Rachel Gibson- "Uratuj mnie"


 Oryginalny tytuł: Rescue me
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ocena: 6/10

  Sadie Hollowel w wieku osiemnastu lat wyjechała z małego teksańskiego miasteczka Lovett.
A teraz wraca. Co ją sprowadza? Wesele kuzynki, na którym Sadie ma być druhną. Druhną ubraną w różową sukienkę, jedyną kobietą bez partnera i z kompletnym poczuciem beznadziejności. Spotyka jednak Vince'a, nieznajomemu, któremu proponuje swoje towarzystwo na wyżej wspomnianej uroczystości. Mężczyzna początkowo odmawia, ale później przypomniawszy sobie zdesperowaną Sadie decyduje się jej pomóc. Wskutek zbiegów okoliczności oboje przedłużają swoje pobyty w Lovett. I są sobą coraz bardziej zafascynowani. Co z tego wyniknie?

  "Uratuj mnie" zakupiłam na zeszłorocznych Targach Książki w Krakowie i z długimi przerwami czytałam od początku tego roku. Opis przypominał mi częściowo moją ukochaną "Szczęściarę" Jill Shalvis dlatego liczyłam na podobną rozrywkę. Jednak jeśli Shalvis napisała coś świetnego, to Gibson jedynie spisała się przeciętnie.

  Sam fakt, że męczyłam tę książkę dobre cztery miesiące o czymś świadczy. Historia sama w sobie nie jest zła, już nawet okładka wskazuje na romantyczną historię. Jednak sposób napisania książki jest mizerny. Czytało się ją naprawdę ciężko, a momentami było okropnie nudno. Z mojej strony zawaliłam tym, że często kartkowałam rozdziały naprzód i już wiedziałam co będzie dalej nie znając bieżącej akcji. To taki mój nawyk. Jak książka mnie dostatecznie nie zainteresuje to tak właśnie szukam sobie ciekawych momentów. Inna sprawa, że czasem nawet ich nie znajduję.
Drugim minusem, mi osobiście przeszkadzał są białe kartki. Czyste, śnieżnobiałe kartki. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę mieć tak strasznie jasnych kartek, bo to mi utrudnia czytanie i męczy oczy. Więc jakby nie patrzeć to również nie był sprzyjający czynnik. A książka jest naprawdę cieniutka, liczy sobie prawie 300 stron.

  Co mogę powiedzieć o bohaterach? Sadie jest mądrą, choć w rodzinnym miasteczku niedocenianą kobietą. W dzieciństwie traci matkę, a ojciec nie okazuje jej zbyt wielkiego zainteresowania. Vince jest żołnierzem marynarki ( tak? tak to się mówi?) z bliznami na psychice i  czuje się winnym śmierci przyjaciela. Każde z nich dźwiga brzemię własnych decyzji i ich skutków. Gdy są razem uczą się siebie nawzajem wraz z pokonywaniem własnych słabości.

  Samo Lovett to typowe miasteczko plotkarzy. Nie zdążysz przejść kilku kroków, a już wszyscy wiedzą co u ciebie słychać. I wiecie- fajnie się o tym czyta mimo wszystko.

  Po "Uratuj mnie" spodziewałam się czegoś lepszego, czegoś co bardziej mnie usatysfakcjonuje. Nie było źle ani tragicznie, ale wspaniale również nie. Ot taka przeciętna książka, romantyczna historia, z ładną okładką.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Kiedyś przeczytam
Czytaj dalej

100 książek, które chcę przeczytać

Wszyscy widzieli, wszyscy słyszeli, że dziś obchodzimy Światowy Dzień Książki. Oglądałam u Was stosiki, czytałam o tym dniu, a sama przygotowałam dla Was coś wyjątkowego. Na pewno natknęliście się w ostatnim czasie na listy 100 książek, które chcę przeczytać. Ja też temu uległam, skutkiem czego możecie dziś poznać moje typy. Ostatnie 10 książek, to te, które u nas nie zostały jeszcze wydane. Oby zmieniło się to jak najszybciej ;) Pogrubione to te, które już posiadam, a podkreślone to te z szansą na wydanie ;) Kursywą natomiast oznaczyłam, te, które za niedługo pojawią się na polskich półkach ;)
Dodatkowo, żeby utrudnić sobie zadanie wybrałam tylko pierwsze części serii, albo drugie, trzecie, w zależności od tego ile już znam. Nie wpisywałam tytułów całej serii.


1. "Dobrani"- Ally Condie
2. "Pierwszy dotyk ognia"- Jeaniene Frost
3. "Dziewczyna, która chciała zbyt wiele"- Jennifer Echols
4. "Wyścig śmierci"- Maggie Stiefvater
5."Zatruty tron"- Celine Kiernan
6. "Więzień labiryntu"- James Dashner
7. "Wróżbiarze"- Libba Gray
8. "Miasto upadłych aniołów"- Cassandra Clare
9. "Mechaniczny anioł"- Cassandra Clare
10. "7 razy dziś"- Lauren Oliver
11. "Zapomniałam, że Cię kocham"- Gabrielle Zevin
12. "Gdzie indziej"- Gabrielle Zevin
13. "Testy"- Joelle Carboneau
14. "Byliśmy łgarzami"- E.Lockhart
15. "Znajdę Cię Crystal"- Joss Stirling
16. "Akademia dobra i zła"- Soman Chainani
17. "Althea & Oliver"- Christina Moracho
18. "Eleonora & Park"- Rainbow Rowell
19. "Piękny drań"- Christina Lauren
20. "Zaplątani"- Emma Chase




21. "Bez końca"- Martyn Bedford
22. "Blask"- Alexandra Adornetto
23. " Black Ice"- Becca Fitzpatrick
24. "Lato drugiej szansy"- Morgan Matson
25. "Losing hope"- Colleen Hoover
26. "Tego lata stałam się piękna" Jenny Han
27. "Boy 7"- Mirjam Mous
28. "Charlie St. Cloud"- Ben Sherwod
29. "Chłopak nikt"- Allen Zadoff
30. "Ciemna strona księżyca"- Nora Roberts
31. "Chłopak z sąsiedztwa"- Meg Cabot
32."Co jeśli..."- Rebbeca Donovan
33. "Córka zjadaczki grzechów"-  Melinda Salisbury
34. "Coś do stracenia"- Cora Carmack
35. "Czas żniw"-Samantha Shannon
36. "Wierna"- Veronica Roth
37. "Szklany tron"- Sarah J. Maas
38. "Dziesięć płytkich oddechów"- K.A.Tucker
39. "Na krawędzi nigdy"- J.A.Redmerski
40. "Zaliczenie z tragedii"- Elizabeth  Laban
41. "Demony. Pokusa."- Lisa Desrochers
42. "Czekaj do północy"- Amanda Quick
43. "Doktor Karolina"- Joanna Rogala
44. "Dom na jeziorze"- Saran Jio
45. "Do wszystkich chłopców, których kochałam"- Jenny Han
46. "Duma i uprzedzenie"- Jane Austen
47. "Portret Doriana Graya"- Oscar Wilde
48. "Dzika droga"- Cheryl Strayed
49. "Szukając Kopciuszka"- Colleen Hoover
50. "Nieprzekraczalna granica"- Colleen Hoover


51. "Maybe someday"- Colleen Hoover
52. "Osiemdziesiąt dni żółtych"- Vina Jackson
53. "Goniąc cienie"- Marta Bilewicz
54. "Gdybym była Tobą"- Lisa Renee Jones
55. "Girl online"- Zoe Sugg
56. "Gra o miłość"- Jennifer Probst
57. "Hołd"- Nora Roberts
58. "Huragan miłości"- Sandra Brown
59. "Hrabia Monte Christo"- Alexander Dumas
60. "Idealnie dobrani"- Catherine McKenzie
61. "Płomienna namiętność"- Sophie McKenzie
62. "Jak stać się szczęśliwym człowiekiem?"- Ania Kęska
63. "Jesteś cudem"- Regina Brett
64. "Jeszcze jeden dzień"- Fabio Volo
65. "Kochani dlaczego się poddaliście?"- Ava Dellaira
66. "Komedia świąteczna"- Victoria Alexander
67."Koszmary przeszłości"- Erica Spindler
68. "Niepokorna"- Sandra Brown
69. "Krwawy szlak"- Moira Young
70. "Kroniki krwi"- Richelle Mead
71. "Pocałunek cienia"- Richelle Mead
72. "Patriota"- Marie Lu
73. "Lucas"- Kevin Brooks
74. Mam talent"- Janette Rallison
75. "Mara Dyer. Tajemnica"- Michelle Hodkin
76. "Morze spokoju"- Katja Millay
77."Mroczne umysły"- Alexandra Bracken
78. "Nie mogę powiedzieć Ci prawdy"- Lauren Barnholdt
79. "Zaczekaj na mnie"- J.Lynn
80. "Kolacja z wampirem"- Abigail Gibbs


81."Upadli"- Lauren Kate
82. "Ostatni pociąg do Babylon"- Charlee Fan
83. "Pomiędzy"- Tara Hudson
84. "Pomiędzy światami"- Jessica Warman
85. "Pocałunek Gwen Frost- Jennifer Estep
86."Prawo krwi"- Nora Roberts
87. "Prawo przyciągania"- Simone Elkeles
88. "Utrata"- Rachel Van Dyken
89. "Kochając Pana Danielsa"- Brittany C. Cherry
90. "Spróbujmy jeszcze raz"- Abbi Glines
91. "Origin"- Jennifer L. Armentrout
92. "Real"- Katy Evans
93. "More than this"- Jay MacLean
94. "Let the Sky Fall"- Shannon Messenger
95. "Archer's Voice"- Mia Sheridan
96. "The coincidence of Callie and Kayden"- Jessica Sorensen
97. "The distance between us"- Kasie West
98. "Whatever life throws at you"- Julie Cross
99. "Since you've been gone"- Morgan Matson
100. "Ugly love"- Colleen Hoover

Tak prezentuje się moja lista. Utworzę specjalną zakładkę, gdzie na bieżąco będę starała się ją aktualizować. Czytaliście coś? Polecacie?
Ach i oczywiście Was również zapraszam do stworzenia takiej listy- to niezła zabawa ! ;)
Wszystkie zdjęcia pochodzą z: http://www.gratisography.com/
Czytaj dalej

Jennifer L. Armentrout- "Opal'


 Oryginalny tytuł: Opal
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Filia
Seria: Lux #3
Ocena: 9/10



   Po wydarzeniach końcowych z "Onyksu" nie mogłam się doczekać, aż przeczytam "Opal". Kiedy zaraz po premierze pojawiały się coraz to nowe recenzje, ja czekałam i wiele razy pisałam, że się wstrzymam, że poczekam. Moje postanowienie runęło po miesiącu. I tak teraz chcę Wam zaprezentować kilka chaotycznych, nieskładnych myśli, które pojawiły się w mojej głowie po lekturze. Na wstępie zaznaczam, że do dalszej części tekstu zapraszam tylko te osoby, które mają za sobą wszystkie trzy tomy serii, jako, że nie zamierzam się wstrzymywać i czuję, że będzie dość dużo spoilerów ;)


  Wiemy już, że Dawson żyje. Powrócił z martwych można by rzec. Jednak to nie jest ten sam chłopak. Przynajmniej tak twierdzi Daemon. Zmienili go, zniszczyli, a na dodatek odebrali mu Beth. Jak sam mówi- Katy przypomina mu jego ukochaną. Dlatego cała grupa przyjaciół zrobi wszystko by dziewczynę odzyskać. A razem z dziewczyną -Chrisa- przyjaciela Blake'a, który i w tym tomie mocno namiesza. Ale Katy i Daemon nie mają wyboru, inaczej chłopak ich wyda. Na domiar złego Dee nie chce rozmawiać z Katy. Obwinia ją za śmierć Adama. Zaprzyjaźnia się z Ash i robi wszystko by swoją sąsiadkę odtrącić. Jak z tym wszystkim poradzą sobie Katy i Daemon?



  Nic już nie jest takie samo. To pierwsze skojarzenie, które przyszło mi na myśl. Tak wiele się zmieniło od lipca, kiedy to przeczytałam tom pierwszy. "Obsydian", był wprowadzeniem, niewinnym światem, w którym czytelnik zaczyna raczkować. "Onyks" był tajemniczy, bohaterowie kwestionowali i poddawali w wątpliwość wszystko i wszystkich. "Opal" natomiast jest niesamowicie brutalny i prawdziwy. Wszystko po kolei się sypie. Aż się boję co czeka mnie w "Origin".
Wszyscy bohaterowie się zmienili. Dojrzali, dorośli, nie są tymi niczego nieświadomymi osobami, co w tomie pierwszym. I tak trochę jednak za nimi tęsknię. Za tą ich naiwnością, prostotą życia. Teraz to już nie to samo co w "Obsydianie". Jasne, wszystkie tomy trzymają poziom, a autorka doskonale przedstawiła proces ich dojrzewania. Decyzje, które bohaterowie podejmują, kształtują ich światopogląd. Ale jednak tak trochę mi smutno, z powodu tego co było, a nie jest.

  Kiedy przeczytałam, że Daemon i Katy mają zamiar znów wpuścić Blake'a do swojego życia, to nie mogłam w to uwierzyć. No bo ileż można? Jednak wiem, że ultimatum jakie im postawił, było tragiczne. Ale tego jaką szują się okazał Blake nie mogę już znieść. Jak można dwukrotnie wystawić osoby, które obdarzyły cię zaufaniem? Jasne, są rzeczy ważne i ważniejsze, ale udałoby im się. Mowa tutaj oczywiście o końcówce, która spowodowała u mnie wstrząs. I to niemały. Słowa zrozpaczonego Daemona mocno utkwiły mi w pamięci. Jeszcze w książce nie było takiego momentu, gdzie ten kosmita byłby tak zdruzgotany, tak przerażony i tak bezradny jednocześnie. Słowa, które wypowiedział do Katy jako ostatnie były cudowne, czytałam je wiele razy. I uwierzcie mi- jak znamy całą sytuację, brzmią jeszcze mocniej, jeszcze tragiczniej niż sam pusty cytat.


  Napięcie towarzyszy nam przez całą książkę. Jenny zafundowała nam istny rollercoaster emocji. Nie wiemy co wydarzy się na następnej stronie, nie wiemy co dla nas jeszcze szykuje autorka. A jak już się dowiemy, mamy ochotę albo ją wyściskać, albo znienawidzić. Jednocześnie ciągle mając do niej szacunek i darząc ją wielką miłością. Mało jest takich autorów, których postrzegam właśnie tak. Kochać, jednocześnie nienawidząc.

  Mogłoby się wydawać, z tego o czym piszę, że nie ma tutaj miejsca dla relacji Katy- Daemon. A uwierzcie mi- jest. I to jaka. Ich uczucia względem siebie nigdy nie były niewinne, wiemy, że już od pierwszego spotkania, mieli ochotę się na siebie rzucić. To co ich łączy teraz jest jeszcze bardziej spotęgowane, ale jednocześnie ta para troszczy się o siebie. Są naprawdę RAZEM. Nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Katy już dawno pozbyła się myśli, że chodzi o więź. Teraz nawzajem sobie ufają, są wobec siebie szczerzy, chociaż dalej nie jest sielankowo. Kłótnie są, i bardzo się  z tego powodu cieszę. Ta para będąc ze sobą wywołuje zwarcia elektryczne. Czy się kłócą, czy całują, czy tylko rozmawiają, widać, że bardzo im na sobie zależy. Są po to by się uszczęśliwiać.

I to wszystko właśnie cenię w tej serii.




News: "Origin"- czwarta część serii LUX, u nas już 1 lipca! A nowelka "Obsesja" jakoś na jesieni. I Wydawnictwo Filia w przyszłym roku wydaje nową serię autorki THE DARK ELEMENTS. Tak wielka radość <3 Z drugiej strony, przykro tak jakoś, że w tym roku przeczytam ostatnią, piątą część Lux.

Czytaj dalej

Simone Elkeles- "Idealna chemia"


Oryginalny tytuł: Perfect Chemistry
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Amber
Seria: Idealna chemia
Ocena: 9/10

  Są takie książki, na które czekamy dość długo i zawsze coś staje nam na przeszkodzie. Pieniądze czy brak czasu nie są ograniczeniem. Ale jeśli do głosu dochodzi strach przed ewentualnym rozczarowaniem to jest już gorzej. Pewnie każdy z nas mógłby podać tytuł książki, co do której miał wysokie oczekiwania, a jednak się zawiódł. Później jest się ostrożnym. Ja przeżyłam taką sytuację z "Idealną chemią". Chciałam poznać tę historię, ale podobała się ona tylu osobom, że byłabym naprawdę zrozpaczona, gdyby ze mną było inaczej. Odetchnęłam z ulgą, dopiero gdy ją skończyłam. A wiedzcie, że bardzo nie chciałam tego robić. Bo historia tak mnie zaczarowała i tak wzruszyła, że teraz mogę powiedzieć, że niepotrzebnie się tak bałam.

  Brittany ma cel: być idealną. Taką presję wywiera na niej rodzina- idealnie dobrane ubranie, idealna średnia ocen, idealny chłopak. Taki wizerunek ma pokazywać światu. I ten świat w to wierzy.
Alex również ma cel: zapewnić bezpieczeństwo sobie i rodzinie. Jest Latynosem, należy do gangu. Kreuje siebie na niebezpiecznego faceta. Taki wizerunek pokazuje światu. I ten świat w to wierzy.
Jednak kiedy ich drogi się zetkną oboje będą musieli przewartościować swoje życie i odpowiedzieć sobie na pytanie "Kim jestem?". Jak skończy się ich historia?


"Za każdym razem, gdy odrzucam cudze oczekiwania i w końcu robię to, co moim zdaniem jest właściwe, czuję się silniejsza."

  Można odnieść wrażenie, że "Idealna chemia" bazuje na taniej komedii romantycznej dla nastolatek. No bo dwie różne osobowości, z kompletnie różnych środowisk, zakochują się w sobie bez pamięci i zrobią dla siebie wszystko? Dla niektórych osób może to brzmieć dennie i płytko. Ale Simone Elkeles tak żywo i naturalnie przedstawiła perypetie bohaterów, że historia potrafi naprawdę zauroczyć. Ból, cierpienie i strata, której doświadczają Alex i Brittany przeszywają czytelnika ze zdumiewającą siłą. Nie ma tutaj słodkiej, cukierkowej miłości dodatkowo polanej lukrem. Mamy powoli kiełkującą relację, do której nie chce dopuścić ani Alex, ani Brittany. Przeczuwają, że ich znajomość może być drastyczna w skutkach, ale chcą jej doświadczyć. Czy można ich za to winić?

  Książka jest pełna obalania stereotypów i kontrastów. To, że jesteś ładna i bogata, nie znaczy wcale, że masz poukładane życie. A to, że nie wyglądasz jak reszta, nie czyni cię gorszym. Miłość nie wybiera. Przyjaźń też nie. I czasem trzeba coś zniszczyć, żeby to odbudować lepszym.
Gama emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych ciągle nam towarzyszy. Razem z Alexem przeżywamy smutek, ból i odtrącenie, wraz z siłą, odwagą i radością z życia. A Brittany ukazuje nam swoją bezsilność, cierpienie oraz miłość do siostry i siłę w walce z codziennością.

  Bardzo ważnym aspektem jest też wątek rodziny i przyjaciół. Również przedstawiony na podstawie przeciwieństw. Z jednej strony chłodna, obojętna rodzina Brittany wraz z pustymi znajomymi , a z drugiej- kochająca się familia Alexa wraz z lojalnymi i oddanymi przyjaciółmi. Ta druga nie ma wiele pieniędzy, ale wspiera się i kocha, co jest o wiele ważniejsze. A wiele momentów przedstawionych jest z wielkim poczuciem humoru, dzięki czemu nie ma się wrażenia melancholii.

"-Całowaliśmy się wczoraj?
-Tak.
-W takim razie nie było to nic specjalnego, bo w ogóle tego nie pamiętam.
Wybucha śmiechem.
-Żartowałem. Nie całowaliśmy się.- Nachyla się.- Gdy już się pocałujemy, to zapamiętasz. Na zawsze."

  Czytając niektóre momenty miałam łzy w oczach i coś ściskało mnie w dołku. Jak można tak ranić, tak krzywdzić, jednocześnie kochając? Czy oszustwo dla dobra ukochanej osoby zawsze jest dobrym rozwiązaniem? Ile może znieść taka osoba? Całość została okraszona cudnymi cytatami, z których co najmniej jeden został moim ulubionym. W zasadzie był nim już jeszcze przed lekturą, ale teraz w całości zrozumiałam jego głębszy sens.

"Lubię być sama. Przed nikim nie muszę wtedy udawać."


  Simone Elkeles stworzyła niesamowicie prawdziwą i genialną historię, w której zakocha się pewnie każda czytelniczka. A może nawet czytelnik jakiś się przybłąka. Czytajcie "Idealną chemię", jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Bo warto. I już za kilka tygodni w sprzedaży pojawi się druga część serii "Prawo przyciągania", która z kolei opowie nam o Carlosie- bracie Alexa. Dalej niezdecydowani?
Obejrzyjcie trailer książki- z przymrużeniem oka ;) I podzielcie się wrażeniami ;)


Czytaj dalej

Sarah Dessen - "Bezsenność we dwoje"


Oryginalny tytuł: Along for the ride
Rok polskiego wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ocena: 7/10

  Życie Auden zawsze było perfekcyjne. Najlepsze oceny, wzorowa córka, wszystko robione pod życzenie rodziców. Jednak gdzie w tym wszystkim miejsce dla niej? Gdzie czas na przyjemne rzeczy? Czy gdyby umiała jeździć na rowerze, albo przejmować się czy buty kolorystycznie pasują do sukienki, jej życie byłoby inne? Na te i inne pytanie dziewczyna będzie musiała sobie odpowiedzieć, kiedy pod wpływem impulsu decyduje się wyjechać na wakacje do ojca i swojej macochy Heidi. Czy bezsenne noce w dalszym ciągu będzie musiała przeżywać samotnie? A może pozna tam siebie na nowo? Co czeka Auden na miejscu?

  Nie miałam żadnych oczekiwań względem tej książki. Tak naprawdę tylko rzuciłam okiem na opis i stwierdziłam, że może być w porządku.
I coraz częściej się przekonuję, że książki, o których istnieniu wcześniej nie mieliśmy pojęcia potrafią nas naprawdę zaskoczyć. Najczęściej w pozytywnym sensie.

  Auden jest bohaterką, z którą początkowo ciężko jest się utożsamić. Wiecznie nastawiona na spełnianie oczekiwań rodziców, ciągle skupiająca się na nauce i osiąganiu jak najlepszych ocen. Jasne, to też jest ważne, ale w jej życiu brakowało momentów buntu, takiej stanowczości w postępowaniu. Na wakacjach powoli to się zmienia.. ale nie do końca.I to jest urok tej książki. Bo pomimo tego wszystkiego co się zdarzy, i co w pewnym stopniu zmieni Auden, to dalej pozostaną w niej pewne nawyki i przyzwyczajenia. Jak na przykład ten pociąg do nauki. Ją to naprawdę fascynuje, więc dlaczego z tego rezygnować?

  Heidi, czyli macocha Auden od pierwszego wysłanego maila wzbudziła moją sympatię. Lekko zbzikowana, ale naprawdę silna kobieta, którą wszyscy uważają za słodką idiotkę, tylko dlatego, że lubi róż ( ach te uprzedzenia). Nie dało się nie zauważyć jej poświęcenia, ale i uporu w swoich działaniach. Ale za to rodzice Auden doprowadzali mnie do szewskiej pasji. Zapatrzeni w siebie, kreujący własną córkę na swoje podobieństwo. Żeby naprawiła to co im się nie udało i była taką wtyczką w życiu drugiego. Denerwują mnie takie postacie.

  Ale pomimo tych wszystkich wad i niedociągnięć charakterów są oni tacy... prawdziwi. Łatwo jest mi ocenić książkę, ale jak ja bym się zachowała w podobnych sytuacjach? Mogłabym odpowiedzieć, że na pewno inaczej niż bohaterowie, ale czy mogę być stuprocentowo pewna? Nie i w tym właśnie tkwi problem. Zaraz po przeczytaniu ostatniego zdania uznałam, że książka była cienka. Nie wnosi nic, a bohaterowie tylko tkwią w własnej bańce przyzwyczajeń. Ale teraz z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że ta książka była naprawdę dobra. Dzięki tej autentyczności właśnie. I to jest wielkim plusem.

  Klimat tej powieści jest specyficzny. Dużą rolę odgrywają tutaj rowery. Czyli można jak najbardziej poczuć wakacje. Poza tym akcja nie skupia się tylko na jednym miejscu, mamy nocne wycieczki Eliego i Auden, pracę w sklepie, opiekę nad młodszą siostrą, plotki z przyjaciółkami, przyjęcia. A związek romantyczny? Tutaj go praktycznie nie ma. Niby coś tam się dzieje, ale widać było, że nie on był głównym zamierzeniem autorki. Więc nie przeszkadza, ani nie wysuwa się na pierwszy plan.

  "To rzeczy, o które musisz walczyć i zabiegać mają największą wartość. Kiedy coś jest tak trudno osiągnąć, zrobisz o wiele więcej, by tego nie stracić."

  Nie potrafię znaleźć żadnej książki, którą czytałam, a która miałaby podobną fabułę i tok akcji jak "Bezsenność we dwoje". Może Wy czytaliście i możecie mi coś podobnego polecić? Bo jest to bardzo fajna lektura, która idealnie odzwierciedla ludzkie problemy i radzenie sobie z własną niedoskonałością.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne
Czytaj dalej

Jennifer Estep- "Dotyk Gwen Frost"



Oryginalny tytuł: Touch of Frost
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Dreams
Seria: Akademia Mitu #1
Ocena: 8/10

  Seria Akademia Mitu już od dość dawna leżakowała na półce "do poznania". Pojawiła się nawet na
liście 10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego. I kiedy już miałam poważne wątpliwości czy uda mi się ją przeczytać przed końcem czerwca, w mojej bibliotece pojawiła się wiadomość o jej dostępności (w sumie to dostałam maila. Takie znajomości). I jak już pisałam na FB, zaczęłam ją czytać dzisiaj około południa, Tak się wciągnęłam, że teraz, o godzinie 20.00 możecie czytać moją opinię na jej temat. Kompletnie wyjęta z harmonogramu ( tak mam harmonogram), wcisnęła się przed kilka innych, przeczytanych wcześniej książek. Ale czuję, że muszę wszystkie emocje spisać od razu, bo doszłam do wniosku, że im dalej w czasie je odwlekam, tym bardziej są one mniej rzetelne.

  Gwen Frost po śmierci mamy zostaje wysłana do Akademii Mitu, elitarnej szkoły dla bogatych, rozpuszczonych dzieciaków z niezwykłymi mocami. Tylko, że Gwen daleko do niezwykłości. Jej rodzina wcale nie jest nadziana, a ona sama uważa się za nic nieznaczącą postać. Jednak jest coś co ją wyróżnia. Mianowicie dar dotyku. Jej jeden dotyk wystarczy by poznać historię i emocje przedmiotu bądź osób, które go dotykały. Na ludzi też to działa. Jedno przelotne muśnięcie dłoni i znasz czyjeś tajemnice. Szokujące prawda? Gwen jednak czeka coś jeszcze bardziej straszniejszego. Jest nią świadomość, że odegra ona bardzo ważną rolę w unicestwieniu uwięzionego króla chaosu-Lokiego.

  Zacznę od tego, że już gdzieś spotkałam się z motywem dotyku, przez który poznajesz emocje i historię innych. Było to w którejś z książek Jayne Ann Krentz. Pamiętam, że mi się podobało i byłam tym zafascynowana. Jednak Jennifer Estep wykreowała coś na większą skalę. Gwen przez dotyk nie tylko poznaje historię przedmiotów, ale również ludzi, których dotknie. W książce Krentz tego nie było. Więc moc Gwen jest jeszcze bardziej okrutna.

  Sama główna bohaterka jest postacią, do której ciężko się przyzwyczaić. Od początku zapałałam do niej sympatią, jednak przerywały ją momenty, kiedy Gwen uważała się za nikogo. Znacznie (i bardzo często ) obniżała poczucie własnej wartości. Nie była odważna. Była zdesperowana. Zdesperowana by odkryć gnębiącą tajemnicę koleżanki, zdesperowana by przestać być uważaną za wariatkę. Chciała mieć przyjaciół, jednocześnie nie robiła nic  w tym kierunku. Po części rozumiem targające nią emocje- śmierć matki, bycie nową w szkole, ale ona po prostu katowała się poczuciem winy, co znacznie umniejszało jej własną wartość. Rzecz jasna stopniowo się to zmieniało. Wraz z biegiem książki, Gwen zaczęła rozumieć o co chodzi z tą cała Akademią Mitu, a czytelnik razem z nią. Nie mogę powiedzieć, że dorosła w ekspresowym tempie, bo to dopiero pierwszy tom, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku.

  Mamy tutaj też mitologię. Wszystko kręci się wokół niej. Bo do tej elitarnej szkoły uczęszczają potomkowie bogów czy wojowników. Mamy więc walkirie, Spartan, wikingów- kilka grup, a każda z nich obdarzona specjalną umiejętnością. I Gwen- zagubiona nastolatka wśród tej śmietanki. W tej szkole ciężko zdobyć przyjaciół, jeszcze trudniej utrzymać ich lojalność. Ale mitologia rządzi. To ona jest centrum wydarzeń i to do niej wszystko się sprowadza.

  Teoretycznie mamy też wątek miłosny, jednak w pierwszym tomie jest on właśnie teoretyczny. Niby coś tam iskrzy, potem się psuje, są obawy, a to wszystko i tak w ekspresowym tempie. Czekam na dalszy rozwój wypadków, i niesamowicie kibicuję Gwen i jej wybrankowi.

  Na zakończenie chciałam jeszcze zauważyć, że "Dotyk Gwen Frost" pod pewnymi względami przypomina mi dwie książki, które czytałam, i które bardzo mi się podobały. Po pierwsze "Akademia wampirów"- wiem wiem. Tu mitologia, a tam wampiry. Co jedno z drugim może mieć wspólnego ? A to, że podobny świat AW wykreowałam sobie u Gwen. Mamy tych złych i tych dobrych, mamy też specjalnego trenera dla głównej bohaterki. Widać kilka podobieństw. Tak bezwiednie, samo nasunęło mi się to porównanie :) Po drugie "Wybrani"- Bohaterka zostaje wysłana do szkoły, o której nie wie nic, a tak naprawdę całe pokolenia jej rodziny są z nią związane. Do tego Pani Metis przypominała mi Isabelle. Tak więc, jeśli ktoś się waha, a czytał "Akademię wampirów" lub "Wybranych" to myślę, że powinno Wam się spodobać. :)

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Wyzwanie biblioteczne


Czytaj dalej

Liebster Blog Award

Witajcie kochani! Jakiś czas temu zostałam nominowana, do Liebster Blog Award przez dwie kochane blogerki. za co bardzo im dziękuję :) Postanowiłam odpowiedzieć na nominację i efekty tego możecie czytać poniżej :)


Pytania od Sydney:

1. Najgrubsza książka, jaką przeczytałaś?
Książki z serii Lux są dość grube, bądź niektóre Nory Roberts. Nie mam pojęcia jaka była najgrubsza przeczytana przeze mnie książka.

2. Posiadasz konto na lubimyczytac.pl?
Tak- mój profil :)

3. Twoja największa pasja?
Czytanie oczywiście :) Uwielbiam także uczyć się języków obcych i kultury danego kraju.

4. Ulubiony przedmiot w szkole?
Język polski, angielski i niemiecki.

5. Najbardziej wyczekiwana premiera książki?
  • Shannon Messenger- Let The Sky Fall & Let The Storm Break
  • Colleen Hoover- Maybe someday & Ugly love
  • Morgan Matson- Since you've been gone
  • dalsze części serii Lux
  • Jennifer Echols- Dirty Little Secret
  • Mia Sheridan- Archer's Voice
  • Brittainy C.Cherry-Loving Mrs.Daniels
  • Jay McLean-More than this
  • Jessica Sorensen-The coincidence of Callie and Kayden
Te podkreślone to te, o których polskim wydaniu słyszałam :)

6. Ulubiona trylogia/seria?

Uwielbiam serię Lux, Szeptem, Lucky Harbor od Jill Shalvis, Trylogię Klucze oraz Znak Siedmiu od Nory Roberts, a to i tak tylko przykłady :)

7. Jakie są Twoje ulubione seriale?
Jeszcze do niedawna jak słyszałam słowo "serial" uciekałam od tematu najdalej jak się da. Bo tasiemce, bo wolę oglądać film. Ale spróbowałam z The 100 i kurczę tak się wciągnęłam, że skończyłam całe dwa sezony. Planuję wrócić do Arrow i pewnie zacznę coś innego. Kusi mnie The Suits, Downtown Abbey, Cedar Cove, Filary Ziemi, Piękna i Bestia, Zagubieni i kilka innych :D

8. Posiadasz własną półkę z książkami czy chowasz je wszędzie, gdzie się da?
Posiadam własny regał na książki :)

9. Ulubiona okładka książki?
Kilka przykładowych:

wyczuwam nadmierne zainteresowanie "Maybe someday". 


10. Wolisz okładki filmowe czy normalne?
Nie mam nic przeciwko filmowym okładkom, o ile są ładne. Ale to raczej te zwykłe są bardziej akceptowane przeze mnie :)

11. Jakiej muzyki słuchasz?
Słucham tak naprawdę wszystkiego. Od popularnych piosenek granych w radio, przez piosenki z bajek, kończąc na klasycznych brzmieniach. Jak mam dobry nastrój słucham tego co wesołe, a jak mam zły dzień to akceptuję tylko smęty.

źródło


Druga nominacja przybyła do mnie od Dominiki, za co również serdecznie dziękuję!

1. Jakie gatunki czytasz najczęściej?
Romanse, romanse z wątkiem sensacyjnym, romanse z wątkiem paranormalnym, romanse historyczne i NA. ( W sumie to same romanse)

2. Potrafisz czytać kilka książek naraz? 
Potrafię. Mogę nawet powiedzieć, że mało kiedy czytam tylko jedną książkę naraz :D

3. Ulubiony cytat?
Jest ich za dużo, żeby je tu wypisać, ale zainteresowanych zapraszam TUTAJ.
"Lubię być sama. Przed nikim nie muszę wtedy udawać."

4. Oceniasz książki po okładce?
Może nie oceniam, ale przyznaję, że okładka jest dla mnie bardzo ważnym elementem książki.

5. Jaka powieść powinna być lekturą szkolną?
Cokolwiek co jest bardziej aktualne i mniej historyczne od obecnych.

źródło

6. Jesz, słuchasz muzyki podczas czytania?
Czytać muszę w ciszy i spokoju, dlatego muzyce podczas czytania mówię stanowcze nie. Za to jedzenie praktykuję. Mało kiedy czytam bez czegoś do jedzenia, ale nigdy nie ubrudziłam kartki.

7. Ulubiona książkowa para?
Katy & Daemon oraz Will & Lake. To te dwie główne ulubione pary :)

8. Ulubiona piosenka?
Na chwilę obecną jest to ta:





9. Lubisz czytać lektury?
Nie. W podstawówce i początkowej fazie gimnazjum lubiłam, ale z wiekiem uważam lektury za coraz gorzej dobrane.

10. Co teraz czytasz?
"Pan Tadeusz"-Adam Mickiewicz :) 

11. Za co kochasz książki?
Za to ile mogą mi dać. Za to, że są zawsze kiedy ich potrzebuję i nigdy nie zawodzą. Zawsze chętnie mnie witają i nigdy nie narzekają na moje towarzystwo.  ( Uch trochę smętnie wyszło)

źródło
To jeszcze nie koniec - w ostatnim czasie przybyły do mnie kolejne dwie nominacje, , więc następnej porcji spodziewajcie się pod koniec miesiąca ;) I to razem z grupą nominowanych :)
Czytaj dalej

English Matters 51/2015 & Deutsch Aktuell 69/2015


Witajcie kochani :) Dziś mam Wam do zaprezentowania dwa najnowsze wydania magazynów English Matters 51/2015 oraz Deutsch Aktuell 69/2015. Jak wiecie do wczoraj trwał u mnie konkurs z nimi, a jego rozstrzygnięcie na dole posta.

Tradycyjnie już chwalę za okładki, głównie za tą wydania angielskiego, która jest po prostu świetna i nie sposób przejść obok niej obojętnie.


English Matters 51/2015 ma nam do zaoferowania dużo ciekawych i interesujących artykułów. To co dla innych jest ciekawe, drugich odrzuca i odwrotnie, ja jednak wybrałam te, która najbardziej mi się spodobały.
Zacznę od artykułu "The Phenomenon of Lolita", czyli jak już się można domyślić, mam na myśli tę słynną powieść Vladimira Nabokov, która wywarła skrajne uczucia na czytających. Mamy krótką biografię autora, ciekawostki oraz próbujemy dowiedzieć się dlaczego tyle ludzi, na przestrzeni tylu lat wydało, przeczytało, pokochało, bądź znienawidziło tę książkę.


"London for Begginers", czyli dzisiejszy turystyczny kącik. Odwiedzamy to piękne miasto, próbując zgłębić jego tajemnice. Czytamy wskazówki  gdzie najtaniej coś zjeść i wypić, a to wszystko okraszone kilkoma zdjęciami. Londyn nie znajduje się na szczycie mojej listy "do zwiedzenia", jednak nie sposób odmówić mu uroku.


Jednak wszystkie pozostałe artykuły przebija  w moim odczuciu wywiad. Genialny wywiad z genialną Klarą Keler. Zastanawialiście się kiedyś o sesji zdjęciowej? Ale nie takiej tradycyjnej. Klara przełamuje schematy i stawia na zdjęcia nagich ludzi z... warzywami. I roślinami. Fascynujące prawda? Kilka razy podczas czytania artykułu i później, myślałam nad tym, czy ja sama byłabym w stanie tak pozować. Doszłam do wniosku, że nie. Brakuje mi odwagi. Niemniej jednak spójrzcie na zdjęcie poniżej i powiedzcie, że jest śliczne. Bo jest.

"The human body is the best work of art"- Jess C. Scott





Zaczynając czytać Deutsch Aktuell tradycyjnie zwróciłam uwagę na kalendarz wydarzeń. Jest on w każdym numerze i naprawdę warto go przeglądnąć ;)
Hip-hop to kompletnie nie moja dziedzina, nie słucham go, nie potrafię zrozumieć, a jednak skłoniłam swoją uwagę na artykuł "Hip=Hop in Deutschland- mehr als nur fette Beats und fette Reime".  Poczytałam o kilku niemieckich hip-hopowcach ( tak? tak to się odmienia?) takich jak Bushido czy Sido.


Jeśli Niemcy to Stuttgart, czyli tam wybieramy się w niemieckim kąciku turystycznym. Tak samo jak w English Matters prym wiodą zdjęcia, która możecie zobaczyć na obrazkach poniżej i powyżej. I jedzenie. Krótki w sumie akapit, jednak jak czytałam o makaronach czy parówkach, to miałam na to ochotę.


I tutaj najfajniejszym artykułem okazał się "Die Kunst des Briefeschreibens". Znalazłam mnóstwo przydatnych zwrotów do pisania maila, pocztówki czy smsa po niemiecku. Nawet nie wiecie jak często trzeba na języku pisać takie rzeczy. Artykuł zaznaczam i mam nadzieję, że nie raz i nie dwa z niego skorzystam :)

Co więcej? Magazyny jak zawsze trzymają poziom i  będę je polecać każdemu. Zdjęcia, dodatki i mnóstwo pracy podczas tworzenia. To widać. EM posiada również dodatek "Be perfect as Present Perfect" oraz "From A to Z" ( który znajduje się na końcu numeru) , czyli kilka wyrażeń i pytań zaczynających się na literkę A. Podejrzewam, że w następnych numerach poznamy kolejne litery alfabetu ;)

Za egzemplarze dziękuję Wydawnictwu Colorful Media


A teraz przyszedł czas na podanie wyników konkursu ;) Zgłosiło się Was 23 osoby, za co bardzo dziękuję ! Zapisałam Was w tej kolejności, w jakiej dodaliście komentarz, co prezentuje się tak:



Każdemu przysługuje numer, a ja zaraz wylosuję szczęśliwca. Już nie mogę się doczekać kto nim będzie ;) 

Jeszcze chwilka
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
Wylosowaną liczbą jest:  
7


...pod, którą skrywa się raven

Serdecznie Ci gratuluję ! Już idę wysyłać Ci maila ;) Na adres do wysyłki czekam 5 dni.
A Wam wszystkim dziękuję za udział. To nie ostatni konkurs tutaj ;))

Czytaj dalej

Cora Carmack- "Coś do ocalenia"






Oryginalny tytuł: Finding it
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Coś do stracenia #3
Ocena: 9/10


  Wiele z Was pewnie zna Kelsey Summers z powieści "Coś do stracenia", a może też z "Coś co
ukrycia" Cory Carmack. Ostatnia z trójki przyjaciół, której losy Cora dała nam poznać jest gotowa by przedstawić nam swoją historię. Pytanie tylko- czy czujecie się na siłach by ją poznać ? Jeśli tak- zapraszam do przeczytania mojej opinii, a później do zapoznania się z książką, Bo na wstępie mogę Wam zdradzić- że ta książka jest zjawiskowa i warto poświęcić jej chwilę uwagi.

  Kelsey Summers zawsze miała wszystko. Dom, rodzinę, przyjaciół, pieniądze. Mnóstwo pieniędzy. I pseudo- przyjaciół. I upozorowaną rodzinkę. I obojętny na wszystko dom. Kiedy kończy studia postanawia wyruszyć w podróż po Europie, która ma nadzieję, da jej odpowiedzi na nurtujące pytania i dostarczy mnóstwo rozrywki. W praktyce są to ciągłe imprezy, nowi faceci i żadnej satysfakcji. Przynajmniej dopóki Kelsey nie spotka Hunta, który to znajdzie pretekst by towarzyszyć jej w wędrówce. Oczarowana chłopakiem Kelsey odkrywa, że szczęście należy doceniać, bo jest ulotne. Że każda chwila jest cenna i nie należy jej marnować.

  "Coś do ocalenia" jest to trzecia część serii. Nie pytajcie dlaczego przeczytałam trzecią, bez znajomości poprzednich. Tym razem wiedziałam. Kupiłam ją bo była na promocji i pomyślałam "Dobra mam jedną, zbiorę wszystkie trzy i przeczytam po kolei". Plany planami, ale niesamowicie mnie do tej lekturki ciągnęło. Zrobiłam wywiad i wyczytałam, że można czytać bez znajomości poprzednich tomów. Tak też zrobiłam.

"To zabawne, że kiedy kończysz college, wydaje ci się, że teraz natychmiast powinieneś dorosnąć. Przez lata słuchasz o dojrzałości, podejmowaniu ważnych decyzji i liczeniu się z konsekwencjami, aż zaczynasz odnosić wrażenie, że wraz z dyplomem powinieneś odebrać również dorosłą wersję siebie. Że w ciągu jednej nocy musisz porzucić to, kim byłeś, i przyoblec się w zupełnie inną skórę. Łatwo zapomnieć, że dorastanie odbywa się w czasie i poprzez doświadczenia. Nie wystarczy pstryknąć palcami."

  Kelsey jest osobą, która od początku wzbudzała moją sympatię. Ciągle prowadząca grę pozorów i niesamowicie zmęczona tą sytuacją, topi smutki w alkoholu, co nie wychodzi jej na dobre. Ale stara się uchwycić te samotne chwile, kiedy nie musi przejmować się rodzicami i opinią innych. Stara się być sobą, jednocześnie po każdym wypitym kieliszku zdolność bycia sobą tracąc.
Z Huntem jest ta sytuacja, że lubię go, ale coś mi w nim nie gra. Mniej więcej w połowie książki zorientowałam się o czym mowa i nie przeżyłam takiego szoku jak Kelsey. Tak więc tutaj pani Carmack nie wykazała się elementem zaskoczenia, chociaż nie ukrywam lubię takie rozwiązania.

  Bardzo lubię książki z motywem podróży. Takie Aż po horyzont na przykład. Odkrywanie Ameryki samochodem. No miód malina. Cora Carmack umieściła bohaterów w Europie, więc przygotujcie się na naprawdę niezapomnianą przygodę.

"Zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy.
Rzecz pierwsza. Bycie dorosłym to ciężka robota. Och, jasne, każdy to powtarza, ale dopiero, gdy wpadasz w to po uszy, orientujesz się, że jest nawet trudniej, niż myślałeś. Brak czasu i brak pieniędzy to dwie główne atrakcje dojrzałości. 
Rzecz druga. Jakkolwiek nie byłoby ciężko, warto."

  Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić są pieniądze rodziców Kelsey, z których ona korzysta. Wyczuwam nutkę hipokryzji w tym, że gardzi stylem życia rodziców, co nie przeszkadza jej w oczyszczaniu ich konta podczas jej wycieczki.

  Wydawnictwo Jaguar utrzymało jednolity styl całej serii, za co niezmiernie dziękuję, bo jest naprawdę ładna. Dwoje ludzi, czarno białe tło i kolorowy element z miejscem na tytuł. Okładki są cudne <3 No i masa życiowych cytatów. Cud, miód malina. Polecam wszystkim i każdemu z osobna. A ja poluję na dwie pozostałe części ;)

"Najlepsze rzeczy w życiu przydarzają się nam tak po prostu-powiedział. Nie da się ich zaplanować i nie da się znaleźć szczęścia, jeśli szuka się w jednym tylko miejscu. Czasami warto wyrzucić mapę. Jasne, daje orientację, ale jednocześnie prowadzi nas ścieżką, którą szedł już ktoś przed nami. Nie lepiej wyznaczyć własną drogę? Pozwól sobie czasem się zgubić Kelsey, i nie próbuj za wszelką cenę ustalić, gdzie jesteś. To przyjdzie samo."
Czytaj dalej

Nowi marcowi domownicy

W tym miesiącu liczba książek, które zasiliły moją biblioteczkę była większa od liczby tych, które udało mi się przeczytać. I znalazły się w niej głównie książki, które od dawna bardzo chciałam zdobyć . Zapraszam do oglądania:































1. "Pośród żółtych płatków róż"- Gabriela Gargaś- wygrana w konkursie klik

2. "Czuły drań"- Johanna Lindsey- wygrana w konkursie klik

3. "Przez Ciebie" - Emily Hainsworth- wygrana w konkursie klik

4."Idealna chemia"-Simone Elkeles- wymiana na lc

5."Dzikie stwory"- Dave Eggers- prezent do wyżej wspomnianej wymiany ;)

6."Opal"-Jennifer L.Armentrout- zakup na aros.pl

7. "Mara Dyer.Tajemnica"- Michelle Hodkin- również zakup na aros.pl

8. "Wszechświaty"-Leonardo Patrignani- prezent od Pani Lidii z Wydawnictwa Dreams :)

9. "Księga portali"-Laura Gallego- j.w


Tylko dwie z tych książek to zakup własny, więc myślę, że jednak moje wyrzuty sumienia zostały uciszone. Naprawdę nie kupuję dużo moich książek ;) Tradycyjnie- czytaliście coś? Polecacie? (Oprócz "Opalu" i "Idealnej chemii" bo to już za mną i śmiało polecam ;))



Czytaj dalej

SZATYNKA POLECA #5

W dzisiejszej Szatynce, nie mam Wam wiele do pokazania, dlatego, że w marcu zapomniałam zapisywać sobie na bieżąco większość fajnych tekstów jakie przeczytałam. Zazwyczaj tak robię i to jest o wiele lepszy sposób, niż szukanie potem wszystkiego w zakładkach i nie wiadomo gdzie jeszcze. Kwiecień będzie lepszy obiecuję! Ale i te linki są naprawdę godne uwagi, tak więc zapraszam:





1. Jakie są seriale od CW? Zaczynam moją przygodę z serialami, więc tak naprawdę to biorę wszystko. Czytam, zaznaczam co mnie interesuje i modlę się o czas na to wszystko.

2. Marta tym razem pisze o rzeczy bez której w życiu naprawdę trudno. Zgadzacie się?

3. Coś dla ludzi lubiących słodycze- przepis na rogaliki z budyniem. Kiedy jemy? ;)

4. Okej przyznawać się. Kto jeszcze nie czytał bądź nie ma własnego egzemplarza "Opalu"? Ty? Świetnie- masz okazję i czas do 12 kwietnia w konkursie na BookGeek ;)

5. Mądre słowa o tym jak to jest z tą całą dorosłością.

6. Ania tym razem poruszyła bardzo ważny temat bylejakości w naszym życiu.

7. Jestem strasznie w tyle i nie na czasie, ale dowiedziałam się niedawno o wykupieniu praw do ekranizacji "Obsydiana". Jak to się stało, że dopiero teraz? Za cholerę nie wiem, ale byłam ( i nadal jestem) tak szczęśliwa, że to aż trudno wyrazić <3 Czekam na newsy :)

8. 6 lekcji od Celaeny. Wiecie tej ze "Szklanego tronu", którego to nie miałam jeszcze okazji czytać, ale będę.

9. Ta recenzja przekonała mnie do przeczytania "Czasu Żniw". Od tej pory dość często myślę o tej książce, a zbliżająca się premiera drugiej części wcale mi nie pomaga.

Polecam film: W ogóle tutaj mam trudny wybór, bo w marcu obejrzałam naprawdę fajne filmy. Stawiam na Love, Rosie za to, że mnie niesamowicie poruszył i sprawił, że na przemian śmiałam się i płakałam. I Mamma Mia, za to, że wreszcie mogłam poznać o co taki szum ;)

Polecam muzykę: Marcowa playlista

Korzystając z okazji chciałabym Wam wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych, spokojnych i wesołych świąt wielkanocnych! Dużo dobrego jedzenia i mokrego dyngusa ( w tym roku chyba wygra deszcz). :)
Czytaj dalej

Zapowiedzi- kwiecień 2015 #10


Okej. Kwiecień to jakieś szaleństwo. Wyselekcjonowałam 9 (!) książek, które KONIECZNIE chcę przeczytać. A ile jeszcze zostawiłam w tyle. Mam dwie kontynuacje, jeden zbiór opowiadań oraz resztę, na którą składają się pojedyncze powieści ( mam nadzieję) i początki serii. Zaczynamy? ;)



"Zielony zakątek" to już chyba 9 tom serii Cedar Cove. Tasiemiec jak widać. Słyszałam o niej wcześniej, ale dopiero ostatnio miałam kaprys, żeby to zacząć. Okładka jest cudowna, a ja nie mogę się doczekać jak poznam całość! "Cudowne to i teraz" jest Wam może znane jako tytuł filmu. Bardzo chciałam go zobaczyć, jednak odkładałam na bliżej nieokreślone "później". A tu się dowiaduję, że jest książka. Nie powiem przeżyłam lekki szok. Już nawet ciężko film zobaczyć, żeby nie było on ekranizacją. "Bez końca" jest o wizycie w szpitalu psychiatrycznym. I jest zagadka śmierci. Lubię to! "Byliśmy łgarzami" to książka, na którą dość długo czekałam i nie do końca wierzyłam w polskie wydanie, a tu proszę. Jest ;) I to z taką ładną okładką ( nie wiem jak to się stało, ale po początkowej niechęci, pokochałam ją!)




"Zabójczyni" to zbiór czterech opowiadań o  zabójczyni Celaenie, o wydarzeniach przed akcją ze "Szklanego tronu". Chciałabym postawić na półce, ponieważ okładka jest cudowna i fajnie mieć wszystko razem. "Starter" jest kolejną książką, co do której niesamowicie ciężko było mi się przekonać. Ale koniec końców się udało. I już nie mogę się doczekać! "Ród", czyli świeżynka, kompletnie znikąd jak dla mnie, już nawet widać przedpremierowe recenzje. Brzmi naprawdę fajnie.
"Girl Online", czyli Zoella w wersji książkowej. Pierwszy raz usłyszałam o tej dziewczynie przy okazji szumu wokół książki (początkowo nawet zapomniałam, że jest ona dalej zapowiedzią, bo już tyle recenzji czytałam, że straciłam rachubę ;)). I "Zakon Mimów". Nie oszukujmy się-nie czytałam pierwszej części. Nawet nie miałam jej w planach. Ale ostatnio przeczytałam tak bardzo cudowną recenzję "Czasu Żniw", że nie ma mowy, bym mogła nie znać tej historii. I drugi tom wychodzi. Los mi sprzyja ;)

Tak prezentują się książki, na które czekam w kwietniu. I znając siebie, pewnie poczekam jeszcze kilka miesięcy zanim niektóre z nich kupię. A reszta za następne kilka. Bywa ;)
Już jutro zapraszam Was na nowy post, a dzisiaj zostawiam Was z cudowną piosenką:



Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca- marzec 2015

Mamy dzisiaj pierwszy dzień kwietnia, więc czas na nowe podsumowanie!
Marzec minął mi dość szybko, ale w pozytywnym sensie. Był dość pracowity, a kwiecień zapowiada się podobnie. A to wszystko w związku z majowymi praktykami. Odpada mi jeden miesiąc nauki, więc muszę się spiąć, żeby mieć jako takie oceny ;) A potem tylko czerwiec i wakacje ;)

Słyszał ktoś z Was o czymś takim jak "Dzień Przedsiębiorczości"? Jest to dzień, kiedy każdy chętny uczeń może na jeden dzień spróbować swoich sił w wymarzonym zawodzie. Albo w czymś co go pasjonuje. Ekonomia ekonomią, ale książki! Ludzie spędziłam ten dzień w cudownym Wydawnictwie Dreams! Nawet nie wiecie jak wielki był poziom mojej ekscytacji, kiedy dostałam pozytywną odpowiedź na mój list! Ta wielka euforia i duma <3 Co mogę powiedzieć ? Kilka godzin przed myślałam, że umrę ze zdenerwowania. No bo jak nie trafię? Albo, że to pomyłka? Wiecie- w takich chwilach do głowy przychodzą same czarne scenariusze. Ale koniec końców moje obawy były nieuzasadnione. Spędziłam super dzień w towarzystwie Pani Lidii i reszty załogi. Dostałam odpowiedzi na moje pytania, wyjaśniłam niejasne kwestie i zamarzyło mi się pojechać na Targi Książki o Frankfurtu. Na razie jednak muszę się zadowolić tymi krakowskimi w październiku ;)
W ogóle jest to świetna sprawa, polecam każdej chętnej osobie :)

Wracając do przeczytanych książek. W marcu było ich 6. W porównaniu z lutym to o 4 mniej, jednak czasu też miałam mniej. I siły. A więcej pracy.



  • "Opal"- Jennifer L. Armentrout
  • "Idealna chemia"- Simone Elkeles
  • "Coś do ocalenia"- Cora Carmack
  • "Ścieżka słońca"- Lisa Kleypas
  • "Bezsenność we dwoje"- Sarah Dessen
  • "Pan Tadeusz"-Adam Mickiewicz
EDIT: "Pana Tadeusza" jednak nie udało mi się skończyć. Cały post przygotowałam sobie w sobotę i liczyłam, że dam radę. W końcu to tylko kilka ksiąg. Ale się lekko przeliczyłam ;)
Uhuhuhu w tym miesiącu tylko 4 recenzje do napisania z marca ^^ Dobrze mi idzie ;)

Filmy:
-Choć goni nas czas
-Ida
-Love Rosie
- Gorączka lodu
- Mamma mia!

Seriale:
Zaczęłam oglądać Star Crossed-Przeznaczeni, ale zobaczyłam 3 odcinki i nie miałam czasu na więcej.

Inne:
Podsumowanie lutego
Marcowe zapowiedzi
Stosik z nowościami
Konkurs #1
The 100- opinia
Wyniki konkursu #2
TOP 10
Filmowa Dominika
Konkurs #2 TRWA!



Wyzwania:
Kiedyś przeczytam- tutaj poległam, ponieważ nie przeczytałam NIC z mojego stosu.
Wyzwanie biblioteczne- miało być tak dużo książek przyniesionych z biblioteki, a były dwie. Ale dobre i to ;)
10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego- Przeczytałam "Ścieżkę słońca". Mam poważne wątpliwości czy kompletnie uda mi się zrealizować to wyzwanie.


Tak prezentuje się mój marzec. Jak już wspomniałam kwiecień minie mi pewnie podobnie, ale ustaliłam sobie priorytety, czyli 5 książek- trzy wyzwaniowe, dwie biblioteczne. Ach no i końcówka "Pana Tadeusza" :D Jak minął Wam marzec? ;)
Czytaj dalej