Jasmine Warga- "Moje serce i inne czarne dziury"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: My Heart And Other Black Holes
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo G+J
Ocena: 8/10

   "My Heart and Other Black Holes" zaintrygowało mnie w momencie, kiedy przeczytałam, że polskie wydawnictwo zakupiło do niej prawa. To wszystko wina tej mało zdradzającej okładki, która przewinie się gdzieś tam na dole, a która ujęła mnie od pierwszego wejrzenia. Nasza rodzima wersja okładki również bardzo mi się podoba, mogę na nią patrzeć godzinami, aczkolwiek nie ma w sobie tyle magnetyzmu co ta zagraniczna. Ale tytuł to już w ogóle mistrzostwo. "Moje serce i inne czarne dziury". Przez ten tytuł sięgnęłabym po książkę, nawet gdybym nie wiedziała o czym ona jest. A wiedziałam.

   Życie dotkliwie doświadczyło Aysel. Po tragedii jaka dotknęła jej rodzinę, jest unikana i wytykana palcami przez rówieśników. A tak przynajmniej ona sama twierdzi. Dziewczyna jest smutna i zmęczona życiem, chociaż ma dopiero szesnaście lat. Na tyle smutna i zmęczona, że chce ze sobą skończyć. Boi się jednak, że zabraknie jej odwagi żeby to zrobić samej, więc odpowiada na ogłoszenie na dość specyficznym forum internetowym. Znajduje partnera do samobójstwa. Roman jest rok starszy od niej i również przeżył własną tragedię. Tak samo jak Aysel, pragnie zakończyć swoje życie. Jednak im więcej czasu dziewczyna spędza z Romanem, dostrzega że wcale nie chce razem z nim umierać. Chce razem z nim iść przez życie, ponieważ to on nadaje sens jej szarej egzystencji. Jednak jak przekonać chłopaka, że nie warto robić tego decydującego kroku?

    Aysel to bardzo ciekawa i wyrazista bohaterka. Zacznijmy od tego, że ma tureckie pochodzenie. Zarówno mama jak i tata mieszkali w Turcji, zanim wyemigrowali do Ameryki w poszukiwaniu lepszego bytu. Aysel interesuje się szeroko pojętą fizyką oraz słucha muzyki klasycznej. Już te trzy fakty czynią z niej bohaterkę wyróżniającą się z tłumu. Jest jednak przeraźliwie smutna i w tym swoim smutku, czasem ma czarne poczucie humoru. Nie tryska energią, ani nie jest idealna. Ale pomimo wszystko, pomimo jej szarego spojrzenia na świat, pomimo pragnienia śmierci jakie ją dręczyło, nie potrafiłam jej nie polubić. Już od pierwszych stron skradła moje serce, pomimo tym że znacznie różni się ode mnie samej. Tak przynajmniej twierdziłam na początku. Z biegiem czasu zaczęłam dostrzegać, że i we mnie tkwi smutek, że pełza we mnie taki czarny ślimak. Nie ma to nic wspólnego z pragnieniem śmierci, ale z takim poczuciem pustki i... beznadziejności, jakie czasem ogarnia każdego.

O tej okładce mówię na początku :)

   I mimo iż nie popieram idei samobójstw, to jednak byłam w stanie zrozumieć jakie motywy kierowały bohaterami- Romanem i Aysel. To zasługa autorki, która tak wyraźnie i zrozumiale przedstawiła ten temat. Jak można poczytać w dopisku od Jasmine- książka była jej sposobem na poradzenie sobie ze stratą bliskiej osoby. I najfajniejsze jest to, że w tej książce czuć emocje, widać uczucia i całe serce, jakie autorka włożyła w wykonanie. Książka nie moralizuje, nie podstawia pod nos gotowych rozwiązań. I mimo iż daje nadzieję, to jednak nie zawsze ta nadzieja się ujawnia.

   Zetknęłam się z twierdzeniem, że ta książka przeznaczona jest dla fanów Johna Greena oraz Rainbow Rowell. Osobiście twierdzę, że to nie do końca prawda. Green pisze trochę mdławo, natomiast Rowell to miód, cukier i orzeszki. Sama słodycz. Jasmine Warga różni się od tej dwójki tym, że jej książka wydaje mi się bardziej uczuciowa, bardziej realna oraz bardziej smutna i wesoła zarazem. To takie połączenie teoretycznie niemożliwych do połączenia ze sobą cech, które razem tworzą przepiękną kompozycję.

   Ja jestem więcej niż zadowolona z lektury, którą notabene pochłonęłam w dwa dni. Jest to opowieść o dwójce ludzi, którzy znaleźli się w fatalnej sytuacji życiowej, ale na szczęście w porę dostrzegają, że samobójstwo nie jest jedyną, ani najlepszą opcją. Z mojej strony serdecznie polecam każdemu (chociaż dalej nie potrafię przemóc się, aby poprawnie wymówić imię Aysel).

--------------------------------------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach Book Touru organizowanego przez Sylwię z My Books My Life. Bardzo Ci dziękuję za możliwość zagłębienia się w losy Aysel i Romana :)



6 komentarzy :

  1. Mnie bardzo okładka przyciągnęła, a jak pojawiła się w biedronce do kupienia, to nawet się nie zastanawiałam i sięgnęłam po nią. Bardzo mi się podobała. Przeczytałam ją w jeden wieczór. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł ibtryguje☺a i temat chyba mało wyeksploatowany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jakiś czas temu. Pomysł na książkę mi się bardzo spodobał. Myślę, że można wiele z niej wyciągnąć

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł jest cudny! Zagraniczna okładka też niczego sobie, za to polska mi się nie podoba :D
    Ale no wiesz... Ja jednak nie przeczytam :D Samo to, że tematyką jest samobójstwo oznacza, że książka jest smuutna :(
    Też nwm, jak wymówić to imię o.O

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka i tytuł są ciekawe, jednak po fabule widzę, że to zupełnie nie książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń