Stephanie Perkins i inni- "Podaruj mi miłość"

Udostępnij ten post


Oryginalny tytuł: My True Love Gave To Me
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo:  Otwarte/Moondrive
Ocena: 7/10


  Kiedy okres Bożego Narodzenia zbliża się wielkimi krokami, a Ty wciąż nie wiesz co podarować sobie czy komukolwiek innemu na Gwiazdkę- wybierz książkę. Magiczny zbiór 12 opowiadań, napisanych przez poczytnych autorów ! A to wszystko pod szyldem wersu jednej z najbardziej uroczych piosenek świątecznych ever- 12 days od Christmas ! Nie znacie? Oj nic straconego. Zawsze możecie poznać. I piosenkę ( poniżej) i książkę ( jeszcze bardziej poniżej).



  Powyższe słowa spokojnie mogłyby zostać tekstem reklamowym książki "Podaruj mi miłość", jednakże odnoszę wrażenie, że byłby on zupełnie zbędny. Wydawnictwo Otwarte odwaliło kawał dobrej roboty podczas promocji tej książki i w sumie nie jestem w ogóle zdziwiona, bo ich akcje są bardzo szeroko znane i popularne. Pamiętacie pocztówki z cytatami z książki? Albo konkursy z nagrodami na fanpejdżu? Wygląd okładki? Siłą rzeczy nawet najbardziej odporny czytelnik MUSIAŁ chociażby słyszeć o tej książce. Nie ma bata. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to najbardziej wyczekiwana książka ostatnich dwóch-trzech miesięcy.

  Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę do kupowania nowości. Bardzo wyczekuję ich premiery, ale rzadko kiedy potwierdzam zakup zaraz po ich debiucie. Wolę poczekać te kilka miesięcy, aż szum nieco opadnie i dopiero potem się za nie zabierać. Jednak "Podaruj mi miłość" była jedną nieprzeczytaną, świąteczną książką, którą miałam na swojej półce więc myślę sobie "Kurczę, dlaczego miałabym tego nie poznać jeszcze w tym roku?".

  Zaczęłam. Przeczytałam. I w tym momencie moi drodzy przedstawiam Wam 12 opowiadań utrzymanych w konwencji Bożego Narodzenia, zebranych przez Stephanie Perkins.

  Nigdy specjalnie nie przepadałam za opowiadaniami. Historia kończyła się jeszcze wcześniej, aniżeli zaczęła, a i tak mało kiedy zapadała mi głęboko w pamięć. Nie wiedziałam więc jak ugryźć ten zbiór. Kreśliłam plany: codziennie jedno opowiadanie, aż do świąt, utrzymana kolejność. Nie udało mi się spełnić żadnego z nich. Ponad połowę przeczytałam w ciągu ostatnich czterech dni, w takim porządku, jaki akurat pasował do mnie i mojego nastroju. Dlatego nie mogę powiedzieć, że pierwsza połowa była zła, a druga okej. Bo te opowiadania są pomieszane, jedne wypadają lepiej, drugie gorzej.

  Pierwsze co muszę stwierdzić po lekturze, to fakt, że książka jest bogata w różnorodność. Autorzy inaczej ujęli swoje wizje- jedni poszli w banał, drudzy w fantastykę i dawne wierzenia, a trzeci w kompletnie irracjonalne bajki. Łączy je jedno- pragnienie miłości, która w Boże Narodzenie mimo wszystko powinna być obecna.

  Niesamowite wydanie powieści również jest jednym, wielkim plusem. Twarda oprawa, piękna grafika, wstążka do zaznaczania stron, cudowna czcionka, brokat, urocze gwiazdki na pierwszej stronie. Te wszystkie detale, złożone w jedną całość, sprawiają, że książka prezentuje się rewelacyjnie.

  Na dwanaście opowiadań, pięć mi się naprawdę podobało. Pięć autorów przekonało mnie do swojej twórczości. Ich historie chociaż w większości zwykłe, nie były pozbawione magii i miłości, co w moich oczach potęgowało tylko ich wyjątkowość.
W przeciwieństwie do autorów, którzy wykreowali swoje historie z domieszką fantastyki. Niezupełnie przypadli mi do gustu, sprawiając, że zazwyczaj męczyłam się podczas czytania.

  I jak na złość, nieświadomie to ich wybierałam jako pierwszych w kolejce do czytania. Co poskutkowało tym, że już po trzech opowiadaniach miałam w głowie słowa, które chciałam użyć w recenzji. Mdła, gorzka, przereklamowana. Bałam się jak ja dotrwam do końca, skoro już początek mnie nudzi? Moje obawy na szczęście okazały się nieistotne, ponieważ jak wspominałam- natrafiłam na kilka faktycznie wyjątkowych perełek. I to choćby dla nich warto było brnąć dalej.

  Reasumując- "Podaruj mi miłość" to ciekawa książka, czuć w niej klimat Świąt Bożego Narodzenia i radość kiedy ktoś obdarzy cię uczuciem. Jest różnorodna, nie brak w niej humoru i smutku , ale jednocześnie momentami miałam wrażenie, że powstaje wielki szum o dość pospolitą lekturę. Trochę przereklamowana, ale mimo wszystko warta przeczytania. Najfajniej w okresie świątecznym, albo chociaż wtedy kiedy pada śnieg :)


EDIT: Zachęcona Waszymi komentarzami, gdzie podawaliście swoje ulubione opowiadania, przedstawiam Wam moje TOP 5, o którym mówiłam wcześniej ;)

5. Anioły na śniegu- Matt de la Pena
4. Jezus malusieński leży wśród wojenki- Myra McEntire
3.Witamy w Christmas w Kalifornii- Kiersten White
2.Gwiazda Betlejemska- Ally Carter
1. Cud Charliego Browna- Stephanie Perkins

To po książki tych autorów sięgnę bez wahania :)

14 komentarzy :

  1. Sporo słyszałam o niej dobrego i zbieram się do jej kupienia :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka od samego początku przyciąga moją uwagę, a ja mam straszną słabość do pięknych okładek. Jednak tematyka w ogóle nie jest w moim guście. Może kiedyś przy okazji po nią sięgnę, ale aktualnie mam sporo książek do przeczytania. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna i okładka i treść <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealna książka na święta, której niestety nie znalazłam pod choinką ;(
    Ale niedługo postaram się ją kupić i nadrobić zaległości ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o oryginalność, to Laini Taylor chyba pobiła wszystkich :) Ale wszystkie opowiadania mają w sobie urok, choć moimi faworytkami są Perkins, Rowell, White i po namyśle - Matt de la Pena.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zakochana w idei bożonarodzeniowych opowiadań, ale w tym roku postawiłam na Księgę wyzwań Dasha i Lily. Może w przyszłym roku uda mi się dorwać do tego zbioru :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i nawet dzisiaj opublikowałam swoją opinię. Piękna książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się że jest przereklamowana. Mnie osobiście serce skradły 3 opowiadania, te takie proste bez magii i fajerwerków. Szczególnie Perkins mnie oczarowała :D
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kupuję książek na specjalne okazje, więc tej również nie kupię. Słyszałam mieszane opinie, jednym się podoba, inni mówią, że gniot, klump i wyzywają od najgorszych. Pozdrawiam, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. No ty to się dopiero rozpisałaś o tej książce. Ja kompletnie nie wiedziałam co napisać. Tak mi się zdaje że wydawnictwo Znak wszystkie książki z serii Moondrive reklamują jak tylko mogą. Jeszcze brakuje by w telewizji reklamy z ich książkami leciały.
    Właśnie to jest dobre, że każdy autor miał swój pomysł i opowiadania się różniły od siebie. Strasznie mnie dziwi czemu w tej historii "Krampuslauf" Krampus był dobrze opisany, przecież on jest tym złym duchem świąt, który wszystko niszczy i zdziwiło mnie to, że jej powiedzmy pomógł. A widzę ciebie też czasem nudziła książka.
    Ojej podobają ci się te same opowiadania co mnie *-* Ale supcio. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za opowiadaniami. Chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi już przeszła ochota na tę książkę :) Wszyscy zachwycają, achy i ochy :) Ja odpuszczam :)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  13. Również niezbyt lubię opowiadania, ale te w sumie z chęcią bym przeczytała. Hmm.. Tylko kiedy? Chociaż znając mnie mogę tę książkę nawet w czerwcu przeczytać! :P

    Chciałabym Cię również zaprosić do wyzwania czytelniczego Czytam Young Adult na rok 2016, który organizuję. Jeśli lubisz tego typu książki to serdecznie Cię zapraszam! Nie ma określonej liczby książek i sama wybierasz tytuły! Więcej szczegółów tutaj:http://pizama-w-koty.blogspot.com/2015/12/czytam-young-adult.html

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio coraz bardziej zaczęłam doceniać opowiadania. Wcześniej nie byłam ich zwolenniczką. Po książkę koniecznie muszę sięgnąć :)
    Mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę :D

    OdpowiedzUsuń