Podsumowanie zimy 2016/2017

Udostępnij ten post

Kiedy podjęłam decyzję o pisaniu podsumowań kwartalnych i opublikowałam pierwsze z nich ( można zajrzeć----> tutaj), wiele z Was twierdziło, że spokojnie mogłabym pisać je co miesiąc, bo materiału nazbierałam od groma. Trochę muszę przyznać Wam rację, bo dopóki nie zobaczyłam tego w całości nie spodziewałam się, że miałam tak bogate czytelniczo miesiące. Ale taki stan rzeczy nie istnieje zawsze. Obstawiałam raczej tendencję spadkową, bo chcąc nie chcąc powinnam przygotowywać się do matury. Postanowiłam jednak, że nie dam sobie wejść na głowę i wypracowałam sposób działania, w którym znajduję czas i na książki i na filmy i na naukę. Czasem coś kosztem czegoś- wciągnie mnie książka, pochłonie angielski, ale jakoś idę do przodu. Skutkiem tego, że jako tako się zorganizowałam, w ostatnich 3 miesiącach udało mi się poznać dużo książek, dużo nowych odcinków seriali i satysfakcjonującą liczbę filmów.


W grudniu złapała mnie niemoc czytelnicza, skutkiem czego udało mi się poznać dwie książki, ale za to od razu wskoczyły one do grona ulubionych. "Komedia świąteczna" to idealny przykład jak napisać zabawną historię romantyczną, bez wielkich uniesień, irytujących bohaterów i przerysowania. "P.S.I like you", czyli niezawodna Kasie West, po raz kolejny porwała mnie na kilka godzin i nie chciała wypuścić ze swoich macek. "Ferdydurke" wszyscy wokół krytykowali, a ja choć nie mogę się nazwać fanką, to jednak jestem pełna podziwu dla autora za stworzenie czegoś tak śmiesznego, karykaturalnego i wystawiającego środkowy palec wszystkim niedowiarkom. "Upadli" to z kolei doskonały przykład jak NIE przedstawiać miłości między dwójką nastolatków. Infantylna, naiwna i rozczarowująca- jedynie wątek paranormalny trzyma się całości. "Granica" to chyba jedna z lepszych lektur jakie miałam okazję czytać- bardzo aktualna i wciągająca. "Traktat o łuskaniu fasoli" męczyłam dość długo, chociaż słowo "męczyłam" nie do końca tutaj pasuje. Po prostu na książki tego typu, potrzebuję więcej czasu i uwagi. "Kiedy pada deszcz" to niesamowite połączenie dobrej muzyki ze łzami wzruszenia, jednak autorka nie do końca ma dar przekonywania do swojej opowieści. "Kod Leonarda da Vinci" to moje odkrycie czytelnicze. Niepokojąca, wzbudzająca kontrowersje, niejednoznaczna, emocjonalna, wciągająca- to tylko kilka z licznych przymiotników, jakich mogłabym tutaj użyć. "Pod presją" to z kolei przyjemna i lekka młodzieżówka, jednak nie wnosząca nic o naszego życia. Idealna na odprężenie. "Sklepy cynamonowe" oraz "Pożegnanie z Marią" to dwa opowiadania potrzebne na zajęcia z polskiego, króciutkie, ale nie czuję by coś zmieniły w moim życiu. No i "Caraval"- ostatnia książka lutego, co tylko dowodzi, że ten miesiąc zarówno zaczęłam jak i zakończyłam fantastyczną powieścią. Powieść Pani Garber to pierwsza od dłuższego czasu młodzieżówka z nutką magii, która nie irytowała mnie wątkiem miłosnym i bohaterką gąską.





Dwa pierwsze filmy, czyli On-drakon oraz Źródło młodości to moje odkrycia tej zimy. Bardzo klimatyczne i wciągające. Powstał nawet krótki post na ich temat (o tutaj). Wyspa tajemnic to film polecony przez koleżankę ( a właściwie dwie), ale szczerze mówiąc kompletnie mnie on nie kupił. Na nowo przyzwyczajam się do DiCaprio i choć tę rolę miał niezłą, to jednak film ogromnie mnie wynudził. Uwielbiam piosenki z Grease, co było śmieszne bo jeszcze do niedawna nie znałam filmu, a szkoda, ponieważ był naprawdę dobry! W okresie świątecznym obejrzałam A Wish For Christmas, głównie z nudów i nie powiem, żebym żałowała, ale raczej Wam go nie polecam. A źle dobrany błyszczyk głównej bohaterki dalej śni mi się po nocach. Było jeszcze Love Actually, czyli podobno inspiracja dla Listów do M. Muszę stwierdzić, że choć nie obyło się bez śmiechu, to mając porównanie polskie i zagraniczne wybieram to polskie. Nie sądzę, żebym wróciła, chyba że będę mieć zły dzień. Scena z tańczącym Hugh Grant'em to idealny rozweselacz na ponure dni. Magic Mike "chodził za mną" od dawna, ale po seansie nie czuję się ani zadowolona, ani zirytowana...a raczej zażenowana. Nie chodzi o to jaki temat on porusza, ale w sposób jaki zostało to przedstawione. Dla mnie mocny średniak. Dwa przedostatnie filmy, to właściwie animacje- Dzwonnik z Notre Dame, który miał piękne piosenki i przesłanie, ale raczej się na nim wynudziłam oraz Vaiana: Skarb Oceanu, czyli dla równowagi coś, co bardzo mnie kupiło- soundtrackiem oraz niesamowitą bohaterką i humorem. I myślałam, że na tym zakończę spis filmów, ale w sobotę przypadek zadecydował o jeszcze jednym, przypuszczam że najlepszym z całej tej listy. Dziewczyna i chłopak: wszystko na opak ma doskonałe role, przepiękną muzykę, cudowną historię pierwszej miłości oraz nieziemski klimat lat 60. XX wieku. Obejrzyjcie koniecznie!



Znając sytuację z poprzedniego roku, kiedy to kompletnie straciłam głowę do serialu, obiecałam sobie solennie: "Dominika, żadnych nowych seriali do 24 stycznia. ZERO.". I pewnie dotrzymałabym postanowienia gdyby nie Teen Wolf. A raczej jego brak. Przez przerwę świąteczną nie było żadnych nowych odcinków, więc co zrobiłam ja? Czyżbym nadrobiła rozpoczęte już seriale? Oczywiście, że nie. Odpaliłam nowy. I wiecie co? Supernatural to życie. Ja nie wiem jak mogłam żyć przez tyle lat w nieświadomości. Planuję osobny post na ten temat, jak będę mniej więcej w połowie wszystkich sezonów i już nie mogę się tego doczekać!
Drugim serialem, który odpaliłam z poleceń był SKAM i przez pierwsze półtora sezonu niesamowicie się nim jarałam, (że się tak wyrażę :D), ale teraz utknęłam i moja ekscytacja minęła, momentami zamieniając się w irytację. Obejrzę, ponieważ niesamowicie ciekawi mnie trzeci sezon, jednak mam nadzieję, że coś się poprawi.



Moje plany przedstawiają się tak: wracam do comiesięcznych podsumowań. Lubię to robić i mam do tego materiał, a nawet jakby go nie było to coś wykombinuję.
Nie wiem czy pamiętacie, ale w grudniu stworzyłam coś, co nazwałam TBR na zimę i udało mi się z tego przeczytać 6/10 tytułów, czyli całkiem nieźle. Na razie dalej skupiam się na lekturach, chociaż nie potrafię powiedzieć konkretnych tytułów. Chciałabym przeczytać coś z biblioteki oraz z mojego mini TBR na 2017 rok, którego zdjęcie znajdziecie poniżej. Na razie nie planuję nic więcej, ponieważ to już marzec, czyli na dobrą sprawę mój ostatni miesiąc edukacji i jakby nie patrzeć ostatnia prosta :)

Mini TBR 2017 ;)


Dajcie znać co fajnego ostatnio przeczytaliście, oraz na jakie buble trafiliście w tym roku ;) Jestem bardzo ciekawa ^^

22 komentarze :

  1. Niezłe podsumowanie. I tak ciągle podziwiam Ciebie, że pomimo nauki dajesz radę tyyyyle czytać :) Ja ostatnio czytałam "Nefrytową szpilkę " Joanny Miszczuk. Ale po niej na razie cisza, bo jakoś czasu mi braknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zadowolona, chociaż zaglądając na inne blogi, wydaje mi się że i tak jestem dość w tyle :D

      Usuń
  2. Umówmy się na czytanie Klucza, bo ja go sama z siebie chyba nie przeczytam :P
    Hm, mi Upadli się podobali, ignorowałam po prostu wątek miłosny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co powiesz na czerwiec, po maturach, na spokojnie? :P

      Usuń
  3. Gdzie się nie obejrzę to wszyscy oglądają tyle seriali. Skąd Wy ludzie macie na to czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś kosztem czegoś- czasem rezygnowałam z nauki czy książki, ale było warto. Ale wydaje mi się, że ja i tak nie oglądam aż tak dużo co niektórzy :D

      Usuń
  4. Świetny wynik, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Notre Dame to jedna z lepszych bajek Disneya! Mroczna dość, a nie przesłodzona, choć i tak historia została zniszczona przez ich zmiany :c Esmeralda i Quasimodo powinni umrzeć, nie żyć... A ta najnowsza bajka w ogóle mnie nie kusi. Te ogromne głowy mnie odrzucają XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może gdybym ją oglądała w dzieciństwie, to podobała by mi się bardziej, a tak to była okey, ale bez szału. Ogromne głowy? :D Jak tak teraz na to spojrzałam, to może trochę faktycznie są duże :P

      Usuń
  6. Ferdydurke" - dziwna książka to była, ale byłam zadowolona z lektury :) Spotkałam się ze zdecydowanie gorszymi lekturami szkolnymi.
    Polecam "Układ" i "Pieśń Dawida" :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam- ale jestem chyba w mniejszości, ponieważ wszyscy "Ferdudurke" krytykują :D

      Usuń
  7. Teraz mam jakiś dołek, i w sumie nic mi się nie chce czytać :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam w grudniu- teraz jest lepiej jak na razie i fajnie by było gdyby taki stan rzeczy utrzymał się przynajmniej na dwa miesiące ^^

      Usuń
  8. U mnie luty wypadł mega słabo. To wszystko przez szkołę! Mam nadzieję, że w marcu nadrobię :)
    Pozdrawiam
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że jak się chce, to się znajdzie czas na wszystko ;). To samo czułam przy oglądaniu Magic Mike'a - moje dziewczyny piszczały i się tzw. "podniecały", a ja... po prostu czułam się zażenowana... i z tego co pamiętam to chyba nie dopatrzyłam do końca. Natomiast mile wspominam Dzwonnika..., chociaż oglądałam go bardzo dawno temu. Ja jakiś czas temu dostałam link z fragmentem musicalu, w którym główną rolę gra... Garou - powiem szczerze byłam pod wrażeniem, jestem ciekawa, czy Tobie też by się spodobało. Jeśli chodzi o moje seriale, to siedzę w Shadowhunters (o dziwo :P), powinnam zabrać się za 6 sezon OUAT, no i czekam na GoT <3. Z Twoich planów czytelniczych czytałam "Ponad wszystko" i szczerze powiedziawszy to podobała mi się ona. Jestem ciekawa jak wyjdzie film (główną rolę dostała aktorka wcielająca się w Rue w 1 części Igrzysk...). Powodzenia i trzymam kciuki za marzec! ;)

    Dzosefinn's Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopatrzyłam, bo mimo wszystko lubię Tatuma i polubiłam główną rolę kobiecą, ale striptizerzy to chyba jednak nie moja bajka :D Jeśli mówisz o Musicalu z Notre Dame z tą piękną piosenką "Belle" to wiem o który chodzi i niesamowicie chciałabym go zobaczyć, ale to chyba niemożliwe :(
      Shadowhunters - tutaj mam wrażenie, że wszyscy, którzy to oglądają, oglądają to po to, żeby się pośmiać, albo wytknąć błędy- nie wiem czy tylko mi się zdaje czy tak jest? :D Nie oglądałam jeszcze zwiastuna, gdyż najpierw chcę przeczytać książkę, żeby sobie czegoś nie zabarwić, aczkolwiek widziałam bohaterów i jakoś tak nie jestem co do nich przekonana- i nie sądziłam, że premiera jest tak blisko- sądziłam, że dopiero wykupili prawa :D

      Usuń
  10. Niedługo u mnie pojawią się recenzje, bo właśnie przeczytałam 2 pierwsze części Darów Anioła i jestem po obejrzeniu 2 sezonu. Dowiesz się wszystkiego właśnie z moich wypocin. Wypatruj recenzji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę się doczekać na osobny post na temat ,,Nie z tego świata"!
    I wiesz co, dziewczyno? Jeśli jeszcze nie poznałaś Castiela, to ciekawe jak nazwiesz Supernatural, gdy tak się stanie. :D
    Od 6-7 sezonu serial się stacza, ale na koniec 9 znowu wybija się w górę.
    #SPNFamily

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, akurat z tym zejdzie mi chwilę :D Tych sezonów jest tyle, że z jednej strony się cieszę, a z drugiej chciałabym wszystko poznać najlepiej już <3

      Usuń