Dan Brown- "Kod Leonarda da Vinci"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Da Vinci Code
Rok polskiego wydania: 2004
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Robert Langdon
Ocena: 9/10

  Z popularnymi tytułami zawsze jest taki problem, że na ich temat wszyscy powiedzieli już wszystko. Ja nie lubię poznawać nowości od razu po premierze, ani za bardzo czytać czegoś na co aktualnie jest moda. Co więcej- "Kod Leonarda da Vinci" nigdy nie był na mojej czytelniczej liście "do poznania". Pojawił się tam za sprawą pewnego wyzwania i  rekomendacji jednej z blogerek, a że bardzo łatwo się czymś ekscytuję, to po prostu MUSIAŁAM wiedzieć o co tyle szumu. Kiedy już miałam w swoich rękach ten egzemplarz dotarły do mnie pewne wiadomości, które ostudziły mój zapał i byłam już bardzo bliska tego, aby zwrócić książkę tam skąd ją wzięłam. Jednak dałam jej szansę... i to była najlepsza decyzja jaką mogłam w tej sprawie podjąć.

  Fabuła jest raczej prosta- wszystko kręci się wokół zabójstwa jednego z kustoszy Luwru. Robert Langdon- wykładowca uniwersytecki, specjalizujący się w symbolach dołącza do ekipy poszukującej sprawcę, jednak w międzyczasie coś idzie nie tak. Od tej pory ma 24 godziny na rozwikłanie zagadki, która ma o wiele starsze korzenie i bogatszą historię niż ktokolwiek mógłby podejrzewać.

  Nie jest to książka, która trafi do każdego. Akurat w tym przypadku ludzie dzielą się na dwa obozy: kocham i nienawidzę. Nie sądzę, by istniało coś pośrodku, chociaż zawsze to ja stawałam się tym środkiem, więc może teraz ktoś taki też jest. W tej chwili nie przyjmuję jednak postawy ambiwalentnej. Zakochałam się w piórze Dana Browna i zdecydowanie przeczytam wszystko, co ten autor napisze. Przez "Kod Leonarda da Vinci" się płynie, przekręca kartki z zawrotną prędkością, dopóki nie dotrze się do końca. A wtedy pozostaje na chwilę się zatrzymać i zastanowić co my właśnie przeczytaliśmy. Wątek romantyczny jest, ale tak naprawdę go nie ma. Langdonowi patronuje Sophie Neveu, wnuczka zmarłego kustosza i dużym przegięciem byłoby nazwanie ich relacji romansem, jednak partnerstwo to dobre słowo. Czytelnik o wiele bardziej skupia się na wartkiej akcji, żeby jeszcze miał czas zaprzątać sobie głowę jakimś romansem.

  "Kod Leonarda da Vinci" jest jednym wielkim zaskoczeniem tego roku, a mamy dopiero marzec. Porusza się wokół tematyki religijnej, jednak jest to sprawa każdego z osobna czy poczuje się urażony czy nie, jeśli chodzi o podjęty wątek. Dan Brown szokuje i jego powieść jest niekiedy kontrowersyjna, ale właśnie to mi się w niej podoba. Ma pazur, a na dodatek jest wyśmienicie napisana. Ja serdecznie zapraszam Was do poznania tej książki- być może będziecie oczarowani tak samo jak i ja?

  Pytanie dla wtajemniczonych: w jakiej kolejności należałoby poznawać tę serię? Spotkałam się z opiniami, że "Kod Leonarda da Vinci" to pierwszy tom, a inne źródła podają "Anioły i demony" jako początek. Osobiście jestem rozdarta, ponieważ znalazłam jeden szczegół, który wskazuje na to, że zaczęłam źle, ale z kolei filmy zaczęto ekranizować od Kodu. Więc co to ma być?

19 komentarzy :

  1. Wydaję mi się, że najlepszą kolejnością czytania przygód Roberta Langdona jest: Anioły i demony, Kod Leonarda da Vinci, Zaginiony symbol a na końcu Inferno. Natomiast kolejność filmów jest już inna. :)
    Polecam jednak czytać te książki w sporych odstępach czasu, ponieważ książki Browna mają swój schemat i może on być męczący jak czyta się wszystko na raz.

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomieszane z poplątanym :D Dzięki za rozjaśnienie :D

      Usuń
  2. Bardzo chce to przeczytać! A co do twojego pytania sama miałam z tym problem, ja zaczęłam od Aniołów i demonów i chyba zdam sie na LubimyCzytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już w sumie teraz nie mam za bardzo wyboru- jak przeczytałam Kod, to teraz tylko Anioły i Demony xd :D

      Usuń
  3. Czytałam "Anioły i demony" w gimnazjum, "Kod" chciałam -ale wiecznie był wypożyczony ;P Choć tamta książka była fajna to jak na razie... trochę mi przeszło. Liczę, że kiedyś na nią trafię i przeczytam, ale tyle ta książka już czeka, aż po nią sięgnę, że na razie mi się po prostu nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, znam ten ból wypożyczonych i nieoddawanych książek :D

      Usuń
  4. Jakoś w ogóle nie ciągnie mnie do poznania tej historii - czy to w postaci książki, czy też jej ekranizacji :)
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, a potem jak nabrałam ochoty to musiałam poznać natychmiast tę historię :D

      Usuń
  5. Moja mama się nią zachwycała, ale mnie nigdy ta książka bliżej nie zainteresowała, choć tak teraz myślę, że pewnie znalazłoby się w niej coś, co by mnie wciągnęło :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niektóre książki po prostu potrzeba czasu, a inne nigdy nas nie zainteresują :D

      Usuń
  6. Chciałabym zobaczyć czy ja będę należeć do tych co kochają czy tych co nienawidzą. Mam nadzieję, że do tych pierwszych :D Jeszcze nie wiem kiedy sięgnę po tą pozycję, ale kiedyś na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lepiej kochać aniżeli nienawidzić :D

      Usuń
  7. Czytałam "Anioły i demony" tego autora i zdecydowanie stawiam się pomiędzy "kocham" i "nienawidzę". Lubię tę książkę, podobała mi się, ale to tyle. Mimo to jestem bardzo ciekawa "Kodu Leonarda da Vinci" i innych książek o Robercie Langdonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że będzie ktoś pomiędzy! :D Zawsze ktoś taki jest i tym razem nie jestem to ja :P

      Usuń
  8. Ja zaczęłam od Aniołów i raczej tak bym czytała. Potem Kod, potem część, której nazwy nie pamiętam i na końcu Inferno, choc to podobno najsłabsza jego książka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy potwierdzają, że zaczęłam czytać źle :P Ale teraz już trudno, nie pierwszy i nie ostatni raz czytam serię nie po kolei, bywa :D

      Usuń
  9. Uwielbiam Kod da Vinci! I nie wiem, czy już słyszałaś, ale wydawnictwo zapowiedziało, że jest szansa, że autor pojawi się w Polsce! Ja czekam z niecierpliwością na więcej informacji :D
    Ja zaczynałam od Kodu, dopiero później sięgnęłam po Anioły i Demony, i wydaje mi się, że nie miało to większego znaczenia :)
    Pozdrawiam, Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym, ale już w myślach widzę kilometrowe kolejki do autora i jakoś nie nastraja mnie to pozytywnie :D Mimo wszystko, dziękuję za informację!

      Usuń
  10. Oglądałam film "Kod da Vinci", który skutecznie zniechęcić mnie do sięgnięcia po książkę.Po prostu nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń