James Frey & Nils Johnson-Shelton- "Endgame. Wezwanie"

Udostępnij ten post


  Oryginalny tytuł: Endgame: The Calling

Rok polskiego wydania: 2014
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: Endgame #1
Ocena: 8/10

  "Endgame" to projekt multimedialny stworzony przez duet pisarski Jamesa Freya oraz Nilsa Johnsona- Sheltona.  Niezwykła opowieść o 12 nastolatkach, w których rękach jest przyszły los świata. O nich nie wie nikt. Oni wiedzą wszystko. Poznali tajniki samoobrony i walki. Ich inteligencja i spryt przekraczają każde wyobrażenia. Są doskonałymi zabójcami. Do tego byli szkoleni przez cale swoje życie. Ale ponadto są zwykłymi ludźmi. Czy jednak po walce jaką będą musieli stoczyć by zdobyć Klucz Ziemi, nadal będą posiadali człowieczeństwo? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za coś, czego pragnęli?

  Czas książki na rynku jest krótki. Wie to każdy wydawca, wiecie to też i Wy. Niedużo trzeba, by inny, bardziej popularny tytuł zastąpił ten obecny. "Endgame" było bardzo sławne. Wielu ludzi ekscytowało się stylem pisarskim, fabułą i ogólnymi wrażeniami po przeczytanej książce. Ja, chociaż posiadałam książkę, nie czułam presji, że MUSZĘ to przeczytać NATYCHMIAST. W sumie rzadko kiedy czytam coś wtedy, kiedy jest na fali popularności. Ale miesiące mijały, a "Endgame" dalej leżakowało sobie na półce nieprzeczytane. I pewnie dalej by leżało, gdybym się nie zmobilizowała i nie wzięła się za tę książkę. To była bardzo dobra decyzja, ponieważ nie żałuję, ani jednej strony, którą poznałam !

  Pewnie dobrze byłoby wspomnieć, czym w ogóle jest to Endgame. Otóż- Endgame to gra. Pionkami jest dwunastka graczy w wieku od 13 do 20 lat. Wywodzą się oni ze starożytnej linii ludów, o których postronni nie wiedzą. Planszą gry jest cały świat. Poważnie- nastolatkowie przenoszą się z miejsca na miejsce i dla nich nie jest to nic dziwnego. Ich zadaniem jest znaleźć trzy klucze, zanim zrobi to ktoś inny. Zwycięzca jest tylko jeden i od niego zależy który lud przetrwa. Pisząc więcej, być może zdradziłabym Wam za dużo, a tego nie chcemy :)

  Jak już wspominałam uczestników jest 12. Każdy z nich ma własny czas, własne miejsce na opowiedzenie swoich postępów. Mówiąc inaczej- narrację poznajemy z naprawdę wielu punktów widzenia. Oprócz Graczy w powieści występują postaci poboczne, czasem ważniejsze, czasem nie. Nie każdego z nich polubiłam czy obdarzyłam głębszym uczuciem. Christopher totalnie działał mi na nerwy od samego początku, a najmłodszy z Graczy, którego imienia nawet nie potrafię napisać ani wymówić, był  okropnie pewny siebie w negatywny sposób. To chyba dwie największe porażki, które popełnili James i Nils. Na plus natomiast zaliczam  Sarę i Jago, oraz łączącą ich relację. Nie jest to typowy wątek romantyczny- mamy tutaj za dużo bólu i zdrad, ale powstaje jednak coś na ten kształt. W tym momencie bardzo dobrze widać było męską rękę, która nie dała się ponieść romantycznemu uniesieniu, tylko opisała wszystko praktycznie, bez zbędnych słów, a jednocześnie tak przyjemnie i lekko jak tylko można było. Jednak nie sugerujcie się tym, że miłość zdominuje fabułę. Wręcz przeciwnie- urozmaici ją, ale niczego nie zepsuje. Jest dodatkiem- małym i miłym, ale nic ponadto.

  "Endgame" liczy sobie prawie 500 stron, a pochłonęłam ją w niecałe trzy wieczory. Czytanie to była sama przyjemność; jak najprędzej chciałam wiedzieć co wydarzy się dalej, ale jednocześnie w żaden sposób nie chciałam jej już kończyć. Dość dawno nie czytałam już tak pasjonującej i trzymającej w napięciu książki. Bo nigdy nie wiedziałam co wydarzy się na następnej stronie. Nie wiedziałam kto umrze, kto kogo pokona, a kto zostanie pokonany. "Endgame" to ciągła walka, branie odwetów, pragnienie zemsty. Niektórzy szukają w grze sojuszników, inni przyjaźni. Jeszcze inni mają przed oczami tylko jeden cel: wygraną, i nie cofną się przed niczym by to osiągnąć. Mnogość i różnorodność charakterów jest niesamowicie dobrze wykreowana. Akcja goni akcję, nie ma miejsca na odpoczynek, przemieszczamy się razem z bohaterami śladami najwybitniejszych światowych tajemnic i zagadek. Brawa dla autorów za inteligencję i pomył, którzy umieli wykorzystać. Posłużyli się naprawdę wieloma dziedzinami nauki i ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla ich wiedzy i entuzjazmu, które włożyli w tę książkę.

  Jeśli miałabym jednym słowem określić "Endgame", wybrałabym TAJEMNICZOŚĆ. Ta książka to jedna wielka łamigłówka, tak doskonale skonstruowana i napisana tak rewelacyjnym językiem, że chylę czoła. Miała wady w postaci kilku bohaterów czy niesatysfakcjonujących mnie zwrotów akcji, ale kurczę- każdej książce mogłabym to wytknąć, bo żadna nie jest idealna!
Jeśli lubicie zagadki, szybką akcję i macie ochotę na pasjonującą lekturę- "Endgame" zdecydowanie jest dla Was! Dajcie się wciągnąć w wir tajemnic i dajcie mi znać, jak Wam się podobało :)


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 3, 7 cm
ABC czytania- E

Najtaniej kupisz na :

21 komentarzy :

  1. Rany, do tej pory miałam całkowicie mylne wrażenie o tej książce O.O
    Co dziwne, ostatnio często mi się to zdarza, ale takie jest życie XD
    "Endgame" było kiedyś bardzo sławne, ale mam wrażenie, że teraz przeżywa drugą młodość. Coraz więcej recenzji w blogosferze i egzemplarzy w księgarniach! Muszę zdobyć własną książkę, nim będzie za późno ;)


    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak napisałaś o tej drugiej młodości, zauważyłam, że faktycznie tak jest ! Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi ^^
      Ale to dobrze- warto czytać "Endgame" :)

      Usuń
  2. Muszę ją w końcu kupić, bo mam drugą część, a nie mam pierwszej :D

    http://volusequat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam Endgame i również jak ty byłam pod wrażeniem ogromnej wiedzy, jaką autorzy w nią włożyli! A ciągle zwroty akcji nie pozwalały oderwać się od lektury na dłużej niż to konieczne :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie- czasem jednak siły wyższe zmuszają człowieka do oderwania się od lektury :D

      Usuń
  4. To książka z mojej listy do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis "Endgame" spodobał mi się od razu, dlatego nie mogę się doczekać chwili, kiedy w końcu po nią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam <3. Chyba najbardziej za tak dużą liczbę różnorodnych bohaterów + kibicuję Jago i Sarze ^^. Drugi tom jest również niezły, ale po tylu opiniach typu "DUŻOO lepszy od pierwszego" spodziewałam się jakiegoś wow... A tu pierwszy tom był moim zdaniem lepszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom jeszcze przede mną- chociaż szczerze powiedziawszy niechcący coś sobie zaspiolerowałam :(

      Usuń
  7. Chętnie dam się namówić na tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Endgame bardzo mi się podobało, czekam na kolejny tom!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać aż będę mogła przeczytać serię! Bardzo zachęcająca recenzja :)
    Obserwacja za obserwację? Daj znać na moim blogu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A w gronie obserwatorów już mnie masz :)

      Usuń
  10. Widac, że książka została napisana po porządnym przygotowaniu, ale nie porywa - wiem, bo czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cię nie zachwyciła- mnie porwała całkowicie :D

      Usuń
  11. Świetnie, że wspomniałaś o tym jaki mniej więcej kształt przyjmuje wątek miłosny. Mam ochotę przeczytać tę książkę od dawna, a to sprawiło, że teraz wędruje ona na o kilka miejsc w górę na liście czytelniczych priorytetów :) Potrzebuję jakiegoś lekkiego science-fiction, ale bez oczywistego romansu, co niestety jest raczej rzadkością (:
    Cała recenzja na plus, uważaj tylko na literówki (jest to również moja zmora ;-;)

    OdpowiedzUsuń