[PRZEDPREMIEROWO] Kasie West- "Chłopak na zastępstwo"

Udostępnij ten post



Oryginalny tytuł: The Fill-in Boyfriend
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Ocena: 9/10

  Nigdy nie wyrosłam i prawdopodobnie nigdy nie wyrosnę z miłości do luźnych miłosnych historii. Lato to wręcz idealny czas na ich poznawanie- siedzicie sobie na huśtawce, popijacie jakiś dobry koktajl, wokół Was ćwierkają ptaki, a nad Wami świeci słońce. Do tego w rękach trzymacie jedną z takich właśnie przyjemnych opowieści, które umilą Wam popołudnie lub dwa. Niejednokrotnie wybuchacie śmiechem, ale nic nie możecie na to poradzić- książka ma w sobie wiele zabawnych dialogów między bohaterami i wiele komicznych sytuacji. Jak na przykład główna, ta od której wszystko się zaczęło.

  Życie Gii można opisać trzema słowami "Wszystko w porządku". Rodzina idealna jak z reklamy telewizyjnej, przyjaciółki dorównujące jej samej popularnością oraz przystojny chłopak. Chłopak, który zrywa z nią na parkingu, parę chwil przed wejściem na bal maturalny. Przykre prawda? Na domiar złego przyjaciółki nigdy nie poznały Bradleya i nie do końca wierzą w jego istnienie. Jak Gia ma teraz wejść na salę i pokazać wszystkim, że u niej "wszystko w porządku"? To jasne. Zagaduje przypadkowego chłopaka i błaga go by został jej zastępczym partnerem na jeden wieczór. Plan jest idealny- nikt nie zna jej eks, więc Pan Tajemniczy z łatwością może odegrać jego rolę, nie narażając się na krępujące wpadki. Do czasu kiedy Gia zda sobie sprawę, że jej życie nie jest tak ułożone, jak kiedykolwiek myślała, a nieznajomy z parkingu usilnie nie chce opuścić jej głowy. Co robić?

  Kasie West to autorka, o której poznaniu marzyłam od dawna. Co prawda sądziłam, że na pierwszy ogień pójdzie inna jej książka, ale "Chłopakiem na zastępstwo" nie jestem ani trochę rozczarowana. Co więcej- tytuł ten rozkochał mnie w sobie i wyczulił na moje własne problemy, skutkiem czego jestem pewna, że będę do niego wracać.
Pozwólcie, że w mojej opinii nie będę używała imienia głównego bohatera, czyli Pana Tajemniczego. Chcę żebyście mieli taką samą frajdę jak ja przy odkrywaniu jego godności ;)

  Kiedy poznajemy Gię nie da się nie zauważyć, że jest to osoba niezwykle powierzchowna i płytka. Chwilami było to dość irytujące, gdyż miałam wrażenie, że uosabia ona to wszystko, czego ja chciałabym unikać. Popularność, stanowisko przewodniczącej szkoły, przyjaciółki które na mój gust niewiele mają wspólnego z pojęciem przyjaźni oraz udzielanie się w mediach społecznościowych.

"Może powinnam zapytać na Twitterze, jakie mam jeść lody?"

  Powyższy cytat idealnie ilustruje problem głównej bohaterki, ale myślę, że nie tylko jej. Myślę, że wielu z nas jest uzależnionych od opinii innych ludzi, za bardzo jak na mój gust. Tak jakby sprawą ogółu był wybór smaku lodów, które i tak MY będziemy jeść. Ale Gia przechodzi metamorfozę i to głównie za sprawą nowych przyjaźni i Tajemniczego Pana, który jej w tym pomaga. Strasznie się cieszę z tego powodu, ponieważ z każdym kolejnym rozdziałem lubiłam ją coraz bardziej. To typ bohaterki, która dużo ma do poprawienia, ale dzielnie brnie przed siebie, a jeśli czegoś nie wie, to po drodze się uczy. Popełnia błędy, ale szczerze ich żałuje i wie jak postąpić kolejnym razem.

  Pan Tajemniczy to bohater idealny. Troszkę nerdowski i  odstający od reszty, ale przyjazny, z poczuciem humoru i w okularach. Mam słabość do facetów w okularach :P Podoba mi się ile jest w stanie poświęcić w imię lojalności, choć często nie wychodzi mu to na dobre. Mój typ chłopaka perfekcyjnego. To chyba dlatego tak dobrze się mi o nim czytało i z pewnością będę go długo pamiętać :)




  Momentami miałam wrażenie, że niektóre wątki są podobne do "Idealnej chemii" Simone Elkeles. Może ktoś z czytających jeszcze to zauważył? Idealna rodzina, bohaterka u której zawsze jest "wszystko w porządku" oraz chłopak który pomaga jej stać się sobą. Jednakże kocham obie te książki i ani myślę oceniać w skali "Która podobała mi się bardziej?". Oczywiście między książkami jest też wiele, wiele różnic, ale jeśli szukacie czegoś lekko podobnego do książki Pani Elkeles to "Chłopak na zastępstwo" jest dla Was.

  Zakończenie jak dla mnie jest otwarte, zabrakło mi rozwinięcia co najmniej dwóch wątków. Nie jestem pewna czy to był zabieg specjalny, wysondowanie gruntu pod kolejną część, czy po prostu autorka chciała, żeby czytelnik sam dopowiedział swoje własne zakończenie. Mi nawet pasuje, bo i tak już po swojemu dopisałam własny ciąg zdarzeń :)

  Powieść Kasie West może i jest pełna schematów. Może i nie jest to nic ambitnego. Ale jest bardzo ciepłą, zabawną, romantyczną i idealną na upalne dni książką. Z mojej strony serdecznie Wam ją polecam i czekam na coraz to nowsze jej twory, w szczególności "The distance between us" oraz "Pivot Point" ^^




"Chłopak na zastępstwo" swoją premierę będzie miał 6 lipca, ale dzięki Wydawnictwu Feeria Young, ja już teraz miałam okazję przedpremierowo przeczytać i napisać recenzję tej książki. Dziękuję za okazane zaufanie!




16 komentarzy :

  1. Książka wpadła mi w oko i mam nadzieje ze niedługo ją przeczytam, a twoja recenzja zachęciła mnie do niej jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się z tego powodu cieszę ^^ Czytaj, czytaj i niech Ci się podoba <3

      Usuń
  2. Bardzo jestem ciekawa tej historii, niebawem się za nią zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby spodobała Ci się co najmniej tak mocno jak mi <3

      Usuń
  3. Mignęła mi ta książka w zapowiedziach, ale nie zwróciłam na nią większej uwagi. Może dam jej jednak szansę!

    OdpowiedzUsuń
  4. No, to teraz mnie zachęciłaś xD Uwielbiam Idealną chemię! Rany, ja chcę przeczytać coś podobnego xD I achhh, też lubię facetów w okularach xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w "Chłopaku na zastępstwo" brakuje latynoskich elementów, ale to bycie "idealną" przez główną bohaterkę, jest łudząco podobne :D
      Faceci w okularach są najlepsiejsi <3

      Usuń
  5. Ależ mnie zaintrygowałaś "Panem Tajemniczym"! Dzisiaj przeszłam obojętnie obok tej książki, a teraz jestem pewna, że MUSZĘ ją przeczytać, zwłaszcza, że mamy podobny gust i jeszcze nigdy nie zawiodłam się na twoich rekomendacjach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie- jesteśmy trochę jak czytelnicze bratnie dusze :D
      Czytaj, czytaj i dziel się wrażeniami <3

      Usuń
  6. Chętnie przeczytam tę książkę, bo potrafię schematy, chociaż to otwarte zakończenie mnie martwi - raczej lubię, jak autor domyka wszystkie wątki, chyba że szykuje się kolejna część ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie sądzę, żeby była kolejna część, bo w sumie nie bardzo jest o czym jak dla mnie. Ale ja połknę wszystko co napisze Kasie, więc i tak czekam <3

      Usuń
  7. Chętnie ją przeczytam, gdyż tak jak Ty lubię tego typu historie. Chyba nigdy mi się nie znudzą, choć niekiedy potrafią być schematyczne i głupiutkie. A wiem, że Kasie West ma dosyć spore uznanie za granicą :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Dworu cierni i róż"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam nadzieję, że to uznanie za granicą i zadowolenie polskich czytelników spowoduje, że Wydawnictwo wyda coś innego od Kasie <3

      Usuń
  8. Chciałabym! Oj bardzo chciałabym przeczytać. Wydaje mi się, że spodobałaby mi się tak jak Tobie :)
    PS. Dawno mnie tutaj nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też przypuszczam i trzymam kciuki, żeby udało Ci się przeczytać "Chłopaka za zastępstwo" ^^
      PS Masz rację i bardzo się cieszę, że już wróciłaś :*

      Usuń