Estelle Maskame- "Czy wspominałam, że cię kocham?"

Udostępnij ten post


 Oryginalny tytuł: Did I Mention I Love You?
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo:  Feeria Young
Seria: DIMILY #1
Ocena: 7/10


  Jeszcze kilka lat wstecz bardzo przejmowałam się opinią innych ludzi o mnie. Mieli oni nade mną władzę w tym jak się ubierałam, co jadłam i jak się zachowywałam. Pewne doświadczenia i podjęte decyzje pozwoliły mi wyrwać się z tego błędnego i głupiego koła opiniowania mnie, dlatego teraz żyję na własny rachunek, nie patrząc czy to podoba się innym czy nie. Jednak w swoim postępowaniu kieruję się jedną ważną zasadą: nie krzywdzę.

  Dlaczego o tym piszę? Ponieważ myślę, że te wydarzenia pozwoliły mi wczuć się w sytuację Eden Munro- głównej bohaterki powieści "Czy wspominałam, że cię kocham?". Eden to niezwykle wrażliwa, nieśmiała, ale też silna dziewczyna. Dzięki zaproszeniu ojca, którego nie widziała od trzech lat, ląduje w Santa Monica w Los Angeles. Od początku jest krytycznie nastawiona do nowej rodziny swojego rodziciela- macochy i trzech przyrodnich braci. Zwłaszcza w stosunku do najstarszego- Tylera. Jest niegrzeczny, wkurzający i ciągle się z nią kłóci. Nieprzyzwyczajona do takich zachowań dziewczyna, początkowo stara się schodzić mu z drogi, z czasem jednak dostrzega, że jej przyrodni brat otoczył się murami, które trudno przebić. Zaczyna wierzyć, że uda jej się złamać ochronę Tylera, nie przewiduje jednak, że obdarzy go uczuciem. Uczuciem, które jest zakazane. No bo jak przyznać się, że kocha się swojego przyrodniego brata w sposób nieprzystający rodzeństwu?

   Estelle Maskame to młoda, bo zaledwie nastoletnia ( jeśli się nie mylę) autorka serii DIMILY, która już zdobyła rzesze fanów na całym świecie. Zaczynała publikować swoje teksty na platformie Wattpad, która jest nam dobrze znana i powszechnie lubiana, a jej opowiadania czytały zachwycone czytelniczki. Nic więc dziwnego, że Estelle miała odwagę wydać swoją historię w wersji papierowej. Nazwa serii- DIMILY, pochodzi od pierwszych liter oryginalnego tytułu- "Did I Mention I Love You" i nieprzerwanie zbiera pozytywne recenzje. Czy jednak ja znalazłam w tym tytule coś wartego uwagi?

  Eden to bardzo prosta, można powiedzieć dziewczyna, która na tle innych bohaterek literatury młodzieżowej nie wyróżnia się niczym specjalnym. Lubi biegać, słuchać muzyki, gadać z przyjaciółką. Opuszczona przez ojca, wychowywana przez matkę, mieszkająca w małym miasteczku. Tak naprawdę powstało wiele dziewczyn pisanych pod ten scenariusz i pewnie jeszcze wiele powstanie.
Tyler z kolei jest jeszcze bardziej stereotypowym chłopakiem. Pije, zażywa narkotyki, imprezuje, traktuje ludzi protekcjonalnie. A tak naprawdę skrywa to wszystko pod maską, buduje wokół siebie mur ochronny, aby nikt nie mógł go przebić. Ile tego już było? Nawet nie chcę liczyć. Ale nawet jeśli to zrobicie i będziecie czuli się zniechęceni na samym początku, warto wiedzieć, że pomimo obaw, Estelle poradziła sobie dobrze.



  Do takich książek podchodzę zazwyczaj z pewną dozą ostrożności. Bardzo trudno czymś mnie zaskoczyć i zaciekawić na tyle bym wytrwała do końca. To młodzieżówka- rzadko ktoś wpada na innowacyjny pomysł napisania czegoś, czego jeszcze nie było. W tym przypadku czułam zapach Abbi Glines i jej "O krok za daleko". Również pojawia się motyw podróży do ojca, przyrodniego brata, przeciwności losu, miłości. Co prawda w innych kategoriach i innym rozwinięciu, ale mimo wszystko. I chociaż Abbi bardzo lubię, nie chciałam powtórki z rozrywki pod innym nazwiskiem. I w sumie nie dostałam.

  Co ważne- powieść emanuje naiwnością i wyolbrzymianiem problemów. Estelle skończyła to pisać jak miała 16 lat, z doświadczenia wiem, że ten wiek rządzi się swoimi prawami i ciężko komukolwiek przemówić do rozsądku. Nawet najmniejsze problemy wzrastały do rangi katastrofy i momentami mocno raziło mnie to w oczy... ale przecież każdy był lub będzie w takim okresie.

  Natomiast zrobiłam się strasznie wyczulona na słowa "mój przyrodni brat". Eden wręcz ich nadużywała i nie pozwalała czytelnikowi zapomnieć z kim ma do czynienia. Tyle, że ich związek jest możliwy. Na pewno trudny i usłany cierniami, ale możliwy. Ludzie zawsze będą osądzać czyjeś zachowania, będą krytykować i próbować zmieniać... ale kiedyś dadzą sobie spokój i się przyzwyczają. Autorka albo tego nie widzi, albo chce nas zaskoczyć w następnych tomach. Liczę na to, że zastosuje drugie wyjście ;) Tutaj właśnie ukazał się charakter Eden, która notorycznie boi się być osądzona przez społeczeństwo. Tak jakby kilka złych słów miało spowodować zmianę sytuacji.

  Brakowało mi też pewnej dozy tajemniczości, która miała otaczać Tylera. Moim zdaniem autorka mogła pójść w trochę innym kierunku, tak jakby nie rozwijać całego papierka na raz, tylko powoli stopniować napięcie i zmiany. Chociaż brawa za zakończenie, którego nie do końca się spodziewałam i które naprawdę mnie usatysfakcjonowało. Widać, że Estelle nie idzie po prostej linii oporu.

  Jednak wszystkie rzeczy, których się czepiam bije na głowę styl pisania autorki. Jest lekki, przyjemny, a książkę szybko się czyta. Zdecydowanie można poznać młodą i jeszcze nie wykształconą rękę, ale to tylko dodaje uroku tej powieści. Wszystkie błędy, które popełnia wiek nastoletni, błędne decyzje, fatalne w skutkach zabawy. Każdy czas ma swoje prawa, a Estelle doskonale oddała coś, czego nie odda prawie nikt starszy wiekiem. Bo panna Maskame pisze o tym, co spotyka i przeżywa na co dzień. Zna reguły bycia szaloną i młodą, ale zna też tą ciemniejszą stronę zabawy. Pisze wciągająco i bawi się językiem, a ja osobiście wróżę jej wielki sukces. O ile jeszcze go nie osiągnęła oczywiście. Wierzę, że nie pozostanie mistrzynią jednego hitu, choćby nie wiem jak interesującego.

  Książka spełniła moje oczekiwania, dostałam lekką i miłą młodzieżówkę z wspaniałą okładką. Jeśli gustujecie w takich klimatach- wiedzcie, że nie powinniście być zawiedzeni. Liczę, że niektóre wątki znajdą swoje rozwinięcie w kolejnych częściach i że będą one co najmniej tak dobre jak sam początek. Ale o tym przekonam się już niebawem.

------------------------------------------------------------------------------
Książkę przeczytałam w ramach Book Touru zorganizowanego przez http://cyrysia.blogspot.com/ ( zasady i regulamin- klik ) oraz Wydawnictwo Feeria Young. Dziękuję !




Wyzwania:
ABC czytania
Przeczytam tyle ile mam wzrostu- 2,6 cm

20 komentarzy :

  1. Najwidoczniej autorka nie lubi tajemniczości :) Książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany są po to, aby je realizować ;)

      Usuń
  2. Ostatnio zastanawialam sie nad tym czy przeczytać tę książkę i stwierdziłam, że na razie sobie podaruje, poniewaz ostatnio czytam duzo historii miłosnych i chce poswiecic troche czasu rowniez na inne gatunki:) Chociaż nie wykluczam tego, że w końcu sie złamię i sięgnę po jakąś książkę z watkiem miłosnym i byc moze będzie to wlasnie Czy wspomnialam, że cię kocham? :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy czyta się za dużo historii romantycznych można się przyzwyczaić i po jakimś czasie, mało który tytuł nam się podoba. Przynajmniej tak jest w moim przypadku ;) Dlatego faktycznie lepiej zrobić sobie małą przerwę ;)

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że ogólnie książka przypadła Ci do gustu. Mam nadzieję, że drugi tom spodoba Ci się o wiele mocniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz pozostaje mi tylko na niego czekać :)

      Usuń
  4. Wiele dobrego słyszałam o tej książce, mam nadzieję, że sama ją niedługo przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, oby jak najszybciej ;)

      Usuń
  5. Książka ta również przypominała mi trochę "O krok za daleko", ale mimo wszystko powieść całkowicie zdobyła moje serce i teraz bardzo niecierpliwie czekam na drugi tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka ostatnio jest wszędzie :D Chyba sobie chwilo odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem popularne książki bardziej odstraszają, aniżeli zachęcają ;D

      Usuń
  7. Tak okladka rzeczywiscie jest wspaniala.juz dla niej samej mam ochote przeczytac te ksiazke ;) a tak calkiem powaznie.. Mysle ze to ksiazka dla mnie ostatnio szukam takich wlasnie lekkich mlodziezowek do poczytania no i jestem w wieku glownej bohaterki wiec moze jej problemow nie odbiore jako za bardzo przerysowanych ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam jakiś problem z tą książką chyba, bo wszyscy się nią zachwycają, a mnie jakoś do niej nie ciągnie. ;) Chociaż czuję, że kiedyś na pewno sama się przekonam jak to z nią jest. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że nie ciągnie to nie problem :D Może kiedyś się to zmieni ;))

      Usuń
  9. Bardzo chcę przeczytać :) młoda już nie jestem ale uwielbiam tego typu książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę czytałam ostatnio i mimo że nie przepadam za młodzieżówkami to tak przypadła mi do gustu. Nie wiem co ona ma w sobie takiego, że wzbudza zachwyt milionów dorosłych kobiet, ale ja sama również ją pokochałam (choć sama nie wiem dlaczego:D) Ale mam kilka spostrzeżeń podobnych do Twoich: Dla mnie też niektóre fragmenty były zbyt emocjonalne i chyba właśnie w nich widać młody wiek autorki, poza tym to "przyrodnie rodzeństwo" jest trochę naciągane. Nie łączą ich absolutnie żadne więzy krwi, więc jest to sytuacja dość trudna, ale nie tragiczna;)

    http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale mimo wszystko bardzo chętnie poznam kontynuację ;)

      Usuń