Jennifer L. Armentrout- "Origin"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: Origin
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo:  Filia
Seria: Lux #4
Ocena: 8/10

Lekturę tego tekstu zalecam osobom, które skończyły co najmniej trzy tomy serii Lux :)

  Po wydarzeniach końcowych z trzeciej części serii Lux byłam załamana. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało i jak najszybciej pragnęłam poznać kontynuację. Kontynuację, której jak na złość nie miałam pod ręką. Kiedy już się za nią zabrałam minęło kilka miesięcy przerwy i mój zapał lekko ostygł. Jednak wystarczyło małe przypomnienie i już z radością i obawą co się wydarzy,siadałam przed czwartym tomem serii Lux. Czy jestem usatysfakcjonowana?

  "Origin" jest bardzo dobrą kontynuacją serii. W sumie nie spodziewałam się niczego innego, Jennifer przecież już wcześniej pokazała na co ją stać, zostając tym samym jedną z moich ulubionych autorek. Akcja goni akcję, nigdy nie wiemy co wydarzy się na kolejnej stronie, a niejedno rozwiązanie dziwi i szokuje czytelnika.  Nie zostało dużo z tej czystej niewinności, którą dane było mi poznać w tomie pierwszym. Wielu zabija z zimną krwią, ciężko jest komuś zaufać, a tajemnice szerzą się na niesamowitą skalę. Tutaj poznamy smak radykalnych rozwiązań oraz spotęgują się nasze pytania.

  Jennifer udowadnia, że dorosła do tego by podnieść linię wytrzymałościową swoich bohaterów. Rzuca im kłody pod nogi, pozwala by dręczyły ich wyrzuty sumienia i strach. Wie, że w ten sposób pozwala im szybciej dorosnąć, przez co nie są już niewinnymi nastolatkami jakimi byli, gdy ich poznaliśmy. Co więcej- autorka mocno ruszyła w stronę innego gatunku, który praktykuje- New Adult. Było więcej scen romantycznych między Daemonem i Kat, pojawiły się sceny seksu oraz jedna poważna sytuacja, która wstrząsnęła mną dogłębnie i do tej pory nie potrafię uwierzyć w to co przeczytałam. 

  Sceny z gatunku paranormal nadal dominują, to wokół nich kręci się ta cała historia. Jednak tym razem poznajemy ją z trochę innej, mroczniejszej strony. Odkrywamy tajemnice gatunku Luxen, poznajemy motywy ludzi, którzy kontrolują całą sytuację. Przeżyjemy niejedną zdradę, poznamy nowych bohaterów, a momentami będziemy mieli ochotę się zatrzymać i zastanowić, co tu się u licha dzieje?

  Jennifer L. Armentrout stworzyła godną siebie kontynuację serii; serii którą pokochałam od pierwszego zdania. Nadal mamy do czynienia z ciętym językiem Daemona, miłością Kat do książek oraz roztrzepaniem Dee.... jednak autorka popełniła jedną rzecz, która do tej pory mnie dręczy.  Obdarła ich z niewinności. Moi ukochani bohaterowie nie są już tymi samymi ludźmi co w "Obsydianie". Zmienili się, dorośli. To super, bardzo się cieszę, że seria dojrzewa wraz ze mną, ale jednocześnie czuję w sercu jakąś taką pustkę, która wie, że to koniec. Ciężko mi się z tym pogodzić, bo wiem, że jest w tym też trochę mojego udziału. Ja też się zmieniłam, czytam może inne książki, inaczej odbieram pewne rzeczy i przez to nie mogę powiedzieć, że kocham czwartą część serii Lux. Bardzo mi się podobała, wstrząsnęła mną, ale też otworzyła mi oczy na pewne rzeczy. Wiem już, że na zawsze będę miała sentyment do książek i autorki. Wiem też, że będę je polecać, bo są one naprawdę dobre. Jednak myślę, że nie wzbudzą już u mnie żadnych większych uczuć i emocji, poza tymi, które wskazują na super treść. 

  Bo seria Lux rosła wraz ze mną. A ja właśnie odkryłam, że chyba mam już dość tego typu książek. Ta na dodatek ciągnie się przez 5 tomów, nie wliczając dodatków. Kat i Daemon na zawsze pozostaną moimi ulubionymi bohaterami, bo wciąż mam w pamięci to jaka byłam podekscytowana ich dalszymi losami. Przeczytam ostatnią część, ponieważ chcę wiedzieć co się wydarzy dalej. Nie sądzę jednak, że nagle zmienię zdanie. Dla mnie moja wędrówka z tymi bohaterami dobiega końca. Chętnie zostanę jeszcze w świecie kosmitów... ale czy nadal będzie mnie to fascynować i wzbudzać zachwyt? To się dopiero okaże. Jedno jest pewne: Jennifer ma rewelacyjny styl pisania, a jej książki połyka się z przyjemnością. Dlatego z całego serca zalecam Wam lekturę jakiejkolwiek książki Jenny :)


15 komentarzy :

  1. Uwielbiam serię Lux :)
    Niedługo zabieram się za piąty tom i już wprost nie mogę się doczekać ponownego spotkania z Daemonem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno wkrótce się zapoznam z tą serią! Tyle pozytywnych opinii już widziałam, że nie mogę się doczekać! ;)

    pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam serię Lux! Jest to jedna z moich ulubionych i mam już za sobą całe 5 tomów. Origin to naprawdę dobra część, którą pochłonęła w zaledwie jeden dzień...
    Uwielbiam pióro pani Armentrout i każdą jej inną książkę mogę brać w ciemno :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie mogę się doczekać "Obsesji"- niezmiernie ciekawi mnie perspektywa Arumianina :D

      Usuń
  4. Kocham całą serię! Już nie mogę się doczekać Obsesji, mimo tego, że to nie ma praktycznie związku z Kat i Deamonem niestety :C
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Fantastyczne książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to pokazuje nam punkt widzenia Arumianina, czyli cudownego Huntera <3

      Usuń
  5. Muszę się w końcu zabrać za serię. Nowy szablon?:D Ładnie
    Nowa odsłona Artemis Shelf, to:
    RECENZJE Z PAZUREM
    www.recenzjezpazurem.pl
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety bardzo nie chcę sięgać po tę serię. Strasznie mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie przez to, że ciągle ją gdzieś widać, ale moim zdaniem naprawdę warto ^^

      Usuń
  7. Dla mnie najlepsza część to piąta i czwarta, najwięcej się działo. Jest najwięcej akcji, to lubię, a w piątej części moje serce pękło... :)
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to mi narobiłaś ochoty na "Opposition" :D Ale z drugeij strony strasznie ciężko będzie mi pożegnać się z bohaterami :(

      Usuń
  8. Aktualnie z niecierpliwością czekam na kolejne spotkanie z Damonem w piątym tomie. Recenzje wcześniejszych tomów zapewne ukażą się niedługo jak tylko znajdę chwilę na publikacje. Pozdrawiam
    Zatracona-w-wyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń