Wyniki konkursu z "Piękną katastrofą" Jamie McGuire

Nigdy nie chciało mi się wierzyć innym blogerom, kiedy mówili, że wybranie jednej odpowiedzi konkursowej bywa trudne. No bo jak to? Na pewno jest taka odpowiedź, która kradnie serce, wzrusza czy rozśmiesza, a inne... schodzą na dalszy plan. Ale teraz skruszona dołączam do grona tych osób i przyznaję im rację. Dostałam 13 zgłoszeń konkursowych. Każde z zadanych przez Was pytań mi się podobało . I nastał problem.

W końcu udało mi zawęzić obszar do 4 osób ( nie, nie zdradzę kto to ;)) i tutaj miałam jeszcze większy problem. No bo czym mam się kierować przy wyborze? Jakie te pytania miałyby być? Intrygujące? Oryginalne? Śmieszne?

Ale ale. Udało się. Z przyjemnością nagrodziłabym każdego z Was z osobna, ale o tym porozmawiamy jak wygram na loterii ;D

Zwycięzcą konkursu zostaje:
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
jeszcze momencik ;)

*
*
*
*
*
*
*
*
*

PANI LECTER

Kochana, serdecznie Ci gratuluję ;) Tak naprawdę nie wiem, które z zadanych przez Ciebie pytań sprawiło, że się do nich uśmiechnęłam najszerzej :) Zaraz ślę maila, a na odpowiedź czekam do czwartku (2 lipca).
A reszta niech się nie martwi, bo to nie ostatni konkurs u mnie :D 
Czytaj dalej

10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego- PODSUMOWANIE

Na początku września 2014 roku na blogu pojawiła się pewna lista. Zawierała ona tytuły 10 książek, które miałam zamiar przeczytać w ciągu roku szkolnego. Wiecie- jeden miesiąc- jedna książka.
Klikając tutaj przeniesiecie się do odpowiedniego posta, ale przygotowałam też opcję dla leniwych ;)



Tak okładkowo prezentuje się ten spis. Czy wywiązałam się z zadania?

Początkowo miałam ambitny plan faktycznego czytania jednej książki miesięcznie. Jednak raz czytałam dwie pozycje z listy w te 30 dni, potem dwa miesiące ciszy i tak to zleciało. Koniec końców poznałam 7 tytułów, a zostały mi 3. Jestem z siebie naprawdę zadowolona. Co zostało mi ukończyć? "Druga miłość Nataszy", "Dziesięć płytkich oddechów" i "W pół drogi do grobu".

Która najlepsza? "Uratuj mnie" i "Dotyk Gwen Frost".

Pod koniec sierpnia zacznę myśleć nad kolejnymi tytułami na kolejny rok, bo wiecie co? To naprawdę fajna zabawa ! Zachęcam Was również do stworzenia takiej listy, chętnie zobaczę potem Wasze wyniki ;))

Trzymajcie się i do następnego :*


Czytaj dalej

Rainbow Rowell- "Eleonora & Park"

 

Oryginalny tytuł: Eleanor & Park
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Ocena: 7/10


   Dzisiaj chciałabym napisać Wam parę słów i kilka moich spostrzeżeń na temat książki, którą podobno pokochały miliony czytelników na świecie. Zauważyłam jednak, że chociaż w Polce o tym tytule było nadzwyczaj głośno, to nie dla każdego okazał się tak rewelacyjny jakby na to wskazywały ankiety czy sondy. Po wielu osobach ten tekst "spłynął" i nie widzą w nim żadnej odkrywczej wartości. Jak to jest w moim przypadku?

   O fabule nie mogę za wiele napisać.  W zasadzie mamy tutaj Eleonorę- dziewczynę z biednej rodziny, mającą burzę rudych loków oraz niesforne rodzeństwo. Nie lubi żadnego ze zdrobnień jej imienia, i uwielbia poranne spotkania z pewnym czarnowłosym chłopakiem. Park- tak zwane dziecko szczęścia. Nie ma orientalnego wyglądu- jest po prostu pół- Azjatą. Bogaci rodzice, pieniądze na wiele zachcianek i radość z codziennych spotkań z pewną niesforną dziewczyną. Tak wygląda jego rzeczywistość. Jak między dwójką tych ousiderów może narodzić się uczucie? Jak wiele poświęcą oni by je utrzymać?

   Zacznijmy od tego, że już pierwsza strona zdradza czytelnikowi jak zakończy się historia dwójki zakochanych. Jest to dość specyficzny i nawet ciekawy zabieg, nie jestem pewna czy już kiedykolwiek się z nim spotkałam. Ale pomimo tego, że na samym początku miałam wyraźnie napisane jak będzie, to do końca łudziłam się, że to jednak pomyłka, że może autorka chciała mnie tylko zmylić.

   Park i Eleonora to dość... specyficzny duet. Ona uparta, zadziorna, przyzwyczajona do samotności i do zamiatania rodzinnych kłopotów pod dywan. On zdeterminowany, pilny, samotny wśród rówieśników i mający doświadczenie z uciążliwymi rodzicami. Ich znajomość zapoczątkowały komiksy. I muzyka. Wszystko w scenerii lat osiemdziesiątych, ponieważ to tam właśnie Rainbow Rowell umieściła akcję. I najfajniejsze było to, że ten klimat dało się wyczuć. Nie było to zrobione byle jak, a z dokładnością i szczegółami, za co dziękuję, bo to naprawdę świetne !

  Wracając do związku Eleonory i Parka. Wydał mi się on dość sztuczny i nierealny. Nie chodzi mi tutaj o różnice społeczne między nastolatkami, w żadnym razie. Raczej o język autorki. Ich rozmowy, spotkania, rozmyślania na temat drugiej osoby to lukier, cukier i miód. Sama słodycz w czekoladowej polewie. Posypane wiórkami kokosowymi. Z wisienką u góry. To jedna wielka słodka i mocno romantyczna książka, zdecydowanie dla młodszej młodzieży. To właśnie oni ustosunkują się do wartości jakie zawarła w tekście Rowell- przemoc, różnice kulturowe, stereotypy, brak rozmowy. Ja to zauważyłam, ale tak naprawdę przeszłam obok tego obojętnie. Albo nie trafiłam na dobry czas, żeby tytuł mógł mnie zachwycić, albo po prostu już wyrastam z takich lekkich młodzieżowych książek.

   Liczę na to, że "Fangirl" ( premiera już w lipcu !) będzie lepsza i bardziej mi się spodoba. Bo owszem "Eleonora & Park" przypadła mi do gustu, ale nic więcej. Ale okładka jest śliczna ! Realnie wygląda jeszcze lepiej niż w internecie ^^
Czytaj dalej

K.A.S. Quinn- "Królowa musi umrzeć"


 Oryginalny tytuł: The Queen Must Die
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Dreams
Seria: Kroniki Tempusu #1

Ocena: 4/10

  Katie w jednej chwili jest w Nowym Jorku, a w następnej przenosi się w przeszłość, do epoki wiktoriańskiej. Nie wie jak się tam znalazła, ani w jakim celu, jednak wie, że nie może tam zostać. Kiedy poznaje księżniczkę Alicję oraz Jamesa, zyskuje dwójkę nowych przyjaciół, którzy pomogą rozwikłać zagadkę jej nagłego pojawienia się. Jednak czy prawda nie okaże się dla dziewczynki zbyt szokująca?

  Nie mam bladego pojęcia dlaczego w morzu tylu innych tytułów, sięgnęłam akurat po ten. O podróżowaniu w czasie, na rynku polskim ukazało się wystarczająco dużo książek, by wśród nich wybierać. Sama przecież czytałam Trylogię Czasu Kerstin Gier ( polecam!), więc mniej więcej wiedziałam na co się piszę. I w tym momencie właśnie popełniłam błąd. Co łączy "Królowa musi umrzeć" z twórczością niemieckiej pisarki? Właściwie tylko to, że są o podróżach w czasie.

  Bardzo ważnym ( jeśli nie najważniejszym ) faktem jest coś o czym powinnam była wiedzieć, zanim w ogóle sięgnęłam po tę książkę. Mianowicie to, że nasza główna bohaterka ma plus minus trzynaście lat. Dawno temu czytałam historie z tak młodymi dziewczynami i nigdy nie były to powieści z pogranicza fantastyki. Przyzwyczaiłam się już do osób co najmniej szesnastoletnich, dlatego tak bardzo Katie mnie denerwowała. Jej sposób myślenia może i był dość dojrzały, ale mimo wszystko dziecięcy. Sama autorka nawet to spotęgowała określeniami typu "dziewczynka"czy "dzieci". I choćbym chciała o tym zapomnieć na czas czytania, nie dałam niestety rady. Jakby tego było mało, księżniczka Alicja i James również są w zbliżonym wieku. A cała narracja należy do Katie.

  Skoro o podróżach w czasie mowa, należało by to jakoś rozwinąć prawda? Dlaczego tak jest, po co to wszystko i w ogóle. K.A.S. Quinn potraktowała ten temat po macoszemu. Nie wiemy dlaczego akurat Katie jest tym podróżnikiem w czasie, ani jak taki gen zdobyła. Czy to rodzinne? A może została wybrana? Jeśli została wybrana to przez kogo? I tak w kółko. Pytań jest mnóstwo, a autorka nie daje na nie odpowiedzi. I nie chodzi tu o coś co można wyjaśnić w kolejnym tomie. To są podstawowe zagadnienia, które warto byłoby objaśnić nawet na końcu lektury.

  Cała akcja jaką posiada ten tytuł, to starania Katie, Alicji i Jamesa by odesłać pierwszą z nich do domu, a w międzyczasie dowiedzieć się jak to zrobić. Żeby nie było nudno i monotonnie dołóżmy jeszcze dworską intrygę, oraz próby zamachów na królową i będzie smacznie. Otóż nie. Wszystko jest mocno chaotyczne, tak jakby autorka miała mnóstwo pomysłów, ale każdy traktowała po łebkach. Jeden pomysł- czas na rozwinięcie- nowy pomysł- co z tego, że nie skończyłam poprzedniego, wprowadzę kolejny w życie.

  Sam koniec i rozwiązanie wydawały mi się bardzo naciągane, ale mimo wszystko i tak lepsze od reszty treści. Myślę, że młodszym czytelnikom, w wieku 10- 11 lat, książka przypadła by do gustu. Ja jednak, jako starszy i dość wybredny już czytelnik nie jestem zachwycona. Nie chcę też sobie szargać nerwów i tracić czasu na drugą część, jeśli jest napisana podobnie jak pierwsza. Bo "Królowa musi umrzeć" czytałam prawie 2 miesiące. To było cudowne uczucie jak przeczytałam ostatnie zdanie. Wreszcie.
Napiszcie mi co sądzicie o tej serii lub czy macie zamiar ją poznać :)

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Czytaj dalej

Tea Book TAG

W środę zostałam nominowana przez Izę do Tea Book Tag. Te zabawy normalnie rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie, i kiedyś mi się znudzą. Ale to jeszcze nie ten czas :D

Czarna herbata, czyli Twój ulubiony klasyk
"Mały Książę" to pierwszy tytuł, o którym pomyślałam, a że czytam minimalną ilość klasyków, a jeszcze mniej z nich mi się podoba, to wybór jest mocno ograniczony ;)

Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasypiasz
"Królowa musi umrzeć" K.A.S. Quinn. Więcej na jej temat dopiero będę pisać, ale była to arcynudna książka, pisana dla młodszych czytelników i język był nużący. I tak owszem- zdarzyło mi się przy niej usnąć ;)

Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka w której bohaterowie ciągle się przemieszczają
"Na krawędzi nigdy" oraz "Aż po horyzont". Bohaterowie są ciągle w podróży po USA, poznają nowe miejsca, nowych ludzi, nowe smaki, nowe kultury, odkrywają siebie samych. Polecam tak bardzo.

Herbata oolong, czyli książka której poświęca się zbyt mało uwagi
"Pułapka uczuć" Colleen Hoover. Wydawnictwo Otwarte rozsławiło inne jej książki ( chociażby takie "Maybe someday"), a ta perełka jest niezauważana. Może nawet niektórzy nie wiedzą, że nie tylko jedno polskie wydawnictwo wydaje książki Hoover. Tak czy siak jest to cudowna i bardzo ważna dla mnie książka.

Biała herbata, czy książka niezasłużenie popularna
"Gwiazd naszych wina". Nie jest to zła książka. Fajnie się ją czytało, ale wielki rozgłos z nią związany jest zdecydowanie niezasłużony. Nie widzę w niej nic spektakularnego i nic ponad to co już było.

Herbata yerba-mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła
"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater rozpoczyna się nudno, długo i opornie, ale potem jest coraz lepiej.

Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano Ci na dobranoc kiedy byłeś mały
Jak byłam mała rodzice puszczali mi audiobooki ( wtedy nie wiedziałam, że to ma nawet nazwę :D) na dobranoc. Głównie baśnie Andersena.

Herbata owocowa, czyli Twoja ulubiona lekka książka
"Szczęściara" Jill Shalvis i trzy inne od tej autorki wydane u nas w Polsce. Śmieszne, bawiące do łez i nie wiesz kiedy ją kończysz. Prószyński i S-ka- kiedy reszta? :)

Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach
"Kosogłos" i kilka śmierci tam występujących oraz "Mara Dyer. Tajemnica". Pierwszego wypadku nie trzeba tłumaczyć, a w przypadku książki Hodkin- co to za emocje! Moja opinia na dniach, ale to co tam jest jest przerażające. Nie wiem kiedy coś jest prawdą, a co tylko wymysłem.

Rozlana herbata, czyli kogo taguję?
Czytaj dalej

Richelle Mead- "Pocałunek cienia"


 Oryginalny tytuł: Shadow Kiss
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Akademia Wampirów #3
Ocena: 9/10

   Życie Rose zmieniło się odkąd w poprzedniej części pokonała strzygi. Czy na lepsze? Zaczyna mieć zwidy, wydaje jej się, że popada w obłęd, widzi duchy zmarłych ludzi. Sądzi, że to wina pocałunku cienia, który nosi, a historia zdaje się tylko potwierdzać jej obawy. Jest też stuprocentowo pewna, że kocha Dymitra, ale musi je tłumić, ze względu na dobro Lissy. Dodatkowo musi przyjąć do wiadomości, że pewna osoba darzy ją uczuciem, a ona tego uczucia nie potrafi odwzajemnić. Jakby tego było mało Wiktor Daszkow znowu coś knuje, a dziewczyna przeczuwa, że do bram Akademii zbliża się niebezpieczeństwo.

   Ten opis, który właśnie przeczytaliście to zaledwie ułamek tego co Was czeka w trzeciej części, same suche fakty. Nie oddaje on emocji i uczuć, które towarzyszyły mi podczas lektury, a było ich co niemiara. Pani Mead z każdą kolejną częścią się rozkręca, pisze coraz lepiej, zaskakuje czytelnika niespodziewanymi zwrotami akcji, a to wszystko tylko na nieco ponad 400 stronach.

   Rose z każdym kolejnym tomem przechodzi wewnętrzną przemianę. Doświadczenia, które ją kształtują wpływają na jej obecne postrzeganie świata. Dorośleje, staje się bardziej świadoma swoich czynów i odpowiedzialności za nie. Na naszych oczach, z krnąbrnej i zbuntowanej nastolatki przemienia się w silną i niezależną młodą kobietę. Wie co jej można, a co nie, do czego może dopuścić, a co unikać. Jednocześnie nie mamy wrażenia, że na jej miejsce nagle wstąpiła inna bohaterka. Czasem przegina, łamie zasady, ale wszystko jest doskonale wyważone.

   O Dymitrze nie mam za dużo do powiedzenia. Jestem wybredna i w jednej chwili go uwielbiam, w w kolejnej nienawidzę. I ciągle mam przed oczami jego filmową, mocno nieudaną wersję. Za każdym razem, kiedy próbuję siebie przekonać, że nie wygląda on tak źle i jest odpowiednim Dymitrem, jakiś głosik z tyłu głowy niesamowicie się ze mnie naśmiewa.
Adrian Iwaszkow i Christian Ozera to zdecydowanie moi faworyci. I ich obu w tym tomie jest aż nadto, dzięki czemu jestem więcej niż szczęśliwa. Charyzmatyczny, pewny siebie i sarkastyczny Adrian i odosobniony, romantyczny i nadpobudliwy Christian, Jak ich nie kochać?

  Znaczną część książki stanowią poszukiwania Rose na temat tego kim tak naprawdę jest i co oznacza dla niej pocałunek cienia. Dziewczyna jest przerażona i zdecydowana przyjąć szaleństwo jakie być może zsyła na nią Lissa. Momentami ta lojalność i wręcz usłużna poddańczość Rose wobec przyjaciółki irytowała mnie. Poświęcać się i godzić na pomysły księżniczki to jedno, ale tracić dzięki temu własne życie i własne marzenia to drugie. W tym tomie Lissa bardzo mocno przypomina stereotypową królewnę, której wszystko można. Coraz częstsze stają się też jej treningi z Adrianem, który tak jak ona włada żywiołem ducha.

  Akcja ciągle jest w toku. Ataki strzyg, rozmowy z Daszkowem, kłótnie z Adrianem, poszukiwania własnej tożsamości, gorące pocałunki, aż w końcu na końcu moment kulminacyjny, który łamie serce. Niestety mocno zaspoilerowano mi koniec tomu trzeciego, co mnie rozzłościło, dlatego, że ten koniec byle jaki nie był ! Jest to kategoria tych zakończeń, po których najpierw wracamy kilka stron wstecz, aby przekonać się, czy aby na pewno dobrze przeczytaliśmy, a potem jak się upewniamy, że to prawda siadamy z otworzonymi ustami i zastanawiamy się -"dlaczego?". Także nawet jakby książka była zła, podniosłabym jej ocenę właśnie za taką końcówkę. Ale na szczęście zła nie jest, więc spokojnie mogę wystawić jej wysoką ocenę i serdecznie Wam ją polecać. Całą serię AW zresztą, bo jestem przekonana, że kolejne części trzymają tak wysoki poziom jak trzy pierwsze.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

Czytaj dalej

Moja wymiankowa paczka

Wczoraj dotarła do mnie przepiękna paczka z organizowanej przeze mnie wymianki. Dziękowałam już Katherine, ale zrobię to jeszcze raz, bo moja euforia sięga zenitu ^^ Także dziękuję !
A Wy już teraz możecie oglądać co do mnie trafiło :)



Piękny "Dotyk Julii" z pożądaną przeze mnie okładką ^^ Już miałam zarezerwowaną w bibliotece, a tu taka niespodzianka. Jeśli będzie tak dobra jak mówicie to z pewnością zasługuje na to by mieć ją na własność :) Dołączony był także liścik, który został w książce, bo zapomniałam wyciągnąć go do zdjęcia :)  Do tego zakładki ( zawsze podobała mi się ta I ♥ Books na waszych blogach) i słodycze ! Czekolada niestety przeżyła udar słoneczny, ponieważ zbyt długo leżakowała w nagrzanym samochodzie ( nie przemyślałam tego ;)).

Z paczuszki jestem jak najbardziej zadowolona, i chciałabym żeby Wasze też skradły Wasze serducha <3 Pochwalcie się- ktoś coś dostał już? :D
Czytaj dalej

Liz Carlyle- "Jeden mały grzeszek"



 Oryginalny tytuł: One Little Sin
Rok polskiego wydania: 2007
Wydawnictwo: BIS
Seria: Rodzina MacLachlanów
Ocena: 7/10


  Od romansu z historią w tle nie lubię oczekiwać dużo. Wiem, że są to książki niewymagające, mające za zadanie jedynie jakoś wypełnić czas czytelnika. A przynajmniej mój. Jakoś tak się złożyło, że na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które szczególnie zapady mi w pamięć. Dlatego otwierając "Jeden mały grzeszek" sądziłam, że to będzie przeciętna książka z niezbyt zachęcającą okładką. Jednak tak miałam ochotę na ten konkretny gatunek, że bez wahania sięgnęłam po ten tytuł.

  W deszczową i burzową noc do domu sir Alastaira puka młoda kobieta z niespodzianką na rękach. Twierdzi ona, że to dziecko jest owocem wspólnie spędzonej nocy jego i matki dziewczyny. Alaistair nie ma serca wyrzucić ich z domu, dlatego proponuje, żeby się u niego zatrzymały. Jednak z każdym kolejnym dniem jego przekonanie, że Sorcha może być faktycznie jego córką nabiera na sile. A on sam przywiązuje się do jej ślicznej siostry- Esmee. I nagle wszystko może zostać mu odebrane. Jak jeden z największych rozpustników zachowa się w sytuacji utraty ważnych dla niego osób?

  Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Liz Carlyle, ale z pewnością nie ostatnie. Autorkę mogę już śmiało zaliczyć do grona tych, które może nie są najwspanialsze, ale zdecydowanie potrafią przyciągnąć czytelnika ciekawym tematem oraz zręcznym językiem, który sprawia, że książkę się wręcz połyka w całości. Niektóre wątki rozwinęłabym inaczej, bohaterów postawiła w innych sytuacjach życiowych, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi okej. "Jeden mały grzeszek" przeczytałam w 3 godziny, co świadczy samo o sobie.

  Bohaterowie nie są idealni, dręczą ich wyrzuty sumienia i poczucie winy. Widzimy jak stopniowo ewoluują, uczą się ze sobą rozmawiać, jednocześnie zakochując się w sobie. Ich uczucie nie jest jak gwałtowny skok do wody. Oni płynnie i powoli się w nim zanurzają, aż są gotowi przyznać, że strzała amora dosięgła także ich. Także Sorcha, nieznośna dziewczynka odgrywa w ich relacji istotną rolę, nie dając wytchnienia głównym bohaterom.

  Ujawniła się tutaj również moja skłonność do ładnych imion. A raczej ich brak. Alaistair, Sorcha? Naprawdę? Książka u mnie niesamowicie punktuje, jeśli imiona bohaterów podobają mi się. Pod tym względem "Jeden mały grzeszek" traci w moich oczach, ale nie jest to nic co bardzo przeszkadza w czytaniu.

  "Jeden mały grzeszek" jest drugą częścią serii, jednak ja dowiedziałam się o tym dopiero po czasie. Nie przeszkadza to jednak w zrozumieniu treści, gdyż każda książka jest osobną historią. Jasne, występują w niej epizodycznie osoby z wcześniejszej, ale jest to tak znikome, że nawet łatwo o tym zapomnieć.

  Ten tytuł zaliczam do bardzo udanych, a jeśli Liz pisze tak cały czas to jestem skłonna dać jej wysokie miejsce w moim rankingu romansów historycznych. A słyszałam, że tak właśnie jest. Wielbicielkom gatunku na pewno się spodoba, jednak  reszta niech się lepiej trzyma z daleka, bo może nawet nie przebrniecie przez tę książkę.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam
Czytaj dalej

Filmowa Dominika: "Barely Lethal", "Więzień labiryntu", "27 sukienek", "Pan i Pani Smith"

 Maj prezentował się pod względem filmowym niezwykle owocnie. Tym bardziej, że każdy z przedstawionych niżej tytułów czymś mnie zauroczył. Zapraszam :)




Kiedy nastoletnia zabójczyni chce zostać zwyczajną nastolatką nie wyniknie z tego nic dobrego. Randki, imprezy, wkurzający znajomi czasem przerażają bardziej niż najgorszy złoczyńca. Przekonała się o tym Megan, nasza główna bohaterka. On jest świetny ! Nie mogłam się doczekać, aż go zobaczę, dlatego po raz pierwszy w życiu obejrzałam cały film po angielsku. Bez lektora. Bez napisów. Bez słownika. I wiecie co? Czuję się jakbym mogła teraz posługiwać się tylko tym językiem. Wystarczy się wsłuchać i skupić na fabule. Wróżę Hailee wielką karierę u boku największych sław. Dziewczyna dobrze gra i doskonale spisała się w roli Megan. Z niecierpliwością czekam, aż obejrzę inne produkcje z nią w obsadzie.
(Wyk. Jessica Alba, Samuel L. Jackson, Hailee Steinfeld; Premiera: 2015; Ocena: 9/10)












Po skończeniu książki niemożliwością było nie zajrzeć do filmu. Miałam bzika na punkcie zwiastuna, chociaż nie wiedziałam wtedy jeszcze o co dokładnie chodzi. Teraz wiem, a produkcja nabiera przez to jeszcze więcej charakteru i wspaniałości. Niezgodności z książką wypatrzyłam dużo, ale są one tak zgrabnie wplecione w fabułę, że reżyserom spokojnie można to wybaczyć. I jeszcze faktem jest, że całkowicie inaczej wyobrażałam sobie Bóldożerców. Ale... Thomas jest przystojny, Nwet kochany, a Minho- cóż lepszego faceta na to miejsce nie mogę znaleźć. Także oglądajcie bo warto.
(Wyk. Dylan O'Brien, Ki Hong Lee, Kaya Scodelario; Premiera: 2014; Ocena: 9/10)











27 sukienek obejrzałam przede wszystkim dzięki nazwisku reżyserki. Popełniła ona taki sukces, że stworzyła Narzeczonego mimo woli, którego ubóstwiam. Pomyślałam, że czemu nie, przecież może być fajnie. Komedia jest przezabawna, ale trąci też morałem, żeby nie było tak lukrowato. W ogóle pomysł z byciem druhną na tylu odmiennych weselach jest na plus. Związek romantyczny nie mógł zostać pominięty ( w końcu film o ślubach itepe), a ja, że uwielbiam jak facet zrobi coś czego potem żałuje, i uświadamia sobie, że zakochał się w tej kobiecie- jestem bardziej niż usatysfakcjonowana. Bardzo dobra produkcja na babski wieczór ;)

(Wyk. Katherine Heigl, James Marsden, Edward Burns; Premiera: 2008; Ocena: 8/10)












Pan i Pani Smith jest kolejnym majowym hitem, obok którego nie można przejść obojętnie. Znakomita rola Angeliny i Brada, pary która po pięciu latach małżeństwa uświadamia sobie, że jest ono do niczego. A to przez kłamstwa. Żadne z nich nie powiedziało drugiemu, że jest płatnym zabójcą. A teraz dostali zlecenie na siebie nawzajem. Zastanawiam się dlaczego tyle razy natykałam się na ten tytuł, a nigdy go nie zobaczyłam. Bo ten film jest mega zabawny, mega romantyczny i mega mega mega. Angelina jako twarda sztuka, zdecydowanie zasłużyła na moje wielkie TAK. Jeśli jeszcze go nie widzieliście- siadajcie przed ekrany i zrelaksujcie się ;)
(Wyk. Angelina Jolie, Brad Pitt, Vince Vaughn; Premiera: 2005; Ocena: 9/10)
Czytaj dalej

To już dwa lata !

9 czerwca, czyli dokładnie wczoraj minęły dwa lata odkąd piszę na Czytelni. Jest to niesamowite, że ciągle tu jestem, razem z niewyczerpalnymi pokładami sił czytelniczych i opiniotwórczych. Nigdy nie sądziłam, że wytrzymam tutaj długo, ani, że tak bardzo to pokocham. A jednak tak się stało. Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żebym zaprzestała pisać. Jeśli przez kilka dni tutaj nie zaglądam, czuję się tak jakby mi czegoś ważnego brakowało.

Moja kochana dwulatka jest już dużym dzieckiem. Rośnie i ewoluuje wraz ze swoją właścicielką. I zawsze jest. Kiedy mam gorszy dzień, kiedy brakuje mi weny i chęci na pisanie, albo co gorsza na czytanie. Nie narzeka, ale ciągle namawia i motywuje do dalszej pracy. Wie, że chcę się dzięki niej samodoskonalić i z radością mi pomaga i daruje swoje wsparcie. W tym etapie mojego życia nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mogłabym całkowicie rzucić blogowanie i pisanie o książkach.

Staram się unikać nazywania moich tekstów Recenzjami Książek, z jednego prostego powodu. Recenzjami one nie są. Jeszcze dużo mi brakuje do profesjonalizmu... ale tak naprawdę to chyba nie chcę żeby takie były. Perfekcyjne i profesjonalne. To co piszę wyraża mnie samą, moje emocje, czasem negatywne, częściej pozytywne. Nie jest idealnie. Ale jest po mojemu.

Myślę, że spokojnie mogę nazwać się wytrwałą blogerką. I może nawet doświadczoną. Wiecie- dwa lata to jednak coś. Uwielbiam jak ktoś prosi mnie, abym poleciła mu książkę. A serce rośnie jeszcze bardziej, jak ona się spodoba.

Blogowanie nauczyło mnie, że istnieje masa ludzi, którzy kochają czytać książki. To nieprawda, że czytelnictwo w Polsce upada. Spójrzcie na nas! Spójrzcie jaką kulturalną i kochającą się rodzinę tworzymy. Wymieniamy poglądami, szanujemy zdanie innych, ale potrafimy też bronić swoich racji, ukochanych książek. To jest cudowne !

 Dzięki blogowaniu na pewno stałam się bardziej pewna siebie i bardziej skłonna wyrażać publicznie swoje zdanie. Poza tym poznałam mnóstwo wspaniałych książek, cudownych blogerów ( których mam nadzieję, spotkać kiedyś na żywo) oraz dowiedziałam się, że istnieje świetna impreza zwana Targami Książki. Spotkajmy się i w tym roku !

No i serce rośnie jak widzę mojego bloga u kogoś na pasku bocznym, jak dostaję kolejne i kolejne nominacje czy jak widzę liczbę wejść na Czytelni. Z tego powodu, żebyśmy mogli świętować wspólnie przygotowałam dla Was i dla siebie małą niespodziankę :)

KONKURS

Zasady:
1.Organizatorem konkursu i fundatorem nagrody jestem ja- Dominika, autorka bloga czytelniadominiki.blogspot.com
2. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz "Pięknej katastrofy" Jamie McGuire. Książka jest dwukrotnie czytana, jednak w bardzo dobrym stanie.
3. Nagrodę wysyłam zwycięzcy na mój koszt.
4. Konkurs trwa od 10.06- 24.06.2015 r.
5. Uczestnikami konkursy mogą być tylko osoby mające adres korespondencyjny w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
6. Aby wziąć udział w konkursie należy podać swój adres e-mail, oraz wykonać zadanie konkursowe. Dodatkowo można dodać baner na swojego bloga, aby było nas jak najwięcej :)

ZADANIE KONKURSOWE:
Postanowiłam, że tym razem to nie ja będę pytać a Wy. Zadajcie mi w komentarzu 1-3 pytania. Temat dowolny, możecie pytać o wszystko co nurtuje Was w związku ze mną i moim blogiem :) Odpowiem na każde w notce specjalnie temu poświęconej, a to które mnie najbardziej wzruszy, rozśmieszy czy da do myślenia nagrodzę egzemplarzem książki :)



I najważniejsza rzecz: DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, bo gdyby nie Wy, nie byłoby mnie tutaj. Brzmi jak oklepany frazes, ale naprawdę tak jest. Napędzacie mnie do dalszej pracy i mam nadzieję, że to się nie zmieni jeszcze przez długi czas :)
Czytaj dalej

Liebster Blog Award

W przerwie między nowymi tekstami na temat książek jakie przeczytałam zapraszam Was do poczytania moich odpowiedzi w edycji kolejnego już LBA na moim blogu.;)

Pytania od Bookcas Monster :

1. Rozbijasz się na bezludnej wyspie. Z jakim bohaterem literackim chciałabyś się tam znaleźć i dlaczego?
Katy z "Obsydiana". Kocha czytać książki. Jest związana z Daemonem. I przyjaźni się z Dee. I kocha czytać książki. A jak nie Katy to Katniss. Z pewnością wiedziałaby co zrobić, aby pomóc mi przetrwać.

2. Z pożaru możesz uratować jedynie trzy książki. Jakie byłyby to tytuły?
 "Pułapka uczuć" Colleen Hoover, "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń"- Nick Vuijcic oraz "Na krawędzi nigdy" ( jeśli miałabym własny egzemplarz).




3. Gdybyś mógł/mogła zamienić się miejscem z dowolną postacią z książki, kogo wybierzesz i dlaczego?
Amy lub Roger z "Aż po horyzont", "Camryn lub Andrew" z "Na krawędzi nigdy". Chciałabym przeżyć taką życie tak jak oni, zwłaszcza ta druga para. Chciałabym podróżować, tak z kimś, bez przewodnika i bez konkretnego celu. Odbyć taką podróż donikąd.


4. Masz do wyboru: Czytać książkę w języku, który znasz na poziomie podstawowym lub książkę, która jest tak męcząca, że nigdy wcześniej byś po nią nie sięgnął. Co wybierasz?
Tę książkę, która jest w języku, który znam na poziomie podstawowym.

5. Możesz zmienić decyzję postaci z książek, jednakże możesz zmienić tylko jedną z ich decyzji. Mając taką możliwość, jaką postać i którą z jej decyzji byś zmienił/a?
Nie chciałabym tego robić. Każda książka jest wyjątkowa dzięki decyzjom, które podejmują bohaterowie i nie umiałabym im tego odebrać.

6. Czytasz książkę, jesteś w połowie i okazuje się, że nie przypadła ci do gustu. Czytasz dalej mimo to, czy kończysz?
Zawsze czytam książkę do końca, niezależnie od tego jak bardzo mi się nie podoba.

7. Czy kiedykolwiek wykonywałeś/aś wróżby typu "Otwórz książkę na ... stronie, pierwsze zdanie, które przeczytasz powie ci...." Czego dotyczyły te wróżby?
Owszem, ale głównie dla siebie aby się pośmiać. Ale nie potrafię sobie przypomnieć chociażby tekstu jednej z nich ;)

8. Ktoś oferuje, że kupi dla ciebie dowolną książkę, jaką tylko sobie zażyczysz. Jaką wybierasz?
W tym momencie byłaby to "Kochając Pana Danielsa" Brittany C. Cherry :)

9. Z jaką postacią literacką chciałbyś/chciałabyś się zaprzyjaźnić?
Będę się powtarzać, ale jest to Katy z serii Lux. Tak samo jak ja uwielbia czytać książki i pisać o nich. I ma dla siebie całego Daemona ( ploteczki mile widziane) :))


10. Czy zaznaczasz swoje ulubione cytaty w książkach? Jaki był ostatni, który zaznaczyłeś/aś?
Tak zaznaczam. Nawet jak jest to książka z biblioteki, to naklejam naklejkę indeksującą, żeby potem przepisać sobie cytat. Potem oczywiście odklejam i oddaję w nienagannym stanie :) Jaki było ostatni? Na pewno z książki "Mara Dyer. Tajemnica" ;)

11. Mogłabyś zmienić okładkę dowolnej książki? Jaką okładkę byś zmieniła?
Nie musi być to książka, którą czytałam prawda? "Lola i chłopak z sąsiedztwa" jest typem okładki, której nie mogę przeżyć. Przebija wszystkie inne.


Pytania od Kolorowej kratki:

1. Czego się boisz najbardziej?
Myślę, że nie będzie przesadą jak powiem, że boję się śmierci.  A z takich przyziemnych rzeczy to niesamowicie przerażają mnie mrówki, osy i pająki. :)

2. Kiedy doznajesz prawdziwego szczęścia?
Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jestem szczęśliwa w wielu sytuacjach w moim życiu. Najczęściej tych, których bym się nie spodziewała. :)



3. Film, który nie jest Twoim ulubionym, ale wywarł na Tobie piorunujące wrażenie?
Igrzyska śmierci i Kosogłos. Nie zaliczam ich do moich ulubionych, ponieważ są mocno katastroficzne, zresztą tak samo jak książki. Ale realizacja jest fantastyczna.

4. Co na zawsze wykluczyłabyś ze swojego życia?
Fałszywych ludzi.

5. Jak chciałabyś, żeby wyglądała Twoja przyszłość?
Nauczyłam się, że nie warto planować sobie życia, bo niespodziewane rozczarowania bardzo mnie niszczą emocjonalnie. Jeszcze do niedawna powiedziałabym, że to kochający mąż, trójka dzieci, biały dom z ogródkiem, satysfakcjonująca praca i podróże. Teraz mówię, że chcę żyć chwilą i staram się wyzbyć starych nawyków :)

6. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
Bez miłości, przyjaźni, powietrza, rodziny, pieniędzy, książek. Tego jest tak wiele, że nie potrafię tego wymienić.

7. Ile aktualnie książek liczy Twoja biblioteczka?
Coś około 150.


8. Napisz o sobie 5 podstawowych faktów.
Imię: Dominika
Wiek: 18 lat ( już prawie)
Kolor oczu: niebieskie
Kolor włosów: brązowe
Szkoła: druga klasa technikum ekonomicznego

9. Czego nie cierpisz w swoim wyglądzie, a co kochasz?
Pytanie zadane wprost, więc i odpowiem wprost. Uwielbiam kolor moich oczu, chociaż jeszcze niedawno dałabym się pokroić za czekoladowy brąz. Tak samo podoba mi się kolor moich włosów i moje... palce u rąk. Za to mogłabym mieć troszkę zgrabniejszą figurę. Jednak mimo wszystko na co dzień staram się akceptować siebie taką jaka jestem. Czasem jest trudno, zwłaszcza w te totalnie gorsze dni ;)

10. Co myślisz o współczesnym świecie?
Pytanie bardzo ogólne, więc też nie bardzo wiem jak odpowiedzieć. ;)

11. Twoja największa "wtopa"? :)
Nie wypada tutaj opowiadać :D


Tak prezentuje się kolejna odsłona tej jakże popularnej zabawy. ;) Dziewczynom dziękuję za nominację, a na kolejny taki post zapraszam w lipcu. Kolejna garść pytań i odpowiedzi od dwóch innych blogerek :D

Czytaj dalej

James Dashner- "Więzień labiryntu"



Oryginalny tytuł: The Maze Runner

Rok polskiego wydania: 2011
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Seria: Więzień labiryntu #1
Ocena: 8/10



   Thomas nie pamięta jak znalazł się w tej windzie. Nie wie dlaczego wiezie go w górę. Nie wie co go tam czeka i kogo spotka. Ale co ważniejsze, nie wie jak się nazywa, ile ma lat, czy ma rodziców. Kiedy wreszcie pudło się zatrzymuje, widzi nad sobą obce twarze... samych chłopaków. To oni będą jego jedyną przepustką, żeby się czegoś o sobie dowiedzieć. Tylko, że czasem prawda jest gorsza od niewiedzy. Okazuje się, że nastolatkowie znajdują się w labiryncie i już od dwóch lat szukają z niego wyjścia. Na noc wrota się zamykają i grasują w nich śmiercionośne maszyno- zwierzęta zwane Bóldożercami.
Jednak w dzień, kiedy są otwarte grupa chłopaków nazywanych  Zwiadowcami, przeczesuje teren Labiryntu, sporządzając mapy i szukając wyjścia. Ale Thomas nie zdąży się nawet zaklimatyzować w nowym miejscu, a czekają go nowe niespodzianki. Po raz pierwszy do obozu zostaje dostarczona dziewczyna, która twierdzi, że zapoczątkowała Koniec. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki...

   Myślę, że niejeden z Was chociażby słyszał o "Więźniu labiryntu". Głośna, okrzyknięta fenomenem na miarę Igrzysk Śmierci książka, która we wrześniu zeszłego roku doczekała się ekranizacji. W normalnych okolicznościach porównywanie do siebie książek lekko mnie irytuje. ale tak bardzo chciałam się dowiedzieć o co chodzi w powieści Dashnera, że po długotrwałych poszukiwaniach sięgnęłam po tę książkę. Czy była to dobra decyzja?

   Początek wydał mi się mało pociągający. Ot, jedzie sobie windą, przerażony nieznajomością niczego oprócz własnego imienia chłopak. Potem, ze strony na stronę jak poznawałam mieszkańców Labiryntu, ich zwyczaje i porządek dnia zaczęły mi się podobać. Przez praktycznie całą książkę byłam pełna podziwu dla młodych mężczyzn, którzy pomimo przeciwności losu, pomimo ogarniającej ich niechęci stawili czoło nieznanemu. Przydzielili każdego do różnorakich zadań, aby tylko przetrwać. Niestrudzeni szukali wyjścia z Labiryntu. Byli wytrwali w swojej pracy i nie dopuszczali do siebie złych myśli. Nawet wykształcili kawałek własnego języka, który jest mocno charakterystyczny dla Dashnera, Gwarantuję Wam, że nie spotkacie go nigdzie indziej.

   I tak z podziwu przechodziłam w stan lubienia, potem obojętności, aby za chwilę wydarzyło się coś co mocno mną wstrząsnęło i sprawiło, że doszłam do wniosku, że autorowi należy się szacunek. Tak wyglądała w moim odczuciu pierwsza połowa książki. Druga prezentuje się znacznie lepiej. Wiemy już o co chodzi w tym Labiryncie, wiemy jakich niebezpieczeństw możemy się spodziewać, więc czas na akcję survival.  Odniosłam wrażenie, że autor potraktował potencjalnego czytelnika jakby on sam był takim Thomasem, jakby sam musiał się o siebie zatroszczyć, żeby przetrwać.  Akcja goni akcję, nie ma chwili odpoczynku  James zaskakuje nas coraz to nowymi i nieprawdopodobnymi wyjściami.

   Podobał mi się charakter Thomasa, który niestrudzenie  walczył i zdobywał zamierzone cele. Nie poddawał się w żadnej sytuacji, choćby nie wiem jak bardzo się bał. Powoli zdobywał uznanie i szacunek Streferów. Podobała mi się kreacja Newta, który dzielnie trwał u boku najlepszego przyjaciela i był gotów dla największych poświęceń. Minho ujął mnie przede wszystkim odwagą i sarkastycznym poczuciem humoru. Pozostała reszta Streferów- tym, że stali się dla siebie nawzajem poniekąd rodziną.

  Wątku romantycznego tutaj praktycznie nie ma, więc jeśli powstrzymuje Was właśnie ten element, to możecie bez obaw zasiąść do lektury. Jest zażyłość pomiędzy Teresą i Thomasem, jednak nie ma szans się ona rozwinąć w tym tomie. Jak będzie w następnych? Mam już wstępne rozeznanie, ale póki co- cicho sza ;)

  Pierwszy tom wywarł na mnie naprawdę dobre wrażenie i o ile taki stan utrzyma się dalej to będę skłonna przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Specyficzny język jakiego używają Streferzy, ciekawa wizja świata i naprawdę dobry warsztat pisarski zasługują na uwagę. A co Wy myślicie o tej książce?
Czytaj dalej

Jessica Ann Redmerski- "Na krawędzi zawsze"


Oryginalny tytuł: In Edge of Always
Rok polskiego wydania: 2014  
Wydawnictwo: Filia
Seria: Na krawędzi #2
Ocena: 9/10


"Mamy tylko jedno życie. Mamy jedną szansę, by życie było warte przeżycia."
 str. 431


   Widzieliście jak niedawno rozwodziłam się na cudownym "Na krawędzi nigdy" ? Jeśli tak to wiecie za jaką wspaniałą i wyjątkową ją uważam. Nie było więc mowy by po TAKIEJ końcówce nie sięgnąć po część drugą, a zarazem ostatnią. Czy "Na krawędzi zawsze" dorównuje swojej poprzedniczce?

   Po dramatycznych wydarzeniach jakie dotknęły Camryn i Andrew, przyszedł czas na coś dobrego. Cudowna wiadomość jaką dziewczyna przekazuje ukochanemu na mecie części pierwszej, cieszy czytelnika niemal tak bardzo jak ich samych. Jednak jeśli taki jest koniec "Na krawędzi nigdy", to co autorka zaserwuje nam dalej? Takie myśli krążyły w mojej głowie naprzemiennie z natychmiastową koniecznością poznania kontynuacji. I tutaj już na początku zaczyna się sypać. Camryn spotyka tragedia, przez co dziewczyna popada w depresję. Zdezorientowany Andrew próbuje jej pomóc, co skutkuje  tym, że wyruszają razem w kolejną podróż donikąd. Czy oboje odbudują swoje utracone szczęście?


"Myślę, że najwspanialsze wspomnienia związane są z najbardziej nieprawdopodobnymi miejscami. To dowodzi, że spontaniczność jest bardziej satysfakcjonująca niż skrupulatnie zaplanowane życie. Drobiazgowo zaplanowane cokolwiek." 
str. 317

   Zaczynałam czytać tę część z niesłabnącym przekonaniem, że będzie ona świetna. Jessica przecież nie zepsuje tego co stworzyła poprzednio. Coś tak dobrego i tak pysznie fantastycznego, że w zasadzie nie do pobicia. I choć autorka nie napisała czegoś totalnie odlotowego, to niebezpiecznie blisko zbliżyła się do tego poziomu.

   Odniosłam wrażenie, że bohaterzy stali się bardziej dojrzali, bardziej świadomi odpowiedzialności jaka na nich ciąży. Jednak w dalszym ciągu pozostali tymi samymi Camryn i Andrew, których tak pokochałam w "Na krawędzi nigdy". Tak samo dowcipni, tak samo kochający muzykę, tak samo wrażliwi i spragnieni swojej miłości.

"Nie możemy kontrolować śmierci. Nie mozemy nic zrobić, aby jej uniknąć czy ją powstrzymać. Mamy wpływ tylko na to, jak będziemy żyć, zanim po nas przyjdzie." 
str. 190

   W tym tomie Jessica nadała podróży bardzo sentymentalny i oczyszczający charakter. W pierwszej części ich wycieczka była mocno spontaniczna. Bohaterowie  nie oczekiwali, że znajdą swoją drugą połówkę i że tak bardzo się od niej uzależnią. Tutaj z kolei ta podróż miała zadanie szczególne- pomóc sobie nawzajem w radzeniu sobie z trudnościami, oczyścić swoje chwile z tragedii, pomóc na nowo odnaleźć spontaniczny sens życia. I to jest dobre. Tylko, że teraz chwile spędzone z Camryn i Andrew w samochodzie zleciały mi znacznie szybciej.

   Nie uważam, że druga część obniżyła swój poziom. Jest tak samo zjawiskowa jak jedynka... jednak w nieco innym sposobie. Tutaj mamy bardzo dużo tekstu o radzeniu sobie z tragedią i przebaczaniu win, jeszcze więcej niż w  części pierwszej. I nie chcę zdradzać za wiele, ale wydaje mi się, że podczas ich wędrówki ktoś jeszcze im towarzyszył. Ktoś kogo imienia nie zdradzę, dzięki komu niebezpośrednio wyruszyli w tę trasę.  Tak więc czytało mi się trochę inaczej, tak jakby trochę szybciej i tak niesłychanie dobrze. W dalszym ciągu nie brakuje humoru. Jest ironia, są sprośne i dość niecodzienne żarty i sytuacje, oraz dużo postaci z charakterem. Jeśli szukacie naprawdę olśniewającej historii, to ta od Pani Redmerski idealnie się nadaje.

"Przychodzi czas w życiu człowieka, kiedy musi zmierzyć się z czymś tak strasznym, po czym czuje, że nigdy nie będzie już taki sam. Tak jakby coś mrocznego opadło, kradnąc każdą drobinę szczęścia, którą kiedykolwiek czułeś, i jedyne, do czego jesteś zdolny, to patrzeć i czuć, wiedząc, że bez względu na to, co w życiu zrobiłeś, nigdy nie będziesz w stanie tego odzyskać. Każdy przechodzi przez to przynajmniej raz. Nikogo to nie ominie. Nie rozumiem jednak, dlaczego jednego człowieka spotyka tyle trudnych doświadczeń, że starczyłoby dla pięciu osób, i to w dodatku w tak krótkim    czasie." 
str. 63

   To już nawet nie jest chęć. To jest paląca potrzeba poznania jakiejkolwiek innej historii napisanej przez Jessicę. Może być nawet lista zakupów. COKOLWIEK. Jestem tak cudownie i pozytywnie zakręcona na punkcie tej serii, że to nie do pomyślenia. Zrozumieją mnie tylko te osoby, które mają w swoim życiu chociaż jeden inspirujący i ważny dla nich tytuł.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne

Czytaj dalej

SZATYNKA POLECA #7



1. Kim jesteś jako książka? Tutaj możecie się przekonać, a ja zdradzę Wam, że moim przeznaczeniem jest być romansem :D

2. Ciekawy tekst, o tym jak to Colleen Hoover stała się królową NA

3. Wydawać by się mogło, że jest to banalna gra, a jednak nie zawsze ;)

4. Sophie poruszyła temat kupowania książek. Tym razem nie o tym gdzie, ale jak najtaniej. I wiecie co? Całkowicie się z nią zgadzam.

5. Czy aby na pewno musisz mieć prawo jazdy? Zostawiam do przeanalizowania.

6. Stwórz własny, świetny i niepowtarzalny napis ;)

7. Minni stworzyła kolejny, bardzo ciekawy pomysł na posta, a mianowicie Książkowe MMA! Sami zobaczcie ;)

Polecam film: W minionym miesiącu każdy obejrzany przeze mnie film był świetny, ale to po "Więźniu labiryntu" miałam takiego filmowego kaca, więc zostaje on ulubieńcem maja :)

Polecam muzykę: W maju założyłam sobie konto na Spotify i to głównie tam słucham gotowych już playlist. Jednak maj to głównie Eurowizja oraz piosenki z Glee ;)

Chciałam jeszcze dodać, że rezygnuję z pisania Szatynki jako osobnego posta. Może pojawią się linki polecające w podsumowaniach, a może w ogóle. To się dopiero okaże :)

Czytaj dalej

Zapowiedzi- czerwiec 2015 #12


Mamy początek czerwca, więc czas na kolejne zapowiedzi. Ciekawi co tym razem wpadło mi w oko?






Po pierwsze- w Marze Dyer nic nie jest takie jakie się wydaje. Pierwsza część jest mistrzowska, druga przede mną, a ja czekam sobie na trójeczkę. Później- "Kochając Pana Danielsa"- nie czytam żadnych opinii, nie chcę sobie zaspoilerować nawet najmniejszego kawałeczka. Wiecie jakie to szczęście, gdy liczycie, że wydadzą u nas książkę, na którą tak bardzo czekacie? To właśnie uczucie towarzyszyło mi, gdy przeczytałam newsa Wydawnictwa Filia. "Przypadki Callie i Kaydena", również zaliczam do tej kategorii, jednak tutaj wiedziałam, że prędzej czy później to nastąpi ;)
"Lato koloru wiśni" zaciekawiło mnie dopiero wczoraj, ale za to jak bardzo ! Mam też nadzieję, że "Co jeśli..." okaże się lepsze od "Powodu by oddychać" tej samej autorki.






O "Collide" nie jest stosunkowo głośno, spokojnie mogłabym ten tytuł przegapić wśród innych, a jednak się tutaj znalazł. Bardzo ładna okładka i interesujący opis robią swoje :) "Piękny drań" czeka w kolejce do przeczytania, a wydawnictwo już wydaje drugą część - "Pięknego nieznajomego" ;) Co do okładki "Niezłomnych" już się wypowiadałam i myślę, że wszystko już powiedziałam. Ale choć utknęłam na drugiej części, smutno mi się robi na myśl, że to już koniec. "Córka Zjadaczki Grzechów" zapowiada się fascynująco, jedynie to zabijanie poprzez dotyk lekko mnie odstrasza.

Tradycyjnie- co Was interesuje? :D
Czytaj dalej

Lista par wymiankowych { Amerykańska Wymiana Książkowa }

Dzisiaj prezentuję Wam listę par książkowej wymiany amerykańskiej. Gotowi?

KTO WYSYŁA                                                          KTO OTRZYMUJE

1. justyna9ewa                                                                        oxfordka
2. Ania z WoB                                                                      justyna9ewa
3. Diana z WoB                                                                   nieidentyczna
4. Katherine Parker                                                               Doomisia♥
5. Isabel Czyta                                                                     Julia Alaska
6. Julia Alaska                                                                     Diana z WoB
7. oxfordka                                                                           Isabel Czyta
8. nieidentyczna                                                                Katherine Parker
9. Doomisia♥                                                                        Ania z WoB

Sprawdźcie proszę, czy wszystko się zgadza, adresy blogów zwłaszcza oraz czy widzicie siebie po jednej i po drugiej stronie ;)
Jak widać zgłosiło się 8 osób, plus ja dziewiąta, więc pary znów są mieszane. Mam nadzieję, że każdy będzie zadowolony z otrzymanej paczuszki, oraz że przygotowanie jej sprawi Wam frajdę ! ;)

Pamiętajcie jeszcze, że czas na przygotowanie i wysłanie prezentu macie do 30 czerwca 2015 roku ! Jeśli się nie wyrobicie w czasie, proszę mnie o tym poinformować. Poza tym paczkę wysyłamy z potwierdzeniem nadania na własny koszt, nie bawimy się w "ja otrzymam, ale nie wyślę" oraz fotografujemy je. Zarówno wysyłaną jak i otrzymaną. Nie jest obowiązkowe publikować osobnego posta z fotorelacją, ale mimo wszystko byłoby mi bardzo miło :) Proszę tylko o podesłanie zdjęcia na mojego maila : dominika.justyna@poczta.onet.pl

Przypomnę jeszcze jeden, oczywisty punkt regulaminu:

Była ankieta, która wykazała, że większość z Was woli wziąć udział w amerykańskiej wymianie. Dlatego tym razem wymieniamy się wszystkim co wiąże się z Ameryką. Nie ważne czy Północna czy Południowa. Akcja książki może rozgrywać się w Ameryce. Może być słowo Ameryka w tytule książki. Albo jakiegoś stanu czy miasta. Może być autor pochodzący z Ameryki. Cokolwiek co jednoznacznie wskaże nam, że znajdujemy się na innym kontynencie ;) Jeśli macie inne pomysły, niż te, które tutaj wymieniłam- dzielcie się nimi !

No, a teraz możecie iść już spać :D

Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- maj 2015

Maj się skończył, nad czym niesamowicie ubolewam. Wspomniałam tutaj, że przez cały ten miesiąc będę odbywała moją praktykę zawodową. Sama praca bardzo mi się podobała i oddałabym jeszcze czerwiec. Tym bardziej, ze nie uśmiecha mi się wracać do szkoły ;) W ostatnim tygodniu pomagałam przy inwentaryzacji w bibliotece i uważam, ze jestem wprost stworzona do tej pracy. Moje czoło uważa inaczej, gdyż jak wspomniałam na FB- lekko je rozcięłam, przez co mam guza. Niewielki, ale chwilowa pamiątka pozostanie ;)

Jak już wspominamy o FB- czy Wy też macie ten problem, że nie możecie zalogować się jako strona? Wszystkie nowinki mi uciekają, nie mam z Wami kontaktu, także przepraszam z góry jak komuś nie odpisuję. Trwa to już od dobrych kilku dni, i nie mam pojęcia kiedy się to zmieni :( Ktoś wie jak sobie z tym poradzić?

Tak jak podejrzewałam maj był owocny w przeczytane książki i obejrzane filmy. Tych pierwszych udało mi się skończyć w liczbie 12 sztuk, co w porównaniu do miesiąca poprzedniego daje nam o 7 książek więcej ! Jestem z siebie niesamowicie dumna, gdyż w większości były to świetne książki, o których dowiecie się więcej już niebawem.



Przeczytane:



Niestety ilość przeczytanych książek nie przełożyła się na liczbę pisanych opinii, ale rozumiecie- wolny czas lepiej przeznaczyć na książkę ;D

Filmy:
-Więzień labiryntu
-27 sukienek
-Barely Lethal
-Piorun
-Pan i Pani Smith

Każdy z nich był wyjątkowy na swój sposób ( po Więźniu miałam kaca filmowego), a poczytacie o nich już za niedługo ;)

Seriale:
Na tym polu poległam...ale mam nowy tytuł na liście "do obejrzenia" ^^

Inne:
Podsumowanie kwietnia
Stosik
Majowe zapowiedzi
Szatynka poleca #6
Amerykańska wymiana książkowa- zapisy
Filmowa Dominika
Eurowizja 2015
Gatunki Muzyczne Book Tag
Wish lista, czyli subiektywna lista prezentów na Dzień Dziecka


Wyzwania:
Kiedyś przeczytam - udało mi się przeczytać jedną książkę, a mianowicie "Jeden mały grzeszek".
Wyzwanie biblioteczne- fanfary poproszę ! 5 książek z biblioteki ^^
10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego- zostały mi 3 książki do skończenia listy, ale nie wydaje mi się by okazało się to powodzeniem ;)

W maju zrobiłam również swój własny The Book Jar, który tak godnie się prezentuje:


Osobiście jestem dumna z jego wyglądu  no bo kropki ♥

Plany:
Na czerwiec nie chcę dużo planować, bo czuję, że ten okres to będzie głównie nauka, ale stawiam sobie wyzwanie 6 książek. Zaczęłam już "Próby ognia" Dashnera, które jakoś mozolnie mi idą, a resztę będę losować ze słoiczka. Chyba, że zamówione przeze mnie tytuły biblioteczne będą do odbioru, to plany się pozmieniają. A zamówionych książek jest 4 ;))
Czytaj dalej