Podsumowanie miesiąca- październik 2015

Udostępnij ten post

  Październik w moim wykonaniu miał być hiper-ekstra-super miesiącem, wiecie takim najwspanialszym w roku. Skończyło się na tym, że okazał się fajny, ale bez fajerwerków.

  Po pierwsze dosłownie pięć dni przed Targami Książki w Krakowie ( mam na myśli sobotę) okazało się, że niestety się na nich nie pojawię. Nie będę rozwodzić się nad powodem, co było, a nie jest nie pisze się w rejestr czyż nie? Ale było mi niesamowicie smutno z tego powodu, a jak widziałam te wszystkie zdjęcia to już w ogóle osiągnęłam apogeum. Było mi też przykro, ponieważ przepadła mi akredytacja, spotkanie z Oliwią ( kiedyś się zobaczymy, obiecuję ! ) oraz masa świetnych spotkań i zakładek. Już nie mówiąc o książkach. I o tym, że od dobrych kilku miesięcy mówiłam na prawo i lewo, że będę. I czuję się z tym źle. Ale mam nadzieję, że pojawię się w przyszłym roku, tym razem nie będę nic mówić wcześniej, żeby czasem nie zapeszyć ;)

  Z weselszych zdarzeń dotarł do mnie mój urodzinowy prezent od siebie dla siebie, czyli Epik Box, a na jego temat już pisałam. Ponadto byłam w Bieszczadach i jestem na etapie zastanawiania się czy jeszcze kiedyś tam pojadę :D  Wkręciłam się w robienie zakładek, a jeszcze bardziej ich kolekcjonowanie. Jak wiecie, bądź nie, nigdy specjalnie nie przywiązywałam wielkiej wagi do tego gadżetu, mogłam mieć bilet, paragon czy metkę od ubrań. Teraz mam obsesję na punkcie zakładek :)

  Jednak pomimo tych wszystkich radosnych zdarzeń, październik to dla mnie istna katorga. Praktycznie przez cały miesiąc chodzę nerwowa, nie potrafię się wyspać, a tydzień szkolny to dla mnie za dużo. Jestem pod presją by w tym roku zdać prawo jazdy, mam już ustaloną datę testów, ale boję się, że nie zdam. Prawie każde popołudnie spędzam przed zeszytem, by jakoś uczciwie zakończyć ten semestr, który w tym roku jest wyjątkowo krótki ( tylko do świąt !), ponadto w styczniu czeka mnie mój egzamin zawodowy, więc siłą rzeczy na tym polu również się denerwuję. Przez to właśnie w październiku nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie i pisanie, liczba postów się zmniejszyła i przeczytanych tytułów również. Od miesięcy nie przeczytałam tylko 5 książek w miesiącu i wiecie co? Wcale nie czuję się z tym źle.


Książki:



  • "Oddam Ci słońce"- Jandy Nelson   (372 str.)
  • "Zima koloru turkusu"- Carina Bartsch   (452 str.)
  • "Wyspa Trzech Sióstr"- Nora Roberts   (247 str.)
  • "Morze spokoju"- Katja Millay  (454 str.)
  • "W szpilkach od Manolo"- Agnieszka Lingas-Łoniewska   (233 str.)
Razem stron: 1570
Dziennie około: 51 stron


Filmy:
-Ania z Zielonego Wzgórza
-Ania z Zielonego Wzgórza: Dalsze losy
-Shrek

Dwa pierwsze filmy zobaczyłam na samym początku miesiąca, ale biorąc pod uwagę, że razem to bite sześć godzin... to sami wiecie :D Shrek to klasyka, a ja uwielbiam tę bajkę, TVN nigdy nie zawodzi :)

Seriale:
Co dziwne, wreszcie nareszcie ruszyłam z oglądaniem Teen Wolfa. Na dzień dzisiejszy jestem w połowie drugiego sezonu i jestem mega podekscytowana. Moją miłością obdarzam Dereka, Stilesa, Lydię oraz Chrisa. No po prostu obłędnie.

Inne:
Podsumowanie września
Październikowe zapowiedzi
Stosik
Liebster Blog Award
EPIK BOX
10 zagranicznych książek, o których wydaniu marzę- tutaj naprawdę polecam zajrzeć ;)

Wyzwania:
Wyzwanie biblioteczne- w październiku dwie przeczytane książki pochodziły z biblioteki.
Wyzwanie Kiedyś przeczytam- "Wyspa Trzech Sióstr" już za mną. Jeszcze tylko 3 i koniec :)
10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego- drugi miesiąc wyzwania, dwie książki za mną :)

Plany:
Moje TBR na listopad prezentuje się tak: "Lato w Nebrasce" od Nele Neuhaus, coś ze stosiku Kiedyś przeczytam, "Lalka" i dokończenie "Buszującego w zbożu". Nic ambitnego, ale jak na moją dobę to i tak dużo :)

Zajrzyjcie:
40 sposobów na gorsze życie- na przekór życiu.
Lekcje, które wyniesiesz z kryzysu- idealne.
Jaką książkę wydano w roku, w którym się urodziłeś?- Ha ! Czuję jakąś presję na przeczytanie HP ;)
Wymianka pod patronatem Świętego Mikołaja- do dzisiaj zapisy. Piszecie list do świętego Mikołaja?  ;)
Wyprzedaże u Tirindeth i FunVirtualnaJa- pomóżmy dziewczynom ;)

Miałam dzisiaj podać wyniku konkursu, ale niestety nie mam teraz głowy do tych rzeczy, więc pojawią się w przyszłym tygodniu.



28 komentarzy :

  1. Cieszę się, że ruszyłaś z TW, bo to jeden z moich ulubionych seriali i jak widzę, że ktoś go ogląda, to po prostu serce mi się raduje i podskakuje z ekscytacji. Tak czy inaczej, skoro jesteś w połowie 2 sezonu, to 3&4&5 czyli najlepsze, wciąż przed tobą.
    Ta, u mnie też ciężko ostatnio, mimo że staram się czytać, to kompletnie nie mam czasu, żeby zająć się blogiem i sprawami blogowymi. Nie wiem, myślę nad zawieszeniem, ale czuję, że gdybym to zrobiła, już nigdy bym tu nie wróciła. Co też w sumie mi przychodzi na myśl.
    Wszystko rozważam.
    Tak czy inaczej, życzę pozytywnego listopada. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę rzeczy co prawda zaspoilerowałam sobie oglądając filmiki fanowskie, trochę wyniosłam z blogosfery, a trochę od koleżanki, ale niesamowicie się cieszę, że takie dobre rzeczy jeszcze przede mną <3

      Usuń
  2. Też miałam być na Targach i coś mi wypadło, więc rozumiem Twój ból.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na Targach się nie pojawiłam, bo dwa tygodnie wcześniej byłam w teatrze, a czterogodzinna podróż autobusem to dla mnie istna katorga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podróżowałabym co prawda pociągiem, byłyby to jakieś trzy godzinki ;)

      Usuń
  4. Hej kochana ^-^
    Ty, to widzę tak samo jak ja. Cały miesiąc w nerwach, za dużo nauki i za dużo wszystkiego. Mam nadzieję, że zdasz prawo jazdy, moja przyjaciółka już 4 razy nie zdała i się załamała psychicznie. Ja za rok może pójdę (ta kiedy będą nowe przepisy).
    Targi w Krakowie nawet nie wiesz jak ja chciałam na nie pojechać, że to masakra, też cały tydzień zdenerwowana byłam i tak nie pojechałam. Ale dosłownie przed chwilą się dowiedziałam że w moim mieście też będą targi książkowe, Wrocław <3 i będą trwać aż 4 dni i jestem bardzo szczęśliwa, że chociaż coś blisko mnie.
    Ja właśnie nie wytrzymałam i kupiłam sobie "Lato koloru wiśni" tylko że wczoraj skończyłam a dopiero po jutrze kupię "Zima koloru turkusu". Książka super ♥
    Trzymaj się kochana, życzę udanego następnego miesiąca. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właśnie siada na psychikę, a co dopiero jak 4 razy się nie zda. Trzymam kciuki za koleżankę, oby się udało ! Słyszałam właśnie o Wrocławiu, ale dla mnie to jeszcze dalej niż do Krakowa :D Tak samo Warszawa-pojechałabym, ale drga daleka :( Cieszę się niesamowicie, że podobało Ci się "Lato koloru wiśni" ! Jako fanka jestem wręcz wniebowzięta :D <3

      Usuń
  5. "Oddam Ci słońce" - nie wiem kiedy to przeczytam, ale strasznie mam ochotę. "Zima koloru turkusu" była niesamowita ❤ Jak na brak czasu i wiele obowiązków wynik naprawdę bardzo dobry. Życzę zaczytanego listopada :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby ten wynik utrzymał się w listopadzie :) Cieszę się, że "Zima koloru turkusu" przypadła Ci do gustu <3

      Usuń
  6. Ja też przeczytałam 5 książek w tym miesiącu, na więcej niestety nie starcza mi teraz czasu. Oprócz książek jest jeszcze zwykłe życie, więc nasze wyniki uważam za całkiem udane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie także Tobie gratuluję czytelniczego wyniku :)

      Usuń
  7. 5 książek to moje przekleństwo co miesiąc to samo :) życze powodzenia na prawku - ja też właśnie jestem w trakcie kursu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję wyniku! Jest świetnie.
    Oooo Teen Wolf, jak ja to uwielbiam i zachęcam cię do oglądania i nie zniechęcaj się po pierwszym sezonie (bo jak to niektórzy mówią, że to on jest najgorszy i po tym można przestać) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po czterech odcinkach pierwszego sezonu właśnie zniechęciłam się na pewien czas, ale przez przypadek zobaczyłam w TV trzy odcinki z czwartego sezonu i choć kompletnie nie ogarniałam co się dzieje, to było super. I dlatego wróciłam :)

      Usuń
  9. 5 książek to bardzo dobra liczba! Ja dawno nie przeszłam takiej ilości książek w miesiącu :) Ciekawe w sumie to "Zima koloru turkusu" - przynajmniej tak wizualnie mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja jestem z niej niezmiernie zadowolona ^^ A "Zima koloru turkusu" jest boska <3

      Usuń
  10. 5 książek to dobry wynik! Ja również październik miałam nerwowy, to chyba taki miesiąc :/
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie październik to dobry miesiąc, przynajmniej taki był do tej pory, bo w tym roku to praktycznie same nerwy :)

      Usuń
  11. Pięć książek to całkiem dobry wynik biorąc pod uwagę szkołę i prawko. Pozdrawiam
    zatracona-w-wyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak widać, jesień wcale nie musi być taka nudna i smutna :) ja właśnie jesienią staję się jakoś bardziej aktywna niż nawet latem. Jesienią też pochłaniam więcej książek - to dlatego, że wieczory spędzam w domu, to mam czas na czytanie. Fajny sposób na podsumowanie miesiąca. Też coś takiego chcę napisać u siebie na blogu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam jesień, szczególnie za te długie wieczory ;)

      Usuń
  13. Nie martw się ja też nie mogłam być na Targach ale kiedyś to sobie odbijemy :D
    Gratuluję tylu przeczytanych książek :)

    OdpowiedzUsuń