Jenny Han- "Tego lata stałam się piękna"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Summer I Turned Pretty
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Wydawnictwo OLE
Seria: Lato #1
Ocena: 5/10

  Co roku w wakacje, Belly wyjeżdża do domu przyjaciółki swojej mamy i jej dwóch synów- Conrada i Jeremiego. W jednym z nich jest zakochana, jednak ten nie zwraca na nią uwagi. To lato będzie jednak inne. Belly kończy 16 lat, wygląda na kobietę bardziej niż rok temu i widzi, że zawróciła w głowie drugiemu bratu. Ona zakochana w Conradzie, Jeremi zakochany w niej- czy z tego może wyniknąć coś dobrego?

  Nie bardzo wiem jak mam ocenić tę książkę. Wzbudza we mnie skrajne emocje ilekroć o niej pomyślę. Nie jest to książka zła, ale też nie jest najlepsza. Widzę ją gdzieś pośrodku, ale nawet z tym nie do końca umiem się zgodzić. Jenny Han napisała całkiem przyjemną młodzieżówkę. Wiecie- lato, dziewczyna i dwóch braci, pierwsze pocałunki i randki w ukryciu. Jednak "Tego lata stałam się piękna" to jednak mocno schematyczna, przewidywalna książka z durną główną bohaterką. Zresztą kto traktuje poważnie kogoś o imieniu Belly? Nie Bella, nie Belle, tylko Belly. Jak mała, pięcioletnia dziewuszka. Przepraszam, ale to imię, w odniesieniu do szesnastoletniej osoby, ogromnie mnie złości i śmieszy zarazem.

  Conrad i Jeremi, dwaj bracia również nie zyskali mojej szczególnej sympatii. Polubiłam obu z nich, każdego za coś innego, ale nie są to osoby, które zapadły by mi w pamięć na dłużej. A żeby było śmieszniej, oprócz tej dwójki mamy też trzeciego chłopaka, którego imienia już niestety nie pamiętam, a który też w pewien sposób zwiąże się w Belly w znaczeniu romantycznym. No bo to przecież normalne- zależy mi na jednym chłopaku, ale on nie zwraca na mnie uwagi. Mam już 16 lat, więc to czas najwyższy by znaleźć sobie drugą połówkę, więc zaczynam się spotykać z nowo poznanym facetem. No po przecież jestem taka dorosła. Wybaczcie, ale ta wizja do mnie nie trafia.

  Jeśli jeszcze tego nie wywnioskowaliście-tak, Belly mnie irytowała. W pełni dotarło to do mnie parę tygodni po przekręceniu ostatniej kartki, kiedy na wszystko spojrzałam świeżym spojrzeniem. No i sam wątek romantyczny do Conrada nie rozwija się przez całą książkę prawie w ogóle, a tu nagle pod koniec BUM! I wyznawanie uczuć. No ludzie. Seria ma trzy tomy- naprawdę ktoś pisze o takich rzeczach trzy tomy? I to na dodatek tak kiepsko? Ale cóż- są przynajmniej cienkie i nie zawierają scen erotycznych, inaczej uznałabym to za drugie "After".

  "Tego lata stałam się piękna" to książka dla młodszych nastolatek. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że 13-15 lat, to taki odpowiedni przedział. Ja już dawno się w nim nie mieszczę i pewne zachowania bohaterów po prostu działały mi na nerwy. Nie żebym oczekiwała cudów od tej książki, ale miałam nadzieję, że przynajmniej utrzyma jako taki poziom. Całe szczęście, że mało za nią zapłaciłam, bo w innym wypadku byłoby mi po prostu przykro.

  Nie zniechęca mnie to jednak do innej książki autorki, którą w sumie już mam na mojej półce, czyli "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Podobno jest lepsza niż letnia seria i mam nadzieję, że ja też będę tak twierdzić po jej przeczytaniu. A dwóch kolejnych tomów LATA już raczej nie przeczytam. Pierwszy tom uświadomił mi na jakim mniej więcej poziomie znajduje się ta historia i zdecydowanie nie jest przeznaczona dla dziewiętnastoletniej, wybrednej dziewczyny jaką jestem ;)

16 komentarzy :

  1. Ja właśnie skończyłam tej autorki "Ból za ból" i też mnie zbytnio nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A akurat do tej konkretnej książki w ogóle mnie nie ciągnie...na szczęście :)

      Usuń
  2. O autorce już trochę słyszałam, ale jakoś nie mam ochoty sięgnąć po jej książki :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ ja nie lubię irytujących bohaterów. Generalnie jakiś czas temu zastanawiałam się nad sięgnięciem po tę pozycję, ale wydaje mi się jednak, że nie spełni moich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że raczej by Cię rozczarowała :)

      Usuń
  4. Przepraszam, ale sam tytuł już mnie odstrasza i sugeruje na jakim poziomie emocjonalnym może znajdować się bohaterka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie seria nie powala na kolana. Wszystkie tomy są takie trochę pospolite ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam twórczości autorki, może kiedyś sięgnę po którąś z jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana zbieram po dziesięć osób do wyzwań na 2017 rok. Zgłosisz się?! Zapraszam :)
    https://monweg.blogspot.com/2016/12/informacyjnie-o-wyzwaniach-na-rok-2017.html

    OdpowiedzUsuń