Lauren Kate- "Upadli"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Fallen
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: MAG
Seria: Upadli #1
Ocena: 6/10

  Odnoszę wrażenie, że ostatnio bardzo często książki oznaczone etykietką "dla młodzieży" mnie rozczarowują. Mogę przypisać to temu, że powoli wychodzę z tego nastoletniego etapu, ale mimo wszystko dalej chciałabym czytać wciągające historie o tych kilkunastoletnich osobach. Są autorzy, którzy potrafią wyczarować coś interesującego i godnego uwagi. Są też autorzy, z których książek wynoszę niewiele więcej poza mało przyjemnym posmakiem. I dzisiaj o tym drugim typie.

  Luce Price przez całe życie widziała cienie, a ludzie dookoła niej traktowali ją przez to protekcjonalnie i ostrożnie. Kiedy pewien nieszczęśliwy wypadek sprowadza ją do szkoły poprawczej Sword&Cross, spotyka tam Daniela Grigori, chłopaka którego już kiedyś gdzieś widziała... rzecz w tym, że nie umie przypomnieć sobie gdzie. Sam Daniel twierdzi inaczej i stara się ją od siebie odepchnąć, ale Luce nie daje za wygraną. Prawda może okazać się jednak o wiele bardziej nieprawdopodobna, niż Luce kiedykolwiek mogła przypuszczać.

  Kiedyś tam, dawno temu bardzo chorowałam na tę książkę. Wydawała mi się ona spełnieniem młodzieńczych fantazji- przystojni faceci, trójkąty miłosne, aniołowie zakochujący się w śmiertelniczkach i mnóstwo tajemnic. Tym bardziej, że wtedy na tapecie ulubionych powieści, królowało coś podobnego klimatycznie, więc oczekiwanie na nowych bohaterów tylko się wzmagało. Jednak miesiąca mijały, a "Upadli" odchodzili na dalszy plan. Poznawałam inne książki i innych bohaterów, trójkąty miłosne zbrzydły mi do tego stopnia, że nie potrafię przejść obok nich bez irytacji... ale słabość do aniołów i tajemnic pozostała do dziś. Więc kiedy nadarzyła się okazja do przeczytania "Upadłych" sięgnęłam po nią bez wahania, ale też bez wygórowanych oczekiwań.

  To co NAJBARDZIEJ drażniło mnie podczas czytania, nazywa się Luce Price. A dokładniej jej zachowanie w stosunku do innych ludzi ( tak mam na myśli męską część widowni). Strona 50, a ona już poznała dwa największe ciacha szkoły ( nierealne), jest zafascynowana jednym i drugim ( realne), a najgorsze w tym wszystkim jest to, że uważa się za zakochaną i nie wie jak ma postąpić, kogo ma wybrać ( czujecie tę desperację, to wołanie o pomoc?). 50 strona. 50 strona na ponad 400 możliwych. A ja nie wiem czy mam się z tego śmiać, czy załamywać ręce. Po prostu ten trójkąt miłosny tak wysunął się na prowadzenie i był tak przesłodzony, tak przerysowany, że ciężko było mi uwierzyć w jakiekolwiek uczucia w nim ujęte.

  W sumie nasza główna bohaterka to największy, ale zarazem jedyny minus powieści, którą muszę przyznać czytało się wyjątkowo szybko i przyjemnie. Styl pisania Lauren Kate jest lekki i niewymuszony, widać że przeznaczony głównie dla młodzieży. Na to w sumie liczyłam, ponieważ za mną jest już inna książka autorki- "Łza", którą czytałam dobre dwa lata temu, ale nie wyniosłam z niej jakiś lepszych wspomnień. Książka na raz, bez większych fajerwerków, za to ze świetnym pomysłem na fabułę. Przy okazji "Łzy" była to mitologia, w "Upadłych" mamy do czynienia z aniołami oraz tajemniczą zagadką, której rozwiązanie czeka na czytelnika dopiero w dalszych częściach. Wydaje mi się, że w tej "wędrówce po świecie" ( nie wiem jak inaczej nazwać ten fakt, aby nikomu czegoś nie zaspoilerować) jest ukryty duży potencjał i mam nadzieję, że w kolejnych tomach Pani Lauren ogarnie jakoś Luce i stworzy z niej kogoś, z kim da się przebywać bez załamywania rąk dłużej niż jeden rozdział.

  Seria Upadli jest całkiem fajna, ale nic ponadto. Możliwe, że minęłyśmy się w czasie i powinnam ją przeczytać kilka lat wcześniej, żeby zawładnęła moim serduchem. Teraz tak się nie stało, chociaż nie żałuję poznania tej historii. Jest kilka wątków, których rozwinięcie chciałabym poznać, ale nie dzwoni nade mną sygnał alarmowy z dźwiękiem "teraz, teraz, teraz". Okładki tych książek są po prostu obłędne, każda bez wyjątku i w sumie trochę szkoda, że nie widnieją one na równie niesamowitych i zapadających w pamięć książkach. Ale nie błyszczą też na totalnym gniocie, więc nie narzekam. Wiem, że powstaje film na podstawie tworu Pani Lauren Kate, ja jednak po obejrzeniu zwiastuna nie wróżę mu wielkiej popularności i oszałamiających zysków. Mam wrażenie, że przejdzie bez echa, no może pomijając zagorzałych fanów serii. Już teraz widzę jak to wszystko zostało przeinaczone ( a to tylko dwie minuty) i zastanawiam się w jakim kierunku pójdzie reżyser. Obejrzę, ciekawi mnie  ekranowa wersja, ale liczę na coś co z założenia miało być potraktowane poważnie, a wyjdzie z tego komedia. Cóż- zobaczymy.

Inne książki autorki opisane na blogu:

34 komentarze :

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%, jedyne co mnie wkurzała to właśnie główna bohaterka.. była tak rozchwiana emocjonalnie oraz w zasadzie nic o niej nie wiedzieliśmy. Autorka dopiero na końcu zdradza nam o co w ogóle chodzi w tej książce.
    Przyznam, że fajna jednak czytałam już lepsze książki ;)

    Pozdrawiam

    https://miedzywersami123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozchwiana emocjonalnie- to dobre określenie ;) Koniec był dość dramatyczny, ale właśnie tam coś zaczęło się dziać. Luce po prostu zepsuła książkę ;P

      Usuń
  2. Hmmmm, jakiś czas temu też szalałam na punkcie tej książki, bo anioły, coś tam, coś tam, ale jakoś nigdy nie miałam okazji się za nią zabrać i teraz jak sobie o niej myślę, to w sumie nie mam na nią ochoty :P Ta 50 strona... chyba byłabym rozczarowana :D Nie lubię czegoś takiego ;) Ale może kiedyś przeczytam, w końcu nigdy nic nie wiadomo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo coś tam, bo boska okładka, bo coś tam :D No właśnie ja też nie lubię- dla mnie to już zakrawa na śmieszność ;)

      Usuń
  3. Przeczytałam całą serię ponad 2 lata temu i jak dla mnie jest fajna. A dodać muszę, że nastolatką od daaaawna nie jestem :) Prawda jest jednak taka, że każdemu co innego się podoba. Czekam na recenzję pozostałych 3 książek. Jestem ciekawa co o nich napiszesz :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 książek? A to ich nie ma więcej? :D

      Usuń
    2. A widzisz, myślałam, że wszystkie 4 przeczytałam i to już koniec. A teraz poszukałam w necie i masz rację - ich niby jest 6 razem. Czyli muszę 2 jeszcze nadrobić :)

      Usuń
  4. Ostatnio mam fazę na punkcie aniołków - nie ważne, czy to Supernatural, czy takie Zastępy Anielskie Kossakowskiej, ja chce te postacie po prostu przytulić XD Ale raczej nie tyczyłoby się to bohaterów z młodzieżówek. Dla mnie też jest raczej już za późno ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko Supernatural! Dostajesz ode mnie mocnego, wirtualnego przytulaska za wspomnienie o Supernatural <33 Przytulić takiego Deana czy Sama- marzenie :P

      Usuń
    2. Ale ja braciszkow właśnie dość neutralnie traktuje. Aniołki są urocze XD

      Usuń
    3. Aaaa to jeszcze chyba tak daleko w moim oglądaniu nie zabrnęłam ;D Niemniej jednak coś kojarzę co będzie działo się w dalszych sezonach- ciężko uniknąć takich wiadomości ;))

      Usuń
  5. Ja właśnie ostatnio oglądałam zwiastun filmu i mnie zainteresował, i dopiero dowiedziałam się, że to na podstawie książki, więc z chęcią sięgnę, chociaż szkoda, że szału nie ma, i nie lubię drażniących głównych bohaterek, więc trochę szkoda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz każda książka ma swojego odbiorcę, a i "Upadli" mają swoich fanów, więc jak najbardziej zachęcam do wyrobienia sobie własnej opinii :))

      Usuń
  6. Kiedyś chciałam ją przeczytać. Ale ostatnio jakoś mi minęło i mimo, że widziałam ją na bibliotecznej półce nie wzięłam jej. W sumie nie wiem dlaczego, ale jednak ta 50 strona... Masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta 50 strona mocno zdezorientowała- nie wiem czy się śmiać czy lamentować :P

      Usuń
  7. Niestety z każdym kolejnym tomem jest tylko gorzej. Jedyną zaletą (a przynajmniej największą) są przepiękne okładki i wyjątkowo ładne wydanie z pominięciem tej gigantycznej czcionki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są cudowne, a fakt że im dalej tym gorzej, raczej nie zachęca :)

      Usuń
  8. Kiedyś, dawno temu słyszałam o tej serii, ale później zapomniałam. Teraz może ponownie się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto postawić na półce chyba tylko dla pięknych okładek ^^

      Usuń
  9. Przeczytałam cała serię i całkiem miło ją wspominam. Obyło się bez większych fajerwerków, ale jeśli ktoś szuka lekkiej i niewymagającej książki, to powinno być w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pojęcie lekkich i niewymagających książek obejmuje trochę lepsze książki ;)

      Usuń
  10. "Upadli" na pewno przykuwają wzrok okładką, ale chyba dobrze, że nie zdecydowałam się przeczytać tej książki, bo kiedyś miałam taki zamiar. Trójkąt miłosny tylko nieustannie wpędzałby mnie w irytację, poza tym ostatnio mam przesyt młodzieżówek, więc pewnie jeszcze bardziej krytycznie podeszłabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam ostatnio właśnie inaczej, to książki młodzieżowe bardziej do mnie przemawiają. Chyba się cofam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie- może po prostu nastąpił przesyt innego gatunku? :D

      Usuń
  12. Ja bym dała całej serii takie 5/10, bo to dość mocne średniaki. I nie, też nie mam pojęcia jak i dlaczego udało mi się przeczytać całą serię xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będę miała czytać całą serię, to na pewno rozwlekę to w czasie, bo teraz mam tyle książek do czytania, że już nie mogę się tego doczekać <3

      Usuń
    2. Nie wiem czy to dobry pomysł, bo pierwsze dwa tomy mi się podobały bo czytałam je koło siebie w gimnazjum. A lekturę ostatnich dwóch rozwlekłam i już tak bardzo mi się nie podobały

      Usuń
  13. Szczerze powiedziawszy to ja nie za bardzo lubię książki dla młodzieży ponieważ często autorzy nie mają bladego pojęcia jak pisać takie powieści i powstają takie wytwory jak 12 latki balujące jak studenci. Tak że ten.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "12 latki balujące jak studenci"- you made my day :D Jest parę książek, które właśnie tak było by najlepiej określić :D

      Usuń
  14. Hahahah aż musiałam ci zacytować frag. mojej recenzji: "Luce denerwowała mnie rozbudowanym dylematem wewnętrznym związanym z trójkątem" :D Tak, to zdecydowany minus :D I generalnie miejsce było fajne, ale zamiast klimatu poprawczaka, był trójkąt miłosny... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat poprawczaka był nawet spoko, ale wszystko zepsuła Luce. No nie mogę jej ścierpieć :D

      Usuń
  15. A ja mimo, że już dawno okres nastolatki mam za sobą to generalnie czytam tylko literaturę młodzieżową. Poniekąd dlatego, że jedno z Wydawnictw stwierdziło, że jestem dobrym "ekspertem" w tej dziedzinie i tak już zostało. Staram się patrzeć obiektywnie na każdą książkę. I chyba dla mnie literatura młodzieżowa nigdy nie "umrze" :D
    Pozdrawiam ciepło,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie ciężko jest oceniać książki obiektywnie, bo zawsze gdzieś wkradają się uczucia i moje przekonanie, że nie jestem krytykiem, żeby oceniać inaczej niż subiektywnie :) I chociaż bardzo lubię literaturę młodzieżową, co coraz rzadziej znajduję w niej coś naprawdę mocno fascynującego :)

      Usuń