Jay Asher- "Trzynaście powodów"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The thirteen reasons why
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Rebis
Ocena: 7/10

  Clay Jensen pewnego dnia wraca do domu i zastaje tam tajemniczą paczkę. Okazuje się, że znajdują się w niej kasety od Hannah, dziewczyny która niedawno popełniła samobójstwo. Z nagrań wynika, że jest dokładnie trzynaście powodów, które w taki czy inny sposób wpłynęły na decyzję dziewczyny. Powodami określa ludzi, a jeśli te kasety otrzymałeś, to znaczy że jesteś jednym z nich. Że w jakiś sposób, niebezpośrednio jesteś związany ze śmiercią Hannah. Clay, początkowo przerażony i sceptycznie nastawiony do pomysłu, zaczyna go realizować i przez to poznaje taką nastolatkę, jakiej do tej pory nie znał.

  Po "Trzynaście powodów" sięgnęłam z jednego prostego powodu- na scenę wkroczył serial, który podobno był tak niezły, tak wciągający i tak wartościowy, że siłą rzeczy i ja się nim zainteresowałam. Uznałam jednak, że w tym przypadku mam ochotę wcześniej sięgnąć po książkę, a że widziałam ją już wcześniej w bibliotece, nie miałam problemu z dostępnością.

  Wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw- Claya i Hannah. Chłopak wędruje nocą ulicami swojego miasta, a towarzyszy mu przy tym głos Hannah płynący z kaset. Czytelnik odczuwa smutek nastolatka i jego przerażenie na myśl o tym, dlaczego dziewczyna, którą w gruncie rzeczy ledwo znał, uznała go za powód do śmierci. Im dłużej Clay słucha, tym więcej tajemnic poznaje. Dowiaduje się dlaczego Hannah czuła się wyobcowana i nielubiana przez rówieśników, jak pewne wydarzenia wpłynęły na jej życie i jak sobie z tym radziła. Jednocześnie poznaje też prawdę o sobie samym- odkrywa jakim był tchórzem i jak bardzo zawiódł dziewczynę, która mu się podobała. A to wszystko w obawie przez ostracyzmem towarzyskim.

  Czytając "Trzynaście powodów" doszłam do wniosku, że Hannah, która puszczając kasety w obieg postąpiła z jednej strony bardzo odważnie, a z drugiej trochę nieczule. Chciała, żeby ludzie żałowali swoich czynów i następnym razem byli bardziej odpowiedzialni za to co mówią i robią, bo niektóre rzeczy do końca życia pozostają w skrzywdzonym człowieku i utrudniają funkcjonowanie w społeczeństwie. Z drugiej strony wybranie 13 osób i puszczenie kaset ze świadomością, że każda z nich będzie wiedzieć o brudnych grzeszkach dotychczasowych kolegów, które dotąd pozostawały w ukryciu, było z lekka okrutne. Jednak mimo wszystko później doszłam do wniosku, że właśnie o to chodzi- by niektórzy poczuli wstyd i zakłopotanie, o to by następnym razem najpierw pomyśleli, a później zrobili. Problem w tym, że niektórym to już życia nie przywróci.

  Książki traktujące o samobójstwach mają specyficzny klimat- smutny, przygnębiający i melancholijny i trudno by te uczucia były inne. Śmierć nie jest łatwym tematem i zawsze pozostawia po sobie pustkę, a śmierć samobójcza musi być jeszcze innym rodzajem cierpienia. Jay Asher zwraca uwagę nie tyle na to jak żyją ludzie po śmierci bliskiej osoby, ale na to jak wygląda skrzywdzony umysł samobójcy. Jest to apel do żyjących, aby byli uważniejsi w swoim postępowaniu i starali się nie sprawiać, by inni przez nich cierpieli. To takie proste, a jednak ciągle tak trudne do zrozumienia.

  "Trzynaście powodów" nie wywołało u mnie łez, ani nie było jakimś przełomowym odkryciem w dziedzinie literatury. Uważam jednak, że jest to mądra książka, pokazująca że nigdy nie wiemy jak wpływamy na innych. Jest to super tytuł dla nastolatków i myślę, że nawet bardzo dobra propozycja na lekturę szkolną, chociażby tę z kategorii dodatkowej.

38 komentarzy :

  1. Chętnie ją przeczytam. Z pewnością nie będzie to pogodna książka, ale po twoich słowach mam wrażenie, że warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno porusza trudny temat, to trzeba jej przyznać :)

      Usuń
  2. Moim zdaniem serial jest zdecydowanie lepiej rozbudowany i ja już z niecierpliwością czekam na 2 sezon <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie oglądałam serialu, ale jestem zaskoczona tym że powstaje drugi sezon :D

      Usuń
    2. A powstaje? Po pierwszym sezonie odniosłam wrażenie, że historia została doprowadzona do końca.

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu mam tę książkę na oku, ale czuję się w pewien sposób zmęczona książkami o takiej tematyce.. Prędzej obejrzę chyba ten serial, o którym też słyszałam wiele dobrego. Nie wykluczam jednak, że kiedyś ją przeczytam. Generalnie - książka brzmi nieźle, ale nie teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sięgnę po nią jakoś w weekend, mam nadzieję, że się nie zawiodę!
    PS. okładka ze zdjęcia wydaje mi się ładniejsza niż ta w nowym wydaniu :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta nowa okładka w ogóle nie zachwyca, zresztą jak większość filmowych czy tam serialowych ;)

      Usuń
  5. Obejrzałam niedawno serial i zrobił na mnie dobre wrażenie, nie wiem jednak czy w najbliższym czasie zdecyduję się na książkę. Chyba moje emocje muszą trochę opaść.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szum jaki powstał wokół tej książki, za sprawą serialu,zniechęcić mnie do sięgnięcia po nią.Jednka w swoim czasie dam szanse tej powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak często mam, że ten szum działa w drugą stronę niż powinien ;)

      Usuń
  7. Też jestem właśnie zainteresowana serialem i chciałabym móc już go obejrzeć. Jednak wolałabym przeczytać książkę, bo wiem że po obejrzeniu serialu tego nie zrobię. Jestem ciekawa jakie odczucia będą mi towarzyszyć i czy zgodzę się z twoim zdaniem :). Słyszałam właśnie, że wielu ludzi uważa, że to dobra pozycja na lekturę. Myślę, że w szkołach właśnie tego brakuje - lektur, które mogą być przestrogą i otworzą oczy na życie codzienne i na rówieśników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie- mi się wydaje, że nauczyciele i inni boją się wprowadzać takie tytuły, nawet w formie dodatkowej, a według mnie to doskonała rzecz :)

      Usuń
  8. Szczerze mówiąc dla mnie sama tematyka jest taka dość... nie moja. Nie lubię smutnych książek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nastolatką już nie jestem, więc nie jestem przekonana, iż książka mogłaby przypaść mi do gustu, ale chciałabym dowiedzieć się, jakie wrażenie wywarłaby na mnie. Natykam się na nią na niemal wszystkich blogach, dlatego wypadałoby mieć coś do powiedzenia na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz po prostu jest na nią szał, bo pojawił się serial. Ten szum kiedyś ucichnie :)

      Usuń
  10. Spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem, że samobójstwa to plaga, która powoli nas opanowuje. Zwłaszcza młodych ludzi. Co do "Trzynastu powodów" mam ochotę poznam dwie wersje - literacką i tę serialową. Nie spodziewam się przełomu, ale chętnie poznam te trzynaście powodów Hanny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym stwierdzeniu może być dość dużo prawdy :)

      Usuń
  11. Temat wydaje mi się godny poświęcenia mu uwagi. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać tej książki, ale na pewno kiedyś to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś, kiedy jeszcze nie było tak głośno o tej książce, zainteresowałam się nią ze względu na tematykę samobójstw, którą uważam, że warto poruszać. Ale później przeczytałam w jednej recenzji, że Hannah to straszna egoistka i obrzuca błotem wszystkich dookoła, ale nie uświadamia sobie swoich własnych błędów. Wtedy moje zaciekawienie znacznie zmalało, ale ciągle chciałabym przekonać się do tej książki (ewentualnie do serialu) i zobaczyć jaki będzie mój odbiór. Wiele osób twierdzi, że jest dobra, więc może i moje odczucia będą podobne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy odbiera postać Hanny tak aby dopasować ją do własnego życia i własnego postępowania, więc ciężko jest się podpisać pod takim stwierdzeniem :)

      Usuń
  13. Oj te 13 Powodów cały czas za mną chodzi :D Co prawda wolałabym obejrzeć serial, ale złamałabym swoją zasadę, że na początku musi być książka ;d Tak czy siak, w końcu wezmę się za obie te rzeczy! ^^

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem takie złamanie zasady to nic złego- nie zawsze książka jest lepsza ;)

      Usuń
  14. Nie czytałam, ale widziałam serial. Po serialu nie mam ochoty na tę książkę. Hannah jest znienawidzoną przeze mnie bohaterką. Fakt, że spotkało ją sporo złego, ale głównie była to jej wina. Sama chciałam wcześniej przeczytać tę książkę, ale serial mi uświadomił, że nie warto się męczyć i czytać czegoś tak wkurzającego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postawa Hannah ma dwie strony i myślę, że każdy czytelnik czy widz odbierać je może na różne sposoby :)

      Usuń
  15. W niektórych momentach nieco nudziłam się z tą książką, ale myślę, że warto było po nią sięgnąć. Jest to ważna historia, która daje do myślenia. I choć bardziej podobał mi się serial, który jest znacznie lepiej rozbudowany, to ani trochę nie żałuję, że najpierw przeczytałam pierwowzór ;)
    Pozdrawiam!♥
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wszyscy piszą, że serial jest lepszy i w sumie nie mogę się doczekać aż go poznam ;D

      Usuń
  16. Czytałam tą książkę jakiś czas temu, bo myślałam, że głowna bohaterka będzie miała podobne do moich problemy i odnajdę w niej bratnią dusze, ale się zawiodłam, bo jej problemy wydawały mi sie bardzo błahe. Ponadto oczekiwałam bardziej emocjonalnej lektury, a dostałam... to co dostałam.. Jestem tylko ciekawa serialu na podstawie tej pozycji.
    Dawno nie było mnie w blogosferze, więc przypominam kim i skąd jestem: http://kruczegniazdo94.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczyłam na coś bardziej emocjonalnego, ale mimo wszystko nie żałuję przezytania ;)

      Usuń
  17. Kojarzę tę książkę w innym wydaniu - ostatnio dość często pojawiało się ono na blogach. Ciekawi mnie, ale pewnie skończy się na serialu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio panuje na nią dość duży szał :D

      Usuń
  18. Obejrzałam serial, wywołał we mnie trochę emocji, był pretekstem do rozmyślań, ale nie popłakałam się. Nie wiem, czy sięgnę po książkę. Znam już tę historię i nie wiem, czy czytanie tej książki byłoby taką przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń