Eva Pohler- "Purgatorium.Wyspa Tajemnic"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: The Purgatorium
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Seria: Purgatorium #1
Ocena: 5/10

   Nie należę do osób, które lubią się bać. Wychodzę z założenia, że czasami życie jest nadmiernie uciążliwe i straszne, nie potrzebuje ono do tego naszej pomocy. Ale ten wizerunek troszkę kłóci się z faktem, iż lubię czytać kryminały, a czasem nawet lekkie thrillery. Największą miłością darzę tytuły, których akcja kręci się wokół rozwiązywania zagadki czy podążania szlakiem mordercy. Ale jest coś takiego w okładce i opisie "Purgatorium", co sprawia, że pomimo tego, że nie należy ona do mojego ulubionego motywu, to jednak mnie fascynuje. A przynajmniej fascynowała.

   Daphne wraz ze swoim przyjacielem ma spędzić wakacje w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym. Z dala od domu, z dla od rodziców i z dala od przejmującego poczucia winy. Jednak już pierwszego dnia odkrywa, że tutaj dzieją się dziwne rzeczy. Łodzie nie kursują, windy nie działają, a niektórzy zachowują się co najmniej podejrzanie. Jest to pewnego rodzaju terapia, która pokazując ludziom co to znaczy się bać, leczy ich z skłonności samobójczych. Skłania do odbycia ciężkiej drogi i zaczęcia swojego życia na nowo, bez obezwładniającego łańcucha, na którym dotąd byłaś uwięziona. Tylko czy to wszystko ma cel? I komu tutaj można naprawdę zaufać?

   Intrygujący opis i naprawdę śliczna, fotogeniczna okładka sprawiły, że jak najszybciej chciałam poznać tę historię. Tajemnicza wyspa, eksperymenty na ludziach, klimat grozy- to tylko ułamek tego, czego się spodziewałam. Jeśli chodzi o wyspę- faktycznie jest ona tajemnicza. Nie wiemy gdzie się kończy, gdzie zaczyna, ani jak się z niej wydostać. Przeprowadzana terapia jest jak wyciągnięta z kosmosu. Manipulować ludzkim przerażeniem? Nigdy, ale to przenigdy nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Klimat grozy- jak wspominałam dość łatwo jest mnie przestraszyć, ale jak na powieść, gdzie naprawdę miałam się bać, to coś poszło nie tak. Był dosłownie jeden moment, kiedy serio bałam się przekręcić kartkę, reszty mogłam się domyślić, albo spokojnie przejść obok nich obojętnie.

  To co mi się podobało, to niebanalny pomysł na książkę. Wiecie, że purgatorium to po łacinie czyściec? Słowo to idealnie oddaje sens powieści, kiedy jako zakończenie terapii uznaje się moment takiego właśnie oczyszczenia ducha i ciała ( dosłownie). Ale samo wykonanie naprawdę mocno kuleje. Główna bohaterka irytowała mnie od pierwszej strony, jej zachowanie rzadko kiedy można racjonalnie wytłumaczyć. Gdybym znalazła się na jej miejscu też pewnie postępowałabym wbrew wszelkim zasadom logiki, ale faktem, który przeważył w mojej ocenie Daphne, to jej dramatyzm sytuacyjny. Poczucie winy, które ją dręczyło było tak nieuzasadnione i tak drętwe, że zastanawia mnie dlaczego autorka chciała, żeby czytelnik poznał je dopiero po licznych retrospekcjach, po ponad połowie książki.

  Myślę, że "Purgatorium. Wyspa Tajemnic" miało naprawdę ogromny potencjał, który jednak autorka zmarnowała i to po całości. Do tego, dowiedziałam się, że to będzie trylogia. A wszystko spokojnie można było dopracować i zamknąć w jednej, grubszej powieści. Bo wiedzcie, że chociaż ta książka ma ledwie 302 strony pisane dużą czcionką, czytanie jej pozbawiło mnie tygodnia z życia. Nie uważam, że to tragiczna książka, ale polecam ją raczej tym, którzy mimo mojej mało pochlebnej recenzji, dalej mają ochotę po nią sięgnąć, bądź marzyli o jej poznaniu od dawna. Sądzę, że na rynku wydawniczym znajdziecie o wiele więcej powieści trzymających w napięciu, które będą godne Waszej uwagi.

6 komentarzy :

  1. Polecam Ci film o tym samym tytule, Leonardo DiCaprio w roli głównej. I bardzo mi się podobał. Książka zaintrygowała mnie właśnie ze względu na tytuł. Lubię takie historie więc za tą książką chętnie się rozejrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sobie sprawdziłam co to za film, już myślałam, że na podstawie książki ;) Wydaje się być ciekawy, z przyjemnością dodaję go na listę "do obejrzenia", i dzięki za polecenie ^^

      Usuń
  2. O tak, autorka zdecydowanie nie wykorzystała potencjału...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego jeszcze stworzyła następne tomy...

      Usuń
  3. Tym razem podziękuję, mam zbyt dużo swoich zaległości :)

    OdpowiedzUsuń