E.Lockart- "Byliśmy łgarzami"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: We Were Liars
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo:  YA !
Ocena: 2/10


  Im mniej wiesz o tej książce, tym lepiej dla Ciebie. Bo może się zdarzyć, że czytając o jedno zdanie za dużo, niechcący odkryjesz tajemnicę. Ale umówmy się, że są fakty, które musisz znać. Po pierwsze- znajdujesz się na prywatnej wyspie, bogatych i snobistycznych do cna ludzi. Po drugie- nie wiesz co jest prawdą, a co fikcją. I w sumie to tyle. Tyle powinniście wiedzieć, jeśli pragniecie przeczytać "Byliśmy łgarzami". Cóż- jeśli po moim tekście dalej będziecie chcieli to zrobić.

  Kiedy zewsząd docierają do Ciebie skrajnie różne opinie na temat danej książki, zaczynasz się zastanawiasz, do której z nich- wielbicieli, czy krytyków należeć będziesz Ty. A może jednak pozostaniesz neutralna względem niej? Muszę przyznać, że zazwyczaj mając taki problem, z łatwością znajdowałam sobie miejsce gdzieś pośrodku. Książka była niezbyt dobra, ALE. Zawsze istniało coś, co w moich oczach ratowało dany tytuł. Jednak dzisiaj nie jest ten dzień. I to nie jest ta książka.

  Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo bogaci ludzie działają mi na nerwy. Mają wszystko na wyciągnięcie ręki. Manipulują innymi. Nie dbają o nic. Zawsze wszystko wiedzą lepiej i patrzą na Ciebie jak na wybryk natury. Nie daj Boże, jeśli masz inny kolor skóry, czy twój stan majątkowy nie jest przynajmniej zbliżony do ich. Nie chcę klasyfikować wszystkich do jednego worka, ale familia Sinclairów zdecydowanie w tym worku się znajduje. Irytowało mnie u nich wszystko- począwszy od służby, a kończąc na lekceważącym stosunku do ludzi. Nawet w najlepszych momentach nie potrafiłam im współczuć czy okazać zrozumienia. Po prostu ich zachowanie było dla mnie nie do przyjęcia, a wszystkie problemy i kłótnie zazwyczaj ograniczały się do pieniędzy. Cóż- jeśli nie wiadomo, o co chodzi- to chodzi o pieniądze. Stara, dobra maksyma.

  Bohaterowie również nie pokazali klasy. Nie potrafię sobie wyobrazić bycia jednym z nich, albo chociażby znajomości. Nie umiałabym patrzeć na ich wyrachowanie i nie reagować. Aż teraz się gotuję ze złości jak tylko o nich myślę. A to zdecydowanie nie wróży dobrze.

  E.Lockart postawiła na grę słów i jej styl pisania jest dość nietypowy. W żadnym wypadku nie przemówi do każdego. Pisanie wierszem, urywanie zdania w połowie i przenoszenie go do nowej linijki,  czy też opowiadanie fikcyjnych historii przez główną bohaterkę. Do mnie to nie trafiło, niejednokrotnie miałam ochotę przewinąć dany fragment czy po prostu odłożyć książkę. Jednak to nie jest sposób, ponieważ wtedy za rok bym nawet tego nie skończyła. A książka jest cieniutka, ma niecałe 300 stron, więc jako tako nie powinna mi się dłużyć. A jednak.

  Jedynym w miarę fajnym i interesującym punktem było zakończenie, którego w żadnym wypadku się nie domyśliłam. Ale mimo wszystko nie było to na tyle ciekawe, by wymazało pierwsze złe wrażenie. Cóż, bywa.

  Jeśli chodzi o "Byliśmy łgarzami", to będę zdecydowanie krytykować tę powieść. Uważam, że dla mnie nie ma tam nic godnego uwagi. Nie wiem czy w oryginale wypada ona lepiej, ale jakoś nie mam zamiaru się o tym przekonywać. Jeśli miałabym w ten sposób sprawdzać każdą słabą książkę, to prędzej bym chyba zwariowała.

Wyzwania:
Wyzwanie biblioteczne
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu- 2,1 cm

26 komentarzy :

  1. A mnie właśnie bardzo się ta historia podobała. A w szczególności nietypowy styl autorki, o którym wspomniałaś. Do mnie przemówił on w stu procentach. A zakończenie jest naprawdę bardzo dobre, ale w moim przypadku jeszcze podwyższyło ocenę tej książki :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie niespodziewane fakt, le nawet to nie podratowało tej książki na więcej niż 2/10 :D

      Usuń
  2. Książka raczej nie w moim guście czytelniczym, ale widzę, że nic nie straciłam :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  3. Skutecznie mnie zniechęciłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze :) Jest tyle innych książek wartych poznania

      Usuń
  4. Zupełnie się z Tobą nie zgadzam, uwielbiam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć, którą książkę mam omijać szerokim łukiem. :D
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko nie znoszę tej książki. I zgadzam się z tobą, też nienawidzę bogatych ludzi, bo często są puści.
    Książka była tak okropna, że zanudziłam się na śmierć w dodatku wszystko mnie w tej książce denerwowało. Nie wiem kompletny bez sens.
    Pozdrawiam.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym się podoba, ale wiadomo- każdemu nie dogodzi ;)

      Usuń
  7. Chyba nie widziałam jeszcze aż tak negatywnej recenzji. Chyba będę musiała sama się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam wrażenie, że odkąd przeczytałam ten tytuł, to widuję tylko te negatywne ;P

      Usuń
  8. okładka jest cudowna, ale nie wiem sama czy przeczytam.. Widać szata graficzna to nie wszystko ;)

    Pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. A to szok, pierwszy raz widzę tak negatywną opinię na temat tej książki, lecz mimo to wciąż jestem w stanie dać jej szansę. A nuż odbiorę ją w pozytywny sposób, albo chociaż uda mi się zachować neutralność :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama lubię zachowywać się na przekór złym opiniom i czytać te książki :D

      Usuń
  10. Przed wydaniem tej książki, bardzo chciałam ją przeczytać. Ale co raz więcej negatywnych opinii mnie zniechęciło. Nie znoszę bogatych, snobistycznych ludzi. A jak piszesz, że kłócą się o pieniądze to wiem zdecydowanie, że książka nie jest dla mnie. Zwyczajnie szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się wiesz, zawsze lepiej wyrobić sobie własną opinię, zwłaszcza, że tak jak mówisz- chciałaś ją przeczytać. W sumie to jestem ciekawa jak by Ci się spodobało ( bądź nie ) :D

      Usuń
  11. Ta książka zbiera strasznie zróżnicowane recenzje, aż mam straszny mętlik w głowie ;) Nie mam pojęcia czy przeczytam. Na pewno bym jej nie kupiła, ale mam ja w bibliotece, dlatego może kiedyś wypożyczę - jak nie będę miała co czytać ;)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawać pieniędzy to szkoda, bo można je przeznaczyć na coś naprawdę wartego uwagi, ale jeśli masz w bibliotece, i mimo krytycznych opinii chcesz ją przeczytać- warto wyrobić sobie własną opinię :)

      Usuń
  12. Naprawdę Cię podziwiam,gdyż ja nie byłam w stanie dotrzeć do końca.Niemniej jednak widzę,że nic nie straciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z reguły zawsze czytam raz zaczęte książki- wyjątki stanowią tylko lektury szkolne ;) Ale też było mi ciężko

      Usuń
  13. Mam teraz mieszane uczucia. Bardzo chciałam zajrzeć do tego tytułu, ale chyba masz rację, jest tyle cudownych książek do przeczytania, więc ten tytuł moje odpuścić :)

    Http://www.zaczytana-karola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lepiej samemu przekonać się na własnej skórze o co chodzi :)

      Usuń