Cora Carmack- "Coś do ukrycia"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Faking It
Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Coś do stracenia #2
Ocena: 7/10




"Być może nie chcą się do tego przyznać, ale bywa, że mają wszystkiego dość. Zamykają oczy, wychodzą pobiegać, biorą długi prysznic, byle tylko choć na chwilę zapomnieć, kim są i co robią. Życie nie jest łatwe. I z każdym kolejnym dniem robi się coraz trudniejsze, bo w miarę upływu czasu, nasz bagaż staje się coraz cięższy. Więc zatrzymujemy się na moment, bierzemy głęboki oddech i próbujemy się zresetować. I to jest zupełnie normalne. Przynajmniej tak długo, jak długo masz siłę otwierać oczy i brnąć przed siebie."


   Cora Carmack zauroczyła mnie sobą, podczas lektury "Coś do ocalenia". Bardziej wnikliwi dostrzegą, że jest to trzeci tom serii, o którym opowiadałam w zeszłym roku. A dzisiaj piszę o części drugiej. Co jest nie tak? Sytuacja nie należy do śmiesznych- po prostu zaczęłam poznawać serię od końca. Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, iż nie trzeba jej znać w ustalonej kolejności- tomy przeplatają się ze sobą, ale wydarzenia nie są powiązane, każdy tom opowiada historię kogoś innego. Tym razem był to Cade.

   Cade. Grzeczny, ułożony chłopak. Niejedna z Was mogłaby powiedzieć: nudziarz. Utknął w friend-zonie, jego przyjaciółka dostrzega w nim właśnie przyjaciela, nikogo więcej. A teraz oświadcza mu, że jest zaręczona ! Gdyby jeszcze Cade mógł nienawidzić jej narzeczonego- ale nie ! Przecież jak się sypie, to się sypie wszystko naraz. Jednak pewnego dnia, siedząc w kawiarni, podchodzi do niego obca dziewczyna i prosi go by przez chwilę udawał jej chłopaka. Cade się zgadza i w ten sposób poznaje Max- swoje kompletne przeciwieństwo, wytatuowaną dziewczynę, która na pozór w nosie ma wszystkie zasady. Jedna mała zagrywka połączy tych dwoje na okres dłuższy niż kilka minut i w ten sposób rozpocznie się ich dziwna, przeplatana znajomość.

   Uwielbiam romanse. Nie przeszkadza mi to, że kręcą się one wokół jednego tematu- miłości oczywiście. Wszak w naszym życiu tej nigdy za wiele prawda? Ale przeczytałam naprawdę dużo książek z tego gatunku i dość ciężko jest mnie zadowolić. Schematy się powtarzają- jedne lubię, inne działają mi na nerwy. Ale pomysł z udawanym chłopakiem upatrzył sobie naprawdę wysokie miejsce na mojej liście. Nie wiem jak długo polowałam, aby przeczytać "Coś do ukrycia". Ale kiedy to się stało- muszę przyznać, że nie jestem do końca usatysfakcjonowana.

   Początek bardzo mi się podobał. Dużo humoru, zabawnych sytuacji i polotu. Jednak im dalej się wgłębiałam w fabułę, tym częściej przyłapywałam się na ignorowaniu momentów. Kilka razy czytałam to samo, nie potrafiłam się wgryźć w treść, wszyscy mnie irytowali. A zwłaszcza Max. Autorka chciała ją chyba wykreować na silną bohaterkę z trudną przeszłością, niestety gdy ta trudna przeszłość się ujawnia, widzimy też głupotę głównej bohaterki. Właśnie wtedy stawała się bezwolna, posłuszna, pokorna. Nie taką Mac poznałam i nie taką ją polubiłam. Cade natomiast momentami faktycznie przypominał nudziarza, który nie umie walczyć o swoje. Grał drugoplanową rolę w przedstawieniu swojego życia. Wybaczcie, ale to żałosne.

   Jednak nie zawsze przedstawiali się w negatywnym świetle. To kilkurazowe sytuacje, które co prawda obniżają poziom książki, jednak nie sprowadzają jej do poziomu kompletnego dna. Wiecie- bywało gorzej.

   Jako, że ta książka powstała wcześniej, niż "Coś do ocalenia", śmiem twierdzić, że wcześniej Pani Carmack nie miała jeszcze wypracowanego stylu pisania. I, że przy trzeciej części się jej poprawił. Równie dobrze ja mogłam się zmienić przez rok i nie wszystko pasuje mi idealnie. Tak czy siak, jakby nie było-ten tom czytało mi się trudniej, chwilowo  z uporem brnęłam przez kolejne kartki, patrząc jedynie ile stron zostało mi do końca. Nie znalazłam tutaj też wiele inspirujących cytatów, ani złotych myśli. Jeśli mam je porównać, uważam, że trzecia część wypada o niebo lepiej od swojej poprzedniczki, natomiast poprzedniczka nie jest zła.

   Nie wiem jak przy reszcie wypadnie pierwszy tom serii, ale liczę na to, że będę zachwycona bardziej niż obecnie. Niemniej jednak polecam Wam drugi i trzeci- nie musicie czytać ich po kolei, jednak nie musicie popełniać też moich błędów- zacznijcie lepiej od początku i przeczytajcie je do końca :D

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wyzwanie biblioteczne
Przeczytam tyle ile mam wzrostu- 2,7 cm
ABC czytania- C


20 komentarzy :

  1. Raczej nie mam ochoty na tą książkę, ale kto wie? Może kiedyś przeczytam.
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wtedy zacznij lepiej od pierwszej części ;)

      Usuń
  2. Nie ciągnie mnie jakoś szczególnie do tej książki, zwłaszcza, że bohaterzy pozostawiają wiele do życzenia...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to trzecia część jest super ^^

      Usuń
  3. Mam już za sobą tą serię i według mnie pierwszy tom jest najsłabszy, bo za bardzo denerwowała mnie główna bohaterka ;) Drugi i trzeci są w porządku. Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci jest faktycznie świetny ! Pierwszy jeszcze przede mną, ale z tego ułamka, gdzie pojawili się w drugiej części Bliss i Garrick- wnioskuję, że mogłabym ich polubić :)

      Usuń
  4. To często spotykane zjawisko, że główna bohaterka jest denerwująca, ale pomimo tego chciałabym tę książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Grr czytanie od środka... Zdarzyło mi się kilkukrotnie w ostatnim czasie XD A ta konkretna pozycja to nie typ historii, po które zwykle sięgam :)
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też dość często zdarza, na szczęście nigdy jeszcze nie zaczęłam od środka serii, którą trzeba poznawać po kolei :D

      Usuń
  6. Wybacz że tak długo mnie nie było, ale nie miałam czasu. :c
    Ale już jestem. :3
    Ło matko ale ta książka ma paskudną okładkę, nie no serio... Nie lubię.
    W tej chwili uciekam od romansów, ale to że ta książka ma trochę humoru, to mnie przekonuje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest dla mnie nie najgorsza, grzbiety wyglądają cudnie <3

      Usuń
  7. Mam ją w planach i mam nadzieję że mnie zachwyci :D

    Buziaki <3
    http://coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby dla Ciebie okazała się fenomenalna ! :))

      Usuń
  8. Ja zaczęłam właśnie od tej części, jednak pomimo tego, że mi się spodobała i przeczytałam ją tak na dobrą sprawę w jeden dzień nie mam ochoty na inne części (a już zwłaszcza na pierwszą - nie znoszę wątków romantycznych uczennica-nauczyciel).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprost przeciwnie- bardzo lubię romanse, a jak już występuje wątek nauczyciel-uczennica to jestem bardzo szczęśliwa ;) Jeszcze tylko wykonanie ma mnie zadowolić ;)

      Usuń
  9. Raczej nie sięgnę, raczej by mnie nie zachwyciła, bo jestem dosyć wymagającym czytelnikiem i niełatwo mnie zadowolić :P
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem każdy wyrabia sobie czytelniczy gust ;)

      Usuń