Eva Pohler- "Purgatorium.Wyspa Tajemnic"


Oryginalny tytuł: The Purgatorium
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Seria: Purgatorium #1
Ocena: 5/10

   Nie należę do osób, które lubią się bać. Wychodzę z założenia, że czasami życie jest nadmiernie uciążliwe i straszne, nie potrzebuje ono do tego naszej pomocy. Ale ten wizerunek troszkę kłóci się z faktem, iż lubię czytać kryminały, a czasem nawet lekkie thrillery. Największą miłością darzę tytuły, których akcja kręci się wokół rozwiązywania zagadki czy podążania szlakiem mordercy. Ale jest coś takiego w okładce i opisie "Purgatorium", co sprawia, że pomimo tego, że nie należy ona do mojego ulubionego motywu, to jednak mnie fascynuje. A przynajmniej fascynowała.

   Daphne wraz ze swoim przyjacielem ma spędzić wakacje w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym. Z dala od domu, z dla od rodziców i z dala od przejmującego poczucia winy. Jednak już pierwszego dnia odkrywa, że tutaj dzieją się dziwne rzeczy. Łodzie nie kursują, windy nie działają, a niektórzy zachowują się co najmniej podejrzanie. Jest to pewnego rodzaju terapia, która pokazując ludziom co to znaczy się bać, leczy ich z skłonności samobójczych. Skłania do odbycia ciężkiej drogi i zaczęcia swojego życia na nowo, bez obezwładniającego łańcucha, na którym dotąd byłaś uwięziona. Tylko czy to wszystko ma cel? I komu tutaj można naprawdę zaufać?

   Intrygujący opis i naprawdę śliczna, fotogeniczna okładka sprawiły, że jak najszybciej chciałam poznać tę historię. Tajemnicza wyspa, eksperymenty na ludziach, klimat grozy- to tylko ułamek tego, czego się spodziewałam. Jeśli chodzi o wyspę- faktycznie jest ona tajemnicza. Nie wiemy gdzie się kończy, gdzie zaczyna, ani jak się z niej wydostać. Przeprowadzana terapia jest jak wyciągnięta z kosmosu. Manipulować ludzkim przerażeniem? Nigdy, ale to przenigdy nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Klimat grozy- jak wspominałam dość łatwo jest mnie przestraszyć, ale jak na powieść, gdzie naprawdę miałam się bać, to coś poszło nie tak. Był dosłownie jeden moment, kiedy serio bałam się przekręcić kartkę, reszty mogłam się domyślić, albo spokojnie przejść obok nich obojętnie.

  To co mi się podobało, to niebanalny pomysł na książkę. Wiecie, że purgatorium to po łacinie czyściec? Słowo to idealnie oddaje sens powieści, kiedy jako zakończenie terapii uznaje się moment takiego właśnie oczyszczenia ducha i ciała ( dosłownie). Ale samo wykonanie naprawdę mocno kuleje. Główna bohaterka irytowała mnie od pierwszej strony, jej zachowanie rzadko kiedy można racjonalnie wytłumaczyć. Gdybym znalazła się na jej miejscu też pewnie postępowałabym wbrew wszelkim zasadom logiki, ale faktem, który przeważył w mojej ocenie Daphne, to jej dramatyzm sytuacyjny. Poczucie winy, które ją dręczyło było tak nieuzasadnione i tak drętwe, że zastanawia mnie dlaczego autorka chciała, żeby czytelnik poznał je dopiero po licznych retrospekcjach, po ponad połowie książki.

  Myślę, że "Purgatorium. Wyspa Tajemnic" miało naprawdę ogromny potencjał, który jednak autorka zmarnowała i to po całości. Do tego, dowiedziałam się, że to będzie trylogia. A wszystko spokojnie można było dopracować i zamknąć w jednej, grubszej powieści. Bo wiedzcie, że chociaż ta książka ma ledwie 302 strony pisane dużą czcionką, czytanie jej pozbawiło mnie tygodnia z życia. Nie uważam, że to tragiczna książka, ale polecam ją raczej tym, którzy mimo mojej mało pochlebnej recenzji, dalej mają ochotę po nią sięgnąć, bądź marzyli o jej poznaniu od dawna. Sądzę, że na rynku wydawniczym znajdziecie o wiele więcej powieści trzymających w napięciu, które będą godne Waszej uwagi.
Czytaj dalej

TMI BOOK TAG

Wcale nie lata świetlne temu, Katherine  nominowała mnie do TMI Book Tag, czyli do 47 pytań na temat książek oczywiście. Może dowiecie się z nich czegoś nowego o mnie? :) To co? Zaczynamy? :)




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Najlepszy, czyli taki zbliżony do mojego własnego? To tak- mój styl ma kilka charakterystycznych słów: prosto, ładnie i wygodnie. Jaka postać ma taki sam? Nie wiem. Powiem Wam, że kiedy czytam, to akurat nie zwracam uwagi na to, w co dokładnie ktoś jest ubrany, chyba, że jest to swego rodzaju podporą książki, a z czymś takim to się chyba jeszcze nie spotkałam. Ale myślę, że wiele książkowych dziewczyn lubi się ubrać prosto, ładnie i wygodnie :D

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Żeby to tylko jedno było. Żeby się nie powtarzać, wybiorę moje najnowsze książkowe zauroczenie, czyli Kaspara Varna z "Kolacji z wampirem".

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Już kiedyś odpowiadałam na takie pytanie i tak samo jak wtedy tak i teraz główkuję ostro, ale nic nie przychodzi mi do głowy :)

4. Największa książka na twojej półce?
Chyba "Dom na Skarpie"- Nory Roberts.

5. Najcięższa książka na twojej półce?
Przypuszczam, że któryś ze słowników, albo te książki, które otrzymuje się na zakończenie roku szkolnego, a i tak nigdy się ich nie czyta :)

6. Masz jakieś książkowe plakaty?
Nie.

7.Masz  jakąś książkową biżuterię?
Tak- broszkę z Kosogłosem oraz bransoletkę z runą ( Nocni Łowcy i te sprawy).

8. Ulubiona para, której kibicujesz?
Może nie ulubiona, ale zdecydowanie im kibicuję. Allie i Carter z "Wybranych". Nie wiem jeszcze czy są razem, czy jednak moje marzenie się nie spełni, dlatego proszę o BRAK SPOILERÓW w komentarzach. Bardzo mi na tym zależy :)

9. Ulubiona seria książek?
Szeptem, Lato koloru wiśni, Wybrani,- to z tych, które skończyłam bądź prawie skończyłam ;) Bo jest też wiele takich gdzie utknęłam na pierwszym tomie- tego nie liczę :)

10. Ulubiony soundtrack z książki?
Tessa z "After" miała swój ulubiony zespół, którym był The Fray. I chociaż książki nie lubię, to chłopakami autorka u mnie zapunktowała.
Dzięki "Na krawędzi nigdy" poznałam cudowny duet The Civil Wars, który kocham cały czas i ta miłość nie słabnie.
W "Aż po horyzont" Morgan stworzyła playlisty piosenek, których słuchała podczas własnej podróży i je również kocham.
Jest też kilka tytułów, które uwielbiam i na zawsze będę łączyć z duologią Cariny Bartsch. Muzyka w książce i książki w muzyce to najlepsze rzeczy pod słońcem.



11. Jaką książkę polubiłaś tak bardzo, że chciałabyś, aby była kontynuowana?
Swego czasu bardzo chciałam by "Zima koloru turkusu" miała swoją kontynuację, by powstał trzeci tom, ale obawiam się, że co miało się zdarzyć, już się wydarzyło, a przeciąganie serii może jej tylko zaszkodzić.

12. Ulubiona powieść jednotomowa?
"Lato drugiej szansy" oraz "Aż po horyzont"- Morgan Matson.

13. Od kiedy czytasz?
Czytałam chyba od zawsze, ale tak bardziej nałogowo od trzeciej klasy gimnazjum, kiedy to założyłam bloga i tak jakoś zleciało :)

14. W którym domu Hogwartu jesteś?
Jestem chyba jedyną osobą, która nie czytała HP, więc cóż- w żadnym ;)

15. Czego szukasz w książce?
Najczęściej emocji. Uwielbiam wzruszające książki, takie przy których mogę się pośmiać, albo takie gdzie napięcie goni napięcie. Na pewno ważni są też dobrze wykreowani bohaterowie- bo to jednak z nimi spędzamy najwięcej czasu.

16. Ulubiony cytat?
"Musisz wierzyć w cuda, by działy się cuda"
"Oddam Ci słońce"- Jandy Nelson.

To jeden z ulubionych cytatów, bardzo ważny dla mnie :)

17. Ulubiona okładka?
Uhh jak ja nie lubię pytań o rzeczy ulubione. Jak można wybrać tylko jedną? Na chwilę obecną jestem totalnie zauroczona okładką "Prawa Mojżesza"- Amy Harmon :)



18. Akcja vs romans?
Żeby było ciekawie, musi istnieć między nimi równowaga :)

19. Gdzie idziesz, kiedy w książce dzieją się smutne momenty?
Yyy- zostaję na miejscu i czytam dalej?

20. Ile zajmuje ci przeczytanie jednej książki?
To zależy od ilości mojego wolnego czasu i książki jaką czytam. Jeśli mam go dużo, a książka jest wciągająca- bywają momenty kiedy wystarczy mi kilka godzin. Jeśli jednak książka nijak mnie nie przekonuje- bywa, że czytam ją nawet miesiąc :D Ale tak średnio- jest to 5-6  dni :)

21. Ile trwa twój kac książkowy?
Najczęściej kilka dni. Dni, kiedy myślę o tej książce i kompletnie nie potrafię zacząć niczego nowego, bo jestem przekonana, że nic jej nie dorówna.

22. Najmniej lubiana książka?
"Dzikie stwory"- Dave Eggers!

23. Co cię zachęca do polubienia postaci?
Myślę, że wpływa na to co najmniej kilka czynników. Na pierwszym miejscu jestem ja i to w jakim momencie w życiu się znajduję. Bo bywa tak, że w każdym innym czasie pokochałabym bohaterkę, a w danym momencie jak na nią patrzę, to mam ochotę ją uderzyć. Także nie ma  chyba jednego przepisu na to jak polubić bohaterkę czy bohatera.

24. Co cię odrzuca w postaci?
O tutaj na pewno mogę dopasować nadmierne przechwalanie się, wieczne wahania nastrojów, bycie przekonanym o własnej wyższości. A ostatnio odrzucają mnie "silne" bohaterki, które kiedy przyjdzie co do czego, mdleją w ramionach "bohaterskiego" faceta, rodem z harlequinowych powieści. A nawet i tam zdarzają się lepsi.

25. Czemu dołączyłaś do blogsfery?
Myślę, że tak jak w przypadku większości- była to chęć dzielenia się własną opinią o przeczytanych książkach :)

26. Straszna książka?
Nie czytam strasznych książek, nie oglądam horrorów, nie lubię wychodzić z domu jak jest ciemno. Wychodzę z założenia, że życie niekiedy bywa nadmiernie uciążliwe i straszne- nie potrzeba do tego naszej pomocy :D

27. Kiedy ostatnio płakałaś przy książce?
Nie dam sobie ręki uciąć, ale było to chyba cudowne "Zanim się pojawiłeś". Naprawdę długo czytałam kilkanaście ostatnich stron, a to dlatego, że łzy zasłaniały mi druk.

28. Ostatnia książka, której dałaś 10/10?
Bardzo rzadko wystawiam taką ocenę- zasługują na nią tylko najwspanialsze, najbardziej zapadające w serce powieści, do których mam ochotę wracać. Ostatnio było to "Zanim się pojawiłeś", w kwietniu :)

29. Ulubiony tytuł?
Chyba "Hopeless", a to dlatego, że tak doskonale współgra z treścią. Jeśli nie przeczytałeś książki, nie ma potrzeby byś szukał sensu w tytule.

30. Ostatnio przeczytana książka?
"Kolacja z wampirem"- Abigail Gibbs

31. Co teraz czytasz?
WSZYSTKO. Nie lubię momentu kiedy kończy się miesiąc, a ja nie wiem, które książki kończyć, żeby zaliczyć je jeszcze do lipca. Ale zostało mi 50 stron "Lata w Toskanii" oraz 3/4 "Trzech muszkieterów". I do tego dwie książki, które chciałam przeczytać jeszcze w tym miesiącu, ale to już będzie sierpień ( brzmi jak słowa nauczyciela matematyki :D).

32. Ostatnio obejrzany film na podstawie książki?
Trzej muszkieterowie.



33. Bohater książki, z którym chciałabyś porozmawiać?
Myślę, że w każdej książce znalazłabym co najmniej jednego bohatera, z którym chciałabym porozmawiać.

34. Autor, z którym chcesz porozmawiać?
Trochę obawiam się rozmów z autorami, bo boję się, że to zaburzy mi wytworzony przeze mnie jego obraz. Ale chciałabym poznać Carinę Bartsch i jeszcze raz zobaczyć na żywo C.J. Daugherty.

35. Ulubione jedzenie do czytania?
Wszystko ! Ogólnie nie potrafię czytać bez jedzenia czy picia czegokolwiek. Warunek? Musi mi do tego wystarczyć jedna ręka ( bo drugą trzymam książkę of course).

36. Książkowy świat, w którym chciałabyś żyć?
Coś realnego, co  (teoretycznie) mogę odwiedzić choćby i w najbliższym tygodniu. Berlin, Stany Zjednoczone, Wenecja.

37.  Świat książkowy, w którym nie chcesz żyć?
Panem ( Igrzyska śmierci) oraz świat przedstawiony w "Pladze samobójców".

38. Kiedy ostatnio powąchałaś książkę?
Wczoraj, kiedy otworzyłam paczkę, która do mnie przyszła ^^

39. Dziwne sposoby obrażania w książkach?
Najbardziej w pamięci utkwił mi klump z "Więźnia labiryntu" :D

40. Czy tworzysz własne teksty?
Nie. Kiedyś pisałam opowiadania, ale na dłuższą metę mnie to męczyło i chciałam tylko napisać zakończenie. Nie sądzę bym kiedyś do tego wróciła.

41. Ulubiony magiczny przedmiot?
Jeśli to pytanie miało być kolejnym nawiązaniem do HP, to wybaczcie, ale nie odpowiem :P

42. Twoje miejsce w drużynie quidditcha?
Seriously?

43. Nazwij piosenkę, którą łączysz z jakąś książką.
Good Life- One Republic już na zawsze kojarzyć będzie mi się z "Obsydianem", a "Barton Hollow"- The Civil Wars z "Na krawędzi nigdy" <3







44. Ulubiony podryw na książkę?
Nie posiadam takiego :D Czy w ogóle ktoś kogoś podrywa na książkę? :D

45. Użyłaś go kiedyś?
j.w

46. Ile masz książek?
Liczyłam je kiedyś i wiecznie zapominam. Na pewno ponad 150.

47. Kogo tagujesz?
Gosię z http://literackafantazja.blogspot.com/
Meredith z http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/
Kitty  z http://biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com/
Justynę z http://coraciemnosci.blogspot.com/

Czytaj dalej

Nicholas Sparks- "Jesienna miłość"



Oryginalny tytuł: A Walk To Remember
Rok polskiego wydania: 2016 i wcześniej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Ocena: 7/10

  Osoby, które bywają tutaj dłużej, być może zdają sobie sprawę z mojej miłości do dramatów. Uwielbiam książki czy filmy traktujące o chorobie, śmierci, o walce z nią. Uwielbiam płakać przy książkach, wzruszać się i polecać je innym. Nałogowo poszukuję dobrych, mało znanych historii, które mogłyby do mnie przemówić językiem cierpienia i łez- jeśli takie znacie, koniecznie piszcie.

  Jednocześnie jestem też fanką romansów. Nic nie poradzę na to, że mój blog najbardziej jest kojarzony właśnie  z tym gatunkiem- lubię te relacje łączące dwójkę ludzi i rozwijającą się fascynację. Jednak są autorzy, którzy piszą lepiej, ale też tacy, których nie akceptuję, Do tej drugiej kategorii mogę zaliczyć Nicholasa Sparksa. To ja, antyfanka numer jeden. To ja pisałam o nim "za dużo cukru, lukru i słodkości". Tak przyznaję się do winy.  Ale książką "Jesienna miłość", Sparks troszeczkę sobie u mnie odpokutował. Tak naprawdę troszeczkę- ale dobre i to.

  Znacie Szkołę uczuć? Bo ja tak. Kocham, uwielbiam, darzę bezgraniczną miłością. Mogę oglądać go na okrągło. Jest to jeden z moich ulubionych filmów, jednocześnie znajduje się na podium jeśli chodzi o produkcje opowiadające o walce z chorobą. Dlatego tak bardzo bolało mnie, że nie znam wersji papierowej. Miałam rozdwojenie jaźni- bo kurczę, oryginał napisał nielubiany przeze mnie autor, ale jednak chciałam wiedzieć czy ten bardzo różni się od filmu czy nie. Nie obawiałam się o to, że wersja ekranowa straci w moich oczach. Jest na tyle piękna i ważna dla mnie, tyle mnie już nauczyła, że to było wręcz niemożliwe. Ale przemogłam się i nie potrafię żałować mojej decyzji. Nicholas Sparks w pewnym sensie  zaspokoił moją ciekawość, jednak nie wniósł do mojego życia nic ponad to, co już wiedziałam.

"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystko przetrzyma."

  "Jesienna miłość" to splecione losy dwójki ludzi- szkolnego przystojniaka Landona oraz córki miejscowego pastora- Jamie. Dzieli ich praktycznie wszystko, a jeszcze więcej zaczyna łączyć.
Jamie to osoba głęboko wierząca, jest przekonana o ludzkiej dobroci, skutkiem czego jest wyśmiewana i omijana przez rówieśników szerokim łukiem. Jednak splot zdarzeń sprawia, że zbliżają się do siebie. Landon lepiej poznaje motywy kierujące dziewczyną i zmienia się, jak dla mnie na lepsze. Jednak na przeszkodzie ich miłości, pomijając wzajemną niechęć ich rodzin, staje choroba Jamie.

  Bardzo ciężko pisać mi o tej książce tak, jakby była tylko książką. Setki razy widziałam film, setki razy interpretowałam różne sytuacje, w których znaleźli się bohaterowie, setki razy płakałam. Na pewno podoba mi się klimat w jaki wprowadził nas Nicholas Sparks. Jesteśmy w 1958 roku, realia tamtych lat są zgoła inne niż te, w których żyjemy obecnie. Ten brak telefonów komórkowych, inny styl bycia czy zerowy poziom młodzieżowego slangu sprawiły, że naprawdę poczułam się tak, jakbym była uczennicą ostatniej klasy liceum w 1958 roku. To wszystko było takie realne, namacalne wręcz.  Sama historia to wspomnienia Landona, który już teraz znajduje się raczej na końcu, niż na początku życia, ale to również mi się podobało. Jak nie przepadam za narracją wspominkową ( jak ja to nazywam), tak tutaj wydaje mi się to wręcz obowiązkowe. Historia straciłaby na wartości, gdyby wydarzenia rozgrywały się na bieżąco, a nie jako wydarzenia z przeszłości.




  Jednocześnie nie mogę pozbyć się wrażenia, że ta papierowa wersja jest jakby nieco płytsza, bardziej papierowa właśnie. Tak jakby wszystkie uczucia i emocje wypłynęły dopiero przy filmie i przy wizji reżysera, która jest zgoła inna niż ta pierwotna. Zatrzymali główny filar powieści- Jamie, Landona, chorobę i Boga, ale resztę zrobili po swojemu. I chwała im za to. W tym przypadku film jest stokroć razy lepszy od książki, która nie była jednak zła. Jak na Nicholasa Sparksa była nawet zaskakująco dobra, ale to reżyserzy wychwycili prawdziwe emocje z tych kartek, to oni są odpowiedzialni za złamanie mi serca i przedstawienie jedynej słusznej wizji miłości dwójki młodych ludzi.

  Książka mi się podobała i naprawdę Wam ją polecam. Dalej mam rozdwojenie jaźni typu " ulubiony film i nielubiany pisarz", ale powoli idzie się z tym pogodzić. Tym bardziej, że gdyby nie Sparks, reżyserzy nie mieli by z czego czerpać inspiracji i nie powstałaby Szkoła uczuć. Do trzech razy sztuka, więc może czasem faktycznie warto dać trzecią szansę jakiemuś autorowi. A nuż nas czymś zaskoczy?


Ta piosenka i cytat powyżej to kwintesencja Szkoły uczuć <3

Czytaj dalej

Catherine McKenzie- "Idealnie dobrani"



Oryginalny tytuł: Arranged
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ocena: 9/10

   Anne ma już dość swojego dotychczasowego życia. Wydawać by się mogło, że mogłaby rzucić pracę i wyjechać na zasłużone wakacje, ale jej problem tkwi gdzieś indziej. Mianowicie w mężczyznach. Właśnie rozstała się z wieloletnim partnerem i jest niepocieszona tym faktem. Tym bardziej, że jej najlepsza przyjaciółka się zaręczyła. A Anne marzy o miłości jak z książki. Tak jak jej inspiracja- Ania Shirley. Och nie wspomniałam o tym? Anne ma rude włosy, matkę namiętnie kochającą Zielone Wzgórze, oraz brata Gilberta. Co więcej- nazywa się Blythe. Myślicie, że to szalone? Owszem, troszeczkę. Jednakże bardziej szalony jest fakt, że nasza bohaterka chcąc ratować swoją sytuację, aplikuje do agencji kojarzącej pary. Bardzo ekskluzywnej i bardzo drogiej, która zaprowadzi ją... prosto pod ołtarz. Czy Pan Kandydat okaże się tym jedynym i wymarzonym mężczyzną? Oczywiście, że tak. Ale po drodze niesamowicie się pośmiejecie i może nawet wzruszycie. Gwarantuję Wam dobrą zabawę. To co, gotowi?

  Wiedziałam, że kiedy sięgnę po "Idealnie dobranych" będę się dobrze bawić, jednakże nie oczekiwałam, że znajdę książkę, która idealnie pasuje do moich czytelniczych gustów. Pod względem bohaterów, akcji i humoru. Przede wszystkim humoru. Bo ten ostatni jest czynnikiem, który bardzo często mnie zawodzi. Nie każdy autor ma tak perfekcyjnie zgrane poczucie humoru ze mną. Wiadomo, że nie wszystkich śmieszy to samo. Ale czytając to co napisała Catherine, miałam wrażenie, że ja ujęłabym to w ten sam sposób. Gdybym umiała pisać książki rzecz jasna.

  Kolejnym wielkim plusem powieści jest bardzo duża ilość dialogów. Lubię opisy, ale przytłaczająca ich ilość powoduje u mnie samoistny odruch ziewania i  chęć odłożenia książki na regał. Na dłuższą metę to się nie sprawdza. Tutaj 3/4 książki to są rozmowy między bohaterami- wspominałam już o humorze?

  Podobał mi się też pomysł wykreowania książki na wzór "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie jest to plagiat, a dość luźna inspiracja tą sławną książką. Aż dziwne, że "Idealnie dobrani" nie jest bardziej popularna, biorąc pod uwagę także wydawnictwo, które ją wydało.

  Książka ma też minusy- jestem pewna, że taki typ romantyczno-humorystycznej historii nie przemówi do każdego. Bo w sumie nie jest to nic odkrywczego i może macie swoich ulubieńców, od których ciężko Was odciągnąć. Nie znajdziecie tutaj fantastycznych stworów, kryminalnych zagadek ani przyszłych wizji świata. Ale powieścią obyczajową też bym tego nie nazwała. To po prostu kawał dobrej, humorystycznej i  odmóżdżającej literatury kobiecej, gdzie nie ma parcia na przekleństwa, alkohol i seks.

  To moja pierwsza, ale na pewno nie ostatnia powieść autorki.  Catherine McKenzie ma wielki talent w kreowaniu lekkich i przyjemnych w odbiorze powieści. Czytasz pierwszą stronę, a chwilę później zamykasz ostatnią.
Dlatego jeśli w przerwie między ambitniejszymi lekturami macie ochotę na coś lżejszego, albo jest to po prostu Wasz ulubiony typ literatury- skorzystajcie z mojego polecenia i sięgnijcie po "Idealnie dobranych". Gwarantuję Wam kawał dobrego humoru i spędzenie tych kilku godzin w naprawdę sympatycznym towarzystwie. A jeśli znacie coś w podobnym klimacie- dajcie mi znać, niech dobra wieść się szerzy :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wyzwanie biblioteczne
Przeczytam tyle ile mam wzrostu- 2,6 cm


Czytaj dalej

KONKURS-ROZDAWAJKA

Cześć!

Dzisiaj na instagramie stuknęło mi 700 followersów, na blogu jest Was prawie 400, a wyświetlenia ciągle skaczą w górę- dziękuję Wam !  Z tej okazji mam dla Was małe rozdanie książkowe- w dużej mierze  jest to jest typowe czyszczenie półek z zalegających tytułów. Książki nie są nowościami, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie niewiele z Was zechce o nie powalczyć, ale może akurat upatrzycie sobie u mnie coś, na czym od dawna Wam zależy?
Książki były czytane zazwyczaj jeden raz, więc ich stan określam jako bardzo dobry.


Zasady:
  1. Organizatorką zabawy jest właścicielka bloga www.czytelniadominiki.blogspot.com ( czyli ja ;D ).
  2. Udział w zabawie może wziąć każdy- warunkiem jest tylko adres zamieszkania w Polsce.
  3. Książkę pakuję i wysyłam na własny koszt.
  4. Aby wziąć udział w rozdawajce, należy napisać "zgłaszam się" oraz podać tytuł wybranej książki ( można wybrać nawet 3 tytuły i walczyć o wszystkie!)
  5. Nie wymagam obserwowania bloga, ani udostępniania baneru- niemniej jednak byłoby mi miło :)
  6. Rozdawajka trwa od 14.07.2016 r. do 31.07.2016 r.
Pewnie słyszeliście o ostatnich aferach w blogosferze, gdzie ktoś podszywał się pod organizatora konkursu i wysyłał uczestnikom fałszywe maile z informacją o wygranej- z tego powodu nie wymagam od Was podawania maila, aczkolwiek to w Waszym interesie leży, żeby do mnie napisać wiadomość z adresem, w przypadku wygranej :)

Książki, które można wygrać to:


"Krew Illapa"- Robert Kilen
"Przez Ciebie"- Emily Hainsworth
"Dzikie stwory"- Dave Eggers
"W pogoni za rozumem"- Helen Fielding
"Pocałuj mnie, gdy zasnę"- Linda Howard

Powodzenia!
Czytaj dalej

10 zagranicznych książek, o których wydaniu marzę vol.II



Pamiętacie może post z zeszłego roku, na temat 10 książek, które najchętniej zobaczyłabym po 
polsku? Jeśli nie- polecam zajrzeć, jeśli tak- to świadczy o niesamowitej pamięci moich czytelników :D Tak czy siak, obiecałam wtedy drugą część- i proszę oto ona :) Kolejne 10 tytułów, za których polskie wydanie byłabym skłonna wiele oddać ;) Pragnę przypomnieć- z zeszłorocznej listy na 10 tytułów, mamy w Polsce już 5 wydanych, albo przynajmniej w planach wydawniczych, więc myślę, że jest postęp :)

Jeśli chodzi o moje skromne tłumaczenia- mają one za zadanie nie powiedzieć zbyt wiele, ale jednak zachęcić do lektury danej książki. Liczę na to, że mi się uda i na Waszej liście "do poznania" znajdzie się co najmniej jedna nowa pozycja :)) Pamiętajcie też, że dopasowałam Wydawnictwa wedle przeczucia i w żadnym wypadku NIE SĄ TO ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE.



1. "The Unexpected Everything"- Morgan Matson
O czym to jest? Bo czasem lepiej niczego nie planować i zostać miło zaskoczonym.
Szanse na wydanie? Stuprocentowe, z naciskiem na "nie wiadomo kiedy".
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Poprzednie trzy wydał Jaguar, więc tym razem też na niego stawiam.


2. "Best Kind of Broken"- Chelsea Fine
O czym to jest? Dzięki wspólnej pracy, dwójka byłych przyjaciół jest zmuszona dzielić jeden dom i radzić sobie z uczuciami jakie do siebie wciąż darzą.
Szanse na wydanie? Znikome. Mało znany tytuł, raczej ten z kategorii niszowych.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Zysk i S-ka. Przygotujcie się, bo to Wydawnictwo króluje w dzisiejszym zestawieniu ;)


3. "What's left of me"- Amanda Maxlyn
O czym to jest? Historia chorej dziewczyny, której marzeniem jest wieść normalne, wolne od zmartwień życie. Historia miłości, która pomaga przetrwać.
Szanse na wydanie? Myślę, że duże. Zawsze istnieje popyt na przejmujące, dramatyczne historie.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Feeria Young.



4. "Ten Below Zero"- Whitney Barbetti
O czym to jest? Przypadkowo wysłany sms, staje się początkiem podróży dwójki nieznajomych osób.
Szanse na wydanie? Duże. Myślę, że jest to ten typ historii, który gdy tylko zostanie zauważony, będzie miał ogromne powodzenie wśród wydawców.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Zysk i S-ka


5. "Frigid"- J. Lynn
O czym to jest? Dwójka najlepszych przyjaciół zakochuje się w sobie do szaleństwa, jednak na ich drodze staje bolesna przeszłość.
Szanse na wydanie? Duże. J.Lynn znana również pod pseudonimem Jennifer L. Armentrout jest Wydawana w Polsce przez dwa wydawnictwa. Poza tym jest to dość rozchwytywana autorka. Mamy szansę ;)
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Amber. Oni wydają te romantyczne historie Jennifer bez wątków paranormalnych, więc stawiam na nich.



6. "Sincerely, Carter"-Whitney Gracia Williams
O czym to jest? Historia dwójki przyjaciół, którzy nagle odkrywają, że czują do siebie pociąg fizyczny... a może coś więcej?
Szanse na wydanie? Małe. Dość oklepany temat nie rokuje dobrze... chyba, że autorka skupi się na czymś głębszym.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Amber.


7. "Paper Princess"-Elle Kennedy, Jen Frederick, Erin Watt
O czym to jest? Osierocona nastolatka znajduje schronienie u bogatej rodziny, gdzie jednak nie wszyscy darzą ją sympatią.
Szanse na wydanie? Myślę, że dość duże. Polska polubiła już Elle Kennedy, więc myślę, że kwestią czasu jest, aż wydadzą inne jej powieści.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Jako, że pierwszą z nich wydaje Zysk i S-Ka, to właśnie ich obstawiam ;)


8. "Whatever life throws at you"- Julie Cross
O czym to jest? Życie młodej dziewczyny wywraca się do góry nogami, kiedy jej tata zostaje nowym trenerem Kansas City Royals ( gwoli ścisłości chodzi o baseball. Ta nazwa ładnie mi tutaj pasuje ;D).
Szanse na wydanie? Małe. Poprzednia powieść tej autorki, raczej nie sprzedała się u nas, więc na nową pewnie się nie doczekamy.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? OMG Books.




9. "The Night We Said Yes"- Lauren Gibaldi
O czym to jest? Jedna noc, kiedy kontrola nie ma znaczenia, a spontaniczność jest jak najbardziej na tak.
Szanse na wydanie? Spore. Dość fajny i myślę, że rozchwytywany temat.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Zysk i S-ka.


10. "The Vixen and the Vet"- Katy Regnery
O czym to jest? Nowoczesna i przejmująca historia oparta na motywach znanych nam z "Pięknej i Bestii".
Szanse na wydanie? Duże. Ludzie zawsze chcą czytać coraz to nowsze aranżacje kultowych opowieści, a "Piękna i Bestia" zdecydowanie się do nich zalicza.
Jakie Wydawnictwo widzę w tej roli? Wydawnictwo Kobiece.


Z mojej strony kieruję jeszcze podziękowania i pozdrowienia dla dwóch dziewczyn: Gosche, która zwróciła moją uwagę na co najmniej dwa z powyższych tytułów oraz Michaliny, która trzymała rękę na pulsie i pytała kiedy będzie kolejna część "10 zagranicznych książek...", co znaczy, że doskonale pamiętała o tej serii. To naprawdę motywuje :) Jesteście najlepsze!

Ale, ale- szykuję jeszcze jedną taką listę, tym razem w nieco innej scenerii ;) Ciekawi? :)
Czytaj dalej

[PRZEDPREMIEROWO] Kasie West- "Chłopak na zastępstwo"



Oryginalny tytuł: The Fill-in Boyfriend
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Ocena: 9/10

  Nigdy nie wyrosłam i prawdopodobnie nigdy nie wyrosnę z miłości do luźnych miłosnych historii. Lato to wręcz idealny czas na ich poznawanie- siedzicie sobie na huśtawce, popijacie jakiś dobry koktajl, wokół Was ćwierkają ptaki, a nad Wami świeci słońce. Do tego w rękach trzymacie jedną z takich właśnie przyjemnych opowieści, które umilą Wam popołudnie lub dwa. Niejednokrotnie wybuchacie śmiechem, ale nic nie możecie na to poradzić- książka ma w sobie wiele zabawnych dialogów między bohaterami i wiele komicznych sytuacji. Jak na przykład główna, ta od której wszystko się zaczęło.

  Życie Gii można opisać trzema słowami "Wszystko w porządku". Rodzina idealna jak z reklamy telewizyjnej, przyjaciółki dorównujące jej samej popularnością oraz przystojny chłopak. Chłopak, który zrywa z nią na parkingu, parę chwil przed wejściem na bal maturalny. Przykre prawda? Na domiar złego przyjaciółki nigdy nie poznały Bradleya i nie do końca wierzą w jego istnienie. Jak Gia ma teraz wejść na salę i pokazać wszystkim, że u niej "wszystko w porządku"? To jasne. Zagaduje przypadkowego chłopaka i błaga go by został jej zastępczym partnerem na jeden wieczór. Plan jest idealny- nikt nie zna jej eks, więc Pan Tajemniczy z łatwością może odegrać jego rolę, nie narażając się na krępujące wpadki. Do czasu kiedy Gia zda sobie sprawę, że jej życie nie jest tak ułożone, jak kiedykolwiek myślała, a nieznajomy z parkingu usilnie nie chce opuścić jej głowy. Co robić?

  Kasie West to autorka, o której poznaniu marzyłam od dawna. Co prawda sądziłam, że na pierwszy ogień pójdzie inna jej książka, ale "Chłopakiem na zastępstwo" nie jestem ani trochę rozczarowana. Co więcej- tytuł ten rozkochał mnie w sobie i wyczulił na moje własne problemy, skutkiem czego jestem pewna, że będę do niego wracać.
Pozwólcie, że w mojej opinii nie będę używała imienia głównego bohatera, czyli Pana Tajemniczego. Chcę żebyście mieli taką samą frajdę jak ja przy odkrywaniu jego godności ;)

  Kiedy poznajemy Gię nie da się nie zauważyć, że jest to osoba niezwykle powierzchowna i płytka. Chwilami było to dość irytujące, gdyż miałam wrażenie, że uosabia ona to wszystko, czego ja chciałabym unikać. Popularność, stanowisko przewodniczącej szkoły, przyjaciółki które na mój gust niewiele mają wspólnego z pojęciem przyjaźni oraz udzielanie się w mediach społecznościowych.

"Może powinnam zapytać na Twitterze, jakie mam jeść lody?"

  Powyższy cytat idealnie ilustruje problem głównej bohaterki, ale myślę, że nie tylko jej. Myślę, że wielu z nas jest uzależnionych od opinii innych ludzi, za bardzo jak na mój gust. Tak jakby sprawą ogółu był wybór smaku lodów, które i tak MY będziemy jeść. Ale Gia przechodzi metamorfozę i to głównie za sprawą nowych przyjaźni i Tajemniczego Pana, który jej w tym pomaga. Strasznie się cieszę z tego powodu, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem lubiłam ją coraz bardziej. To typ bohaterki, która dużo ma do poprawienia, ale dzielnie brnie przed siebie, a jeśli czegoś nie wie, to po drodze się uczy. Popełnia błędy, ale szczerze ich żałuje i wie jak postąpić kolejnym razem.

  Pan Tajemniczy to bohater idealny. Troszkę nerdowski i  odstający od reszty, ale przyjazny, z poczuciem humoru i w okularach. Mam słabość do facetów w okularach :P Podoba mi się ile jest w stanie poświęcić w imię lojalności, choć często nie wychodzi mu to na dobre. Mój typ chłopaka perfekcyjnego. To chyba dlatego tak dobrze się mi o nim czytało i z pewnością będę go długo pamiętać :)




  Momentami miałam wrażenie, że niektóre wątki są podobne do "Idealnej chemii" Simone Elkeles. Może ktoś z czytających jeszcze to zauważył? Idealna rodzina, bohaterka u której zawsze jest "wszystko w porządku" oraz chłopak który pomaga jej stać się sobą. Jednakże kocham obie te książki i ani myślę oceniać w skali "Która podobała mi się bardziej?". Oczywiście między książkami jest też wiele, wiele różnic, ale jeśli szukacie czegoś lekko podobnego do książki Pani Elkeles to "Chłopak na zastępstwo" jest dla Was.

  Zakończenie jak dla mnie jest otwarte, zabrakło mi rozwinięcia co najmniej dwóch wątków. Nie jestem pewna czy to był zabieg specjalny, wysondowanie gruntu pod kolejną część, czy po prostu autorka chciała, żeby czytelnik sam dopowiedział swoje własne zakończenie. Mi nawet pasuje, bo i tak już po swojemu dopisałam własny ciąg zdarzeń :)

  Powieść Kasie West może i jest pełna schematów. Może i nie jest to nic ambitnego. Ale jest bardzo ciepłą, zabawną, romantyczną i idealną na upalne dni książką. Z mojej strony serdecznie Wam ją polecam i czekam na coraz to nowsze jej twory, w szczególności "The distance between us" oraz "Pivot Point" ^^




"Chłopak na zastępstwo" swoją premierę będzie miał 6 lipca, ale dzięki Wydawnictwu Feeria Young, ja już teraz miałam okazję przedpremierowo przeczytać i napisać recenzję tej książki. Dziękuję za okazane zaufanie!




Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- czerwiec 2016

Cześć kochani! Nie wiem jak Wy, ale ja roztapiam się w tym upale. Zdecydowanie nie toleruję tak wysokich temperatur, jak dla mnie mogłoby być 20 stopni i basta :D Ale nie mogę narzekać, bo te upały zwiastują wakacje, a każdy potrzebuje odpoczynku. Tym bardziej, że za dwa miesiąc rozpoczynam ostatnią klasę w szkole średniej i czuję, że to nie będzie dla mnie dobry czas. Ale o to pomartwię się później ;)

Czerwiec zleciał mi błyskawicznie, tak bardzo, że nawet nie zauważyłam jak niewiele w tym czasie publikowałam na blogu. Mówiłam, że będę pisać z potrzeby, a nie z przymusu i tak jest! Z tym, że niejednokrotnie miałam wenę, a ograniczał mnie brak czasu, chęci, czy to gorąco, przy którym nie daję rady nic robić. Ale w tym miesiącu będzie mnie więcej. Zarówno na instagramie, jak i tutaj.
Mogę Wam uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że dokładnie 6 lipca, zagości tutaj coś, co już długo Wam obiecywałam i w końcu to się ziści ^^

Jeśli chodzi o przeczytane tytuły- jestem naprawdę usatysfakcjonowana czerwcem. Udało mi się poznać 7 książek, a taki wynik nie zdarzył mi się od miesięcy. Większość książek nie jest moją własnością, tym razem rządziły biblioteki, znajomi i Book Tour, ale wszystkie były warte poświęconego im czasu.

Książki:



♣ "Ania z Avonlea"- L.M.Montgomery
♣ "Wayward Pines. Szum"- Blake Crouch
♣"Idealnie dobrani"- Catherine McKenzie
♣"Jesienna miłość"- Nicholas Sparks
♣ "wesele"- Paulina Ptasińska
♣"I nie było już nikogo"- Agata Christie
♣"Gra o miłość"- Jennifer Probst (reread, oddane do biblioteki)



Filmy:
♥ Zanim się pojawiłeś- pojechałam do kina dwa dni po premierze, jak nigdy, tylko po to, by w internecie nikt przypadkowo nie zaspoilerował mi zakończenia, bo wierzcie mi lub nie- nie miałam pojęcia czy będzie wierne książkowej wersji. Film był cudny.
♥ Praktykant- Anne Hathaway zawsze na propsie. Film był naprawdę zabawny i nawet miał mądre momenty, aczkolwiek nie wiem czy kiedyś do niego wrócę.
♥ Do zaliczenia- obejrzany głównie z polecenia Kath Parker i choć nie było to jakoś szczególnie fajne, to nie żałuję że obejrzałam. Aubrey Plaza jest przeurocza <3
♥ Aladyn- jeszcze nigdy w całości nie obejrzałam tej bajki, więc uznałam, że jeśli mam czas, to to zrobię. Fajnie się bawiłam, ale jednak nie jest to nic tak super, jak mogłabym oczekiwać.



Seriale:
Drugi miesiąc, kiedy seriale i ja nie pałamy do siebie sympatią.


Inne:
KONKURS
Wyniki konkursu
Lista par wymiankowych
10 KSIĄŻEK NA 10 MIESIĘCY ROKU SZKOLNEGO- PODSUMOWANIE
"Chłopak na zastępstwo"- zapowiedź


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- W czerwcu mój stos liczył sobie 14,4 cm, skutkiem czego do ukończenia wyzwania zostało mi jeszcze 85 cm ^^
Wyzwanie biblioteczne- W tym miesiącu aż 4 książki pochodziły z biblioteki ^^
ABC czytania- I oraz W zajęte :)


Plany:
Ostatnie podsumowanie miesiąca jest dowodem, że lepiej nic nie planować, bo wszystko i tak idzie w łeb, a ja się smucę. Jest jednak jeden tytuł, którzy przeczytam na 100%, gdyż jest egzemplarzem recenzenckim. Właściwie to już nawet zaczęłam... ktoś zgadnie o czym mowa? ;)


Zajrzyjcie:
♥ Indignation oraz The Space Between Us. Dwa cudowne zwiastuny filmów, na które już nie mogę się doczekać. Zobaczcie- naprawdę warto!

♥ Kabaret Smile przedstawia piosenkę o błędach językowych!

♥ Alicja podpowiada jak prowadzić instagrama. Jej książkowy profil jest jednym z moich ulubionych, cenne wskazówki na pewno się przydadzą :)

♥ Znacie piękną piosenkę z Zaplątanych "Po raz pierwszy widzę blask"? Jeśli tak, to na pewno zakochacie się w  wersji trzylatki w duecie ze swoim tatą <3

♥ Grupa blogerek wpadła na pomył wydawania książkowego czasopisma w wersji pdf- zapraszam do Książkowego Zakątka, bo dziewczyny włożyły naprawdę dużo pracy i serca w ten projekt!

♥ Niezawodna Marta  pokazuje kilka sposobów na pozbycie się stresu ;)

♥ Jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie Gry o Booktube, fantastycznej inicjatywy fantastycznej Mai, to lećcie i nadróbcie wiadomości. Pierwszy odcinek już 18 lipca ^^



Zapowiedzi:
"Jak powietrze", "Chłopak na zastępstwo", "Powietrze, którym oddycha"- trzy najbardziej wyczekiwane premiery lipca <3



Korzystając z okazji, zapraszam Was jeszcze na nową podstronę na blogu, mianowicie do Księgi Gości ^^ To był bardzo spontaniczny pomysł- dawajcie znać jak Wam się podoba :D


Czytaj dalej