LIEBSTER BLOG AWARD

Volusequat zaprosiła mnie do Liebster Blog Award i muszę przyznać, że totalnie uwiodła mnie swoimi pytaniami, dlatego z miłą chęcią odpowiadam na wszystkie ^^ Gotowi?

1. Gdybyś mogła/mógł zaprosić na kolację dowolną osobę. Kto to by był?
Po raz pierwszy w życiu jestem przekonana, że nie byłby to żaden książkowy bohater ( gwoli ścisłości- bohaterka też nie) . I myślę też, że to zaproszenie kogoś na kolację jest w strefie moich możliwości ;)


2. Czy chciałabyś/chciałbyś być sławny? W jaki sposób?
Nie. Nigdy nie chciałam być sławna i nigdy nie chcę być. Dla mnie popularność nie jest w żaden sposób atrakcyjna. Nie mam wielkich życiowych ambicji- pragnę być tylko szczęśliwa, a wiem, że popularność mi tego nie zapewni.



3. Jakby wyglądał Twój "idealny" dzień?
Wstałabym rano- jeszcze przed wszystkimi, by oglądać wschód słońca. Zrobiłabym sobie śniadanie, ale nie takie jak zawsze, na szybko. Moje śniadanie wyglądałoby tak jak te za zdjęciach w kolorowych magazynach, albo te, które pokazujecie na instagramie. Włączyłabym muzykę- cichą, moją ulubioną, niekoniecznie tę z radia. Poszłabym pobiegać, a potem wzięłabym długą kąpiel z bąbelkami. W ciągu reszty dnia najpewniej chciałabym zrealizować jak najwięcej postanowień z mojej listy "Rzeczy, które chciałabym zrobić przed śmiercią". Wieczorem z przyjemnością wybrałabym się na dobrą imprezę, w gronie znajomych, z tańcami i być może alkoholem. Bawiłabym się pierwszorzędnie i nie pozwoliłabym nikomu zepsuć mojego dobrego nastroju. Teraz pozostaje mi tylko żywić nadzieję, że taki dzień kiedyś nastąpi. A jeśli nie ma tego w planach- niech pozwoli mi rozpoznać inny "idealny dzień".



4. Co najbardziej doceniasz w przyjaźni?
Myślę, że to, że można sobie nawzajem powiedzieć wszystko, a ta druga osoba nie odejdzie z krzykiem. W przyjaźni chodzi o zaufanie do siebie nawzajem, o śmianie się z własnych potknięć o wyznaczanie celów i wspólne dążenie do ich spełnienia. Tak. Myślę, że to jest to.


5. Co jest Twoim najcenniejszym wspomnieniem?
Staram się w każdym dniu dostrzegać coś pozytywnego i zapisuję to na karteczkach, które potem umieszczam w moim "słoiku szczęścia". Najcenniejsze wspomnienia to dla mnie te, kiedy odważyłam się zrzucić z siebie maskę kontroli i pozwoliłam sobie na chwilę spontaniczności. A to nie zdarza się zbyt często. To naprawdę trudne.



6. Z czego jesteś najbardziej wdzięczna/wdzięczny w swoim życiu?
Jestem wdzięczna za całe moje życie. Za wszystkie moje porażki i sukcesy. Za to, że codziennie rano się budzę. Za to, że mam rodzinę i przyjaciół. Za to, że mam co jeść i w co się ubrać. Powodów do wdzięczności mam naprawdę wiele i byłabym głupia gdybym ich nie zauważała, nawet tych najbardziej prozaicznych. Nie chcę brzmieć jak trener od szczęścia- ale jeśli nie czujesz się wdzięczny, to może warto się jednak rozejrzeć?


7. Z jaką nową umiejętnością chciałbyś obudzić się jutro rano?
Jeśli chodzi o te całkowicie oderwane od rzeczywistości, to chciałabym posiadać umiejętność cofania czasu. Jeśli natomiast pytasz o te podstawowe- niesamowicie mocno prosiłabym o większą pewność siebie.


8. O czym najbardziej lubisz rozmawiać, na jakie tematy mogłabyś/mógłbyś rozmawiać godzinami?
Książki :D Książki dla mnie to temat rzeka- czasem lepiej nie zaczynać go w ogóle, jeśli się spieszysz, albo pytasz z grzeczności i wcale nie chcesz znać odpowiedzi.  Ale równie mocno mogę rozmawiać o muzyce, filmach, serialach, miejscach, które można zwiedzać.


9. Jakie są Twoje trzy największe marzenia?
Podaję trzy, które bardzo mocno pragnę spełnić, ale jest ich o wiele, wiele więcej !
*zwiedzić Berlin i Stany Zjednoczone
*znaleźć miłość jak te z ulubionych książek
*perfekcyjnie opanować język angielski i niemiecki


10. Czego nowego ostatnio się nauczyłaś/nauczyłeś?
 Czasem lepiej mieć nadzieję i nie być pewnym swego, niż boleśnie rozczarować się na swojej pewności.


11. Jakie książki/ filmy wywarły największy wpływ na Twoje życie?
Najbardziej cenię filmy, które wzbudzają emocje, albo uczą mnie czegoś nowego. Jeśli wyczerpująco chciałabym odpowiedzieć na to pytanie, musiałabym podzielić te filmy na kategorie. Ale jest wśród nich The Bucket List, który zainspirował mnie do stworzenia swojej prywatnej listy marzeń; disneyowskie animacje, które w sumie w dalszym ciągu oglądam z przyjemnością i za każdym razem dostrzegam coś nowego. Poza tym- każdy film, przy którym nie spoglądam co 5 minut na zegarek, ma wpływ na moje życie. Poświęcam mu mój wolny czas, oceniam, a potem nierzadko oglądam od nowa. Żyć nie umierać :) Jeśli są chętni by zobaczyć, jak oceniłam poszczególne tytuły- zapraszam na moje konto na filmweb.pl 

Na dzisiaj to byłoby tyle. Czeka na mnie jeszcze co najmniej jedna nominacja, ale wszystko w swoim czasie. U mnie te LBA są jak wino- im starsze tym lepsze :P



Czytaj dalej

WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA | EDYCJA 2016 | ZAPISY

Dwa lata temu zorganizowałam swoją pierwszą wymianę książkową. To była ta pod szyldem wakacyjnej. Potem były ich jeszcze 4, ale żadna nie wzbudziła takiego zainteresowania jak moja pierworodna. Przy jej organizacji miałam stresu co nie miara, bo co jeśli ktoś nie wyśle paczki? Albo zgłosi się mało osób? Co jeśli ktoś będzie niezadowolony? Mimo wszystko było warto. Teraz sprawa ma się inaczej- wymiany książkowe można spotkać bardzo często; wtedy jednak szukałam takowych ze świeczką w ręce ;D I w sumie ten niedobór takich inicjatyw, skłonił mnie do działania. W tym roku pomyślałam jednak: dlaczego nie mogłabym tego powtórzyć?

"zamknij na chwilę oczy, nie myśl o tym, czy boisz się czy nie..."

Piosenka powyżej była moim bodźcem do działania- od tamtej pory zawsze kiedy jej słucham, robię się spokojniejsza i wierzę, że mogę wszystko. I niech ktoś mi powie, że muzyka nie pomaga! 

Tak- zrobiło się lekko osobiście, dlatego przejdźmy do meritum sprawy. OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, NABÓR CHĘTNYCH NA WAKACYJNĄ WYMIANĘ KSIĄŻKOWĄ!



ZASADY:

1. Zapisy do Wakacyjnej Wymiany Książkowej 2016 trwają od 20.05. do 20.06.2016 roku.

2. Wymiana przeznaczona jest tylko dla osób prowadzących blogi ( niekoniecznie książkowe).

3. Przesyłka MUSI być wysłana z potwierdzeniem nadania na własny koszt.

4. Do zabawy zapraszam osoby, które ukończyły 14 rok życia.

5. Po otrzymaniu przesyłki informujemy o tym mnie, albo naszego darczyńcę- niech nikt nie martwi się o prezent!

6. Przesyłki wysyłamy do 31.08.2016 roku, więc mamy na to całe dwa miesiące wakacji! Jednak z doświadczenia wiem, że lepiej jest zrobić to wcześniej- potem można zapomnieć :)

7. Bawimy się tylko na terenie Polski, tzn. że aby wziąć udział w zabawie musisz mieć adres korespondencyjny na terenie Polski.

8. Pamiętajmy o tym, że wymiana ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie rywalizacją czy postępowaniem typu "chcę dostać, ale nie wyślę" ( takie osoby, będą miały dożywotni zakaz brania udziału w moich wymianach).

9. Bardzo proszę o rzetelne wypełnienie mailowej ankiety. Jeśli się dokładnie nie określicie, to jakie są szanse,że Wasz darczyńca będzie potrafił?

10. Fotografujcie proszę odebrane paczki. Zrobimy potem wspólną fotorelację, niech inni też wiedzą, co dostaliście :) Wysyłajcie je na mojego maila: dominika.justyna@poczta.onet.pl 

11. Pary wymiankowe rozlosuję jak najwcześniej po zakończeniu zapisów. To czy będą one w formie wężyka czy nie- zależy od ilości zapisanych osób :)

12. Każdą wątpliwość będę rozstrzygać na bieżąco i odpowiednio zmieniać w regulaminie, jeśli coś będzie niejasne.

13. Nie ponoszę odpowiedzialności za czyjąś nieodpowiedzialność. Jestem z Wami uczciwa i liczę na to samo z Waszej strony.

14. W książce powinny znaleźć się:
  • KSIĄŻKA- nie musi być nowa, ważne by nie była zniszczona. Ilość również zależy od obdarowującego- jedna musi być obowiązkowo.
  • UMILACZE- coś na słodko, coś na słono, coś do picia, coś dla ciała- wybór dowolny ;)
  • LIST- wystarczy sam podpis osoby, która go wysyła. Możecie się też rozpisać obszerniej. Nie narzucam :)
15. Szósta edycja wymiany przebiega pod szyldem "Wakacyjna Wymiana Książkowa", więc interpretację pozostawiam Wam. Najfajniej jakby były to preferencje z ankietki, ale z doświadczenia wiem, że i tak nie wszyscy to stosują, więc co się będę narzucać ;) Mamy się dobrze bawić, wszak kolejne wakacje dopiero za rok :D Interpretacja obecnego tytułu zupełnie dowolna. Nie nakładam ograniczeń. Mam tylko małą prośbę- nie wciskajcie nikomu na siłę książki z gatunku, którego ta osoba nie lubi. Bardzo Was proszę- to jest nie fair. Jeśli już się bawimy, włóżmy trochę serca w przygotowanie prezentu. Niekoniecznie musi to być tytuł z ankiety, ale chociaż coś w podobnych klimatach :)

16. Osoby zainteresowane wymianą proszone są o:
  • zostawienia pod tym postem komentarza, który jednoznacznie wskaże mi wasz udział. Może to być zwykłe "zgłaszam się"
  • wstawienie banerka akcji na bloga/instagram/FB- zależy mi by jak najwięcej osób dowiedziało się o akcji. Jest to punkt nieobowiązkowy.
  • przesłanie na adres dominika.justyna@poczta.onet.pl uzupełnionego formularza, który znajduje się poniżej. W temacie maila wpisujemy:
WAKACYJNA WYMIANA KSIĄŻKOWA- [SWÓJ NICK]
Proszę Was, byście wpisywali w mailu ten sam nick, z którego się zgłosiliście.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:
1. Imię i nazwisko
2. Adres korespondencyjny
3. Co czytam? Czyli opisz jakie gatunki książkowe lubisz, a jakie nie. Co cenisz w powieści, a co napawa Cię przerażeniem? Może ulubionych autorów. Wszystko co sprawi, że darczyńca lepiej wstrzeli się w Twój gust i sprawi, że będziesz zadowolony. Piszcie przykłady. Rozpisujcie się. Na zgłoszenia macie cały miesiąc, to mnóstwo czasu. Dokładnie się określcie- nic na tym nie tracicie- a tylko zyskacie.
4. Adres bloga, oraz link do jakiegokolwiek konta typu lubimyczytac.pl
5. 10 tytułów książek, o których aktualnie marzycie
6. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej parce wymiankowej ( ta informacja jest tylko dla mnie, tak abym nie miała żadnych wątpliwości)

Na każdego maila zgłoszeniowego odpisuję. Jeśli nie dostaniecie mojej odpowiedzi w ciągu 3 dni, napiszcie jeszcze raz. Istnieje możliwość, że wiadomość do mnie nie dotarła :)

Pamiętajcie- jeśli macie jakiekolwiek pytania, to piszcie. Ja nie gryzę, a zawsze mogę rozwiać czyjeś wątpliwości :) Dla niezdecydowanych: obejrzyjcie sobie zdjęcia paczek, które dotarły do uczestniczek, w poszczególnych edycjach wymian.

fotorelacja nr 1 | fotorelacja nr 2 | fotorelacja nr 3 | fotorelacja nr 4 | fotorelacja nr 5 |

Zapraszam Was wszystkich do zabawy! 


Udział biorą:

♥ Ewelina W.
♥ justyna9ewa
♥ Mitchelia Vitamo
♥ Emilka weź nie czytaj
♥ oxfordka
♥ Katherine Parker
♥ madziusia
♥ Kitty Ailla
♥ Lenka PN
♥ bookworm
♥ medyk
♥ Made lainee
Czytaj dalej

Marie Lu- "Malfetto. Mroczne Piętno"


Oryginalny tytuł: The Young Elites
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria:  Malfetto #1
Ocena: 9/10


   O Marie Lu, po raz pierwszy usłyszałam w bibliotece. A raczej ją zobaczyłam. To znaczy jej książkę- "Rebelianta", którego pokochałam całym sercem. To, że jeszcze nie sięgnęłam po kontynuację, świadczy jedynie o tym, że mam tyle książek, że aż nie wiem za co się zabierać. Ale Marie Lu jest genialna, to nie ulega wątpliwości. Udowodniła to za pierwszym razem, udowadnia i teraz.

  Akcja powieści rozgrywa się w 1361 roku, a główna bohaterka to Adelina Amouteru, dziewczyna naznaczona Mrocznym Piętnem. Kilka lat wstecz, przez Kenettrę przepłynęła fala tajemniczego wirusa, który dotknął szczególnie dzieci i nastolatków. Plaga ta zostawiła po sobie ślady- dziwne zmiany w wyglądzie dotkniętych nią osób- inny kolor włosów czy tajemnicze plamy na twarzy. Osoby, które są w taki sposób oznaczone, nazywamy malfetto. Nie są oni lubiani w społeczeństwie. Ludzie wręcz ich nienawidzą. Ale to nic w porównaniu z mordem w oczach na widok Mrocznego Piętna. Mroczne Piętna nie dość, że pożegnały się z dawnym wyglądem, teraz muszą zmagać się z nowymi i tajemniczymi mocami. Nasza główna bohaterka- Adelina, nosi w sobie mrok. Czy zdoła go okiełznać czy jednak to ciemna strona okiełzna ją?

  W założeniu Adelina miała zostać pierwszoplanowym czarnym charakterem. Nie powiem- były momenty, kiedy więziony przez nią mrok tak bardzo chciał się wydostać na zewnątrz, że dziewczyna mu na to pozwalała. Były momenty kiedy to ta zła siła przejmowała nad Adeliną kontrolę i manipulowała nią. Były momenty kiedy nasza bohaterka wręcz cieszyła się z obecności swojej mocy. Ale uważam, że autorka za bardzo zżyła się z postacią, aby pozwolić jej być czystym złem wcielonym. Inna opcja jest taka, że wszystko się jeszcze może odmienić w dwóch kolejnych tomach i Adelina będzie takim konkretnym czarnym charakterem. Chociaż z drugiej strony, akcja została przeprowadzona tak, aby czytelnik utożsamił się z Mrocznymi Piętnami. Nie wiem jak Wy, ale jeśli czyta się książkę, która ma prawie 400 stron, to jednak sympatia do bohaterów, z którymi się te 400 stron spędza- wzrasta. Być może dlatego tak ciężko było mi uwierzyć, że czytam o tej drugiej stronie, stronie- tej, która zawsze zostaje pokonana. 

  Bo naprawdę polubiłam bohaterów. Praktycznie wszystkich. Enzo jest takim promyczkiem w tej powieści. Oświetla sobą każde miejsce gdzie się znajduje ( dosłownie i w przenośni) i zyskuje niekłamaną miłość czytelnika. Tajemniczy i zamknięty w sobie, ale mimo wszystko taki kochany, odważny i pełen wiary możliwości swoje i innych. Gemma to idealna książkowa przyjaciółka- nie zadziera nosa, potrafi poprawić nastrój samą swoją obecnością, a na dodatek walczy o swoje. Cała zgraja Mrocznych Piętn, tych którzy przez społeczeństwo są wykluczani- zyskała moją sympatię. Natomiast ta druga strona, podobno tych, którzy działają w słusznej sprawie- jest dla mnie tą czarną stroną. Ich przedstawicielem jest Teren- władczy i żądny zemsty Inkwizytor, którego głównym celem życiowym jest pozabijanie wszystkich malfetto. A przecież oni nie krzywdzą społeczeństwa, a jedynie walczą o wolność i swoje życie. Czy fakt, że dotknęły ich siły niezależne od nich, jest powodem do wykluczenia?

  Jest oczywiście kilka rzeczy, do których siłą rzeczy muszę się przyczepić. Po pierwsze- wątek miłosny. Rozwija się tak naprawdę z niczego, a jednak od początku wiadomo, że takowy będzie. Jestem zwolenniczką romansu w powieściach, ale w "Malfetto. Mroczne Piętno" był on zupełnie niepotrzebny. Nie zagraca niepotrzebnie stron, jest raczej dodatkiem niż głównym tematem, ale bez niego książka też nic by nie straciła.
Po drugie- liczę na to, że mając do dyspozycji jeszcze dwa kolejne tomy, autorka wytłumaczy nam skąd wziął się ten "wirus", przez którego mamy malfetto, odmieńców. Tego mi zabrakło, ale na dobrą sprawę jeszcze nic straconego.

  To co zauważyłam na samym początku, a co trzymało się przez całą książkę, jest klimat. Specyficzny, nieziemski klimat minionej epoki, który porywa czytelnika w swoje objęcia i nie chce z nich uciekać. Co najlepsze- Marie Lu nie wypuszcza go z rąk- cały czas mamy świadomość w jakich latach się znajdujemy, nie zauważyłam żadnych nieprawidłowości- typu telefony komórkowe w XIV wieku ;)
Na uwagę zasługuje też oczywiście śliczna okładka, która przypomina mi chmury burzowe, co doskonale oddaje fabułę książki. Przez cały czas mamy wrażenie niebezpieczeństwa czającego się za rogiem, nie wiemy kiedy spodziewać się nagłego zwrotu akcji. To tak jak z deszczem- patrząc w niebo wiemy, że będzie, ale ciężko określić nam dokładny jego czas.
Pochwalić muszę jeszcze wydawcę, który miał odwagę niedokładnie przetłumaczyć tytuł. Młoda Elita ( z ang. The Young Elites) niezbyt dokładnie określa to czego możemy się spodziewać. Raczej daje nam namiary na ludzi bogatych, śmietankę społeczeństwa, taką elitę właśnie. Całkowite przeciwieństwo Mrocznych Piętn, którzy już z nazwy brzmią groźnie ;)

  Jeśli macie ochotę na niebanalną, wciągającą powieść rodem z XIV wieku, zapraszam Was do świata wykreowanego przez Marie Lu. Gwarantuję Wam dobrą rozrywkę, niespodziewane zwroty akcji, dużo tajemnic oraz szczyptę miłości. Sięgnijcie, a jedyne czego będziecie żałować, to fakt, że nie macie pod ręką kontynuacji.

"Zaufanie to chwila, kiedy spadamy na dno otchłani, a mimo to łapiemy się za ręce."



Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
ABC czytania- M


Czytaj dalej

[BOOK TOUR] Emma Chase- "Unieważnienie"


Oryginalny tytuł: Overruled
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Filia
Seria:  The Legal Briefs #1
Ocena: 9/10

  Ile razy w życiu doświadczacie uczucia, że bez poznania danej rzeczy czy osoby, jesteście przekonani, że się polubicie? Mówię tutaj o ludziach, ubraniach, miejscach czy książkach. Nazwijcie to przeczuciem, intuicją, dobrym smakiem. Ale tak jest i założę, się, że każdy z Was przeżył takie uczucie co najmniej raz w życiu. Mi też to się zdarzyło. Ostatnio? Owszem- kiedy spoglądałam na okładkę "Unieważnienia" i myślałam "Tak. To jest to".

  Stanton Shaw poznał Jenny Monroe kiedy był dwunastolatkiem mieszkającym na farmie w stanie Missisipi. Była jego pierwszą miłością. Jednak nie jedyną. Drugą stała się Presley. A trzecią Sofia. Nie myślcie sobie tylko, że wszystkie trzy pokochał w jednym czasie. Co to to nie.
Najpierw była Jenny. Była pierwsza pod każdym względem. To ona zaszła ze Stantonem w nieplanowaną ciążę.
I wtedy pojawiła się Presley. Córeczka tatusia. Mała, złotowłosa jak rodzice dziewczynka. Była kolejną damą w życiu Stantona, którą pokochał i to z wzajemnością.
Sofia pojawiła się niespodziewanie. Przez większość czasu była jego kumpelą do łóżka, potem zaczęła znaczyć coś więcej.
Stanton kocha je wszystkie jednocześnie. A każdą z nich darzy innym rodzajem miłości.

  "Unieważnienie" jest typem powieści, którą powinno się przenieść na wielki ekran. Nic ambitnego, ale dobra zabawa gwarantowana. Na nudny wieczór sam na sam, albo z przyjaciółkami- taki film byłby idealny. Więc bardzo ładnie proszę o wykupienie praw autorskich i stworzenie czegoś przynajmniej tak dobrego jak książka.

  Muszę wyznać, że nigdy wcześniej nie miałam przyjemności poznać czegokolwiek od Emmy Chase. Mamy serię Tangled i nawet jeden z jej bohaterów epizodycznie się tutaj pojawia, ale jedna seria drugiej nie wyklucza. Nie ma zbyt wielu nawiązań, czy połączeń- czego się obawiałam zaczynając lekturę.  Jest to odrębna przygoda z nowymi bohaterami, także możecie czytać ją śmiało bez znajomości poprzedniej.

  Stanton reprezentuje świat waszyngtońskich prawników. Świat blichtru, pieniędzy i sławy. Dużo osób krytykowało jego podejście do życia- wiecie kobiety na jedną noc. Jednakże ile takich książek powstało? A ile z nich jeszcze powstanie? To co mi przeszkadzało w Stantonie, to ślepa wiara w miłość jego i Jenny. O ile kobieta wykazała się mądrością i podejściem "nie można żyć przeszłością", to mężczyzna pod tym względem zachowywał się jak dziecko przyzwyczajone do spełniania każdej swojej zachcianki. Niedojrzale wręcz. Z kolei jako ojciec był cudowny. Widać, że jest zakochany w swojej córce do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko. Uwielbiam takich bohaterów.

  Sofia jako bohaterka kobieca początkowo niezbyt przypadła mi do gustu. Na samym otwarciu zaklasyfikowałam ją jako pustą dziewczynę, która swojego mózgu używa od święta. Moje poglądy szybko się zmieniły- Sofia udowadnia, że ma nie tylko dużo oleju w głowie, ale potrafi go też umiejętnie wykorzystywać. Jest kobietą silną, zdecydowaną i bystrą. Nie jest nieśmiała- można opalać się w blasku jej pewności siebie. Jest zaprzeczeniem każdej cichej myszki, jakie do tej pory spotykaliście w książkach.

  Jeśli miałabym wybrać jedną rzecz, za którą tak polubiłam tę książkę, to wybrałabym świetny humor.
Niektóre zachowania zakrawają wręcz na irracjonalizm ( wyścigi na traktorach po wypiciu kilku głębszych), niektóre są za to typowymi "za" i "przeciw" na sali sądowej/podwórku w Missisipi. Nie wierzę, że ani razu podczas czytania nie wybuchniecie śmiechem.

  "Unieważnienie" jest świetne. Bardzo przyjemna powieść napisana przez kobietę- dla kobiet. Emma Chase totalnie mnie w sobie rozkochała i przez nią nabrałam ochoty na więcej. Jeśli seria Tangled trzyma poziom, to już nie mogę się doczekać, aż zacznę ją czytać. A teraz żyję po to, by poznać losy Brenta i reszty ekipy. Oby jak najszybciej! :)



------------------------------♥--------------------------------
"Unieważnienie" przeczytałam w ramach Book Tour, który stworzyła Cyrysia wraz z Fanpage serii Tangled. Bardzo dziękuję za tę przyjemność :)

tematycznie ;)



Czytaj dalej

Ta książka powinna... TAG


Odkąd ograniczyłam robienie Tagów do mniej więcej jednego miesięcznie, to starannej dobieram to co pojawi się na blogu i jak ja sama to wykonam. A ostatnio moją ciekawość wzbudził TAG, który do polskiej blogosfery przeniosła bodajże Marta z Zaczytanej Doliny. Ta książka powinna... TAG, to gdybanie na temat naszych przewidywań odnośnie konkretnego tytułu. Wylewamy żale, chwalimy się, cieszymy, że bohater dokonał satysfakcjonującej nas decyzji.


O wiele łatwiej byłoby mi wskazać 10 książek, które tej kontynuacji mieć nie powinny ( takie pytanie też będzie), niż w drugą stronę, ale spróbujmy. *15 minut później*. Dobra- mam. Ale od razu muszę zaznaczyć, że takiego wyboru na pewno się nie spodziewaliście ;) Otóż, mój palec wskazał "Kordiana". Tak, dobrze widzicie. "Kordian" jest totalnie zwariowany, coś tam było chyba nawet o podróżowaniu na chmurze (?), ale mimo wszystko zakończenie jest otwarte. Tak zawzięcie chciałam poznać dalsze losy chłopaka, że zaczęłam szukać kontynuacji. A biorąc pod uwagę to, że Słowacki zmarł ponad 160 lat temu- raczej się jej nie doczekam, ani jej nie znajdę ;D


Pewnie nie jestem jedyną osobą (powiedzcie, że nie), która chciałaby poznać Haymitcha podczas odbywania jego własnych Głodowych Igrzysk. Coś wróbelki ćwierkały, że ma być film z kolekcji Igrzysk Śmierci, który właśnie traktowałby o tym Panu, ale nie wiem czy wierzyć plotkom czy nie. Z drugiej strony: czy pani Collins wyszłoby to na dobre? A może raczej pisałaby to pod publikę, dla pieniędzy, a nie z czystej chęci pisania? Wszak minęło już tyle lat od premiery, że jakby Suzanne faktycznie chciała coś napisać, to już dawno by to zrobiła.


Jedyna i niepowtarzalna Morgan Matson. Przeczytałam 2 na 3 wydane dotąd w Polsce jej książki, a jej czwarte dziecko aktualnie odbywa swoją premierę za oceanem. Obie były wyjątkowe, każda z nich urzekła mnie niesamowitym wyczuciem sytuacji i emocjami, które autorka przelała w powieść.
Ale z drugiej strony- oczekiwanie wzmaga apetyt- czyli może lepiej, żeby nie było tak dużo jej książek, ale żeby wciąż trzymały one poziom?



Mam taki dar, że zawsze podobają mi się faceci, których na końcu wybiera główna bohaterka :D Tak więc nigdy nie przeżyłam rozczarowania z powodu tego, że wybór dziewczyny byłby dla mnie niesatysfakcjonujący ;)



Jestem fanką dramatycznych sytuacji. Lubię nieoczekiwane zwroty akcji czy niespodziewane śmierci bohaterów ( matko, ależ to brzmi okrutnie ;)). Dlatego w zakończeniu "Bez słów" Mii Sheridan zabrakło mi takiego pazura. Liczyłam na to, że to co w pewnym momencie zaczęłam podejrzewać- ziści się. A się rozczarowałam.
Nie myślcie sobie tylko, że jestem jakimś robotem, który cieszy się, że ktoś umiera. W żadnym wypadku. Ale przeboleję i żyję dalej, a jeśli książce ma to wyjść na lepsze to jestem o wiele bardziej usatysfakcjonowana czyjąś stratą, niż własnym widzimisie.



Miałam o tym pisać dopiero w recenzji, ale że tag pojawia się wcześniej, to cóż :) Moi drodzy nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym zobaczyć na dużym ekranie "Unieważnienie" Emmy Chase. Ta książka to wręcz doskonały scenariusz- mamy waszyngtoński świat prawników, bogactwa i blichtru, a z drugiej strony wieś w stanie Missisipi. Całe 412 stron przesiąknięte jest dobrym humorem i przepychankami słownymi bohaterów. Ludzie! Weźcie wykupcie prawa i zróbcie to dobrze, a będę Waszą najwierniejszą fanką!



Cała seria Rywalek. Liczy sobie ona bodajże 5 części plus dodatki, ma bajkowy klimat i jest na tyle ciekawa by zrobić ze dwa sezony. Matko- wyobrażacie sobie te śliczne sukienki, przystojnych książąt i wszechobecny przepych? Wszystko na małym ekranie? Kurczę teraz to się nakręciłam ;) A może macie informacje, których nie posiadam ja i wiecie coś na temat ekranizacji?



Bardzo lubię zabieg autorski, kiedy mam szansę poznać książkę z więcej niż jednej perspektywy. Nie ma chyba takiego tytułu, któremu w moim odczuciu wyszłoby to na niekorzyść :)



"Maybe someday"! Chyba do końca życia, jeśli padnie pytanie o okładkę MS, będę odpowiadać "ładna, ale ta druga była lepsza". Niektórzy może pamiętają jakie rok temu było z tym zamieszanie. Ci co są nowi: Wydawnictwo podało do wiadomości publicznej dwa typy okładek do powieści Hoover i czytelnicy poprzez głosowanie mieli wybrać tą, która zagości na stałe. Wiadomo jak to przy takich okazjach bywa- Polska dzieli się na dwa obozy :D Ja osobiście byłam za tą, która niestety nie wygrała i nie potrafię tego przeboleć do dzisiaj. Obecna nie jest zła, ale cóż- mogła być lepsza :)



Bez dwóch zdań "Ugly love". Wydawnictwo chyba wzięło sobie do serca, żeby nie wywoływać więcej akcji typu "Czytelnicy wybierają okładkę", żeby nie powodować rozłamów ;) Ale nie potrafię pogodzić się z myślą, że najnowsza książka Hoover ma okładkę inną od tej oryginalnej. Po prostu nie potrafię. Zagraniczna jest szałowa i co tu dużo mówić- czekałam na 'Ugly love" w Polsce, więc siłą rzeczy przyzwyczaiłam się do oryginalnego obrazka. A tu takie show.  Jednak słyszałam plotki, że nasza polska nabiera znaczenia dopiero po przeczytaniu książki. Cóż- przeczytamy, zobaczymy ;)
PS Na dobrą sprawę mogłabym też dopasować do tej kategorii "Maybe someday", której zagraniczna okładka jest cudna, ale dajmy już spokój temu tytułowi ;)



"Zanim się pojawiłeś" jest spektakularne. Łamiące serca. Wzruszające. I kontrowersyjne. Ale pod żadnym pozorem nie powinno mieć kontynuacji. Pani Moyes- uwielbiam Panią. Ale czy drugi tom tej pięknej powieści nie był czasem pisany na życzenia i błagania czytelników? Historia Willa i Lou zakończyła się tak, jak się tego spodziewałam.  Ale nie potrzebuje kontynuacji. To jedna z tych powieści, które samotnie wyglądają olśniewająco.
Tak- przeczytam kontynuację. Nie przepuszczę żadnej książki tej autorki. Ale nie wiem czy jestem tak do końca do niej przekonana. To będzie dobra rozrywka, tego jestem pewna. Ale czuję, że pisana nie z potrzeby serca, a z potrzeby... cóż z innej potrzeby ;)

Ja nie dostałam nominacji od nikogo konkretnego, ale dzisiaj akurat mam ochotę przekazać ten TAG dalej ^^
Nominuję:
Olę
Justynę
Anię
Tatianę


Czytaj dalej

[BOOK TOUR] Katy Evans- "Real"


 Oryginalny tytuł: Real
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria:  REAL #1
Ocena: 4/10

  "Real" znajdowało się na mojej liście 10 książek, które chętnie ujrzałabym w Polsce, dlatego moja ekscytacja już prawie sięgała zenitu, gdy dowiedziałam się o tłumaczeniu. Na zagranicznych blogach wszyscy bardzo miło przyjęli ten tytuł, a i polska premiera nie przeszła bez echa. Po pierwszych ochach i achach, jakie czytelnicy wylewali na "Real" oczekiwałam co najmniej czegoś szałowego, takiej perełki wśród gatunku. A niestety się zawiodłam. I to bardzo mocno.

  Po koszmarnym wypadku, który odmienił jej życie, Brooke Dumas zaczęła zajmować się rehabilitacją sportowców. Jednak "zaczęła" to pojęcie względne. Brooke raczej znajduje się na rozdrożu, szuka satysfakcjonującej jej pracy, a walki bokserskie, na które zabiera ją jej najlepsza przyjaciółka, raczej nie są teraz jej priorytetem. Jednak kiedy poznaje Remingtona Tate'a "Tajfuna", a ten proponuje jej długo wyczekiwaną pracę- dziewczyna nie zastanawia się długo. Jej problemem jest tylko to, jak ma pogodzić swoje obowiązki z tym, że tak bardzo pragnie Remy'ego?

  Podobno w założeniu "Real" miało być erotykiem. Nie jestem znawczynią tego gatunku, bardziej przemawiają do mnie klasyczne romanse, bez seksu na co piątej stronie. Ale czytając "Real" nie miałam wrażenia, że czytam literaturę erotyczną. Przeciwnie- prędzej uznałabym to za kiepski romans, niż kiepski erotyk. Bo kiepski to on jest na pewno.

  A nic na to nie wskazywało. Zaczęło się naprawdę przyjemnie- od playlisty na początku książki. Jestem fanką takich dodatków, więc autorka już na starcie miała ode mnie plusa. Co więcej- muzyka odgrywa w książce nie mniejszą rolę niż walki bokserskie, a jeśli do tego znajdują się na niej tytuły, które znam i lubię- to dodatkowa korzyść dla czytelnika.

  Jednak potem zaczęło się psuć. W sumie już pierwszy rozdział powoli utwierdzał mnie w tym przekonaniu, ale chyba wtedy jeszcze nie chciałam przyznać, że książka z którą wiązałam wielkie nadzieje, okaże się niewypałem. No bo litości- ten facet zachowywał się bardziej jak dziecko niż samiec alfa. Później zostało to wyjaśnione, moim zdaniem dość przekonująco co działa na korzyść książki, ale nie złagodziło to niestety złego pierwszego wrażenia.

  Co mnie jeszcze irytowało? Terminy medyczne, z których na dobrą sprawę niewiele ogarniałam. Ja rozumiem, że autorka chciała pewnie zabrzmieć profesjonalnie, ale dla mnie to były momenty, kiedy wpatrywałam się w tekst i mniej więcej z kontekstu starałam się zrozumieć o czym ona pisze. Mówi się, że pisarz to osoba, która musi mieć wiedzę z naprawdę wielu dziedzin. Myślę, że Katy ma. Problem w tym, że nieumiejętnie wplata te informacje w fabułę.

  Ale Panie i Panowie, największym bublem książki, największym niewypałem i nieprawdopodobnym minusem jest Brooke. Daria z Więcej Książków ma swoją Bliss, Anita z Book Reviews ma Rebbecę, a ja moi mili znalazłam Brooke. Czytam mnóstwo książek, ale chyba żadna żeńska bohaterka nie działała mi na nerwy tak jak ona.  Udaje odważną, a tchórzy w najbardziej kluczowych momentach. Nie chce by ludzie ją żałowali, ale w głębi duszy robi wszystko by wiedzieli o jej krzywdach. Wie, że to co chce zrobić jest złe, ale i tak to robi. No bo dlaczego nie? Przecież kiedyś była gwiazdą, wszyscy ją uwielbiali i czcili. Kobieta zmienną jest, ale w przypadku Brooke to już nie jest zmienność, a coś poważniejszego. Naprawdę, to się leczy. Wybaczcie moją zgryźliwość, ale wystarczy że o niej pomyślę i już robię się wkurzona :D

  Okropnie zawiodłam się podczas lektury "Real". Nie poczułam żadnych emocji, które pewnie miałam poczuć, nie wiem gdzie leży fenomen tej powieści. Zastanawiałam się nawet nad tym, czy książka w oryginale też jest taka słaba, czy dialogi po prostu straciły na tłumaczeniu. A może to ja jestem wybrednym czytelnikiem? Jasne, znalazłam parę mocnych punktów, chociażby świetną muzykę, ale to nie wystarczy by wyżej ocenić książkę.

  Reasumując- "Real" to bardzo przereklamowana książka z całkowicie durną Brooke, głównym bohaterem zachowującym się jak rozkapryszone dziecko oraz żenującymi scenami erotycznymi. Na dodatek facet ma na imię Remington. Remington jak marka mojej lokówki do włosów. No błagam.
----------------------------------------------
"Real" przeczytałam w ramach Book Touru, który organizowała Cyrysia ( REGULAMIN ). Mimo tego, że wystawiłam jej kiepską ocenę, nie żałuję zabawy- w końcu inaczej dalej tkwiłabym w przekonaniu, że książka mi się spodoba ^^
Organizatorzy: Literacki Świat Cyrysi oraz Fanpage serii REAL.



Czytaj dalej

NOWE KSIĄŻKI W MOJEJ BIBLIOTECZCE

Nie pokazywałam Wam nowych książek, co najmniej od kilku miesięcy. W 2016 roku na pewno nie. Dlatego dzisiaj macie możliwość oglądania tytułów, które do mnie trafiły od stycznia tego roku :)


1. "Zanim się pojawiłeś"-Jojo Moyes-interes życia, kupiona za 15 zł w okolicznym sklepie.

2. "Po prostu bądź"- Magdalena Witkiewicz- efekt wymiany, prezent od Martyny ^^

3. "Nieprzekraczalna granica"-Colleen Hoover- wygrana w konkursie u Agnieszki. W sumie szczęśliwym trafem, bo pierwsza zwyciężczyni się nie zgłosiła po odbiór nagrody, także mi przypadła nagroda niespodzianka ^^

4. "Piękny nieznajomy"- Christina Lauren- kupione na nieprzeczytane.pl

5. "Bez słów"- Mia Sheridan- j.w.

6. "Do wszystkich chłopców, których kochałam"- Jenny Han- TAK! Nareszcie moja- a to wszystko za sprawą wymiany z Martyną ^^

7. "Powrót do Darinhgam Hall"- Kathryn Taylor- kolejna wymiana, tym razem z Patrycją ;)

Ogólnie jestem zadowolona z każdej książki. W tym roku realizuję postanowienie " zmniejszenia ilości kupowanych książek, a czytania własnych". Idzie mi wyśmienicie- jak widać kupiłam tylko 3 tytuły. Kolejne 3 to efekt wymian, a jedna to wygrana w konkursie. Czuję się naprawdę bosko, gdy widzę, że jestem wytrwała :)

Wiem ile radości niesie ze sobą wymieniona książka, której dajecie nowe życie u kogoś innego, dlatego zaglądajcie do MartynyCynki czy chociażby do mnie.
Nie jestem maniaczką, ale uwielbiam wyszukiwać czyjeś listy książek do wymian i przekazywać je dalej :D



Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- kwiecień 2016

Witajcie moi drodzy w kolejnym już podsumowaniu miesiąca.

Kwiecień prywatnie minął mi bardzo dobrze. Co prawda końcówka marca, cieniem rzuciła się na początek nowego miesiąca, ale na szczęście szybko się pozbierałam. Kwiecień to także miesiąc wielu rozmyślań i zmian- coś się kończy, a coś zaczyna. Zaczęłam uczęszczać na fitness, częściej wychodzić z domu, podejmować nowe wyzwania. Nie wszystko potoczyło się po mojej myśli, wielu kroków niestety nie miałam odwagi zrobić, ale mam cichą nadzieję, że maj przezwycięży mój strach i nieśmiałość przed jeszcze tyloma nieodkrytymi lądami! Trochę pofilozofowałam- ale tak właśnie minęło mi te kilkanaście ostatnich dni. Na takim filozofowaniu ;)

Jednak, żeby nie było za poważnie- książki też w tym miesiącu się pojawiły. Mało, bo mało- ale to zawsze jednak coś. Doszło do kilku wymian, dwóch Book Tourów- ogółem nie jest źle.
Żeby Wam to wszystko pokazać, na blogu powinien pokazać się stosik. Ale zanim on się ukaże, zobaczcie co udało mi się przeczytać.

Książki:


  • "Zanim się pojawiłeś"- Jojo Moyes
  • "Idealna chemia"- Simone Elkeles (reread)
  • "Bez słów"-Mia Sheridan
  • "Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?"-Estelle Maskame
Zdjęcie jest trochę oszukane, gdyż w chwili jego robienia sądziłam, że wyrobię się z "Real", które prawdę mówiąc- idzie mi jak krew z nosa. No i druga część DIMILY też jest nieobecna, a to dlatego, że była z BT i dawno poleciała dalej ;)


Filmy:
Zaczęłam doceniać seriale, przez co filmy zeszły lekko na bok. Udało mi się jednak obejrzeć Zróbmy sobie wnuka- polską komedię z 2003 roku, która nie zachwyca fabułą, ale dobrym humorem już tak.
Komedia ma bawić i śmieszyć- swoje zadanie spełniła, a krytykiem filmowym nie jestem, więc na tym moje zdanie się kończy ;) Widziałam też po raz kolejny film Mamma Mia- leciał w TV, a akurat byłam wolna ;)

Seriale:
Dalej kontynuuję The 100, chociaż muszę przyznać, że powoli zaczyna mnie irytować to, w jakim kierunku rozwija się akcja. Nie liczę na to, że coś się odmieni, za dużo strat już ponieśli, ale oby tylko nie było gorzej.
Ale co ważniejsze- zaczęłam oglądać nowy serial! Outlander jest CUDOWNY <3 Jest to dla mnie miła odmiana, bo jak dotąd produkcje, które oglądałam zahaczały głównie o nastolatków. Teraz mamy Szkocję, podróże w czasie, tajemnice i ten niesamowity klimat! I muzykę- bo to właśnie piosenka tytułowa ( czy jak się to nazywa) przekonała mnie ostatecznie do oglądania. Dziękuję!


Inne:
Podsumowanie miesiąca
Przeczytaj & Podaj dalej
Liebster Blog Award
Fotorelacja z wymiany
Mini Maratonowy Tag Książkowy

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 10,1 cm za mną- jeszcze tylko 112,7 ;)
Wyzwanie biblioteczne- nic w kwietniu nie pochodziło z biblioteki :)
ABC czytania- wszystkie książki kwietniowe zaczynały się na literkę, która jest już zajęta. Przypadek? :D


Plany:
Najprawdopodobniej w maju dotrze do mnie "Unieważnienie" Emmy Chase z BT i tego jestem pewna na 100%. Ciągnie mnie też ostatnio do czegoś innego, nic z romansów, może fantastyki, a może czegoś kompletnie innego. Słyszeliście o książce "Traktat o łuskaniu fasoli"? Zbiera bardzo dobre opinie i podoba mi się fabuła- jak ją dorwę w bibliotece to pewnie przeczytam. Może jeszcze nie w maju, a później- zobaczymy ;)


Zajrzyjcie:
Recelinki wróciły! To tam poleca się czyjeś blogi, teraz sytuacja się zmienia ^^ Uwielbiam je czytać od samego początku <3
Book Tour z "Ugly love"! Może ktoś chętny?
4 tom Nocnej Łowczyni (po kilku latach czekania) najprawdopodobniej w sierpniu już u nas !  <3


Zapowiedzi:
W maju czekam na 3 gorące nowości, a są nimi "Promyczek"- Kim Holden, "Ponad wszystko"- Nocila Yoon oraz "Niebezpieczne kłamstwa- Becci Fitzpatrick. Na dwie ostatnie czekałam z niecierpliwością, a pierwszej w ogóle się nie spodziewałam w Polsce :)

Piszcie jak tam z waszą czytelniczością ;P

Do premiery jeszcze tylko 41 dni! <3
Czytaj dalej