SZATYNKA POLECA #3





1. Taki cudowny wpis znalazłam u Natalii na blogu. Świetne premiery książek, o których zapewne mówi się zagranicą. New Adult, czyli coś co uwielbiam ;) A że zaszalałam i jak pisałam na FB założyłam sobie konto na goodreads to akurat będę chyba na bieżąco :)

2. O tym dlaczego w  krainie ślepców jednooki jest królem, czyli kolejny fantastyczny wpis Króliczka, który niejednemu pozwoli sobie uświadomić ważną zależność.

3. Abbi Glines i Colleen Hoover na wielkim ekranie! Znaczy się, nie osobiście, mam na myśli ich książki ;) Tyle szczęścia <3 Czekamy na polskie wydania książek!

4.  Z okazji Dnia Babci Karolka pokazała, za co można ją kochać. Zgadzam się z każdym zdaniem i zapewne dołożyłabym kilka innych :)

5. Paula z kolei pokazuje nam swoje metody na naukę języka angielskiego. Ja sama zaczęłam jak dotąd korzystać z jednej: http://lyricstraining.com- uzupełniamy tekst piosenki :))

6. News, który okrążył już zapewne calutką blogosferę i okolice, czyli Polacy czytają więcej. Cieszę się z wyników, ale i tak wiem, że stać nas na więcej :)

7. Ten wpis czytałam kilka razy i za każdym razem dochodzę do innych wniosków. Na początku byłam zbulwersowana, za drugim razem zrozumiałam o co chodzi :D

8. Przeglądając ostatnio stronę Harlequina natknęłam się na krótką biografię Nory Roberts. Warto poczytać, choćby dla przyjemności., Chociaż ja jako fanka mogę nie być obiektywna :P

9. Tak pięknie prezentuje się nowa książka od Wydawnictwa Uroboros, chociaż nowa to może nie jest odpowiednie słowo. Opowiadania Sary J. Maas w jednym tomie, to coś o co będę walczyć. Tym bardziej, że wczoraj skończyłam "Zabójczynię i Czerwoną Pustynię" i od tej pory nie mogę ścierpieć tego, że nie mam trzeciej części...

10. Ogólnopolskie wybory książek, czyli co zrobić,żeby Polacy czytali więcej, tylko w nowym pomyśle. Cóż, każda idea jest dobra :)

Polecam film: Brak. W styczniu obejrzałam tylko "Dwanaście choinek" jednak nie jest to na tyle dobre, żeby to polecić w Szatynce. Oprócz tego ponownie wróciłam do "Zaplątanych" oraz "Narzeczonego mimo woli" :)
Polecam muzykę: Styczniowa playlista ( jednak jeśli musiałabym wskazać jedno maksymalne zauroczenie to Ellie Goulding i "Love me like you do" <3)

Czytaj dalej

Nick Vujicic- "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń"


Oryginalny tytuł:  Life Without Limbs
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Aetos
Ocena: Brak

  Nick Vujicic urodził się bez nóg i bez rąk, To schorzenie, medycznie nazwyamy fokomelią. Tak sucho prawda? Lepiej powiedzieć, że osoba nie posiada kończyn, a u nas automatycznie włącza się radar współczucia i litości. Nick tego nie chce. Nie potrzebuje użalania się nad nim. Żyje bez ograniczeń. Sufruje, pływa, pisze esemesy, naucza w tak wielu krajach, a jedyne czego od nas pragnie to tak naprawdę uśmiech i siła do walki. Wydaje się tak niedużo czyż nie?

  Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę, mocno mnie ona zaciekawiła. Z reguły nie czytam autobiografii. Mam swoje życie i to mi wystarcza. Jednak książka Nicka w pewien sposób przyciągała mnie do siebie. Nawoływała, żebym ją przeczytała, żebym poznała historię tego człowieka.
Zrobiłam to.
I wiecie co? Nie żałuję, ani jednej minuty spędzonej przy niej.

  Cała książka to historia życia Nicka Vujicic'a. To on spisał wszystkie ważne lub mniej ważne momenty, to on chce nam pomóc. Opowiada nam o swoich porażkach i sukcesach. O tym jak to jest urodzić się bez kończyn i jak sobie  z tym radzić. Również to jak sobie z tym radzi otoczenie.Mama, tata, rodzeństwo, nauczyciele, koledzy i koleżanki.
Sam Nick jest głęboko wierzącym chrześcijaninem. Wierzy w Boga i w jego potęgę, sprawia, że czytelnik, który czyta każde zdania, również zaczyna wierzyć. Wierzyć w lepsze jutro. Wierzyć, że wszystko jest możliwe. Wierzyć, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Wierzyć, że Bóg zawsze i niezmiennie nas kocha.

  Jak to jest nie mieć rąk ani nóg? Jak to jest, kiedy nie możesz wziąć do ręki łyżki, żeby coś zjeść, czy mydła, żeby się umyć? Jak to jest kiedy nie możesz pograć w piłkę nożną? Na te i podobne pytania odpowiada nam Nick. Próbuje nam pomóc zrozumieć i przybliżyć jego sylwetkę, jednocześnie bez przerwy podkreślając, że Bóg kocha Ciebie i mnie.

  Opowiada o trudnych latach młodzieńczych, kiedy to próbował popełnić samobójstwo i miał poczucie, że nigdzie nie pasuje. Martwił się tym, że żadna dziewczyna go nie pokocha. Że nie znajdzie pracy.
Teraz z lekkim przerażeniem wspomina te wydarzenia. Z przerażeniem, ale również miłością do Ojca, który nie pozwolił mu się załamać. Teraz Nick ma żonę, synka i pracę, którą uwielbia. Jeździ do różnych zakątków na świecie, aby głosić historię swojego życia.

  Chociaż Nick nie ma rąk, nie ma nóg, to uśmiech i dobre słowo są jego bronią. Nie pozwala sobie na długotrwałe załamania. I co najwspanialsze- przy tym wszystkim, uważa, że na świeie są ludzie, którzy mają gorzej od niego. O porzuconych dzieciach, o wychowywaniu bez wiary. Tyle sytuacji, które również opisał w swojej historii.

  Nick w pewien sposób stał się dla mnie żywą osobą. Po przeczytaniu tej książki, mam wrażenie, że spotkałam go osobiście. Co jest możliwe, bo już za kilka tygodni Nick zawita do Polski. Jestem niezmiernie niepocieszona, że nie uda mi się być na tym spotkaniu, ponieważ jest ono w Poznaniu, co dla mnie jest drugim końcem kraju.

"To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to co mamy w głowie. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę go góry i wziąć się w garść!"- Jasiek Mela

  Ten cytat doskonale podsumowuje moją pisaninę. Tak bardzo często narzekam na wszystko co mam, nie zdając sobie sprawy z tego, ze ludzie mają o wiele większe problemy. Nie doceniam własnego szczęścia. Wielokrotnie podczas lektury, zawstydziłam się. Ale potem, zgodnie z sugestią podniosłam głowę do góry i się uśmiechnęłam. Bo to jest życie. Są porażki, popełniam błędy, ale chodzi o to, by się po nich potrafić podnieść. Ja to już zrozumiałam. a Ty?

Czytaj dalej

English Matters 50/2015 & Deutsch Aktuell 68/2015

Już dawno nie miałam przyjemności pogadać sobie o magazynach językowych. Jak tak teraz patrzę, to ostatnia tego typu notka ukazała się we ... wrześniu O.o Sporo czasu.
Nowy rok rozpoczęłam obietnicą przyłożenia się do angielskiego i niemieckiego.
Oba języki to moje pasje, lubię uczyć się nowych słówek, poznawać znaczenie wszelakich wyrażeń, czy kulturę danego kraju. Dlatego z tak wielką przyjemnością zapraszam do mojej opinii na temat dwóch magazynów językowych od Wydawnictwa Colorful Media.

 English Matters 50/2015

 Na pierwszy ogień idzie English Matters 50/2015. Pierwsze co rzuca nam się w oczy to okładka, na której widać rodzinę królewską. I na jej temat jest poświęcony cały, dość długi artykuł.
Making Learning Easier, czyli jak sama nazwa wskazuje- sposoby na bardziej efektywną naukę. Większość z zaprezentowanych metod znam i stosuję, jak na przykład samoprzylepne naklejki czy zapisywanie notatek kolorowymi długopisami. Jednak nie zabrakło tutaj również bardziej nowoczesnych czy radykalnych rozwiązań jak np. nagrywanie wykładów na dyktafon, czy używanie czytników. Z tych radykalnych mam na myśli pomysł kuli do nogi, z której nie możemy się uwolnić, dopóki nie minie czas, który mamy przeznaczyć na naukę ;)

  Kolejnym artykułem, który mnie zauroczył był wszędobylski Grey. Jak wiadomo film wchodzi na ekrany w Walentynki, a EM zdemaskowało kilka faktów. Dla mnie- osoby, która głęboko siedzi w świecie książek i nowinek wydawniczych, te rewelacje nie były niczym nowym, jednak osoby, które ogarnie szał na Greya "bo film" powinien ten artykuł zainteresować.

 W tym numerze nie zabrakło również kącika turystycznego. Tym razem padło na Amsterdam. Miasto, które ja oczywiście kojarzę z "Gwiazd naszych wina" ( książkoholizm nieuleczalny), odkrywa przed nami swoje tajemnice.

 Nie zabraknie również dialogów, które tym razem znajdą swoje odzwierciedlenie w ośrodku wypoczynkowym, oraz interpretacji piosenki "American Pie". Serdecznie zapraszam na stronę http://antyteksty.com/ , gdzie znajdziecie tego więcej :)

 English Matters wydał właśnie swój 50 numer magazynu. Z tego powodu przybliżył nam te kilka lat swojej działalności, poprzez rozpiskę tego co już było. kogo czy jakie miasta opisywano. Z mojej strony życzę Wydawnictwu kolejnej pięćdziesiątki i o wiele więcej ! :)




Deutsch Aktuell 68/2015

 Język niemiecki towarzyszy mi już od kilku lat. Bywało raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze jakoś szło. Jednak dopiero w szkole średniej przyjrzałam się sobie dokładniej i doszłam do wniosku, że uwielbiam ten język. Mogłabym godzinami słuchać jak ktoś mówi coś do mnie po niemiecku, chociażby recytował książkę telefoniczną.

 W Deutsch Aktuell 68/2015 zaczęłam od kilku informacji z niemieckiego świata filmu, muzyki i książki. Szczególnie zaciekawiła mnie książka ( a jakże) autorstwa Nele Neuhaus. Już sam tytuł "Die Lebenden und die Toten" ( tłum. "Żywi i umarli") wskazuje nam na kryminał, który mocno chcę poznać. Jak się dowiedziałam, kilka jej książek zostało przełożonych na język polski :)

 Całkowitym zaskoczeniem był dla mnie artykuł "Hollywood Stars mit deutschen Wurzeln", czyli po prostu znane osobistości z niemieckimi korzeniami. Znajdziecie wśród nich m.in Kirsten Dunst, Katherine Heigl, Sandrę Bullock czy Nicholasa Cage.

 Następnie DA przybliżył nam wady i zalety życia w mieszkaniu studenckim. Mi co prawda zostało jeszcze kilka lat, jednak bardzo miło się czytało.

 Jednak artykułem, który kompletnie mnie zafascynował był artykuł o firmie Storck. Miałam okazję poznać bliżej historię legendarnej i bardzo popularnej marki, która odpowiada za Merci, Toffifee, Nimm2, Mambę czy moje ukochane Werthersy. Tyle słodkości w jednym tekście :)

 Tutaj również nie zabrakło kącika turystycznego. Tym razem zwiedziliśmy Hamburg. W DA ukazał się także krótki komiks z Olgą i Stefanem w rolach głównych, oraz kalendarz wydarzeń na styczeń i luty. Wszystko to przybliża nam język i kulturę Niemiec, które są naprawdę niesamowite.


Zachęcam Was kochani do uczenia się tego języka. Nie będę ściemniać, że jest łatwo, bo nie jest. Mimo, że w magazynie jest lista trudniejszych słówek, ja korzystałam również z własnego słownika, bo czasem nie mogłam czegokolwiek zrozumieć. Czytam różne komentarze pod wpisami językowymi i dość jasko z nich wynika, że od niemieckiego trzymacie się z daleka. Chciałabym wiedzieć czym to jest spowodowane. Mogę na Was liczyć? :)


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Colorful Media

Czytaj dalej

The Name Game Book Tag

Kilka tygodni temu Oliwia nominowała mnie do ciekawej zabawy, jaką jest The Name Game Book Tag. Z dość dużym poślizgiem odpowiadam na nią i zachęcam do poczytania moich odpowiedzi.
Z ogłoszeń parafialnych: jeśli nie ma mnie na blogu, to udzielam się na Facebooku. Ostatnio pisałam tam o dwóch ciekawych promocjach- nie promocjach, na które warto zwrócić uwagę :)
I za niedługo pojawię się z moją opinią na temat jednej z trzech książek.
I jestem ciekawa, jak idą Wam przygotowywania paczek hmm? :D




D "Delirium"- Książka Lauren Oliver nie znalazła się tutaj dlatego, że ciężko jest znaleźć książkę z tytułem na D ( chociaż po części był to jakiś czynnik), ale dlatego, że jest piękna. Siła miłości, która zostaje zakazana, a i tak znajdą się osoby, które się przeciwstawiają temu zakazowi. Walka z systemem, o własną wolność i poczucie bycia kochanym są bezcenne. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wróciła do całości tej książki, ponieważ to za dużo jak dla mnie, jednak swoje ulubione fragmenty mam i je uwielbiam.

O "Obsydian"- Wy to wiecie i ja również, że Daemon jest tylko jeden. Jest niepowtarzalną i jedyną słuszną rekomendacją dla książki Jennifer L. Armentrout. Wszystko co chciałam napisać już napisałam,  to czego nie zdążyłam, to wierzcie mi- napiszę. Bo jestem pewna, że Daemon będzie ( a w zasadzie już jest) częstym gościem u mnie na blogu ;)

M "Miasto kości"- podczas wpisywania tego tytułu na listę uświadomiłam sobie, że muszę raz jeszcze przeczytać "Miasto kości", ponieważ dużo rzeczy wyleciało mi z pamięci. A szkoda, bo jest to rewelacyjna książka i niezwykle miło ją pamiętam. I utknęłam na trzeciej części. Wstyd.

I "Igrzyska śmierci"- Trylogia Suzanne Collins złamała mnie kilkakrotnie. Dość niepowtarzalny, oryginalny pomysł, świetnie napisany. Nie jest to miłe, kochane, ani urocze. Jest za to przerażająco prawdziwe, okrutne i straszne.

N  Nowy wizerunek - umieściłam tutaj tę książką spontanicznie, ale uważam, że to mądra decyzja. Jest to Harlequin i dla większości z Was, pewnie byłoby to sygnałem, że to coś nieodpowiedniego do czytania, coś z czym lepiej się nie pokazywać. Takie rozważanie zostawię sobie na osobny post. "Nowy wizerunek" to jedna z książek z serii KISS, która NIESTETY nie wypaliła. Zostało wydanych 10 książeczek, z czego mam 7, i bardzo nad tym ubolewam. I nad zakoczeniem serii i nad brakeim egzemplarzy.

I "Ich pięcioro"- piękna opowieść, która znalazła się w gronie tych najwspanialszych 2014 roku. Z pewnością zasługuje na uwagę, porusza trudne tematy, które ukrywa okładka i opis. I dobrze. Pozytywnie zaskoczyć czytelnika, to bardzo ważna rzecz. Autorce i po części Wydawnictwu bardzo dobrze się to udało.

K Kim jesteś Sebastianie? - Książka Pani Haliny była trzecią opisywaną przeze mnie na tym blogu, i jak teraz czytam moje wypociny, to widzę, że jednak zrobiłam postępy :) Niemniej jednak czytałam ją 2 lub 3 razy, a to świadczy o tym, że bardzo mi się podobała. Porusza trudne tematy, tajemnice rodzinne, zamiatanie śmieci pod dywan, zdrady. I radzenie sobie z tym-lepiej bądź gorzej. Nie czytam na tyle polskiej literatury, żeby powiedzieć "O ta książka zasługuje na specjalne wyróżnienie". Jednak uważam skromnie, że jest naprawdę bardzo dobra.. taka prawdziwa.

A "Aż po horyzont"- fantastyczna opowieść o szukaniu siebie i własnej tożsamości. O podróży, która niejedno zmieni i pokaże nowe miejsca. O buncie, zakłamaniu i miłości. Morgan Matson czaruje i sprawia, że czytelnik robi się głodny na kolejne jej książki. Modlę się o to, by w tym roku Jaguar pokusił się o "Since you've been gone". Marzę o tym.


Kiedy z kimś się żegnamy, to jakbyśmy komuś mówili, że już nigdy więcej się nie zobaczymy. To jakbyśmy się zgadzali, że to jest nasza ostatnia rozmowa. Więc jeżeli nie mówimy sobie "do widzenia", jeżeli rozmowy nie skończyliśmy, to znaczy, że będziemy musieli spotkać się znowu."



Czytaj dalej

Lista par wymiankowych

Do wczoraj trwały zapisy do Walentynkowej wymianki książkowej. Zapisało się na nią 14 osób, z czego niesamowicie się cieszę ^^ Dzisiaj zgodnie z obietnicą publikuję nasze pary wymiankowe. Razem ze mną jest nas 15, dlatego tym razem znów wysyłamy paczkę komuś innemu, a otrzymujemy od innej osoby :))


KTO WYSYŁA:                                           KTO OTRZYMUJE:

kanwuję czytam testuję                                             Juana
Katherine Parker                                                   justyna9ewa
Lustitia                                                                    Zajawka
Okręty Myśli                                                           Lustitia
Juana                                                                   Okręty Myśli
Kocia Biblioteka                                                      Nella N.
justyna9ewa                                                       Kocia Biblioteka
Lustro Rzeczywistości                                        alinka malinka
decoupagekini                                                   Katherine Parker
Nella N.                                                                 Doomisia♥
Magda Saska-Radwan                                 Lustro Rzeczywistości
mlenka 2111                                                       decoupagekini
Zajawka                                                       kanwuję czytam testuję
alinka malinka                                            Magda Saska-Radwan
Doomisia♥                                                           mlenka 2111


Tak prezentuje się lista. Po lewej osoby wysyłające, po prawej- otrzymujące paczki. Jeśli przekręciłam kogoś nick-piszcie to poprawię :))

Pamiętajmy jeszcze o tym, że jest to wymiana na Walentynki. Przygotujmy paczkę z akcentem miłości, nieważne czy to będzie książka, czy coś co uprzyjemni nam czas podczas czytania, czy chociażby sposób zapakowania. Sprawmy, żeby te Walentynki były bardzo wyjątkowe :)
I nie zapomnijcie o sfotografowaniu swojej paczki ;)
ja tymczasem lecę wysyłać Wam maile z adresami :)



Czytaj dalej

Richelle Mead- "Córka burzy"



Oryginalny tytuł: Storm born
Rok polskiego wydania: 2011 r.
Wydawnictwo: Amber
Seria: Czarna Łabędzica #1
Ocena: 4/10


  Eugenie Markham zwana Odylią pracuje w dość niespotykanym zawodzie. Wypędza z ludzkiego świata wszelkie duchy i inne stwory. I kiedy pewnego dnia dostaje zlecenie odnalezienia zaginionej dziewczyny, jej życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Wyruszy do świata pozaziemskich kreatur, pozna dwoje przystojnych facetów oraz odkryje długo skrywaną tajemnicę. Jak ta ostatnia wpłynie na Eugenie?

  Muszę przyznać, że miałam wielką ochotę na tę książkę. Już samo nazwisko Mead- było dla mnie swego rodzaju rekomendacją. Autorka napisała bardzo dobre książki z serii "Akademia wampirów". I chociaż przeczytałam tylko dwie z sześciu, to jednak wiem co piszę :)
I dlatego przeżyłam niemałe rozczarowanie. Książka okazała się dość słaba niestety i to znacznie zminimalizowało moją chęć na poznanie kontynuacji.

  Eugenie jest osobą dość stanowczą, ostrą. Nie boi się wyzwań, o czym świadczy chociażby jej fach. Jest dobra w tym co robi i ciężko ją oszukać. Uparta, zdecydowana, trudna do rozgryzienia, a jednocześnie dość krucha.  Jak dla mnie typ osoby, z którą ciężko jest się dogadać, wszystko przychodzi z czasem. Były dwa aspekty, które mnie z nią łączyły i to dość mocno- chwiejne podstawy, ale jednak. Miłość do batoników Milky Way- osiem centymetrów szczęścia oblane mleczną czekoladą ^^ Oraz druga miłość- do układania puzzli- mogłam tylko zazdrościć tego, że siadała przy stole i za kilka godzin obrazek był gotowy. Takie małe spostrzeżenia, które zdecydowanie u mnie zapunktowały.

  Kiyo- jeden z facetów zabiegających o względy Eugenie jest osobą dość emocjonalną, ciężko mi było mu zaufać. Roztrzepany, czasem kłamliwy zmiennokształtny nie zyskał mojej stuprocentowej sympatii. Dorian- drugi z parki to za to cham. Cierpliwy i czarujący, ale jednak cham. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, do którego z nich zapałałam większą sympatią. Jedno wydarzenie potrafiło zmienić mój punkt widzenia i sprawiało, że czułam się zagubiona.
Wątek miłosny nie usatysfakcjonował mnie. Równie dobrze mogło go nie być, a książka stałaby się krótsza. Autorka skupiłaby się na tajemnicy i na mieszkańcach i zwyczajach Tamtego Świata.

  Ciężko było mi się "wbić" w akcję książki, poczuć emocje i problemy bohaterów, odnaleźć się w świecie dziwnych nazw i poplątanych losów. Trochę to trwało, ale jednak mi się udało. Długo skrywana tajemnica ujrzała światło dzienne i szczerze mówiąc była dla mnie nawet zaskakująca.

  Richelle Mead napisała tę książkę inaczej niż serię AW. Po części może bardziej doroślej, ponieważ mamy tutaj prawie trzydziestolatkę jako główną bohaterkę, a nie nastolatkę. Może to również było jednym z czynników, dzięki którym oceniam tę książkę tak, a nie inaczej.
Nie mogę powiedzieć, że straciłam czas przy tej książce- mogę teraz porównać oba style pisania Richelle, a być może poznam jeszcze trzeci?

Czytaj dalej

Filmowa Dominika: "Kosogłos cz.1", "Drobna niedogodność", "Pakt milczenia", "Dwanaście choinek"




Minął miesiąc odkąd oglądałam "Kosogłosa", a ja dopiero teraz piszę co sądzę na jego temat O.o
Katniss przebywa obecnie w trzynastym dystrykcie. Złamana psychicznie dziewczyna, musi znaleźć w sobie siłę i odwagę, by stać się Kosogłosem- symbolem rebelii.
Film dość wiernie oddaje klimat i wydarzenia z książki. Dodali kilka dodatkowych scen tu i tam troszkę pozmieniali, ale w ogólnym rozrachunku jest okej. Nawet coś więcej niż okej. Jest wybornie.
Cała fabuła skupia się jednak głównie na rozważaniach Katniss- jest kilka scen akcji, jednak wiem, że to co właściwe nastąpi w drugiej części. I choć początkowo byłam sceptycznie nastawiona do rozłożenia filmu na dwie części, to teraz uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Bardzo, bardzo polecam. ( Scena z zaporą kompletnie mnie rozstroiła. I ta końcowa również)

(Wyk. Jennifer Lawrence, Liam Hemsworth, Julianne Moore,; Premiera: 2014; Ocena: 9/10)






Och jaki to cudowny film <3 Na ten tytuł natknęłam się gdzieś w czeluściach internetu i nie żałuję ani jednej minuty przy nim spędzonej. Ogólnie chodzi o to, że ojciec głównego bohatera Josha, umiera. Więc chłopak by pokazać rodzicielowi, że potrafi się ustatkować, prosi siostrę swojego przyjaciela- Molly, aby udawała jego narzeczoną. Jednak jak to w takich filmach bywa- intryga wymyka się spod kontroli. Kurczę to była przezabawna historia, z mnóstwem humoru i nawet fajną muzyką. Nie jest to nic wysokich lotów, wnioskuję nawet, że większości z Was ten film nie przypadnie do gustu, jednak ja go polecam z całego serducha. Momentami komiczny i nieprawdopodobny- jednak taki kochany <3

(Wyk.Shane McRae ,Aubrey Dollar; Premiera: 2013 ; Ocena: 9/10)








Pakt milczenia był na mojej liście już chwilę, jednak ciągle wstrzymywało mnie to, że pisało, że to horror. Wiąże się z tym długa historia, jednak chodziło mi o główną rolę męską- Caleba. Ostatecznie przekonała mnie Sherry i obejrzałam go. I tak naprawdę jedna scena rodem z horroru, której się przeraziłam była taka z pająkami. Nie piszę o co dokładnie chodzi, jednak widok tylu pająków przyjemny nie był. "Pakt milczenia" to historia czterech młodych chłopaków, potomków czarownic, którzy aby ocalić swoją tajemnicę muszą przeciwstawić się piątemu. Ogólnie to mają tam jakieś moce, i akcja jest i wątek miłosny też, który niestety nie zachwyca. Jednak w planach miałam podejrzenie głównego bohatera, a to mi się udało. I muszę przyznać, że przystojny to on jest :D
Także jeśli siadacie przed ekranem z zamiarem obejrzenia dobrego horroru- to "Pakt milczenia" sobie odpuście. Nie mogę go też zaliczyć do kategorii rewelacyjnych. Jest przeciętny, jednak ogląda się go całkiem spoko.

(Wyk.Steven Strait ,Sebastian Stan, Chace Crawford; Premiera: 2006 ; Ocena: 7/10)





"Dwanaście choinek" z kolei podpatrzyłam u  Ines, której ten film bardzo przypadł do gustu. Włączyłam go tego samego dnia, i choć był nie najgorszy to taki jakiś... mdły.
Urocza bibliotekarka Cheri, aby nie dopuścić do zburzenia jej ukochanej biblioteki wpada na pomysł, aby stali bywalcy stworzyli choinki, które będą pokazywać, co dla nich znaczy biblioteka. Oczywiście będzie musiała rywalizować z Tony'm, który to właśnie chce doprowadzić do ruiny tego miejsca. Co jednak się stanie gdy do głosu dojdzie uczucie?
Cheri bywała w pewnych momentach dość podobna do mnie. Patrząc na nią widziałam po części siebie. Jednak jej wygląd wskazywał na taką marzycielkę, którą była. Cała historia była może i ciekawa, jednak niezbyt wciągająca. Tak jak wspomniałam film był mdły,  nijaki. Strasznie dużo było tej całej słodkości i otoczki świąt. Za dużo cukru, za mało realizmu. I nie ważne, że chodziło o święta.

(Wyk.Lindy Booth ,Robin Dunne; Premiera: 2013 ; Ocena: 6/10)



Zdjęcia plakatów pochodzą z filmweb.pl oraz z witryny google.pl.



Czytaj dalej

Jennifer E. Smith- "Tak wygląda szczęście"


Oryginalny tytuł: This Is What Happy Looks Like
Rok polskiego wydania: 2014 r.
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 7/10


"- Dziękuję, ale nie tak wygląda szczęście.
- No to jak?
- Wschody słońca nad przystanią. Lody w upalny dzień. Szum fal na ulicy. Mój pies zwijający się w kłębek na kanapie obok mnie. Wieczorne spacery. Świetne filmy. Burze z piorunami. Dobry cheeseburger. Piątki. Soboty. Nawet środy. Moczenie nóg w wodzie. Spodnie od piżamy. Japonki. Pływanie. Poezja. Brak uśmiechniętych buziek w e-mailu. A jak wygląda dla ciebie?"

  Dzisiaj wyjątkowo zaczynam moją opinię cytatem, ponieważ moim zdaniem idealnie oddaje klimat tej książki. "Tak wygląda szczęście" bo to o tej lekturze tutaj mowa, skupia się na wzajemnej relacji dwójki ludzi, którzy przez przypadek zaczęli pisać do siebie maile. Nie znają nawet swoich imion, jednak dzielą się swoimi problemami, radościami, wzlotami i upadkami. Istnieje jednak między nimi kilka tajemnic, które w realnym życiu przysporzyłyby im mnóstwo kłopotów. Co się stanie gdy wyjdą one na jaw?

  Ktoś mógłby powiedzieć, że"Tak wygląda szczęście" jest zwyczajną opowieścią . Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, większość wydarzeń można przewidzieć od początku, a niektóre sceny zakrawają na kompletny idiotyzm.
Niewiele razy autorce udało się mnie zaskoczyć. Raczej niektóre momenty czytałam ze znudzeniem, zdarzyło mi się też leniwie przekartkować opowieść, by po chwili wrócić w to miejsce i z wyrzutami sumienia przeczytać od deski do deski. I tak naprawdę nie jest to jakieś pisarskie mistrzostwo. Powiedziałabym nawet, że autorka musi się jeszcze wiele nauczyć, by poprawić swój styl.
Jednak opowieść mnie poruszyła. Znajduję się w takim okresie życia, że zwracam uwagę na drobne rzeczy, które dawniej mnie nie ruszały. Czytam dużo o tym, że żeby być szczęśliwym należy wziąć życie we własne ręce, a nie pozwolić komukolwiek nim sterować. Że nie zawsze trzeba mieć wszystko, by być zadowolonym. Że wystarczy się cieszyć z drobnych przyjemności, aby docenić Szczęście. Tak. Pisane prze wielkie S.
I wyrażeniami, które przychodzą mi na myśl, a najtrafniej opisują książkę są: kochana i przeładowana zwykłymi chwilami.

  Jak wiele radosnych i zwyczajnych chwil dostrzegamy w naszym zabieganym życiu? Być może popadamy w rutynę. I być może nawet tego nie zauważamy. A może warto się zatrzymać? I zastosować małe szczęścia podane w powyższym cytacie?

 Nie do końca wiem co powiedzieć o głównych bohaterach. Odniosłam wrażenie, że autorka stworzyła ich tak po prostu, żeby byli, a sama skupiła się na pojęciu szczęścia. A Ellie i Graham robili co im się podobało. Nie mogę nazwać ich negatywnymi postaciami. Odegrali jakąś tam rolę i w pewien sposób bez nich książka by straciła. Dlatego cieszę się, że byli. Że są. I że zawsze jak otworzę książkę- oni będą. Tak samo jak szczęście. Ono z książki aż promieniuje i nie ucieknie. Nie wtedy, kiedy książka stoi na mojej półce.

  Czy polecam tę książkę? Owszem. Tylko nie stawiajcie jej wygórowanych oczekiwań, bo się lekko przejedziecie. Przeczytajcie, przeżyjcie ją i napiszcie mi czy się ze mną zgadzacie, czy raczej macie ochotę mnie zlinczować :)
Czytaj dalej

Becca Fitzpatrick- "Finale"































Oryginalny tytuł:  Finale
Rok polskiego wydania: 2012
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Seria: Szeptem #4
Ocena: 8/10


Występują spoilery z wszystkich czterech części!!

  To jest już ostateczne. Nefilowie przeciwko upadłym aniołom. Wojna jest nieunikniona. Jak Nora
wywiąże się z dwóch sprzecznych obietnic? Czy poradzi sobie jako przywódczyni Nefilów? Jedno
jest pewne. Kocha Patcha i wierzy, że ich uczucie przetrwa wszystko. Co się jednak stanie, gdy ta wiara zostanie nadstrzępiona, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą?

  Nie wierzę w dwie rzeczy. W to, że to już koniec książkowych losów Nory i Patcha, i w to, że dopiero po roku przerwy przeczytałam ostatnią część. Być może było to spowodowane tym, że bardzo przywiązałam się do bohaterów i nie chciałam tej przygody kończyć za szybko. A być może tym, że potrzebowałam odpoczynku. Jedno jest pewne- przez ten okres czasu zaczęłam wymagać od książki czegoś więcej. I obawiam się, że w 'Finale" tego "więcej" nie dostałam.

  Nora- nasza główna bohaterka musi sprawić, że Nefilowie jej zaufają, a nie jest to możliwe, jeśli nadal będzie spotykać się z Patchem. Dlatego wdaje się w mistyfikację. Zaczyna "na niby" spotykać się z Nefilem o imieniu Dante. Ten sam chłopak zaczyna również ją szkolić. Jaka w tym wszystkim rola Patcha? Musi biernie i spokojnie patrzeć jak jego dziewczyna spotyka się z innym. a jego muszą zadowolić ukradkowe spotkania. Rozumiałam postawę Nory. Była rozdarta pomiędzy dwoma światami i nie chciała dopuścić wo wybuchu wojny między nimi. Jednak dopiero teraz dokładnie uświadomiłam sobie jaka jest naiwna w swoim postępowaniu. Widzi dobro tam gdzie go nie ma i ufa niewłaściwym ludziom. Podejrzewa o zdrady swoich najbliższych, a sama pakuje się w niedorzeczne sytuacje. Jest przekonana, że sama sobie we wszystkim poradzi, a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że tak naprawdę potrzebuje pomocy. Szuka widzialnych dowodów czyjejś prawdomówności. W moich oczach to trochę widać w tym lekką hipokryzję. Ale nie skreślam jej całkowicie, ponieważ były takie sytuacje, kiedy jej postawa mi zaimponowała i dała do myślenia.
W dalszym ciągu widziałam przebłyski tej Nory z poprzednich części, która była jedną z moich ulubionych bohaterek.

  Patch za to zmienił się na lepsze. Nie ma już przed Norą tajemnic, całkowicie jej ufa i wierzy, że nie popełni błędu. Jednocześnie jest takim samym gorylem, który chce chronić swoją ukochaną przed niebezpieczeństwem. I no cóż w dalszym ciągu rozpływam się jak słyszę "Aniele" ;)

  Dziwne jest również to, że zapałałam chwilową sympatią do Marcie, wcześniej znienawidzonej bohaterki. Kiedy nabrałam dystansu i zobaczyłam ukrywane fakty, zrobiło mi się jej szkoda. Zrozumiałam przyczyny nienawiści do Nory i to pomogło mi ją zrozumieć. Jednak pod koniec książki wyrządziła dziewczynie takie świństwo, że miałam ochotę ją udusić. Jak można być na nowo takim nieczułym człowiekiem?

  Wydarzenia przedstawione w książce podobały mi się, autorka miała naprawdę dobre pomysły, jednak ciągle uważam, że można było z tego zrobić trylogię. Wystarczyło tylko troszkę zmodyfikować zakończenie "Ciszy". Nie miałam wrażenia pisania na siłę- co to to nie, jednak te losy Nory i Patcha trochę się rozwlekły. Pomimo skaz, "Finale" jest warte przeczytania.

  Dalej uważam serię "Szeptem" za bardzo dobre książki. Piszę to być może z ogromną ilością sentymentu. Do dzisiaj pamiętam to rewelacyjne uczucie po przeczytaniu pierwszej części, kiedy to ciągle wracałam do ulubionych momentów i nie mogłam usiedzieć w miejscu, bo chciałam poznać dalsze losy bohaterów. W żadnym wypadku nie żałuję poznania książek i gorąco je polecam.

Czytaj dalej

Wyzwanie czytelnicze Kiedyś przeczytam

W tym roku i ja postanowiłam dołączyć do wyzwania Kiedyś przeczytam. Inicjatorką całej zabawy jest autorka bloga Lustro Rzeczywistości. W zabawie chodzi o to, by sukcesywnie zmniejszać zaległości na półkach.
Cały regulamin można przeczytać na blogu pomysłodawczyni :)

Ja zadeklarowałam przeczytanie książek ze stosu w rozmiarze S, czyli 20 pozycji. Staram się na bieżąco czytać wszystkie zakupione tytuły, więc większość pokazanych tutaj książek, to te, które dostałam z wymiany, bądź wygrałam w wszelakich konkursach. Chociaż kupionych też się kilka znajdzie :)



6. Pensjonat na wyspie- Collen Coble
7. Upadek Arkadii- Kai Meyer
20. Elyria- Brigitte Melzer

Postęp: 17/20

 http://lustro-rzeczywistosci.blogspot.com/2015/01/wyzwanie-zaczac-czas-edycja-2015.html




Czytaj dalej

Książkowe plany rok 2014- podsumowanie

Pod koniec roku 2013, bądź na początku 2014 stworzyłam pewną listę. Lista ta została spisana na małej niepozornej karteczce, którą kilkakrotnie już zgubiłam i na powrót znalazłam. Zawierała ona około 25 tytułów książek, które chciałabym przeczytać w nadchodzącym roku. Kiedy sobie o niej przypominałam, skreślałam odpowiedni, przeczytany tytuł z listy. I tak oto dzisiaj chciałabym zaprezentować sobie i Wam moje efekty.



1. Ostatnia spowiedź tom 1-Nina Reichter
2. Ostatnia spowiedź tom 2-Nina Reichter
10. Miasto upadłych aniołów-Cassandra Clare
11. Miasto zagubionych dusz-Cassandra Clare
12. Miasto niebiańskiego ognia-Cassandra Clare
16. Dotyk Gwen Frost- Jennifer Estep
17. Przez burze ognia- Vaeronica Rossi
18. Kolacja z wampirem- Abigail Gibbs
23. Zagrożeni- C.J.Daugherty
24. Percy Jackson- Rick Riordan
25. Pretty Little Liars- Sara Shepard

Dwa ostatnie punkty miały być liczone jako dodatkowe. Przeczytać pierwsze części, a kolejne już niekoniecznie. Tak czy siak nie sprostałam :)

Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego wyniku. Matematycznie-przeczytałam 56 % listy :D
Niektóre z pozostałych książek przeniosłam na 2015 rok, z innych zrezygnowałam.
Każda skreślona pozycja jest podlikowana (oprócz "Finale"), jeśli byliby chętni do poczytania mojej opinii :)
Nie będę zdradzać, jakie konkretne tytuły znalazły się na nowej liście, jednak jest ich 17 :)


Tradycyjnie- zapraszam do wymiany walentynkowej- baner po prawej stronie bloga. Na każdego maila odpisuję :)
Czytaj dalej

Sarah Jio- "Marcowe fiołki"



Oryginalny tytuł:  The Violets Of March
Rok polskiego wydania: 2014 ( wydanie II)
Wydawnictwo: Znak, Między Słowami
Ocena: 9/10


   Jeszcze do niedawna Emily była szczęśliwą mężatką. Dziś stawia wszystko na jedną kartę- wyjeżdża do dawno nie widzianej ciotki Bee na wyspę Bainbridge. Ten wyjazd miał być odpoczynkiem, relaksem od codziennych problemów. Zamiast tego kobieta  odkrywa tajemniczy pamiętnik, który mocno namiesza w losach jej rodziny.

  "Marcowe fiołki" odleżakowały na półce dobre kilka miesięcy, zanim po nie sięgnęłam. Coraz częściej przekonuję się, że te niepozorne książki, bardzo przypadają mi do gustu.  Jasne- dużo czytałam o tym, że Sarah Jio jest cenioną pisarką i w ogóle, ale mimo wszystko nie wywołało to u mnie jakiś większych emocji. Do czasu.

  Główną bohaterkę poznajemy jako załamaną i nieszczęśliwą  rozwódkę. Całe swoje małżeństwo poświęciła mężowi, jego upodobaniom i zachciankom. On wiedział lepiej czego chciała Emily. Jednak był stałym punktem w jej życiu. Stabilny, wytrzymały, odporny na problemy-przeciwieństwo jej własnej matki, która zawsze faworyzowała młodszą siostrę Emily. Więc kiedy ten związek się rozpada, nic dziwnego, że kobieta jest w rozsypce. I wtedy właśnie przypomina sobie o ciotce Bee.
Wyjeżdża na wyspę, aby odpocząć i na chwilę zapomnieć o swoich troskach.

  Imię byłego męża Emily już dawno wyleciało mi z pamięci. Był on elementem, który pozwolił Emily na wyjazd i zapoczątkował masę wszystkich wydarzeń, a ja nie pamiętam jego imienia. Ale tak naprawdę był on epizodyczną postacią, na której nie warto skupiać uwagi. Szumowina, która nie zasługuje na drugą szansę ot co. Jestem bardzo nietolerancyjna, jeśli chodzi o zdrady, i takie osoby już na starcie wiele u mnie tracą.

  Ciotka Bee budziła u mnie skrajnie mieszane uczucia. Z jednej strony była taką ciotką, która zawsze znajdzie czas na pogawędkę czy na zakupy, upiecze pyszne ciasteczka lub ugotuje dobry obiad. Taki typ, który wywołuje w czytelniku same pozytywne emocje. Z drugiej strony, czasami, pewny element jej zachowania budził we mnie irytację i złość. Wystarczyła zbytnia wścibskość czy unikanie odpowiedzi na zadane pytanie. Sama nie potrafię określić, czy była ona bohaterką, którą darzę sympatią, czy raczej unikam.

  No i Jack. Mężczyzna, który od początku stara się zdobyć względy Emily. Ma swoje tajemnice, które wyjdą na jaw, dopiero pod koniec lektury i szczerze mówiąc, wielokrotnie się na niego wkurzałam. Nie jest to ten typ bohatera, który powoduje omdlenia u kobiet, Jest to typ spokojnego mężczyzny z nadmorskiej miejscowości, który potrafi rozmawiać. Ale sądzę, że książka niewiele by straciła, gdyby autorka usunęła wątek miłosny. Chociaż z drugiej strony nie było by też połączenia z tajemniczym pamiętnikiem, więc może dobrze, że ten Jack tutaj jest :)

  Tajemniczy pamiętnik, o którym mówię, jest tak naprawdę głównym punktem, wokół którego kręci się cała historia. Losy nieznanej Eshter, przeplatają się z losami Emily. Kim była ta kobieta? Jaki ma związek z rodziną głównej bohaterki? Co się stanie jak tajemnice wyjdą na jaw?
Długo nad tym główkowałam, a kiedy myślałam, że już wiem o co chodzi, coś się psuło. Jednak udało mi się poprawnie rozwiązać ponad połowę tajemnicy, którą zaserwowała nam Sarah Jio.

Tytuł także nie pozostaje bez znaczenia. Myślę, że najtrafniej opisze je ten cytat:

"-To leśne fiołki. Nie wiedziałam ich na wyspie od...
-Są bardzo rzadkie - ciągnął Henry, po tym jak Bee przerwała myśl w środku zdnnia. - Nie można ich tak po prostu posiać, bo nie wyrosną. Muszą cię wybrać...
... - Evelyn stworzyła teorię na ich temat - rzekła, jakby z trudem próbując odkurzyć wspomnienia, które kiedyś odłożyła na półkę. Gdy jej się udało mówiła dalej: -Twierdzi, że rosną tam, gdzie są potrzebne, że pomagają leczyć rany i dają nadzieję."

  Miłośniczkom tajemnic rodzinnych, powieści obyczajowych, fascynatkom rozwiązywania zagadek, osobom mającym ochotę na dobą lekturę, fankom Sarah Jio- tym wszystkim polecam tę powieść. Jest to naprawdę kawał dobrej, solidnie wykonanej pracy. Nie bez powodu zresztą ta książka znalazła się w zestawieniu najlepszych książek 2014 roku. 


Zachęcam do obejrzenia zdjęć Wyspy Bainbridge o tutaj klik klik . Skoro nie można zobaczyć jej na żywo, zdjęcia muszą być alternatywą :))


wymianka walentynkowa klik



Czytaj dalej

Wymiana walentynkowa- zapisy

1.Zapisy do Walentynkowej wymiany do trwają od 3 stycznia do 17 stycznia 2015 roku.

2. Wymiana przeznaczona jest głównie do osób prowadzących blogi (niekoniecznie książkowe), jednak jeśli bloga nie posiadasz- proszę o link do Twojego konta na lubimyczytać.pl czy do innego tego typu portalu.

3.Losowanie par wymiankowych odbędzie się 18 stycznia 2015 . Tego samego dnia, roześlę też wiadomości z informacjami o osobie, która jest naszą wymiankową parą.

4. Przesyłka MUSI być wysłana z potwierdzeniem nadania na własny koszt!

5. Do zabawy zapraszam osoby, które ukończyły 13 rok życia!
Od każdej zasady są wyjątki, więc jeśli masz mniej niż 13 lat i chcesz wziąć udział w zabawie- napisz, a ja  poczytam Twojego bloga (lub konto na lc) i wtedy zadecyduję czy weźmiesz udział w wymianie czy też nie.

6. Po otrzymaniu przesyłki informujemy o tym naszego darczyńcę (albo mnie, a ja poinformuję odpowiednią osobę). Nikt nie lubi takiej niepewności i zamartwiania się o paczkę.

7. Przesyłkę wysyłamy do dnia 5 lutego 2015 r. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie wyrobicie się w czasie, proszę mnie o tym poinformować.

9. W paczce powinny znaleźć się:

  • Książka- nie musi być nowa, ważne by nie była zniszczona. Tematyka: miłość i jej przejawy.
W paczce może znaleźć się zarówno jedna jak i kilka książek. To zależy już tylko od naszego darczyńcy :)
  • Pocztówka lub zakładka do książki
  • Tzw. umilacze, czyli coś do picia lub na słodko, coś od serca - inwencję pozostawiam Wam :)
  • Ewentualnie list- Ważne jest, by osoba obdarowana wiedziała od kogo otrzymała prezent. W liście można zawrzeć swoje imię, nick z blogosfery, może adres bloga. Po prostu coś po czym zidentyfikujemy adresata. Wystarczy nawet zwykła karteczka!
10. Bawimy się tylko na terenie Polski, tzn. że aby wziąć udział w wymianie, musisz mieć adres korespondencyjny w Polsce.

11.Pamiętajmy o tym, że wymiana ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie rywalizacją czy postępowaniem typu "chcę dostać, ale nie wyślę". (Takie osoby będą miały dożywotni zakaz brania udziału w moich wymianach)

12. Wasze adresy będą mi potrzebne tylko po to, aby przesłać je Waszej parce wymiankowej. 

13.  Jako, że tym razem obchodzimy Walentynki, to postawiłam na miłość właśnie. Myślę, że jest to dość uniwersalny temat, który widać w co drugiej książce. Może być to miłość do drugiej osoby, do chłopaka, mamy, taty, babci etc. Może to być miłość do Ojczyzny. Do zwierzątka. Do opakowania ulubionych płatków śniadaniowych. Wybór pozostawiam Wam, pamiętajcie jednak, żeby książka spodobała się drugiej osobie. Możecie w tym celu korzystać z ich półek na lc, być może wish list prezentowanych na blogach. Jednak nie zapomnijcie- jeśli się dokładnie nie określicie jakiej lektury poszukujecie to tylko Wy na tym stracicie. Także im dokładniejsze wskazówki tym lepiej.

14. Jako, że bardzo spodobała się Wam i mnie zabawa w fotografowanie dostanych paczek, to teraz również Was o to proszę. Zróbcie zdjęcie otrzymanej paczce  i prześlijcie je wyżej podanego maila ( wymiana.ksiazkowa@onet.pl ). Oczywiście wedle życzenia można opublikować na swoim blogu taki post jednak nie jest to wymagane.

15.Osoby zainteresowane pomysłem wymiany, proszone są o:

  • Zostawienie komentarza pod tym postem. Powinno to być coś typu "zgłaszam się", "z chęcią dołączę do zabawy" etc.
  • Umieszczenie banerka akcji na swoim blogu- punkt nieobowiązkowy
  • Przesłanie na adres   wymiana.ksiazkowa@onet.pl uzupełnionego formularza, który znajduje się poniżej; w temacie maila wpisać:

Walentynkowa wymiana- [ swój nick]
Proszę Was żebyście w temacie maila wpisali ten sam nick, z którego zgłosiliście się w komentarzu, tak żebym nie miała problemu z rozpoznawaniem Was :)

Krótki formularz zgłoszeniowy:
1.Imię i nazwisko
2.Adres korespondencyjny
3.Co czytam? Czyli opisz  jakie gatunki książkowe lubisz, a czego nie. Co cenisz w powieści, a co napawa Cię przerażeniem? Może ulubionych autorów. Wszystko co sprawi, że darczyńca lepiej wstrzeli się w Twój gust i sprawi, że będziesz zadowolony. Możecie pokusić się o listę najbardziej pożądanych książek- nic nie tracicie :)
4. Adres bloga oraz link do jakiegokolwiek konta np. lubimyczytać.pl
5.Opcjonalnie- napisz coś od siebie. Cokolwiek, co chciałbyś żeby ta druga osoba  przeczytała :)
6. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej parce wymiankowej. ( Ta informacja jest tylko dla mnie, tak abym nie miała żadnych wątpliwości)


Wysłanie maila jest jednoznaczne z przystąpieniem do wymianki, nie można się już wypisać, także proszę o dokładne przemyślenie swojej decyzji.
Każda osoba, która chce wziąć udział w wymianie zobowiązuje się do wysłania paczki w określonym przeze mnie terminie tj. do 5 lutego 2015 roku! Powinna też przeczytać obowiązujące ją zasady oraz je stosować.
Nie jest obowiązkiem obserwowanie mojego bloga, jednak to tutaj będę na bieżąco publikowała wszystko co będzie dotyczyło wymiany, więc lepiej, żeby czegoś nie pominąć :)










Tym razem dwa banery do wyboru- nie wiedziałam, na który się zdecydować :D



Czytaj dalej

Zapowiedzi-styczeń 2015 #7

To już siódmy miesiąc jak publikuję dla Was i dla siebie zapowiedzi! Szok :) W styczniu wydawnictwa nas porozpieszczają i to prawie maksymalnie :))




Druga część bestsellerowej serii „Oddechy”.

Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.

Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami…

Jestem właśnie w trakcie pierwszej części i ...wow. Podziwiam autorkę.




Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: "Oddychając z trudem" tom 2
Wydawnictwo: Feeria

Data premiery: 14.01.2015 r.




Pozycja obowiązkowa dla fanów Alice Sebold i Johna Greena. Wspaniały debiut, powieść wypełniona czarnym humorem, inteligentnym dowcipem oraz duża ilością Jacka Danielsa.

Aubrey Glass posiada kolekcję listów pożegnalnych, napisanych na wypadek popełnienia samobójstwa. Obecnie, 5 lat po opuszczeniu domu rodzinnego, samobójstwo popełnia jej koleżanka Rachel…



Pisze, że dla fanów Greena i Sebold. Cóż fanką Pana Zielonego nie jestem, a tej drugiej w ogóle nie znam, jednak "Ostatni pociąg..." zapowiada się tak fascynująco, że już nie mogę się doczekać !



Autor:  Charlee Fam
Tytuł: "Ostatni pociąg do Babilonu"
Wydawnictwo: Jaguar

Data premiery: styczeń 2015 






Mara Dyer wierzyła, że może uciec od przeszłości. To nieprawda.

Myślała, że jej problemy istnieją tylko w jej głowie. Nie tylko. Była pewna, że po wszystkim, co przeszli, jej ukochany nie będzie miał przed nią więcej tajemnic. Myliła się. Druga część fascynującej trylogii, w której prawda ciągle się zmienia, a wybory mogą okazać się zabójcze.

Mara Dyer, czyli części pierwszej jeszcze nie przeczytałam, a

wydawnictwa już fundują mi dwójkę. Ehh ciężkie życie książkoholika :)








Autor:  Michelle Hodkin
Tytuł: "Mara Dyer. Przemiana" tom 2
Wydawnictwo: YA!

Data premiery: 28.01.2015 r.




Czasami musisz zatracić siebie, aby odkryć, gdzie naprawdę przynależysz…

Wiele dziewczyn byłoby gotowych zabić, aby spędzić miesiące podróżując po Europie po skończeniu college’u… bez odpowiedzialności, bez rodziców, bez limitów na karcie kredytowej. Kelsey Summers nie jest wyjątkiem. Teraz jest jej czas… a przynajmniej tak sobie ciągle powtarza.

Odkrycie kim jesteśmy naprawdę to taki samotny biznes, zwłaszcza kiedy boimy się tego, co możemy odkryć. Żadna ilość alkoholu czy tańców nie pozwala Kelsey uciec od samotności, ale może Jackson Hunt da radę. Po kilku przypadkowych spotkaniach, zaczyna przekonywać ją do podróży pełnej przygód jako inicjatywy dla alkoholu. Z każdym kolejnym miastem i doświadczeniem, umysł Kelsey staje się coraz bardziej przejrzysty, ale jej serce coraz mniej. Jackson pomaga jej rozwikłać jej własne marzenia i cele. Ale im więcej dziewczyna dowiaduje się o sobie, tym bardziej zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak mało wie o Jacksonie.


Zaczęłam kiedyś czytać "Coś do ukrycia" Carmack, jednak z braku czasu dołożyłam na bliżej nieokreślony okres. Może szkoda, bo jej książki zapowiadają dobrą zabawę :)


Autor: Cora Carmack
Tytuł: "Coś do ocalenia"
Wydawnictwo: Jaguar

Data premiery: 22.01.2015 r.



Ciąg dalszy losów Mii i Adama, bohaterów "Zostań, jeśli kochasz", światowego bestsellera, przetłumaczonego na ponad trzydzieści języków, na którego podstawie powstał wzruszający film z Chloë Grace Moretz i Jamiem Blackleyem w rolach głównych.

Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę…

Przemierzając ulice Nowego Jorku, miasta, które stało się nowym domem Mii, wyruszą w podróż w przeszłość. Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość?


Jak dla mnie kontynuowanie historii Mii jest bez sensu. Ciągle zastanawiam się co autorkę skłoniło do napisania drugiej części? Chęć zysku?

Autor:  Gayle Forman
Tytuł: "Wróć, jeśli pamiętasz" tom 2
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Data premiery: 14.01.2015 r.




Najnowsza książka Cassandry Clare ze świata Nocnych Łowców. 
Zbiór opowiadań jak nigdy przedtem przybliża wielbicielom „Darów Anioła” i „Diabelskich Maszyn” postać czarownika Magnusa Bane’a, którego uwodzicielska osobowość, ekstrawagancki styl i cięty dowcip oczarowały fanów bestsellerowych cykli.

A ta propozycja z kolei przypomniała mi, że utknęłam na 3 tomie Darów Anioła. W tamtym roku. Och wróć mamy już 2015. Czyli ponad rok temu :)


Autor:  Cassandra Clare, Sarah Rees Brennan. Maureen Johnson
Tytuł: "Kroniki Bane'a"
Wydawnictwo: MAG

Data premiery: 14.01.2015 r.





Tak prezentują się książki, na które w styczniu czekam ja. A luty to spełnienie moich marzeń. <3
Na co Wy czekacie?

Opisy i zdjęcia książek pochodzą z:  http://lubimyczytac.pl/



Czytaj dalej