Tess Gerritsen- "Dawca"

Udostępnij ten post

  

Oryginalny tytuł: Harvest
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Albatros
Ocena: 7/10


  Są tacy autorzy, których czytałam kilka lat wstecz i wtedy myślałam: "Wow, to było super! Nie mogę się doczekać aż sięgnę po coś innego z dorobku tej autorki!". Jednak miesiące mijają, początkowa ekscytacja zanika,a książka odchodzi w zapomnienie. I kiedy kawał czasu później, przez przypadek trzymasz w ręku inny tytuł lubianego pisarza zastanawiasz się, dlaczego zeszło Ci z tym tak długo.

  Tess Gerritsen to właśnie taki typ autorki. Nie chcę wprowadzić Was w błąd, ale wydaje mi się, że kilka lat temu czytałam "Bez skrupułów". Dwie opowieści zawarte w jednej książce. Bardzo mi się podobały, świetnie się przy nich bawiłam, ale dopóki nie wzięłam do ręki "Dawcy" to nie pamiętałam dlaczego. Ta książka odświeżyła mi pamięć i idealnie wpasowała się w dziurę czytelniczą, w której w tamtym momencie byłam.

  Abby DiMatteo jest stażystką na oddziale transplantologii i bardzo konkretnie dąży do celu. Kiedy więc wbrew przełożonym podejmuje decyzję by wszczepić serce osobie, która jest pierwsza w kolejce na przeszczep, a nie komuś kto w tę kolejkę się wepchnął, rozpętuje się piekło. Abby grozi zwolnienie z pracy, utrata kariery, a może nawet śmierć. Okazuje się bowiem, że kobieta wplątała się w sprawę nielegalnego handlu narządami, a nikt nie chce by prawda wyszła na jaw. Jak zachowa się lekarka?

  Na początku muszę powiedzieć, że z własnej woli raczej nie sięgnęłabym po ten konkretny tytuł tej autorki. Ale, że "Dawca" trafił do mnie tylko na chwilę,to się przemogłam. Bo thrillery medyczne to nie do końca mój gatunek. Nie dla mnie są opisy przecinania kości, przeszczepiania narządów czy nacinania tkanek i tym podobne. Momentami robiło mi się słabo i po prostu musiałam odłożyć lekturę i zrobić głęboki wdech. Ale sam aspekt kryminalny ujął mnie całkowicie. Co prawda po pewnym czasie miałam już swoje podejrzenia co do winowajcy, które się sprawdziły, ale nie umniejszyło to mojej przyjemności z lektury.

  Książka sama w sobie porusza dość istotne myślę tematy porzuconych sierot, zabijania dla narządów i nadmiernego pragnienia pieniędzy. Czasami myślę, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach czy książkach, ale jakby pomyśleć głębiej- to dzieje się naprawdę, tylko nie w moim świecie. Serce mi się krajało gdy narracja przenosiła się do Jakowa, dziecka, któremu obiecano rodzinę. To takie niesprawiedliwe, że małe dzieci muszą o nią walczyć.  Sam handel narządami to również pojęcie względne- niby złe, ale gdy znajdujemy się w sytuacji podbramkowej, mamy umierającą ukochaną osobę, pieniądze, a jedyne czego nam brakuje to czas-  taki handel to wybawienie. Nie do mnie należy ocenianie pojęcia dobra i zła, każdy ma swoją opinię. Ale próbowałam postawić się w sytuacji osoby, która pieniądze ma i może coś przyspieszyć, oraz w sytuacji osoby, która może tylko czekać. Żadna perspektywa nie jest do końca dobra. Nie jestem pewna czy umiałabym funkcjonować, wiedząc że dzięki mojemu egoizmowi i lepszej sytuacji materialnej, dostałam narząd przeznaczony dla kogoś innego, i ta osoba zmarła. Naprawdę nie wiem.

  Pierwsze sto stron było dość ciężkie do przebrnięcia, przez co wiele osób mogło się zniechęcić już na początku. Poza tym samo zakończenie było jakieś takie nijakie, ogólnikowe, żadnych konkretów. To są dwa minusy, do których mogłabym się przyczepić, ale i tak bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Wątek romantyczny jest, ale bardzo malutki i podąża w zupełnie innym kierunku niż na początku zakładacie. Myślę, że mogę to zaliczyć jako plus :)

  "Dawca" był świetną odskocznią od New Adult, romansów i fantastyki, które w tamtym czasie pochłaniałam nagminnie. Wypełnił mi czas i uświadomił, że potrzebowałam jakiegoś thrillera czy kryminału. Tess Gerritsen po raz kolejny udowodniła mi, że potrafi pisać, a ja wiem, że w przyszłości na pewno sięgnę po jakieś jej książki. Na początek stawiam sobie cel: seria Rizzoli & Isles. Ktoś poleca? :)

9 komentarzy :

  1. Nigdy nie miałam docyznienioa z twórczością tej autorki, lecz po Twojej recenzji jestem gotowa sięgnąć po jakąś jej pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam ,,Dawcy'', ale znam inne książki autorki, które oceniam nadzwyczaj pozytywnie, dlatego też postaram się przeczytać powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tej autorki, ale po twojej recenzji postaram się sięgnąć po tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamie kupiłam i była zachwycona w związku z czym muszę zainwestować w książki autorki, choćby właśnie w prezencie dla mamy. Kryminały uwielbia i ja zresztą też, a o Tess jest cały czas głośno i dużo dobrych recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tess naprawdę fajnie pisze, ja nie znam aż tylu kryminałów by mieć porównanie, ale mimo wszystko ;)

      Usuń
  5. Nie, nie, ja mówię nie xD Jak dla mnie to i po 100 stronach nic nie zaczęło się dziać xD

    OdpowiedzUsuń