Pamiętajcie- jeśli macie jakiekolwiek pytania, to piszcie. Ja nie gryzę, a zawsze mogę rozwiać czyjeś wątpliwości :) Dla niezdecydowanych: obejrzyjcie sobie zdjęcia paczek, które dotarły do uczestniczek, w poszczególnych edycjach wymian:

fotorelacja nr 1 | fotorelacja nr 2 | fotorelacja nr 3 | fotorelacja nr 4 | fotorelacja nr 5 | fotorelacja nr 6 |

Zapisy oficjalnie uważam za otwarte!


Czytaj dalej

Elle Kennedy- "Układ"


Oryginalny tytuł: The Deal
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Off -Campus #1
Ocena: 9/10

Garrett Graham to szkolne ciacho. Uganiają się za nim wszystkie dziewczyny, co nie tylko nie przeszkadza chłopakowi, ale wręcz daje mu mnóstwo satysfakcji. Hannah Wells to zdolna, świetnie ucząca się dziewczyna. Kiedy Garrett oblewa kolejny sprawdzian i wisi nad nim widmo opuszczenia szeregów w drużynie hokejowej, zwraca się o pomoc do tej niepozornej studentki. Dziewczyna ma mu pomóc zdać, a on w zamian umówi ją z chłopakiem, do którego potajemnie wzdycha Hannah. Sprawy przybierają jednak nieciekawy obrót, kiedy Garrett zakochuje się w studentce. Teraz musi ją tylko przekonać, że to on jest mężczyzną jej marzeń i nie pozwoli jej odejść.

Jeśli chodzi o sprawy książkowe, bardzo rygorystycznie ufam mojej intuicji. Czuję kiedy jakiś tytuł ma szansę mi się spodobać, czuję kiedy mnie zawiedzie po całości i kiedy okaże się zwykłym przeciętniakiem. Czasem jednak na przekór niej, sięgam po coś tylko z jednego powodu- moja ciekawość jest silniejsza niż ukryte szepty. Są też inne sytuacje- takie, kiedy intuicja mnie zawodzi, a książka okazuje się niesamowitym rollercoasterem emocji. "Układ" jest świetnym przykładem na sytuację, kiedy podświadomie czuję, że to będzie coś ekstra i to coś właśnie takie się okazuje.

Hannah i Garrett to para, która już teraz dołącza do pudełka z tymi najfajniejszymi. Oboje ujęli mnie przenikliwością, poczuciem humoru oraz sprytem i zawziętością- to tacy ludzi obok których nie przechodzi się obojętnie. Są jak magnes i przyciągają same pozytywne spojrzenia, oczywiście za wyjątkiem tych nienawistnych, posyłanych przez niedowartościowane osóbki. Na początku stają się najlepszymi przyjaciółmi, a z biegiem czasu odkrywają, że znajduje się między nimi niespożytkowana chemia. Bardzo lubię takie sytuacje w książkach, kiedy jedna z osób niespodziewanie dla siebie zakochuje się w tej drugiej i odkrywa jaka jest wtedy szczęśliwa.

Tak jak już napomknęłam-humor jest niewątpliwą zaletą tej książki. Bystre, cięte riposty Hannah i Garretta były mi dobrze znane jeszcze przed przeczytaniem książki, wszak od czego są cytaty oraz opinie innych. Jednak teraz, kiedy umiem je przypasować do konkretnych scen, cenię je sobie jeszcze bardziej. I naprawdę bardzo chciałabym spotkać autorkę, żeby się przekonać czy ona sama jest tak samo zabawna jak wykreowani przez nią bohaterowie.

Akcja romansu jest niby główną osią książki, jednak rozwija się powoli. Nie doświadczymy tutaj
gwałtownych skoków od "hej nieznajoma" do "chciałbym całować cię do utraty tchu Hannah". Bardzo podoba mi się to, że wątek miłosny jest oczywisty i każdy wie, że prędzej czy później coś się wydarzy, jednak mimo to ujmuje swoim spokojnym rytmem. Obserwujemy jak Hannah powoli przekonuje się do Garretta, jak chłopak potrzebuje korepetycji, jak stają się najlepszymi przyjaciółmi, oraz to w jakim momencie następuje ich pierwszy pocałunek. Co swoją drogą, jest naprawdę świetną sceną.

Jeśli miałabym porównać "Układ" do jednej książki którą przeczytałam, to wybrałabym "Lato koloru wiśni". Jedna i druga jest utrzymana w konwencji romansu akademickiego, bohaterami są młodzi ludzie, którzy mają ciętą ripostę zawsze pod ręką i czyta się je niesamowicie szybko. Obie są napisane uczuciami i to naprawdę widać- nic nie dzieje się za szybko, ani za wolno, fabuła nie nuży i czytelnik aż drży z oczekiwania na temat tego co przeczyta na następnej kartce. A czasami nawet lata oczami po sąsiedniej stronie, bo tak bardzo jest niecierpliwy. Widać, że Elle Kennedy włożyła całe serce w tą książkę i mocno się w nią zaangażowała.

"Układ" to kawałek dobrej książki NA i skromnie twierdzę, że jest jedną z najlepszych w tym gatunku. Łączy w sobie humor, dobrą zabawę i wyważony, ale bardzo romantyczny związek dwójki młodych ludzi, którzy poznali się tak w sumie całkowicie przez przypadek. Ja jestem więcej niż zadowolona z lektury. Moja intuicja nie zawiodła mnie i tym razem i mocno trzymam kciuki, aby kolejne książki Elle podobały mi się co najmniej tak samo jak ta.


Czytaj dalej

Nicola Yoon- "Ponad wszystko"

Oryginalny tytuł: Everything, Everything
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ocena: 8/10

  Madeline spędziła całe 17 lat swojego życia w zamknięciu. Cierpi na rzadką chorobę, którą można nazwać po prostu alergią na świat. Zna tylko swoją mamę, pielęgniarkę Carlę... oraz Olly'ego. Olly niedawno wprowadził się do domu obok i niesamowicie fascynuje nastolatkę. Zaczynają wymieniać wiadomości, a po pewnym czasie Maddy zdaje sobie sprawę z tego, że zakochała się w chłopaku z sąsiedztwa. Ciężko stworzyć jakikolwiek związek, gdy nie można cię dotknąć i wyjść z tobą na zewnątrz. Jednak Madeline chce zaryzykować wszystko, co jest dla niej zagrożeniem, aby poczuć się wolną.

  "Ponad wszystko", znane mi wcześniej pod zagranicznym tytułem "Everything, everything", było bardzo długo na mojej czytelniczej chciejliście. Byłam szczęśliwa, kiedy dowiedziałam się o polskim wydaniu i nawet kupiłam książkę niedługo po premierze. Jak to jednak bywa, sięgnęłam po nią o wiele później i w sumie po części zmotywował mnie film, który za niedługo wchodzi do kin. Oczywiście widziałam wcześniej zwiastuny i inne takie, więc już na wstępie moja wyobraźnia miała ustalony kierunek jeśli chodzi o wygląd bohaterów. W tym wypadku jakoś nieszczególnie mi to przeszkadzało, a może nawet pomogło, ponieważ nie muszę narzekać na dobór obsady.

  "Ponad wszystko" jest dość specyficznie napisane. W środku znajduje się masa rysunków, odręcznych notatek Madeline, biletów i innych takich rzeczy, które zajmują przestrzeń, a wystarczy tylko na nie zerknąć. Jest to pierwszy powód, dla którego tak szybko czyta się powieść Nicoli Yoon. Ręka przewija kartkę za kartką i bardzo często natrafia właśnie na coś, co zajmuje pół strony i tyle. To trochę marnotrawstwo papieru, na którym można byłoby wydrukować coś innego, z drugiej strony jednak jest to fajne urozmaicenie książki i nie zamierzam być z tego powodu smutna.

  Drugim powodem, dzięki któremu przez tę opowieść się płynie, jest lekki i bardzo młodzieżowy styl pisania autorki. Muszę przyznać, że jej książki mogłabym czytać godzinami i dalej nie miałabym dość. To się po prostu pochłania i już.

  Sam wątek choroby Maddy nie wzbudził u mnie głębszych emocji, tak samo zresztą jak pozostała część książki, jednak momentami tak jak nastolatce udzielała mi się jej frustracja. Złość na to, że nie można wyjść z domu i żyć jak inni rówieśnicy, skargi na to że nie można podróżować, wyjść na spacer czy pogłaskać psa. Jak ja za długo siedzę w domu wynajduję sobie obowiązki, albo organizuję jakieś wyjścia. Ale siedzieć 17 lat w jednym i tym samym domu, a z okna patrzeć na resztę świata- to musi być koszmarne doświadczenie.

  "Ponad wszystko" to świetna historia dla młodych ludzi, która nie nudzi, ale pokazuje skutki nadopiekuńczości i izolacji od społeczeństwa. Jest oznaczona etykietką "dla młodzieży" i niczego więcej nie można po niej oczekiwać, poza dobrą rozrywką. Ja jestem bardzo zadowolona- dostałam dokładnie to czego oczekiwałam, nic więcej, ani niczego mniej. Teraz z niecierpliwością wyczekuję filmu, który z tego co wiem już można oglądać :)
Czytaj dalej

CZWARTA ROCZNICA BLOGA /// KONKURS


  9 czerwca to takie moje drugie urodziny w ciągu roku. Kiedy w 2013 roku zakładałam tego bloga, miał być kameralnym miejscem i w życiu nie pomyślałabym, że znajdę się w tak ogromnym gronie osób kochających książki co najmniej tak bardzo jak ja.

  Początkowo niesamowicie walczyłam o zachowanie anonimowości- oddzielałam życie prywatne od blogowego i nikomu nie mówiłam że coś tam piszę. Teraz sprawa ma się trochę inaczej- mając jakiekolwiek social media nietrudno zostać znalezionym i zauważonym chociażby przez własnych znajomych. Czasem jak ktoś prosto w oczy powie mi "ej ty piszesz bloga" to się zacinam i trochę denerwuję, jednak myślę że etap przejmowania się opiniami ludzi mam już za sobą.

  Bloga założyłam w okresie kiedy kończyłam gimnazjum, a miałam rozpocząć naukę w szkole średniej, więc te tegoroczne cztery lata, to małe przypomnienie tego, jak ten czas pędzi. Mam wrażenie, że piszę tutaj od zawsze, a z drugiej strony liczba 4 trochę przeraża i zarazem motywuje do dalszej pracy. I jasne- miałam chwile załamania, zwątpienia, w tym jedną konkretną kiedy naprawdę chciałam opuścić to miejsce, ale spowodowane to było wydarzeniami z mojego życia prywatnego, a nie czytelniczego. Jednak nie poddaję się, ponieważ pisanie tutaj pomogło mi kiedyś i pomaga mi teraz. Dlatego tak gorąco wspieram nowych książkowych ludków w blogosferze- jesteście super i dajecie czadu!

  W ciągu tych czterech lat zmieniłam się ja, zmieniły się moje poglądy i niektóre wizje, ale w głębi serca dalej jestem tą prostą dziewczyną kochającą książki, którą byłam gdy się tutaj zjawiłam.

  Z całej siły chciałabym wyściskać wszystkie osoby, które sprawiają że blogosfera rośnie i puchnie od liter! Nie sposób wymienić wszystkich z imienia czy nazwy bloga- ale Ci do których zaglądam, wiedzą  że o nich mówię :)
Kolejne podziękowania kieruję w stronę Wydawnictw i Autorów, z którymi miałam okazję współpracować dawniej i mam okazję współpracować teraz. Wydajecie cudne tytuły i róbcie to dalej, bo zawsze znajdą się ludzie, którzy będą Wam wdzięczni <3
Całuski lecą też do moich przyjaciół, którzy dzielnie wspierali mnie w życiu prywatnym i nie pozwalali na długotrwałe załamania. Blog jest ważny, ale przyjaciele jeszcze bardziej!

  Z racji tego, że przyszykowałam dla Was coś jeszcze, coś specjalnego- nie chcę przedłużać, chociaż znając mój słowotok, mogłabym to robić naprawdę długo ;) Dlatego teraz witam wytrwałych, którzy przeczytali kilka wcześniejszych akapitów i zapraszam do konkursu!

-----------------------------------------------------------------------
REGULAMIN KONKURSU:
1. Organizatorką konkursu i fundatorką nagrody jest autorka bloga www.czytelniadominiki.blogspot.com
2. Konkurs trwa od 09.06.2017 r. do 30.06.2017 r.
3. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby, które posiadają adres zamieszkania/korespondencji w Polsce.
4. Do wygrania jest dowolna książka dostępna na stronie księgarni nieprzeczytane.pl o wartości nie przekraczającej 30 zł.
5. Aby wziąć udział w konkursie należy wykonać zadanie konkursowe, które brzmi "Jak wyobrażasz sobie autorkę tego bloga?".
6. Konkurs jest przeznaczony dla czytelników bloga, więc należy go obserwować.
7. Nie wymagam udostępniania baneru, niemniej jednak będzie mi bardzo miło gdy ktoś to zrobi.
8. Udział w konkursie jest jednoznaczny z akceptacją regulaminu.
9.  Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych ( Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


ZADANIE KONKURSOWE:
Jak wyobrażasz sobie autorkę tego bloga? Piszę tutaj od czterech lat i naprawdę nie wiem czy widzieliście kiedykolwiek moje zdjęcie, czy uważnie śledzicie posty typu LBA/ TAGI, gdzie ujawniam część swojej osobowości czy wyglądu. Dlatego Waszym zadaniem jest pokazanie mi, jak sobie mnie wyobrażacie. Możecie to zrobić w naprawdę dowolnej formie- wiersza, opowiadania, rysunku- bardzo cenię sobie kreatywność! Możecie ująć mój wygląd, cechy charakteru, zainteresowania i wszystko co tylko przyjdzie Wam na myśl! Jeśli zdecydujecie się na wersję, której nie można wkleić w komentarzach, wysyłajcie zgłoszenia na maila: dominika.justyna@poczta.onet.pl




To by było na tyle. Dziękuję że jesteście i bądźcie jeszcze dłużej <3 I licznie bierzcie udział w konkursie- o wybraną książkę warto powalczyć ;) A jeśli macie jakiekolwiek pytania- pytajcie :)


Czytaj dalej

Mary Ann Shaffer, Annie Barrows- "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"


Oryginalny tytuł: The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 7/10

  Na wyspie Guernsey działa tajemnicze Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Jest to nic innego jak klub książkowy, utworzony przez małą społeczność w okresie wojennym, jednak ta nazwa nie wzięła się znikąd. Dowiaduje się o tym Juliet Ashton, młoda pisarka, która pewnego dnia dostaje list od Dawseya Adamsa, mieszkańca Guernsey. Zafascynowana losami mieszkańców, dziewczyna wyrusza na wyspę i tam przeżywa przygodę swojego życia.

 Początkowo bardzo trudno było mi się "wbić" w poznawaną historię, ponieważ jest napisana w formie epistolarnej. Mamy listy, liściki i praktycznie żadnych dialogów. Już raz czytałam powieść tego typu i średnio zapadła mi ona w pamięć, tym bardziej więc miałam na uwadze problem- jak odbiorę to całe "Stowarzyszenie...". Jednak po początkowej rezerwie, zaczęłam przewijać kartki z przyjemnością.

  Na pewno dużym plusem książki jest główna bohaterka i jej podejście do życia. Boi się, że będzie stłamszona, bardzo zaciekle walczy o swoją niezależność i jest uparta jak osioł. Ale to w sumie bardzo pozytywne cechy- silna, inteligentna kobieta jest w literaturze bardzo potrzebna. Dodatkowo książka jest nacechowana dobrym humorem- nie raz i nie dwa wybuchałam śmiechem. Nie jest to jednak ten rodzaj powieści, skąd dialogi bym cytowała i znała je na pamięć.

  Wbrew pozorom mamy też dość dużo narratorów- mieszkańców Guernsey, przyjaciół głównej bohaterki czy samą Juliet. Każdy z nich ma do opowiedzenia własną historię i chce podzielić się czymś nowym. Czuć klimat takiej swojskiej, małej wioski, gdzie wszyscy się znają i wiedzą o sobie naprawdę dużo. Mamy okoliczne plotkary, małomównego Dawseya, malutką Kit czy wspomnienie zaginionej Elizabeth.

  "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" ma najdłuższy tytuł świata, a przynajmniej ja z dłuższym się nie spotkałam. W swojej małej objętości po cichu przemyca też fakty na temat wojny, a raczej śladów jakie ona pozostawiła. Jak nie lubię powieści stricte wojennych, to lubię czytać o codziennym życiu mieszkańców podczas okupacji właśnie. A ta taka jest. Pokazuje, że trzeba było sobie radzić w każdych okolicznościach, a pojęcia dobra i zła niejednokrotnie się zacierały. Ale widać też małomiasteczkową solidarność, którą wyznawali obywatele Guernsey.

  Reasumując- bardzo miło spędziłam czas przy tej książce, pomijając trudniejszy początek. Nie zabrakło humoru i kilku ciętych ripost, jednak nie jest to książka która zapadła by mi w pamięć i do której chciałabym wracać. Jednocześnie jest też ciekawą pozycją, dla ludzi którzy nie lubią czytać o wojnie, ale fascynuje ich codziennie życie ludzi w tym okresie. Poza tym zawiera w sobie wątek miłości do książek, więc czytelnicy bardzo dobrze mogą się w niej odnaleźć.


Czytaj dalej

Marianne Curley- "Straż"


Oryginalny tytuł: The Guardians of Time. The Named.
Rok polskiego wydania: 2011
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Strażnicy Veridianu #1
Ocena: 6/10

  Jestem ogromną fanką książek od Wydawnictwa Jaguar, i w sumie chyba jeszcze ani jedna nie zawiodła mnie na tyle, bym totalnie chciała ją skrytykować. Jasne- zdarzały się słabsze historie, ja jednak zawsze szukam w książce pozytywów, które w moich oczach czynią tę konkretną książkę przyjemną do czytania. Jak było tym razem?

  Ethan jako dziecko stracił swoją starszą siostrę Serę i został wprowadzony do Straży- tajemniczej organizacji, mającej chronić historię. Teraz zostaje nauczycielem Isabel, młodszej siostry jego niegdysiejszego przyjaciela. Istnieje Zakon- przeciwna strona mocy, która sieje spustoszenie i dąży do całkowitej władzy nad wieloma światami. Zadaniem Ethana jest wyszkolić Isabel i przygotować ją i siebie również do najważniejszej misji.

  "Straż", początkowo znana mi pod tytułem serii "Strażnicy Veridianu", była na mojej liście do przeczytania od bardzo dawna, naprawdę długo na nią polowałam i dzięki Lexiss nareszcie mi się to udało. Czekanie rodzi oczekiwania, przekonałam się o tym już dawno, ale podczas tej lektury widać to było w szczególności.

  Ethan to młody chłopak, ma 16 lat a Isabel jest od niego bodajże o rok młodsza. To już na wstępie zdradza nam z jakimi bohaterami będziemy mieć do czynienia. Autorka zrobiła z nich całkiem zaradnych nastolatków- Ethan umie walczyć, podróżuje w czasie już od dość dawna i jest w miarę odpowiedzialny. Isabel dopiero się uczy, ale na przestrzeni kartek widzimy, że przechodzi przemianę. Na początku może i malutką, ale z młodszej siostry staje się młodą kobietą. Jednak mimo wszystko bardzo łatwo można było wyczuć w nich nutkę naiwności, dziecinności. To powieść dla młodzieży i autorce należy się plus za to, że nie zechciała przerysować swoich bohaterów i na siłę uczynić ich dorosłymi w ciele nastolatków.

  Sama historia przedstawiona na kartach powieści momentami przypominała mi Trylogię Czasu od Kerstin Gier. Tamta seria mnie nie zachwyciła, więc i szczegóły wyleciały mi z pamięci, ale w obu przypadkach mamy podróżowanie w czasie, wszystko objęte tajemnicą przed zwykłymi śmiertelnikami i taki specyficzny klimat. Rzecz w tym, że trylogia Gier była jakby bardziej... przemyślana. Tam potrzeba było treningu, wiedzy i konkretnej rodziny aby móc podróżować, tutaj obsypują cię pyłem, w magiczny sposób ubierają stosownie do epoki i leć gdzie musisz. Ciężko jest nie porównywać czegoś, co dla mnie już na wstępie jest bardzo podobne.

  Sama fabuła jest jednak dość dobrze wytłumaczona- nie jesteśmy wyrzuceni na głęboką wodę, Isabel też nic nie wie i razem z nią dowiadujemy się wszystkiego co istotne. Inna sprawa to fakt, że momentami dzieje się za dużo i jesteśmy zmęczeni nadmiarem informacji.
"Straż" to powieść dla młodzieży, powiedziałabym że w przedziale 14-17 lat. W żadnym razie nie są to sztywne ramy, ale w tym wypadku najlepiej jakby wiek bohaterów równał się mniej więcej wiekowi czytelników. Ja miło spędziłam przy tej książce czas, ale nic więcej. Nie ruszały mnie żadne wydarzenia, nie było to też emocjonalne spotkanie. Mam wrażenie, że czytałam o wszystkim co już znam i nie mogę się zdobyć na ekscytację pod względem tego tytułu. Jednak "Straż" jest napisana bardzo przyjemnym językiem, bohaterowie nie irytują, a samo zakończenie nawet ciekawi.

  Jak wynika z treści na okładce, Marianne Curley napisała tę powieść w 2002 roku, a Wydawnictwo Jaguar wypuściło ją na rynek w 2011. Od którejkolwiek z tych dat bym nie liczyła, jasno wynika że popyt na takie historie wtedy był może i ogromny, ale teraz po tylu latach i tylu innych przeczytanych historiach, ta nie wyróżnia się niczym szczególnym. Przynajmniej dla mnie. Spędziłam przy niej miło czas, ale nic więcej. Nie porwała mnie na tyle, żebym chciała ją w przyszłości kontynuować, jednak nie mogę też powiedzieć że zmarnowałam przy niej cenne minuty.
Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- maj 2017

Wierzyć mi się nie chce, że maj dopiero się kończy. To pierwszy od bardzo dawna miesiąc, który nie tyle mi się dłużył, co po prostu tyle się działo, że czas w magiczny sposób zwolnił. Jest to również pierwszy miesiąc moich wakacji, ponieważ te kilka matur co miałam, to tak naprawdę była tylko formalność. Siedzenie w domu, na dłuższą metę nie jest dla mnie. Już po dwóch tygodniach robiłam wszystko byle tylko gdzieś wyjść- na spacer, na rower, na babski wieczór, albo po prostu znajdywałam sobie obowiązki. Jednak udało mi się również przeczytać całkiem sporo książek i w większości były to tytuły bardzo dobre.

Książki:

♥ Remigiusz Mróz- "Kasacja"
♥ Martyna Senator- "Zanim zgasną gwiazdy"
♥ Mary Ann Shaffer & Annie Burrows- "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"
♥ Kasie West- "Chłopak z innej bajki"
♥ Nicola Yoon- "Ponad wszystko"
♥ C.J.Daugherty & Carina Rozenfeld- "Tajemny ogień"
♥ Marianne Curley- "Straż"


Z ciekawości zajrzałam do blogowego archiwum i przypomniałam sobie jak wyglądał zeszłoroczny maj w moim wykonaniu. Był ciężki i bardzo smutny, także bardzo się cieszę że w tym roku sytuacja wygląda lepiej. Jednocześnie jestem z siebie dumna, bo od tamtego czasu dużo się nauczyłam i na wiele spraw patrzę inaczej. Przełamałam swoje lęki, stałam się bardziej otwarta na ludzi i na świat, czego dowodem jest moja wycieczka do Londynu. Bardzo podoba mi się osoba, którą codziennie rano widzę w lustrze i takiego podejścia do życia i do siebie samego życzę każdej i każdemu z Was :)


Filmy:
Taka piękna pogoda za oknem nie nastraja do siedzenia przed ekranem laptopa! Obejrzałam animację Balerina- to w sumie urocza opowieść o spełnianiu swoich marzeń. Do tego jeszcze 3/4 Ostatniej piosenki, która leciała w telewizji. Oglądałam to już wcześniej i nawet lubię, jednak jest to dokładnie ten typ filmu, który cały przepłaczę, więc to nie do końca na moje nerwy ;)


Seriale:
Niesamowicie wciągnęłam się w Riverdale i obejrzałam cały sezon, czyli 13 odcinków. Chcielibyście poznać moją obszerniejszą opinię na temat tego serialu?


Inne:
Podsumowanie kwietnia
FILMOWA DOMINIKA: LA LA LAND
BOOKBLOGERZY BOOK TAG


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 15,9 cm za mną, jeszcze tylko 107,5 cm ;)
Wyzwanie biblioteczne- w maju żadna książka nie pochodziła z biblioteki
Z półki- ruszyłam z tym wyzwaniem, ponieważ przeczytałam aż 3 książki z mojej półki, które trafiły do mnie przed 2017 rokiem ;)
Zmierz się z tytułami z Olą K.- tutaj jestem w stanie dopasować jedynie "Zanim zgasną gwiazdy"




Plany:

Dokładnie tak prezentują się moje plany na czerwiec. Dość dawno nie miałam tak dużego TBR, ale w maju odkryłam, że nie najlepiej się czuję jak nie mam chociażby jednej książki w kolejce do przeczytania. Moje majowe uzależnienie, czyli "Kasacja" spowodowało że potrzebowałam natychmiast jakiejkolwiek książki Pana Mroza, tak więc wypożyczyłam "Behawiorystę" i akurat jestem w trakcie czytania. "Kaznodzieja" to moja odpowiedź na kryminalny głód, który mnie dotknął. "Ania na uniwersytecie" to ciąg dalszy mojej przygody z panną Shirley. A pozostałe trzy książki znalazłam w bibliotece i pomyślałam "dlaczego nie?".


Zapowiedzi:
Jestem mocno zdezorientowana kiedy jakieś książki będą wydane, przez to że informacje o nich pojawiają się często już dwa miesiące przed premierą. Ale jeśli się nie mylę to "Początek wszystkiego" Robyn Schneider pojawi się w czerwcu i na to czekam chyba najbardziej.


W czerwcu pojawi się ogrom zaległych recenzji, a przynajmniej taki jest plan. Poza tym chciałabym wystartować z tegoroczną edycją Wakacyjnej Wymiany Książkowej, ponieważ obiecywałam że będzie, a obietnic lubię dotrzymywać. Pokażcie ile znajdę chętnych ;) Poza tym czerwiec to ważny dla mnie miesiąc, gdyż w tym roku minie 4 lata odkąd tutaj piszę i to jest taki kawał czasu, że aż nie mieści mi się to w głowie. W maju udało mi się jeszcze zmienić własną nazwę- teraz nie występuję jako Doomisia♥, a Dominika K. Denerwowało mnie to serduszko i potrzebowałam czegoś, co brzmi poważniej, więc oto jest :)

Koniecznie dajcie znać co Wy przeczytaliście w maju i czy znacie jakąkolwiek książkę, która się tutaj przewinęła. I gratulacje dla wszystkich, którzy dotarli do samego końca- ja po prostu nie umiem pisać mało :)

Czytaj dalej