[PRZEDPREMIEROWO] Kasie West- "P.S. I like you"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: P.S. I Like You
Rok polskiego wydania: 2017
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 9/10

  Kasie West zdążyła podbić moje serce w ciągu kilku pierwszych minut, jakie upłynęły mi podczas czytania jej najwcześniejszej książki. I choć od tego czasu minęło sporo miesięcy, ta pozycja dalej się utrzymuje, a nawet wzmacnia. Po trzech przeczytanych tytułach jestem w stanie stwierdzić, że Kasie West to autorka, która idealnie sprawdzi się zarówno u młodszych jak i u starszych czytelników. Jestem pewna, że gdybym czytała jej książki jako młodsza wersja siebie, powiedzmy 13-14 lat- byłabym tak samo zachwycona jak teraz.

  Tym razem spotykamy się z Lily, dziewczyną która ma w sercu muzykę, a w życiu rozgardiasz. Mieszkając w trójką rodzeństwa oraz szalonymi rodzicami nie ma mowy o nudzie. Pewnego dnia na nudnej lekcji chemii zapisuje wers piosenki ulubionego, acz niszowego zespołu i następnego dnia ze zdziwieniem stwierdza, że ktoś dopisał kolejny. Fan? W tej zwyczajnej szkole znajduje się jeszcze jeden miłośnik takiej muzyki? Ławkowa korespondencja trwa nadal, cały czas rozrastając się o coraz bardziej prywatne szczegóły z życia osobistego. I im dłużej Lily pisze z nieznajomym, tym bardziej przekonuje się, że naprawdę go lubi i chciałaby się z im spotkać. Ale wie też, że w listach jest bardziej odważną wersją siebie i trudno będzie o taką samą postawę, gdzie dojdzie do spotkania twarzą w twarz.

  Lekcja chemii została początkiem wielu książkowych i filmowych romansów- weźmy na przykład "Idealną chemię", pierwszy tytuł który wpadł mi do głowy. Piękna książka, do której wracałam już dwukrotnie i jeszcze wrócę, swój początek też ma na tym najwidoczniej nudnym przedmiocie. Nie wiem dlaczego autorów fascynuje akurat ta dziedzina nauki, a nie na przykład biologia, ale wiem że zrodziła wiele uczuć. I oby tak dalej!

  Książki Kasie West  w zasadzie są do siebie podobne, ale różnią się wątkiem przewodnim. "Chłopak na zastępstwo" połączył w sobie miłość do teatru i sztuki. "Chłopak z sąsiedztwa" to pasja do piłki nożnej i sportów jako tako. "P.S. I like you" to zamiłowanie do muzyki. Jeśli spośród nich miałabym wybrać moje zainteresowanie, to bez dwóch zdań podzieliłabym je z Lily. Muzyka jest bardzo ważnym elementem mojego życia i uwielbiam słuchać ludzi, których nie słuchają wszyscy dookoła. Chociaż gust mój i Lily diametralnie się od siebie różni, poczułam w niej bratnią duszę. Czasem bywa ciężko- jak się słucha tego co niszowe, to i porozmawiać nie bardzo jest z kim, więc taki ławkowy korespondent bardzo by mi się przydał ;)

"Jestem przewrażliwiona. Zwłaszcza na punkcie rzeczy, które wile dla mnie znaczą. Chciałabym trzymać je przy sobie, nigdy się nimi nie dzielić, nie dając nikomu okazji do tego, żeby mnie osądzał."

  Na początku zastanawiałam się, dlaczego Wydawnictwo nie przetłumaczyło tytułu i zostawiło ten zagraniczny. Przecież bardzo łatwo można by go spolszczyć. Nie mam na to pytanie odpowiedzi, ale już się do niego przyzwyczaiłam i w sumie nawet mi pasuje. Tym bardziej, że w książce, pod koniec pokazuje się to zdanie, swoją drogą bardzo urocza scena, do której wracałam kilkukrotnie :)

  O stylu autorki pisałam już wielokrotnie, ale będę to powtarzać aż do znudzenia- te książki się połyka. Są napisane lekko i przyjemnie, ale w żadnym wypadku nie są naiwne czy infantylne. Podoba mi się też to, że Kasie nie przesadza- pisze o zwykłych ludziach, o perypetiach nastolatek, o ich życiu codziennym. I jasne jest to, że głównym wątkiem jest ten miłosny- książka skupia się na poszukiwaniu szczęścia, na budowaniu relacji i potem związku. Ale nie jest to postępowanie znaczące tyle co "nie mam chłopaka, jestem beznadziejna". Lily, Charlie oraz Gia- one są dowartościowane i w sumie nie potrzebują chłopaka. Ale kiedy już takiego poznają- wiedzą, że swój czas chciałyby poświęcić także i dla niego.

  Przeczytałam tę książkę w ciągu kilku godzin i zarwałam dla niej noc. A robię to naprawdę rzadko, ponieważ sen jest dla mnie najważniejszy. Sam fakt, że poświęciłam na tę książkę czas po północy, świadczy o tym jak bardzo mi się podobała i jak bardzo nie mogłam się od niej oderwać. Kasie West już tak ma, że porywa mnie na kilka godzin i przykuwa do swoich książek, a potem zwraca mnie rodzinie z nalepką "Nie rozmawiam, ciągle żyję w innym świecie". Zabawne dialogi, mądre przesłanie i dobra zabawa- tego doświadczycie sięgając po książki tej amerykańskiej autorki.

PREMIERA 11 STYCZNIA! 
---------------------------------------------------
Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young. Wydawajcie jeszcze więcej tak dobrych historii <3


Inne książki Kasie West, o których opowiadałam na blogu: 

21 komentarzy :

  1. Też się zastanawiam co ma w sobie ta chemia - ja dostawałam zawsze same tróje, a połowa bohaterek literackich swoje drugie połówki: to nie fair! :D

    Bardzo przyjemna recenzja - ostatnio mam ogromną ochotę na lekkie wątki romantyczne, więc zapamiętam sobie tę autorkę, choć gdzieniegdzie już o niej słyszałam. :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha idealnie to ujęłaś <3 Mi też zawsze trafiały się tróje, czasem zawitało coś lepszego, ale nigdy miłość :D

      Czasem zastanawiam się czy jest ktoś kto nie słyszał o Kasie West- jak dla mnie zdecydowanie odkrycie roku 2016 <3

      Usuń
  2. Ja moją przygodę z autorką zaczęłam od ''Distance between Us'', którą przeczytałam rok temu. Była to lekka, przyjemna i prosta historia. Do zapomnienia, dlatego też dopiero w podsumowaniu roku przypomniałam sobie, że już mam na koncie książkę Kasie West. Nie wykluczam też, że jak się pojawi w Polsce to sięgnę po nią jeszcze raz, bo nie wiele już pamiętam.
    Niedawno udało mi się zdobyć ''Chłopaka na zastępstwo'' i to będzie mój kolejny wybór jeśli o tę autorkę chodzi. Kiedyś po kilku stronach, czytając w oryginalne, odrzuciłam ją. Tak więc dam jej szansę ponownie i jestem pewna, że przeczytam pozostałe książki.
    ''P.S. I Love you'' kojarzy mi się właśnie w książką dla młodziutkich osób, ale jeśli piszesz, że podobała ci się teraz, ale i te kilka lat wstecz też by ci się spodobała, to nie nastawiam się na wiele. Ale oczywiście tylko z tego względu, że skoro spodobałaby ci się w wieku 13 lat, to nie oczekuję zbyt wiele ''dramatów'' i dojrzalszych treści. Nie zmienia to jednak faktu, że czasami takie właśnie książki są lepsze od tych dla starszych odbiorców. Dlatego jestem ciekawa jak ją odbiorę :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "The Distance Between Us" to był pierwszy tytuł autorki, który zanotowałam i po cichu liczyłam, że to on będzie wydany jako pierwszy, potem jako drugi i trzeci i jak dotąd się nie udało. Ale wierzę, że po takim sukcesie jaki odniosła u nas autorka, to i ten tytuł nie zostanie zapomniany ;) "Chłopak na zastępstwo" jest bardzo dobry, jak dla mnie najlepsza książka autorki, chociaż "P.S.I like you" depcze jej po piętach ;)

      Usuń
  3. Czytałam tej autorki Chłopak na zastępstwo, który bardzo mi sie podobał i już poszukuję jej kolejnych powieści, bo czuję że będą równie dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, że "Chłopak na zastępstwo" Cię ujął, ponieważ to naprawdę kawał świetnej książki dla młodzieży ^^

      Usuń
  4. Kiedy słyszę, że ktoś zarwał dla książki noc, od razu mam ochotę biec do księgarni :) Świetne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że ten bieg w minusowych temperaturach nie sprawi, że będziesz chora :P

      Usuń
  5. Nie jesteś pierwsza osobą, która tak zachwala tę autorkę - mam ochotę wejść do Empiku i wykupić wszystkie publikacje tej pani :D. Przymierzam się i ja, by zacząć z nią przygodę, zapisuję w planach. ;)

    Pozdrawiam ciepło!


    Dawniej wirtualnaksiazka, teraz KSIAZKOLUBNA.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealną chemię też dwa razy już czytałam i wprost uwielbiam tę książkę! <3 Zawsze wywołuj we mnie tyle uczuć <3 A wybór chemii zawsze mnie cieszy, bo lubię ten przedmiot xD
    Znowu czytam o tej autorce na Twoim blogu i z każdą kolejną recenzją mam coraz większą ochotę na jej powieści!!!! ;-; Coraz bardziej mnie kusi, żeby sobie zrobić prezent z jej książkami... :P Uwielbiam takie lekkie książki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz chemię? :D Ona i fizyka były moją zmorą w gimnazjum potem było już lepiej, ale zły posmak pozostał :D
      Kasie West to ktoś dla Ciebie- notuj nazwisko i pamiętaj <3

      Usuń
    2. [nie patrz na czas, po jakim odpowiadam xD]
      Lubiłam chemię w gimnazjum :D Teraz jestem na humanie, także chemii już nie mam :P
      Nazwisko zanotowane! :D

      Usuń
  7. To teraz taka gorąca autorka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jedną książkę autorki i mi się spodobała. Lekki, przyjemny styl, więc z chęcią sięgnę i po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co fajnego czytałaś? :)

      Usuń
    2. Chłopak na zastępstwo ;)

      Usuń
    3. To moja ulubiona książka autorki <3

      Usuń
  9. Jak widać i lekcja Chemii może być ciekawa :D Osobiście najlepiej ze szkoły wspominam lekcje polskiego :D A co do książki - recenzja nawet zachęcająco, przypadkiem natknąłem się na twojego bloga i na tą recenzję i aż chyba ją sobie zakupię. Ciekawe czy równie szybko ją pochłoną jak ty :D Swoją drogą to ciekawe co decyduje o "lekkości" pióra pisarza :D Doświadczenie, talent, może jego charakter. :D Ciekawe, może i mnie zaskoczy Kasie Weist "PS. I Like you"? Zobaczę :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać <3 W sumie to ciekawe- niektórzy nie posiadają takiego lekkiego pióra, przez takie książki trudno jest przebrnąć :P

      Usuń