Co słychać w 2016 ?

Kiedy myślę sobie "2016", przed oczami mam wizję nowego początku, świeżych pomysłów, kolejnych postanowień. Nie zliczę nawet ile lat wstecz myślałam to samo, a okazywało się to, co się okazywało. Czasem wzlot, czasem upadek. Jak to w życiu.
Powzięłam sobie spełnienie kilku moich postanowień- zarówno prywatnych jak i blogowych.  Tych pierwszych wypisywać tutaj nie zamierzam... jednak te drugie tylko czekają na uwolnienie.




  • Chciałabym pisać więcej postów około-książkowych i nie mam tu na myśli Tagów czy chociażby LBA. To jest fajne, ale momentami nużące. I stare. Chciałabym wprowadzić na bloga powiew świeżości, coś od siebie i mam już kilka pomysłów. Jakich? Tego na razie nie zdradzę, co by nie zapeszać, ale wierzcie już nie mogę się doczekać, aż je Wam zaprezentuję.

  • Doszłam do wniosku, że obecny wygląd bloga, choć nowy, jednak mnie nie zadowala. To coś typu reklamy Old Spice "Spójrz na grafikę twojego bloga, a potem na grafikę obcego bloga. Widzisz różnicę?". Mój wygląd niby jest okej... ale bez szału. Będę się bawić, próbować, uczyć, więc niech nie zdziwią Was możliwe częste zmiany nagłówka ;)

  • Biorę się za dokańczanie książkowych serii. Być może pojawi się zakładka, albo chociaż post, gdzie wypiszę wszystkie te niedokończone serie i będę się martwić co kończyć, a co zostawiać w spokoju. Mam ich naprawdę dużo, a mimo to ciągle zaczynam coś nowego. Inną sprawą jest urywanie tłumaczenia serii w połowie, ale do tego już brakuje mi nerwów i sił.

  • Biorę się za pozycje z prywatnej biblioteczki. W ostatnim roku kupiłam i dostałam więcej książek niż przez całe moje dotychczasowe życie, więc powinnam być zaniepokojona. Nie biorę udziału w prawie żadnych wyzwaniach, bo odkryłam, że takowe tylko mnie ograniczają i budzą chęć rywalizacji... ale stawiam sobie własne. Taką barierę w sumie. Mogę kupić nową książkę tylko wtedy, kiedy przeczytam dwie zalegające na półce. Trudna sprawa, ponieważ księgarnie kuszą, ale bardzo chciałabym podołać. Czyli bawię się w 1 za 2. Ktoś chętny by do mnie dołączyć?

  • Ograniczam książkowe wyzwania do minimum. Już w poprzednim roku w sumie to zrobiłam, ale postanowiłam kontynuować powzięte postanowienie. Dwa, może trzy wyzwania i na tym koniec. Jakie? Na pewno reaktywuję mój udział w "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu", oraz kolejny raz przyłączę się do "Wyzwania bibliotecznego". Do tego dołączam tegoroczne- ABC czytania. Tyle.

  • Kończę z comiesięcznym przeglądem nowości/zapowiedzi. Wymaga to jednak ode mnie trochę pracy, a mimo wszystko można to znaleźć na co drugim blogu. Co ciekawsze premiery być może wskoczą do podsumowania, może w ogóle nie będę o nich wspominać. Zobaczę jak mi to wyjdzie.

  • Chcę wreszcie uporządkować etykiety na bloga, ponieważ popełniłam fatalny w skutkach błąd i nie uzupełniałam ich od początku. Inna sprawa, że moje początki tutaj były naprawdę niezbyt dobre, więc w sumie lepiej do nich nie wracajmy ;) Ale etykiety muszą być, bo nawet mi jest się wtedy łatwiej poruszać, a co dopiero moim czytelnikom.

  • Nie jestem w stanie odpisać na każdy Wasz komentarz, zwłaszcza w tygodniu szkolnym. Uwielbiam Wasze opinie, czytam każdą z nich i bardzo dziękuję, że tu zaglądacie... jednak czasem po prostu nie mam możliwości odpowiadania. Od mniej więcej września to kuleje, raz odpisuję Wam na trzy posty z rzędu, raz jest cisza przez kilkanaście dni. Nie miejcie mi tego za złe. Dam z siebie wszystko, aby mimo wszystko prowadzić z Wami dialog ( mówię tu też o komentowaniu innych blogów- to też trochę ucierpiało), ale nie jestem pewna jak mi to wyjdzie.

  • Kończę z Facebookiem. Już od listopada nic nowego się nie pojawiło na fanpejdżu. Głównym powodem jest sama strona, która od pewnego czasu (dokładnie od maja zeszłego roku) pozwala mi tylko na publikację postów. Nie mam własnej tablicy jako strona, co znacznie ogranicza moje chęci. Nie mogę przeglądać co inni piszą, publikują, dodają. Po kilku zgłoszeniach problemu i ciągłym brakiem odzewu, moja cierpliwość się skończyła. Nie jestem pewna czy zostawiać czy usuwać stronę, czy stworzyć wszystko od zera. Nad tym muszę się konkretnie zastanowić, ale na pewno nie opublikuję już nic nowego na tej starej.

  • Najważniejszą rzecz zostawiłam sobie na koniec. Od dzisiaj, do mniej więcej końca stycznia robię sobie przerwę w blogowaniu. Chcę odpocząć od pisania i publikowania chociażby na te trzy tygodnie. Nowy rok to nie jedyny czas kiedy mogłabym to zrobić, ale zdecydowanie najlepszy. Czytać dalej będę -to nie ulega wątpliwości. Może też od czasu do czasu zajrzę na Wasze blogi, może coś skomentuję. Nie wiem i nie chcę obiecywać. Na pewno będziecie spotykać mnie na instagramie. Zapraszam :). To moja pierwsza taka separacja od początku, czyli od ponad dwóch lat, ale sądzę, że wyjdzie mi na dobre. Liczę, że pozostaniecie ze mną przez ten czas, a ja wrócę z nową siłą i energią do pisania :)


Trzymajcie się i do napisania :*
Czytaj dalej

Estelle Maskame- "Czy wspominałam, że cię kocham?"


 Oryginalny tytuł: Did I Mention I Love You?
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo:  Feeria Young
Seria: DIMILY #1
Ocena: 7/10


  Jeszcze kilka lat wstecz bardzo przejmowałam się opinią innych ludzi o mnie. Mieli oni nade mną władzę w tym jak się ubierałam, co jadłam i jak się zachowywałam. Pewne doświadczenia i podjęte decyzje pozwoliły mi wyrwać się z tego błędnego i głupiego koła opiniowania mnie, dlatego teraz żyję na własny rachunek, nie patrząc czy to podoba się innym czy nie. Jednak w swoim postępowaniu kieruję się jedną ważną zasadą: nie krzywdzę.

  Dlaczego o tym piszę? Ponieważ myślę, że te wydarzenia pozwoliły mi wczuć się w sytuację Eden Munro- głównej bohaterki powieści "Czy wspominałam, że cię kocham?". Eden to niezwykle wrażliwa, nieśmiała, ale też silna dziewczyna. Dzięki zaproszeniu ojca, którego nie widziała od trzech lat, ląduje w Santa Monica w Los Angeles. Od początku jest krytycznie nastawiona do nowej rodziny swojego rodziciela- macochy i trzech przyrodnich braci. Zwłaszcza w stosunku do najstarszego- Tylera. Jest niegrzeczny, wkurzający i ciągle się z nią kłóci. Nieprzyzwyczajona do takich zachowań dziewczyna, początkowo stara się schodzić mu z drogi, z czasem jednak dostrzega, że jej przyrodni brat otoczył się murami, które trudno przebić. Zaczyna wierzyć, że uda jej się złamać ochronę Tylera, nie przewiduje jednak, że obdarzy go uczuciem. Uczuciem, które jest zakazane. No bo jak przyznać się, że kocha się swojego przyrodniego brata w sposób nieprzystający rodzeństwu?

   Estelle Maskame to młoda, bo zaledwie nastoletnia ( jeśli się nie mylę) autorka serii DIMILY, która już zdobyła rzesze fanów na całym świecie. Zaczynała publikować swoje teksty na platformie Wattpad, która jest nam dobrze znana i powszechnie lubiana, a jej opowiadania czytały zachwycone czytelniczki. Nic więc dziwnego, że Estelle miała odwagę wydać swoją historię w wersji papierowej. Nazwa serii- DIMILY, pochodzi od pierwszych liter oryginalnego tytułu- "Did I Mention I Love You" i nieprzerwanie zbiera pozytywne recenzje. Czy jednak ja znalazłam w tym tytule coś wartego uwagi?

  Eden to bardzo prosta, można powiedzieć dziewczyna, która na tle innych bohaterek literatury młodzieżowej nie wyróżnia się niczym specjalnym. Lubi biegać, słuchać muzyki, gadać z przyjaciółką. Opuszczona przez ojca, wychowywana przez matkę, mieszkająca w małym miasteczku. Tak naprawdę powstało wiele dziewczyn pisanych pod ten scenariusz i pewnie jeszcze wiele powstanie.
Tyler z kolei jest jeszcze bardziej stereotypowym chłopakiem. Pije, zażywa narkotyki, imprezuje, traktuje ludzi protekcjonalnie. A tak naprawdę skrywa to wszystko pod maską, buduje wokół siebie mur ochronny, aby nikt nie mógł go przebić. Ile tego już było? Nawet nie chcę liczyć. Ale nawet jeśli to zrobicie i będziecie czuli się zniechęceni na samym początku, warto wiedzieć, że pomimo obaw, Estelle poradziła sobie dobrze.



  Do takich książek podchodzę zazwyczaj z pewną dozą ostrożności. Bardzo trudno czymś mnie zaskoczyć i zaciekawić na tyle bym wytrwała do końca. To młodzieżówka- rzadko ktoś wpada na innowacyjny pomysł napisania czegoś, czego jeszcze nie było. W tym przypadku czułam zapach Abbi Glines i jej "O krok za daleko". Również pojawia się motyw podróży do ojca, przyrodniego brata, przeciwności losu, miłości. Co prawda w innych kategoriach i innym rozwinięciu, ale mimo wszystko. I chociaż Abbi bardzo lubię, nie chciałam powtórki z rozrywki pod innym nazwiskiem. I w sumie nie dostałam.

  Co ważne- powieść emanuje naiwnością i wyolbrzymianiem problemów. Estelle skończyła to pisać jak miała 16 lat, z doświadczenia wiem, że ten wiek rządzi się swoimi prawami i ciężko komukolwiek przemówić do rozsądku. Nawet najmniejsze problemy wzrastały do rangi katastrofy i momentami mocno raziło mnie to w oczy... ale przecież każdy był lub będzie w takim okresie.

  Natomiast zrobiłam się strasznie wyczulona na słowa "mój przyrodni brat". Eden wręcz ich nadużywała i nie pozwalała czytelnikowi zapomnieć z kim ma do czynienia. Tyle, że ich związek jest możliwy. Na pewno trudny i usłany cierniami, ale możliwy. Ludzie zawsze będą osądzać czyjeś zachowania, będą krytykować i próbować zmieniać... ale kiedyś dadzą sobie spokój i się przyzwyczają. Autorka albo tego nie widzi, albo chce nas zaskoczyć w następnych tomach. Liczę na to, że zastosuje drugie wyjście ;) Tutaj właśnie ukazał się charakter Eden, która notorycznie boi się być osądzona przez społeczeństwo. Tak jakby kilka złych słów miało spowodować zmianę sytuacji.

  Brakowało mi też pewnej dozy tajemniczości, która miała otaczać Tylera. Moim zdaniem autorka mogła pójść w trochę innym kierunku, tak jakby nie rozwijać całego papierka na raz, tylko powoli stopniować napięcie i zmiany. Chociaż brawa za zakończenie, którego nie do końca się spodziewałam i które naprawdę mnie usatysfakcjonowało. Widać, że Estelle nie idzie po prostej linii oporu.

  Jednak wszystkie rzeczy, których się czepiam bije na głowę styl pisania autorki. Jest lekki, przyjemny, a książkę szybko się czyta. Zdecydowanie można poznać młodą i jeszcze nie wykształconą rękę, ale to tylko dodaje uroku tej powieści. Wszystkie błędy, które popełnia wiek nastoletni, błędne decyzje, fatalne w skutkach zabawy. Każdy czas ma swoje prawa, a Estelle doskonale oddała coś, czego nie odda prawie nikt starszy wiekiem. Bo panna Maskame pisze o tym, co spotyka i przeżywa na co dzień. Zna reguły bycia szaloną i młodą, ale zna też tą ciemniejszą stronę zabawy. Pisze wciągająco i bawi się językiem, a ja osobiście wróżę jej wielki sukces. O ile jeszcze go nie osiągnęła oczywiście. Wierzę, że nie pozostanie mistrzynią jednego hitu, choćby nie wiem jak interesującego.

  Książka spełniła moje oczekiwania, dostałam lekką i miłą młodzieżówkę z wspaniałą okładką. Jeśli gustujecie w takich klimatach- wiedzcie, że nie powinniście być zawiedzeni. Liczę, że niektóre wątki znajdą swoje rozwinięcie w kolejnych częściach i że będą one co najmniej tak dobre jak sam początek. Ale o tym przekonam się już niebawem.

------------------------------------------------------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach Book Touru zorganizowanego przez http://cyrysia.blogspot.com/ ( zasady i regulamin- klik ) oraz Wydawnictwo Feeria Young. Dziękuję !




Wyzwania:
ABC czytania
Przeczytam tyle ile mam wzrostu- 2,6 cm
Czytaj dalej

Postanowienia Noworoczne Book Tag






1. Autor, którego książkę chciałabyś przeczytać w 2016 roku (którego książki jeszcze nie czytałaś).
Carlos Ruiz Zafón i jego "Cień wiatru". Obiecywałam ludziom tyle razy, że to przeczytam, że w końcu muszę ! :D



2. Książka, którą chciałabyś przeczytać.
"Coś do stracenia" Cora Carmack. Jak to ja, zaczęłam czytać serię od końca ( na szczęście nie jest wymagana kolejność ;)), ale niesamowicie lubię pióro Pani Carmack. A "Coś do stracenia" wygląda mi na dobry odmóżdżacz i przyjemną lekturę :)




3. Klasyka, którą chciałabyś przeczytać.
Od wakacji zeszłego roku próbuję skończyć "Buszującego w zbożu", ale marnie mi to idzie. Mimo wszystko ciekawią mnie losy głównego bohatera, a fabuła jest ciekawa. Mój plan na 2016: dokończyć tę książkę.




4. Książka, którą chciałbyś przeczytać jeszcze raz.
"Na krawędzi nigdy". Jestem pewna, że gdy tylko zaopatrzę się we własny egzemplarz, zabiorę się za powtórkę z rozrywki.



5. Książka, którą masz od długiego czasu i chcesz ją przeczytać.
"Lucas" Kevin Brooks. Kupiłam ją pod wpływem impulsu ( okazyjna cena była ! ). Zaintrygowała mnie na tyle, by po nią sięgnąć, ale od tamtej pory grzecznie czeka na półce.


6. Duża książka, którą chciałabyś przeczytać.
Czy "Endgame" zalicza się do grubych książek? Moim zdaniem trochę tak, ale to dobrze, bo od dawna mam ją w planach.



7. Autor, którego już wcześniej czytałaś i chcesz przeczytać więcej.
Jennifer L. Armentrout poproszę ! Oraz w sumie nie pogardziłabym jeszcze Colleen Hoover czy Morgan Matson ( której nowa książka już się pisze ^^), ale nie wiem czy mogę o tyle prosić :D


8. Książka, którą dostałaś na święta i chcesz ją przeczytać.
Nie dostałam na Boże Narodzenie żadnej książki, ale powiedzmy, że będzie to "Byłam tu" Gayle Forman, którą dostałam na urodziny trochę ponad miesiąc temu ;)



9. Seria, którą chcesz przeczytać (zacząć i skończyć).
Nawet jeśli to tutaj napiszę i się zadeklaruję, to nie sądzę, by udało mi się sprostać. Zazwyczaj nie kończę jednej serii w danym roku, co by się nie znudzić. Ale już od dawna czaję się na trylogię Alexandry Adornetto- "Blask", "Hades" i "Niebo" :)



10. Seria, którą chcesz skończyć (którą już zaczęłaś).
Trylogia Arkadyjska. Została mi ostatnia część i już nie mogę się doczekać, aby ją skończyć. Czekam tylko na odpowiedni moment, czyli czas kiedy będę mieć akurat ochotę na ten konkretny tytuł :)



11. Bierzesz udział w czytelniczych wyzwaniach? Jeśli tak to ile książek chcesz przeczytać w 2016 roku?
Biorę udział w Wyzwaniu Bibliotecznym, ABC czytania oraz Przeczytam tyle ile mam wzrostu. Nie bawię się w czytanie określonej ilości książek. Ile dam radę, tyle dam, ale nie chcę mieć odgórnie narzuconej liczby.


Wyrzutnia fajerwerków, czyli nominacje!
Nominuję każdego, kogo ten TAG zaciekawił :) 
Czytaj dalej

Najgorsze książki przeczytane w 2015



Ten post planowo miał pojawić się w Sylwestra, jednak z racji tego, że wychodziłam, nie miałam nawet czasu by usiąść przed ekranem i go skończyć ( post oczywiście, nie laptopa :D). Najlepszych z najlepszych już widzieliście, teraz czas na tych mniej dobrych, bądź tragicznych. Zastanawiałam się czy uwzględnić tutaj te tytuły, które były okej, ale strasznie się na nich zawiodłam, doszłam jednak do wniosku, że nie byłyby one najgorszymi ;D Dlatego przedstawiam Wam 7 tytułów, które nie skradły mojego serduszka.

Co najmniej dwie z nich mają rzesze fanów, więc jest mi bardzo przykro, że mi się nie podobały. Ale cóż ;)

1. "Sny"- Anna Frankowska
2. "Brudny świat"- Agnieszka Lingas- Łoniewska
3. "Królowa musi umrzeć"- K.A.S. Quinn
4. "Mgła"- Carla Neggers
5. "After. Płomień pod moją skórą"- Anna Todd
6. "Irlandzka krew"- Nora Roberts
7. "Powód by oddychać"- Rebbeca Donovan






Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- grudzień 2015

Siedzę przed pustym, białym arkuszem i nie mam pojęcia co napisać. Podsumowania miesiąca to taki dział na blogu, gdzie ZAWSZE mam dużo do powiedzenia. Ale chyba jednak nie dzisiaj.

Grudzień przeleciał mi niczym z bicza strzelił. Dni w kalendarzu zmieniały się jak w kalejdoskopie, a ja nie robiłam praktycznie nic by to zmienić. Najgorsze jest to, że każdy z tych dni był praktycznie taki sam. Wstać, wyjść do szkoły, wrócić ze szkoły, uczyć się popołudniami. Często wskoczył jakiś film, jakiś serial, może książka. Była to rutyna. Co gorsze- uświadomiłam sobie, że robię tak już od dawna.
Nie chcę tutaj po raz kolejny pisać, o tym, że za dwa tygodnie piszę egzaminy zawodowe i kompletnie tego nie czuję. W końcu po coś poszłam do tego technikum prawda? Nie chcę narzekać, ani się bulwersować. Po prostu chcę to już mieć za sobą.

Moim największym osiągnięciem grudnia, zdecydowanie było zdanie prawa jazdy, o czym już wiecie, bo niejednokrotnie się tym chwaliłam ;) Ale dobrymi wiadomościami warto się dzielić ;) Jednego jestem pewna: nawet siłą nikt nie zaciągnie mnie już do WORD'u. Nigdy. Takiego stresu nie miałam jeszcze przed żadnym egzaminem.

W ubiegłym miesiącu przywędrowały do mnie dwie książki z Book Tour'ów. Pierwsza już przeczytana i moja opinia wisi na blogu, a mówię tu o "Pladze samobójców". Druga natomiast dotarła do mnie wczoraj... ale na razie nic nie powiem na jej temat :)


Jeśli chodzi o mój czytelniczy grudzień, to przedstawiał się on następująco:





  • "Misja Ivy"- Amy Engel ( 309 str.)
  • "Lato drugiej szansy"- Morgan Matson ( 413 str.)
  • "Plaga samobójców"- Suzanne Young ( 455 str.)
  • "Podaruj mi miłość"- Stephanie Perkins i inni ( 427 str.)
  • "Origin"- Jennifer L. Armentrout (455 str.)
Razem stron: 2059
Dziennie około: około 66 stron

Filmy:
- Rio
- Listy do M. 2
- Mój chłopak się żeni
- Strażnicy marzeń
- Wymarzony luzer
- Wyznania zakupoholiczki
- Barbie: Rockowa księżniczka

Naprawdę nie sądziłam, że aż tyle się tego uzbiera. Jakby nie patrząc, widziałam więcej filmów niż przeczytałam książek.

Seriale:
Patrzę na podsumowanie listopada i widzę, że pisałam tam o zaczęciu trzeciego sezonu Teen Wolfa. Z tym, że w chwili obecnej mam skończony trzeci sezon i zastanawiam się tylko "kiedy"? Kiedy ja go skończyłam? Tym bardziej, że zaczęłam oglądać nowy serial, a tak naprawdę robię jego reaktywację. Kiedy ja się pytam?

Inne:
Podsumowanie listopada
Weekend z Gorzką Czekoladą
Stos
Courtship Book Tag
Wymiana u Królowej Moli
Liebster Blog Award
Konkurs z zakładkami
Christmas Tag
Let It Snow Book Tag


Wyzwania:
Wyzwanie biblioteczne- W grudniu nie przeczytałam nic co pochodziło by z biblioteki. Zaczęłam w sumie "Zbrodnię i karę", ale jednak nie udało mi tego skończyć.
Kiedyś przeczytam- Zostały mi dwa tytuły do sfinalizowania wyzwania, ale zdecydowałam się go nie kończyć, ponieważ kompletnie nie miałam ochoty na żaden z nich.
10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego- Coś czuję, że tegoroczne wyzwanie okaże się katastrofalną porażką.


Plany:
Na styczeń nie planuję niczego konkretnego. Jedna książka z BT, coś z mojej półki. Co? To się dopiero okaże :)

Zajrzyjcie:
Wiktoria organizuje wyzwanie, które w ogóle nie dotyczy książek, ale jak je widzę, to aż chce mi się uśmiechać :) Zapraszam: http://czytac-nie-czytac.blogspot.com/2016/01/wyzwanie-nieczytelnicze-na-rok-2016.html


WYNIKI KONKURSU Z ZAKŁADKAMI


Jak już kilka godzin wcześniej informowałam na instagramie, zakładki wygrywa:

 Books World




Filmik z losowania znajduje się na instagramie- czytelnia_dominiki , chętni mogą go w każdej chwili zobaczyć :)


To by było na tyle. Podsumowałam grudzień, świetnie skończyłam 2015 rok, mam nadzieję na niesamowity 2016. Czego chcieć więcej ? :)




Czytaj dalej