Tahereh Mafi- "Dotyk Julii"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Shatter Me
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Seria: Dotyk Julii #1
Ocena: 8/10




Dzisiaj zapraszam do poczytania mojej opinii o książce, która króluje na polskich półkach pod szyldem "naj". Najpiękniejsza okładka, najlepsza fabuła, najprzystojniejsi bohaterowie męscy, najciekawszy styl pisania. Ja do tych najek, dokładam jeszcze jedną, od siebie- autorka, która ma jedno z najtrudniejszych imion do napisania i zapamiętania na świecie. Za każdym razem muszę przystanąć i się zastanowić w jakiej kolejności powinnam ułożyć literki ;D





UWAGA! SPOILERY!

Julia Ferras ma niecodzienny dar. Jej dotyk zabija. Od dziecka była poniewierana, ludzie nie chcieli się z nią zadawać, bo i po co? Rodzice oddali ją do pewnego ośrodka, który na dobrą sprawę można nazwać psychiatrycznym i od tego momentu zaczyna się historia. Julia ma 17 lat i zostaje wyrwana ze swojego więzienia. Jednak to co wydawało jej się świetną ideą, blaknie w porównaniu z tym, z czym zmierzyć ma się obecnie. Są ludzie, którzy chcą wykorzystać jej przekleństwo jako broń. Czy dziewczynie uda się dokonać właściwego wyboru? I jak w ogóle sklasyfikować pojęcie "dobry wybór"?

Muszę przyznać, że jeśli chodzi o popularne, lubiane przez wszystkich książki- to mam z nimi kłopot. Za każdym razem boję się, że coś co lubi ogół, nie spodoba się mnie. Wiadomo-przy każdej książce jest ryzyko, ale w tym konkretnym przypadku- jakby większe. Jednak jeśli chodzi o "Dotyk Julli", to moje obawy były kompletnie nieuzasadnione.

Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła, a w sumie nie powinna, był świat wykreowany przez Tahereh Mafi. Świat bez roślin, bez zwierząt, opustoszały i pełen obojętności. Nawet nie wiem dlaczego, ale nie do końca podejrzewałam, że to co mam czytać, będzie dystopią. Wiem co sobie myślicie- śmiercionośny dotyk i realny świat? Cóż, właśnie tak myślałam. Że będzie to coś, co rozgrywa się na XIX wieku, w moich czasach. Teraz myślę, że przekonanie to było podyktowane fabułą innej książki na temat zabójczego dotyku, jaką czytałam, mianowicie "Dotyku"- Jus Accardo. Nic nie poradzę na to, że czytałam ją wcześniej i momentami robiłam małe porównania. Obie one są podobne, ale jednak widać zasadnicze różnice.

Zszokował mnie też fakt dotyczący Warnera. Musicie wiedzieć, że nie czytałam wcześniej zbyt dokładnie recenzji na temat "Dotyku Julii". Podczytywałam je, ale obawiałam się, że ktoś niechcący napisze jakiś spoiler, a tego bardzo, ale to bardzo nie lubię. Także Warner, jako "ten zły", totalnie mnie zaskoczył. Może "ten zły" to nie jest do końca adekwatne określenie, ale wiecie o co mi chodzi ;) No i Warner to nie imię, tylko nazwisko. Szok, szok, szok. Umie chłopak zrobić dobre pierwsze wrażenie ;)

Jak już przy postaciach męskich jesteśmy, pozwólcie, że na chwilę się tu zadomowię. Adama uwielbiam. Jest troskliwy, opiekuńczy, waleczny i odważny. Trwa przy Julii, kiedy wszyscy inni zawodzą i nie dziwię się jej, że lubi z nim przebywać. Jednak pomimo tych wszystkich zalet, nie potrafię wyzbyć się przekonania, że coś tu jest nie tak. Że Adam nie jest tak krystaliczny jak Julia chciałaby, żeby był. Bardzo Was proszę nie spoilerujcie mi w komentarzach- za niedługo sama zabiorę się za dalsze tomy i się przekonam, czy moja intuicja działa ;)
Warner natomiast jest chodzącą zagadką. Jest w tym facecie coś takiego, co nie pozwala mi go nienawidzić. Może powinnam. Ale nie umiem. Warner jest najlepiej wykreowaną postacią w całej książce i jednym z bardziej barwnych bohaterów w ogóle. Nie jest jednoznaczny i chciałabym się przekonać co go ukształtowało. Jednak nie do końca jestem przekonana do idei Julia+Warner. Oboje oni są super, ale nie jestem pewna czy jako związek byliby tacy dalej. No i od początku byłam pewna, że ten dotyk Julii ma też niedociągnięcia- przecież jak wykreować jakikolwiek związek, kiedy dziewczyna nie może dotknąć chłopaka? :D

Nie wiem też czy wiecie czy nie, ale mam słabość do ładnych imion i nazwisk w książkach. Ferras, Kent, Warner- dla mnie brzmią pięknie. Nie potrafię też przestać się zastanawiać jak naprawdę ma na imię ten ostatni. Zagadka świata :D

Sam styl pisania Pani Mafi jest zniewalający. Przeczytałam tę książkę naprawdę szybko, od akcji nie potrafiłam się oderwać. Bohaterowie są różnorodni, a dialogi bawią i wzruszają. To wszystko pokazuje i udowadnia, że "Dotyk Julii" jest kwintesencją tego, co powinna zawierać dobra dystopia. Muszę jednak przyznać, że pomysł, choć niecodzienny, nie był dla mnie oryginalny. Tak jak wspominałam wcześniej- czytałam już coś o podobnej tematyce. Jeśli "Dotyk Julii" poznałabym przed "Dotykiem"- Jus Accardo- byłabym zachwycona ! Nie mówię, że któraś z nich jest gorsza- są co prawda podobne przez tematykę, ale rozwijają się w kompletnie innych kierunkach.

Czy polecam? Jak najbardziej. Nie będziecie zawiedzeni.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu-2,4 cm


15 komentarzy :

  1. Kocham całą trylogię, a o Aaronie, to już nie wspomnę <3 Dochodzi do tej jeszcze tak świetny styl pisania pani Mafi- po prostu cudo <3
    Następne części są tylko lepsze :3
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaron? Hmm chyba dopiero będziemy mieli przyjemność się spotkać ;) Byle tylko nie dołączył do wielbiciela Julii, bo to będzie ponad moje siły ;D

      Usuń
  2. Bardzo chciałabym przeczytać tą pozycję ale niestety nie mam jej na razie w moich czytelniczych łapkach. Szkoda...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wiele takich książek, które chciałabym poznać już, natychmiast, lecz nie posiadam ich ;(

      Usuń
  3. Bardzo podobała mi się ta trylogia, szalenie zachwycona byłam szczególnie trzecią częścią.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do części trzeciej jeszcze daleka droga, ale cieszę się, że polecasz :)

      Usuń
  4. Bardzo przypadła mi do gustu cała trylogia, a zwłaszcza opowiadania z jej świata :)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że opowiadania można czytać dopiero po przeczytaniu drugiej części, także te dopiero przede mną ;)

      Usuń
  5. Naprawdę bardzo lubię tą trylogię! I choć czytałam ją już dość dawno to pamiętam, że zrobiła na mnie wrażenie!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobała :)

      Usuń
  6. Bardzo miło spędziłam czas podczas czytania tej trylogii.
    Osobiście wolę Warnera, zwłaszcza po przeczytaniu drugiego tomu. ^.^
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh- ależ bym chciała wiedzieć czym tak sobie on Ciebie zaskarbił w drugim tomie, jeśli napisałaś "zwłaszcza" :D

      Usuń
  7. chce chcechce przeczytac!!!!!! ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Zagadki świata są fajne :D Ciekawe czy autorka to wyjaśni xD Dotyk Julii mam na półce (a nawet całą trylogię w jednym tomie :P) i muszę wreszcie to przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń