[BOOK TOUR] Katy Evans- "Real"

Udostępnij ten post


 Oryginalny tytuł: Real
Rok polskiego wydania: 2016
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria:  REAL #1
Ocena: 4/10

  "Real" znajdowało się na mojej liście 10 książek, które chętnie ujrzałabym w Polsce, dlatego moja ekscytacja już prawie sięgała zenitu, gdy dowiedziałam się o tłumaczeniu. Na zagranicznych blogach wszyscy bardzo miło przyjęli ten tytuł, a i polska premiera nie przeszła bez echa. Po pierwszych ochach i achach, jakie czytelnicy wylewali na "Real" oczekiwałam co najmniej czegoś szałowego, takiej perełki wśród gatunku. A niestety się zawiodłam. I to bardzo mocno.

  Po koszmarnym wypadku, który odmienił jej życie, Brooke Dumas zaczęła zajmować się rehabilitacją sportowców. Jednak "zaczęła" to pojęcie względne. Brooke raczej znajduje się na rozdrożu, szuka satysfakcjonującej jej pracy, a walki bokserskie, na które zabiera ją jej najlepsza przyjaciółka, raczej nie są teraz jej priorytetem. Jednak kiedy poznaje Remingtona Tate'a "Tajfuna", a ten proponuje jej długo wyczekiwaną pracę- dziewczyna nie zastanawia się długo. Jej problemem jest tylko to, jak ma pogodzić swoje obowiązki z tym, że tak bardzo pragnie Remy'ego?

  Podobno w założeniu "Real" miało być erotykiem. Nie jestem znawczynią tego gatunku, bardziej przemawiają do mnie klasyczne romanse, bez seksu na co piątej stronie. Ale czytając "Real" nie miałam wrażenia, że czytam literaturę erotyczną. Przeciwnie- prędzej uznałabym to za kiepski romans, niż kiepski erotyk. Bo kiepski to on jest na pewno.

  A nic na to nie wskazywało. Zaczęło się naprawdę przyjemnie- od playlisty na początku książki. Jestem fanką takich dodatków, więc autorka już na starcie miała ode mnie plusa. Co więcej- muzyka odgrywa w książce nie mniejszą rolę niż walki bokserskie, a jeśli do tego znajdują się na niej tytuły, które znam i lubię- to dodatkowa korzyść dla czytelnika.

  Jednak potem zaczęło się psuć. W sumie już pierwszy rozdział powoli utwierdzał mnie w tym przekonaniu, ale chyba wtedy jeszcze nie chciałam przyznać, że książka z którą wiązałam wielkie nadzieje, okaże się niewypałem. No bo litości- ten facet zachowywał się bardziej jak dziecko niż samiec alfa. Później zostało to wyjaśnione, moim zdaniem dość przekonująco co działa na korzyść książki, ale nie złagodziło to niestety złego pierwszego wrażenia.

  Co mnie jeszcze irytowało? Terminy medyczne, z których na dobrą sprawę niewiele ogarniałam. Ja rozumiem, że autorka chciała pewnie zabrzmieć profesjonalnie, ale dla mnie to były momenty, kiedy wpatrywałam się w tekst i mniej więcej z kontekstu starałam się zrozumieć o czym ona pisze. Mówi się, że pisarz to osoba, która musi mieć wiedzę z naprawdę wielu dziedzin. Myślę, że Katy ma. Problem w tym, że nieumiejętnie wplata te informacje w fabułę.

  Ale Panie i Panowie, największym bublem książki, największym niewypałem i nieprawdopodobnym minusem jest Brooke. Daria z Więcej Książków ma swoją Bliss, Anita z Book Reviews ma Rebbecę, a ja moi mili znalazłam Brooke. Czytam mnóstwo książek, ale chyba żadna żeńska bohaterka nie działała mi na nerwy tak jak ona.  Udaje odważną, a tchórzy w najbardziej kluczowych momentach. Nie chce by ludzie ją żałowali, ale w głębi duszy robi wszystko by wiedzieli o jej krzywdach. Wie, że to co chce zrobić jest złe, ale i tak to robi. No bo dlaczego nie? Przecież kiedyś była gwiazdą, wszyscy ją uwielbiali i czcili. Kobieta zmienną jest, ale w przypadku Brooke to już nie jest zmienność, a coś poważniejszego. Naprawdę, to się leczy. Wybaczcie moją zgryźliwość, ale wystarczy że o niej pomyślę i już robię się wkurzona :D

  Okropnie zawiodłam się podczas lektury "Real". Nie poczułam żadnych emocji, które pewnie miałam poczuć, nie wiem gdzie leży fenomen tej powieści. Zastanawiałam się nawet nad tym, czy książka w oryginale też jest taka słaba, czy dialogi po prostu straciły na tłumaczeniu. A może to ja jestem wybrednym czytelnikiem? Jasne, znalazłam parę mocnych punktów, chociażby świetną muzykę, ale to nie wystarczy by wyżej ocenić książkę.

  Reasumując- "Real" to bardzo przereklamowana książka z całkowicie durną Brooke, głównym bohaterem zachowującym się jak rozkapryszone dziecko oraz żenującymi scenami erotycznymi. Na dodatek facet ma na imię Remington. Remington jak marka mojej lokówki do włosów. No błagam.
----------------------------------------------
"Real" przeczytałam w ramach Book Touru, który organizowała Cyrysia ( REGULAMIN ). Mimo tego, że wystawiłam jej kiepską ocenę, nie żałuję zabawy- w końcu inaczej dalej tkwiłabym w przekonaniu, że książka mi się spodoba ^^
Organizatorzy: Literacki Świat Cyrysi oraz Fanpage serii REAL.



21 komentarzy :

  1. Szum wokół tego tytułu musiał mnie ominąć, gdyż jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, ale z recenzji widzę, że to nie moje klimaty. Walki bokserskie omijam z daleka w każdej postaci, strasznie nieprzyjemny temat według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego Cię ominął ten szum, bo to nie Twoje klimaty :P

      Usuń
  2. Czytałam ją w oryginale jeszcze przed premierą i również się rozczarowałam. Całe to napięcie w powieści znika po pierwszej erotycznej scenie, a później jest tylko gorzej. Niestety zabrakło tutaj odrobiny oryginalności i jakiegoś pazura ;) Kolejnej części nie polecam, sama zaczęłam i rzuciłam ją w kąt po kilku stronach.
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie- napisałaś to czego ja nie zrobiłam- brakowało pazura. Zarówno Remy'emu, a co więcej- Brooke. "Mine" myślałam przeczytać z ciekawości jakich bohaterów spotkam tym razem, ale jak zobaczyłam, że to dalej historia tej dwójki to odpuściłam. Co więcej można na ich temat wykombinować, jak pierwsza część była momentami naciągana?

      Usuń
  3. Udało mi się przeczytać fragmenty tej książki, bo przyjaciółka ją zakupiła. Na moje (nie)szczęście trafiłam na scenę zbliżenia, która rozwiała moje wątpliwości. To z pewnością nie jest erotyk, a romans (hmm... może NA?). Ale czy kiepski? Nie wiem, nie czytałam całości, ale z pewnością to zrobię, chociaż okładka strasznie odpycha. Mam jednak nadzieję, że dla mnie bohaterowie nie będą tacy mdli i irytujący, chociaż podejrzewam, że będą (po tym przeczytanym fragmencie). A imię głównego bohatera... Cóż! Nie powiem nić więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie będę Cię przekonywać, żebyś nie czytała- ale znając nasz podobny gust, przewiduję jak to się skończy :P

      Usuń
  4. Jakiś czas temu przeczytałam nieoficjalne tłumaczenie i powiem ci, że moja opinia jest bardzo podobna do twojej :D Zaczęło się dobrze, ale wszystko zepsuła irytująca kreacja Remingtona (mi się to kojarzy z Ratatuj xD) i tak jak mówisz - nawet potem to wytłumaczenie nie naprawiło złego wrażenia :P Brooke natomiast... też fajna nie była, ale ciebie chyba bardziej denerwowala :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ratatuj? Dlaczego? :D
      Ja bym tę dziewuchę udusiła za jej charakter. A raczej jego brak :P

      Usuń
    2. Bo ten szczur miał na imię Remy xD I wiesz... tak mi się kojrzy :P

      Usuń
  5. Mi się książka podobała, dobrze ja wspominam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko potwierdza, że ludzie mają różne gusta :)

      Usuń
  6. Trochę szkoda, bo również czekam na książkę w ramach Book Tour. Mam nadal nadzieję, że podzielę los tych, którzy pokochali "REAL". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci tego, wszak ludzie mają różne gusta i wiadomo, że lepiej czytać książki lepsze niż gorsze ;)

      Usuń
  7. Mam tą lekturę u siebie, ale nie mogę się za nią zabrać. Boję się tego rozczarowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w Twoim przypadku, nie będzie tak źle ;)

      Usuń
  8. No ostudziłaś mój zapał zapoznania się z tą powieścią - to jak przedstawiłaś Remingtona, a przede wszystkim Brooke nie zachęca, terminy medyczne, które nie mają swojego wyjaśnienia i których na pewno nie zrozumiem również nie pociągają :/ Zobaczymy czy trafi kiedyś w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem nikczemna, ale jak dla mnie powieść, gdzie na okładce widnieje rekomendacja Christiny Lauren- powinna być lepsza ;)

      Usuń
  9. Bardzo chciałam ją przeczytać, a po Twojej recenzji już mi się do tego nie spieszy. W sumie to dobrze, będę miała więcej czasu na inne książki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za udział w mojej zabawie i subiektywną recenzję. Szkoda, że książka nie przypadła Tobie do gustu, ale doceniam szczerość.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam szczególnej ochoty na poznanie tej książki i chyba już mieć nie będę.

    OdpowiedzUsuń