Blake Crouch- "Wayward Pines. Szum" + ponowne wyniki konkursu

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł: Pines
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Seria: Wayward Pines #1
Ocena: 5/10


  Istnieją seriale, które kopią głęboką dziurę w Twoim sercu i sieją spustoszenie w Twojej głowie. Mimo że zapewniają Ci dużo stresu i mnóstwo nieprzespanych nocy, Ty wciąż darzysz je głębokim uczuciem. I nie dopuszczasz do siebie myśli, że to może się kiedyś skończyć. A jednak. Zostajesz osamotniony, cierpisz w przedziwny sposób i jedyną słuszną rzeczą jaką powinieneś zrobić... jest napisanie książki.

  Tak mniej więcej przedstawia się historia Blake'a Crouch'a, autora powieści"Wayward Pines". Pomysł na stworzenie takiej totalnie odjechanej powieści narodził się w momencie zakończenia emisji Miasteczka Twin Peaks, serialu który mężczyzna darzył szczególnym uczuciem. A przynajmniej ja tak to zinterpretowałam. "Wayward Pines" to dwadzieścia lat pisania i próba stworzenia czegoś klimatycznie podobnego do Miasteczka Twin Peaks. Trochę szalona wizja, ale dlaczego nie?

  Agent specjalny Ethan Burke jedzie do Wayward Pines, aby odszukać dwójkę zaginionych kolegów po fachu. Jednak coś od początku idzie źle i mężczyzna staje się uczestnikiem wypadku, po czym traci świadomość. Odzyskuje ją w szpitalu, gdzie nikt nie wie kim są jego przyjaciele, gdzie są jego rzeczy, ani jak się stąd wydostać. Ląduje o szeryfa, który udziela mu prostej odpowiedzi: Z Wayward Pines nie można wyjechać. Tylko, że upór mężczyzny daje o sobie znać. A im bardziej się stara, tym bardziej dociera do niego, że coś tu nie gra. Miasteczko jest dziwne, mieszkańcy przestraszeni, a wokół dzieją się niewytłumaczalne rzeczy.

  Muszę przyznać, że boję się tutaj cokolwiek napisać. Każde zdanie może stać się spoilerem, a w tym wypadku lepiej nie wiedzieć nic, niż wiedzieć za dużo. Ta książka to jedna wielka niewiadoma. Widzicie opis i zastanawiacie się o co tutaj może chodzić. Jeśli bardzo, ale to bardzo chcecie poznać tę historię, unikajcie każdej recenzji, ponieważ ktoś niechcący może Wam zepsuć niespodziankę.

  Jeśli miałabym podać jednoznaczny gatunek powieści, wahałabym się przy thrillerze, kryminale i dystopii. "Wayward Pines" nie jest podobna do żadnej z książek, które dotąd czytałam. Klimat ma naprawdę mocny, trzymający w napięciu. Groza ma za zadanie pobudzić szare komórki czytelnika i razem z bohaterem dążyć do poznania prawdy. Ta fajna otoczka jest naprawdę ciekawie zbudowana, a zapewniam Was, że nie spodziewacie się takiego zakończenia, jakie zaserwował nam autor.

  Jednak choć mogłabym wypisać naprawdę dużo punktów przemawiających za poznaniem "Wayward Pines", to jest jeden element, który tak niesamowicie mi wybrudził opinię o książce, że za nic nie potrafię wymazać go z pamięci. Ethan Burke. Główny bohater powieści, z którym spędziłam ponad 300 stron, i którego mogłabym zakopać żywcem. Na początku podpadł mi swoją niewiernością wobec żony, którą podobno kocha bezgranicznie. Nie mam szacunku, ani zrozumienia dla takich osób, więc tutaj mamy pierwszy zarzut. Kolejne wynikają prawdopodobnie z tego, że został on nakreślony męską ręką. I o ile zazwyczaj podoba mi się to, że autorzy płci przeciwnej kreują naprawdę dobrych bohaterów, to tutaj zastanawiałam się jak to mogło się stać. Co poszło nie tak? Ethan jest tak przerysowany, tak bardzo skupiony na sobie i tak odważny, że dla mnie to zakrawało na bycie papierową postacią, a bardzo tego nie lubię.

  W ogólnym rozrachunku oceniam książkę jako takiego przeciętniaka. Podobał mi się klimat i samo zakończenie, ale na drugiej szali mamy okropnie irytującego Ethana, a ważne jest z kim spędzam większość czasu w książce. I jeśli ten ktoś działa mi na nerwy, to nijak nie potrafimy znaleźć porozumienia. Decyzję co do czytania pozostawiam Wam i liczę, że jaki nie byłby Wasz wybór- nie będziecie zawiedzeni.


PS Na podstawie książek w 2015 roku powstał serial. Jestem właśnie w trakcie podejmowania decyzji: "Chcę to zobaczyć czy nie?". Myślicie, że warto?

-------------------------------------------------------
Z racji tego, że poprzednia zwyciężczyni rozdawajki nie zgłosiła się po odbiór nagrody, ta przepada na rzecz uczestnika o numerze:

 czyli:

Czekam 5 dni na adres:  dominika.justyna@poczta.onet.pl


14 komentarzy :

  1. Szkoda, że książka okazała się być przeciętniakiem. Sądziłam, że tyle lat pracy przyniesie lepsze efekty.
    Pozdrawiam Cię serdecznie + zostaję na dłużej
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla autora na pewno jest ważna i jest z niej dumny, ja jednak nie jestem tym aż tak zachwycona ;)

      Usuń
  2. Oglądałam zwiastun serialu i podobał mi się klimat - na tyle, że chętnie poznałabym książkę. Jednak jeśli główny bohater jest tak irytujący, to już mi przeszło :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i tak zawsze można obejrzeć sam serial i liczyć na to, że Ethan będzie bardziej ludzki :D

      Usuń
  3. Sama fabuła z jednej strony nie brzmi źle, ale z drugiej - trochę dziwnie. Niby lubię mocne klimaty, napięcie i kryminał, ale tym razem raczej nie sięgnę.

    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs u mnie
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat jest naprawdę mocnym punktem książki ;)

      Usuń
  4. Wiesz co, do Ethana w sumie się zgadzam... :P Ta jego niewierność względem żony, którą kocha... ee... no coś tu jest nie tak xD
    Zakończenie było cudowne i, jak mówisz - nie da się tego przewidzieć :D No po prostu się, kurczę, nie da xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stosie takich spalić :P
      Ja naprawdę do końca liczyłam na coś innego, a to co dostałam- wow, po prostu wow :D

      Usuń
  5. Na książkę mam ochotę, od momentu dowiedzenia się o serialu. Nie oglądałam go, więc nie wiem, czy jest godny polecenia, ale ludzie na różnych stronach piszą, że owszem :D
    Nienawidzę irytujących bohaterów, choć to dziwne, że nie była to nastoletnia dziewczyna, a dorosły mężczyzna. Książka wpisuje się w mój gust, dystopie/thrillery lubię, ale to lektura na kiedy indziej.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nawet nastoletnie dziewczyny mają lepszy charakter ;D

      Usuń
  6. o, czyli nie jestem jedyną, której ta książka nie zachwyciła :D Ethan był... dziwny. serialu nie widziałam więc nie mogę Ci doradzić, po książce nie miałam na niego ochoty. chociaż zakończenie trochę mnie zaskoczyło ale nie wystarczająco żeby sięgnąć po kolejną część. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej nie sięgnę po dalsze części, tylko ten serial mnie kusi ;)

      Usuń
  7. Serial jest naprawdę dobry i polecam Ci go obejrzeć :) książki nie czytałam ale serial niesamowicie mnie zaskoczył i mogę nawet powiedzieć że jest to jeden z moich ulubionych :) Ethan w serialu nie jest irytujący wiadomo wątek ze zdradą jest ukazany ale moim zdaniem nie jest to powód żeby nie zobaczyć tak dobrego serialu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy piszą, że serial dobry, więc chyba dam mu szansę ;) Pytanie tylko kiedy :D

      Usuń