Zoe Sugg- "Girl Online"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Girl Online
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Girl Online #1
Ocena: 8/10

  Penny jest blogerką. W sieci można ją znaleźć pod nickiem Girl Online, gdzie publikuje szczere rozmyślania na temat własnego życia. Dziewczyna jest również chodzącą katastrofą. Zawsze zrobi coś nie tak, wywoła złe wrażenie, potknie się, powie coś nieodpowiedniego. Niektórzy uważają to za zabawne, dla niej samej jest to udręka. Po kolejnej takiej akcji, która teraz ma o wiele głośniejsze skutki, Penny decyduje się pojechać z rodziną na święta do Nowego Jorku. Tam poznaje Noah- czarującego chłopaka, który staje się jej bratnią duszą. Jednak na ich przeszkodzie stoi ocean oraz pewna tajemnica, która gdy wyjdzie na jaw, może zniszczyć ich relację.

  Zwróciłam uwagę na "Girl Online" nie tylko dlatego, że swego czasu było o tej książce głośno, ale również dlatego że główną bohaterką została blogerka. Zwyczajna dziewczyna, taka jak ja, która ma swojego bloga. Jednak szum lekko opadł, a moja ekscytacja nikła miesiąc po miesiącu. Kiedy ją na chwilę odzyskałam, pożyczyłam egzemplarz od przyjaciółki... który z kolei poczekał kolejne kilka tygodni na mojej półce, aż się za niego zabrałam. Moja motywacja do czytania zmieniała się i zmieniała, ale koniec końców bardzo się cieszę, że poznałam Penny i Noah.

  To co mnie zaskoczyło to przede wszystkim prędkość z jaką czyta się ten tytuł. Strona po stronie, przekręcasz i przekręcasz, jeden rozdział, drugi, szesnasty, aż w końcu tracisz rachubę i zauważasz, że to już koniec. Wciągnęłam się w opowiadaną historię i bardzo ciężko było mi się oderwać. Jest to ten typ książki, przy którym wyłączasz myślenie i pozwalasz sobie po prostu odpłynąć- nie analizujesz, nie wracasz kilka linijek wyżej bo coś jest niezrozumiałe- po prostu latasz oczami po kartce i nadążasz z akcją.

  Bardzo polubiłam główną bohaterkę Penny- chociaż na początku miałam co do niej wątpliwości. Zahukana, nieśmiała nastolatka, która musi prosić rodziców o zgodę na wyjście. Trochę zapomniałam, że jestem już dorosła i problemy Penny nie do końca były moimi obecnymi problemami. Ja radzę sobie sama i nie muszę pytać rodziców o to, czy mogę pójść się zobaczyć z koleżanką. Jednak potem dotarło do mnie o jak wiele proszę i przestałam zauważać błędy młodej dziewczyny. Każdy miał kiedyś te "piętnaście, prawie szesnaście" lat i wiem, że ten okres rządzi się swoimi prawami- Penny i tak wygląda mi na całkiem dojrzałą babkę. Tym bardziej, że w niektórych sytuacjach przypominała mi mnie samą- nieodpowiedni dobór słów do sytuacji- to główny powód.

  Bardzo podoba mi się też to, jak w książce zostały przedstawione takie wartości jak przyjaźń, miłość, rodzina. To jak wszyscy się wspierają, pomagają sobie, jedzą wspólne śniadania- to taki sielankowy, filmowy obraz rodziny. W prawdziwym życiu czasami jest z tym ciężko, co tylko jeszcze bardziej podkreśla fakt jak przedstawia to Zoe Sugg.

  "Girl Online" jest napisana przez młodą osobę, dla osób jeszcze młodszych. Odnajdą się w niej nastolatki, być może płeć męska również, ale tak samo może się spodobać tej starszej grupie wiekowej. Jest momentami naiwnie, za bardzo bajkowo i sielankowo, ale właśnie tego należy się spodziewać po tej powieści. Jasne- niesie ze sobą jakąś wartość- jak internet jest w stanie uczynić z człowieka niewolnika, jakie są skutki uboczne bycia blogerem i jaka wiąże się z tym niekiedy odpowiedzialność.  Poza tym jest też mega pozytywna i daje dużą dawkę motywacji do działania.Ale mimo wszystko jest to książka lekka, przyjemna, bez ogromnych zwrotów akcji i właśnie tego należy od niej oczekiwać.


21 komentarzy :

  1. O tej książce duuużo już słyszałam i zbiera bardzo skrajne opinie - niemniej jednak, zupełnie nie dla mnie. Chociaż przyznam, że takie historie, od których dosłownie nie można się oderwać i zupełnie nieoczekiwanie dociera się do tylnej okładki, są najlepsze! ;)
    Pozdrawiam,
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była chyba nawet jakaś afera związana z tą książką, jednak kiedy ja chcę coś przeczytać, to rzadko kiedy coś odwodzi mnie od tego pomysłu ;)

      Usuń
  2. Mam tę powieść na czytniku, ale jakoś do tej pory nie było mi po drodze. Teraz chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem taki impuls do przeczytania jest potrzebny ;))

      Usuń
  3. Myślę, że każda z nas znajdzie w sobie coś z tej Penny. To jakby nastoletni odpowiednim Bridget Jones, czyż nie? Przynajmniej takie mam wrażenie z Twojego opisu. W każdym razie jestem bardzo ciekawa tej książki i mam nadzieję, że będzie mi dane niedługo po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bridget Jones znam tylko z filmu... ale w sumie możesz mieć rację, nie zauważyłam tego wcześniej :D

      Usuń
  4. Zdecydowanie nie dla mnie :) oj kiedy ja ostatnio coś takiego czytałam...
    P.S. U mnie wyprzedaż książek, zapraszam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co martwić- czytasz na pewno masę innych, równie ciekawych i wciągających historii :))

      Usuń
  5. Niby taka zwyczajna powieść dla młodzieży, a ile jest w niej zawartych wartości. Przeczytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części to właśnie Ty mnie zmotywowałaś- jak zobaczyłam, że dostałaś komplet i spojrzałam na moją półkę i ten egzemplarz, to pomyślałam, że w sumie czuję się zachęcona :DD

      Usuń
  6. Ja spasuję, ale polecę tę książkę mojej nastoletniej bratanicy. Myślę, że będzie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, jakiś czas temu było o niej głośno :) Mimo wieku, od czasu do czasu lubię sięgnąć po takie pozycje, więc może niebawem jej poszukam, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie zna pojęcia wieku ;))

      Usuń
  8. Bardzo dużo słyszałam o tej książce, ale jak do tej pory nie udało mi się jej przeczytać. Nie wiem jednak czy kiedykolwiek po nią sięgnę. Opinię niby zachęcające, ale ja w dalszym ciągu mam swoje obawy.

    Pozdrawiam, Natalia z bloga http://ksiazkomoaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto posłuchać swojej intuicji :)

      Usuń
  9. W sumie mam ją w planach ale kiedy się za nią wezmę to no właśnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam z wieloma książkami :P

      Usuń
  10. Właśnie się za tą książkę zabieram.Po Twojej recenzji wiem czego mam się po niej spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka raczej nie jest w moim stylu, ale pasuje mi do wyzwania, więc pewnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń