Książkowa Sztuka Book Tag

Udostępnij ten post



Kilka dni temu,dostałam od Lexiss nominację do "Książkowa Sztuka Book Tag" i dzisiaj na nią odpowiadam ( szybko nie?). Co zabawne- byłam przekonana, że już wykonywałam ten tag, skutkiem czego przeszukałam całego bloga plus wersje robocze i nic nie znalazłam :D Ale nie ma tego złego- napisałam i zapraszam do czytania :)


1. Najładniejsza okładka pojedynczej książki
Pytania z przedrostkiem "naj" sprawiają mi co najmniej taką samą trudność jak pytania o rzeczy ulubione. Naprawdę trudno wybrać jedną okładkę, ale aktualnie zachwycam się grafiką na "Ponad wszystko" Nicoli Yoon.




2. Najbrzydsza okładka pojedynczej książki
"Ostatnie lato w Nebrasce" nie ma brzydkiej okładki, a przynajmniej dopóki nie zobaczymy jej z bliska. Wtedy na jaw wychodzą małe niedociągnięcia i niedobrane kolory, które mi osobiście nie pasują. Ale książka jest świetna, to muszę jej przyznać, więc czytajcie.



3.Najładniejsze okładki serii
Seria "Upadli" Lauren Kate. Mam za sobą dopiero pierwszy tom ( który skończyłam dosłownie kilka dni temu), ale te okładki to petarda. A z bliska są jeszcze lepsze!

4. Najbrzydsze okładki serii
Dary Anioła, Diabelskie Maszyny Cassandry Clare w tym pierwszych polskich okładkach. Nie umiem zrozumieć jak ktoś mógł je uznać, za ładne i warte wypuszczenia na rynek.

5. Okładka zapadająca w pamięć
Nie wiem czy kojarzycie książkę pod tytułem "Strasznie głośno, niesamowicie blisko". Nie miałam okazji jej czytać i nie wiem czy w ogóle chcę, ale jak zobaczyłam tę okładkę po raz pierwszy na czyimś bookstagramie, byłam przekonana, że to jakieś dziecko zapozowało do zdjęcia. Sytuacja się powtarza, a ja za każdym razem w pierwszej sekundzie sądzę, że to jest realne, że to nie jest książka. No petarda.



6. Okładka niepasująca do treści
"Maybe someday". Ktoś kto czyta mnie regularnie, pewnie wie jak bardzo ubolewam, że ta książka nie ma innej okładki. Dziewczyna beztrosko leżąca na łóżku, nijak nie pasuje do treści. Będę to powtarzać aż do znudzenia, aż znajdę kogoś kto mnie poprze :D


7. Strony: białe czy żółte?
Jakoś nigdy wcześniej nie zwracałam na to szczególnej uwagi i w sumie nie mam problemu z czytaniem na żółtych czy na białych stronach. Patrząc jednak na tytuły przeczytane: raczej korzystałam ze stron żółtych.

8. Strony: cienkie czy grube?
Tutaj też nie mam wyrobionego zdania. Cienkie mogą łatwo się podrzeć, ale myślę że teraz książki wydawane są raczej na grubszych kartkach i to te czytam częściej.

9. Okładka: miękka czy twarda?
Uwielbiam książki wydane w twardych okładkach, na dodatek z obwolutą. Ale przyznaję- rzadko takie czytam. Wydawnictwa raczej puszczają w obieg miękkie wersje, te drugie naprawdę mało kiedy i to jest chyba główny powód, dlaczego moja biblioteczka to w większości opcja numer jeden. Tym bardziej, że jakby nie patrzeć twarda oprawa zawsze jest droższa niż miękka ;)

10. Najlepsze wydawnictwo (pod względem wyglądu książek)
Niezaprzeczalnie i jednogłośnie jest to Wydawnictwo Filia. Każda okładka jest cudowna, wykonana ze starannością, której niektórzy mogli by się tylko uczyć. Na książki od Filii- grube, pięknie wydane i na dodatek z niesamowitą treścią, aż przyjemnie jest wydawać pieniądze.

Tyle od mnie na dziś. Nie nominuję nikogo, ponieważ nie wiem kto jeszcze nie robił tego TAG-u, ale jeśli macie ochotę- śmiało piszcie- dostaniecie nominację :D


12 komentarzy :

  1. "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" rzeczywiście ma fajnie zaprojektowaną okładkę.
    Cienkie kartki sprawdzają się lepiej, gdy książka jest gruba ;) Łatwiej je podrzeć, owszem, ale dzięki temu tysiąc stron jakoś się mieści w jednym tomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja- chociaż jeszcze chyba nigdy nie czytałam aż tak grubej książki, by miała problem ze zbyt grubymi kartkami :)

      Usuń
  2. A ja do polskich okładek DA mam sentyment i pomimo tego, że zagraniczne wizualnie prezentują się lepiej (choć bez szału) to nie zamieniłabym ich raczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja- zagraniczne jak i druga polska wersja szału nie robią, ale jak dla mnie są i tak lepsze niż pierwowzory ;)

      Usuń
  3. Co do pierwszych okładek DA masz stuprocentową racje! A "Maybe someday" uwielbiam, ale fakt faktem okładka nijak ma się do treści.
    Okładka "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" - wow. Świetna! A co do Filii to tak tak tak! Okładki Lux, serii Dziesięć płytkich oddechów, czy Mroza, którego ostatnio poznała, są prześliczne! <3
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Filii jestem również zakochana w "Sześć serc" Cosway- ta okładka to cudo <3

      Usuń
  4. Zgadzam się z okładką Maybe Someday się z Tobą zgadzam już jakby gitara była na okładce dużo lepiej by pasowała bo by nawiązywała do treści a ta ma się nijak do treści ;)
    Zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Gitara, nuty- czy jakaś para. A tak to nic z tej okładki się nie wyciągnie ;)

      Usuń
  5. Upadli <3 <3 <3
    Oj tak, okładki DA są paskudne... Nie chciałabym mieć tej serii na półce, choć pierwszy tom mi się podobał, ale za te okładki, ble...
    Też lubię okładki z obwolutą, ale mam ich aż... 6? :P A reszta to jednak zazwyczaj miękkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ostatnio kupiłam pierwszy tom Diabelskich Maszyn w tej pierwszej okładce. Przemogłam się bo była po 7 zł, a bibliotece jak na złość zawsze jest wypożyczona, to uznałam, że przeboleję okładkę, bo grzbiet wygląda nawet znośnie :D

      Usuń
  6. Cieszę się,że tak szybko udało Ci się odpowiedzieć na nominacje♥Okładka ,,Ponad wszystko" również mi się podoba :) Z okładkami książek z serii ,,Upadli" wychodzą super zdjęcia,gdyż są one bardzo klimatyczne♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę nadrabiać wszystkie zaległe nominacje, więc zaczęłam od najnowszej :D

      Usuń